Skocz do zawartości
Forum

Sierpniówki 2016


Rekomendowane odpowiedzi

milabardzo trzymam za ciebie kciuki :-):-):-) sama stracilam dwie ciaze w 10tyg wiec ta ciaza jest dla mnie wartakazdego poswiecenia U mnie to poprostu byly przypadki ale tak sie balam ponownie zajsc ze gdyby nie moj maz to bym sie chyba nie zdecydowala za bardzo wszystko przezylam.teraz jak czuje mojego maluszka to az mam lzy czasem i wierze ze wszystko bedzie dobrze :-):-):-)
Dziewczyny musi byc dobrze u kazdej z nas nie ma innej opcji:-)

http://www.suwaczki.com/tickers/relgi09klw2g90lr.png]

Odnośnik do komentarza

dziękuję za ciepłe słowa skierowane w moim kierunku :***| Ja również życzę Wam wszystkim i sobie spokojnych tygodni, wierzę że będzie dobrze:)
zdaje sobie sprawę, że mój przypadek nie jest odosobniony, że wiele kobiet ma swoje przeżycia
.. Wiem jedno: trzeba walczyć do samego końca, wierzę że jeśli czegoś się bardzo pragnie to w końcu się to dostanie:)
Życzę wszystkim dobrej nocy.. przede wszystkim przespanej ;)

Odnośnik do komentarza

To teraz leżę i beczę. M zawiózł psa do mojej mamy. Jest mi tak smutno jak bym bynajmniej go komuś oddawała na stałe. Jestem skrajnie zrozpaczona. Wiem że to dla dobra mojego i dziecka bym nie musiała wstawać, ale jest mi teraz tak strasznie źle :( u mojej mamy będzie miał dobrze bo całe podwórko do biegania i psy do zabawy, ale za trzy tygodnie będzie już tęsknił, a za trzy tygodnie jeszcze nie będę mogła go zabrać do domu :( wiem że to tylko pies, ale dla mnie jest jak członek rodziny.

Jaś 24.07.2016

Odnośnik do komentarza

O jak dobrze poczytać, że i wy macie takie przemyślenia na temat ciąży.
Moja ciąża przebiega dobrze, nie wymiotowałam, mdłości były kilka razy, leżeć plackiem nie muszę, wyniki książkowe ale...
Im większy brzuch tym więcej niedogodności. Sapię jak parowóz po przejściu kilku kroków. Przed ciążą byłam aktywna ale w ciąży bałam się cokolwiek ćwiczyć (o ciążę staraliśmy się ponad 2 lata) a poza tym nie miałam siły bo wiecznie chciało mi się spać. Ale jak słyszę, że ciąża to nie choroba i trzeba normalnie żyć a już na pewno ćwiczyć to szlak mnie trafia. Oczywiście wcześniej chciałam być aktywną