Psycholog

Co jeszcze mogę zrobic:(

tinka_30

tinka_30

Witam
Jestem nauczycielką i potrzebuję Pani pomocy/porady.

Opiszę po krótce i przejdę do problemu....
W tym roku zaczęłam pracować w zerówce(nie pierwszy raz) dostałam grupę dzieci, które chodziły razem do przedszkola 3 lata, wiec się super znają. doszły do nas także inne dzieci, które w miarę zaaklimatyzowały.
Po 3 tygodniach nauki z innej zerówki przyszła do nas dziewczynka(zmiana grupy ze względu na godziny pracy).
Dziewczynka jest super: mila, grzeczna, uczynna i jej pozytywne cechy mogłabym wymieniać i wymieniać, ale przejdę do problemu.
Po kilku dniach w naszej zerówce dziewczynce z każdym dniem coraz trudniej jest się rozstać z rodzicami, po kilka razy pyta rodziców i upewnia się, że ktoś po nią przyjdzie. (nie zdarzyło się tak,żeby ktoś jej nie odebrał)
Ja nie mogę wyjść z sali nawet za drzwi, bo muszę ja poinformować i wtedy idzie ze mną lub staje w drzwiach i patrzy za mną.
Rodzina jest bezradna(rozmowy, prośby z córka nic nie dają), cały czas wspólnie próbujemy ustalić co zrobić, żeby było lepiej.Szkoda mi rodziców i dziecka, bo widzę ile ich to kosztuje.Zaangażowane są także babcie, które już przed czasem przychodzą po wnuczkę.
Dziewczynka do tej pory chodziła bardzo chętnie do przedszkola i do szkoły też chodzi chętnie. Lubi klasę, ale cały czas są pytania ile jeszcze czasu, płacz i zamartwianie się itp.

Z góry dziękuję za każdą cenną wskazówkę.

--

http://lb5m.lilypie.com/8OQ1p1.pnghttp://lb2m.lilypie.com/Pmy5p2.png

959 tinka-30 Kobieta, 13 lat, w

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Joanna Matanowska

Joanna Matanowska

odpowiadanie na pytania specjaliście jest zawsze wyzwaniem, proszę mi zatem wybaczyć, jeżeli to, co napiszę będzie dla Pani oczywistością.
Według mnie opisane przez Panią zachowania dziewczynki mogą wskazywać na obniżone poczucie bezpieczeństwa.
Pierwszym pytaniem, które mi się nasuwa po przeczytaniu Pani relacji jest pytanie o realny stopień adaptacji dziewczynki do nowej klasy i integracji z rówieśnikami. Przypuszczam, że tak miła i grzeczna dziewczynka, zapytana przez dorosłego, czy lubi swoją klasę mogłaby odpowiedzieć to, co dorosły chciałby usłyszeć, poza tym sześciolatkowi trudno byłoby zwerbalizować, że nie odnajduje się jeszcze w nowej grupie i nie czuje się do końca bezpiecznie, nawet jeżeli taka sytuacja miałaby miejsce.
Myślę, że warto poobserwować dziewczynkę w różnych sytuacjach: jak funkcjonuje podczas zajęć zorganizowanych, jak podczas aktywności swobodnych, kiedy jest najbardziej niespokojna. Może warto powierzyć jakąś funkcję, wspólne zadanie naszej dziewczynce i innemu dziecku z klasy o wysokich kompetencjach społecznych lub po prostu takiemu, które by do dziewczynki „pasowało”, aby dać dziewczynce okazję do nawiązania bliższej znajomości w mniejszej grupce – nawiązywanie przyjaźni w dużej grupie, która znała się wcześniej jest nie lada wyzwaniem.
Możliwe też, że pomocne okażą się zajęcia integracyjne dla całej klasy, które dadzą dziewczynce okazję do lepszego poznania rówieśników i odwrotnie.
Inną przyczyną kłopotów dziewczynki mogą być trudne sytuacje życiowe, które mogły zaburzyć jej poczucie bezpieczeństwa (nie muszą to wcale być sytuacje bezpośrednio związane ze szkołą, jak późne odebranie z zajęć). Źródłem wiedzy na temat trudności tej natury będą z pewnością rodzice, warto przeanalizować wspólnie z nimi, co mogło się ostatnio zmienić w życiu dziewczynki. Należy też wziąć pod uwagę, że być może łatwiej im będzie rozmawiać o tym z kimś bardziej z zewnątrz, np. ze szkolnym psychologiem lub psychologiem z rejonowej poradni psychologiczno - pedagogicznej.
Bardzo się cieszę, że mamy takich zaangażowanych i zainteresowanych problemami dziecka nauczycieli, jak Pani – pozdrawiam serdecznie!

Joanna Matanowska

--

mgr psychologii, terapeuta integracji sensorycznej.

6647 joanna-matanowska Kobieta, 39 lat, Warszawa
tinka_30

tinka_30

Witam Pani Joasiu

Ślicznie dziękuje za odpowiedź i spojrzenie na sytuacje z innej strony.
Troszkę juz zrobiłam z tego co Pani opisuje(cieszę się, że moje pomysły mają potwierdzenie u specjalisty).

To teraz mam jeszcze jedno pytanie - jak teraz ja - jako wychowawca mogę wpłynąć na lepsze poczucie bezpieczeństwa dziewczynki w szkole. Czy są jakieś realne sposoby?
- dziewczynka w klasie jest bardzo zaradna i często pomaga - rozdaje dzieciom rzeczy. Powierzam jej taka załatwianie rożnych spraw.
-w parze stoi z kolegą, który ma duże poparcie w klasie (może powinna stać z koleżanka???)
- rodzice mówią, ze dziewczynka w domu bardzo pozytywnie wypowiada się o szkole, koleżankach i wychowawczyni.

Nie chcę już bardziej "męczyć". Jak przyjdzie Pani jakiś pomysł do głowy lub jakieś sugestie proszę napisać, a ja będę sprawdzać.

P.S. Dziękuje bardzo za mile ostatnie zdanie:smile_move:i życzę udanego weekendu.

--

http://lb5m.lilypie.com/8OQ1p1.pnghttp://lb2m.lilypie.com/Pmy5p2.png

959 tinka-30 Kobieta, 13 lat, w
Joanna Matanowska

Joanna Matanowska

Droga Tinko,

Jakoś umknęło mi Pani drugie pytanie – przepraszam. Mam nadzieję, że problem do tej pory został już rozwiązany, ale jeżeli nie – postaram się coś jeszcze podpowiedzieć.
Powierzanie dziewczynce zadań i odpowiedzialnych funkcji to świetny pomysł. W takich sytuacjach wzrasta jej pewność siebie oraz poczucie własnej wartości. Czuje, że sobie radzi, więc z pewnością wpływa to pozytywnie na poczucie bezpieczeństwa.
Poczucie bezpieczeństwa u dziecka podnosi także przewidywalność sytuacji, znajomość jej ram, czyli określony harmonogram dnia, zapowiadanie ewentualnych zmian, tak, aby dziecko wiedziało, czego ma się spodziewać. W takiej sytuacji warto zachęcać dzieci do zadawania pytań i wyrażania swoich obaw oraz cierpliwie i dokładnie na te pytania odpowiadać – chociaż oczywiście nie każde zapyta, nawet jeśli ma wątpliwości:-)
Jeżeli chodzi o ustawienie, czy też usadzenie dziewczynki, proponuję oprzeć się na obserwacji – czy dziewczynka czuje się z danym kolegą/koleżanką swobodnie. Bardzo możliwe, że tak, ale też niewykluczone, że korzystniejszym towarzystwem dla niej byłoby dziecko nie tak przebojowe, być może wówczas relacja byłaby bardziej symetryczna, dziewczynka mogłaby poczuć się pewniejsza niż w kontakcie z osobą dominującą. Oczywiście są to tylko sugestie – to Pani posiada pełny obraz sytuacji.
Odnośnie pozytywnych wypowiedzi dziewczynki na temat szkoły, prawdopodobnie jest to dobry znak, natomiast ponieważ jak sądzę mamy do czynienia z maluchem, który mówi to, co dorośli chcą usłyszeć, tutaj też proponowałabym, tak Pani jak i rodzicom, oprzeć się na obserwacji – jak dziewczynka wychodzi do szkoły, jak zachowuje się po wejściu do sali itd.
Cały czas nie wykluczam też zewnętrznej, tj. nie leżącej po stronie szkoły przyczyny tak nagłej utraty poczucia bezpieczeństwa, wówczas nieodzowny może okazać się kontakt z psychologiem.
Licząc, że cała sytuacja pomyślnie się rozwiąże – o ile już się nie rozwiązała, pozdrawiam serdecznie.

Joanna Matanowska

--

mgr psychologii, terapeuta integracji sensorycznej.

6647 joanna-matanowska Kobieta, 39 lat, Warszawa
tinka_30

tinka_30

Witam ponownie

Niestety problem trwa nadal a największy problem tkwi w tym,ze dziewczynka często opuszcza z powodu choroby.

Bardzo spodobał mi się pomysł z przesadzeniem dziewczynki do grupy mniej dominującej i już jutro to zastosuje...to może być strzał w dziesiątkę.

Dziękuje za pomysły i pozdrawiam

--

http://lb5m.lilypie.com/8OQ1p1.pnghttp://lb2m.lilypie.com/Pmy5p2.png

959 tinka-30 Kobieta, 13 lat, w
~aaaa

~aaaa

Po rozwodzie, czasem opiekowałem się córką na placu zabaw.
Moja córka ciągle podbiegała do mnie zaniepokojona i pytała: "Czy mama przyjdzie". Ja odpowiadałem "tak", a ona uspokojona biegła dalej się bawić.
Potrafiła tak co chwila podbiegać.
Denerwowało to mnie, ale nie wyśmiewałem jej obaw.
Dzieci odczuwają instynktowny niepokój, który wystarczy jednym słowem złagodzić.
Po jakimś czasie przestała pytać.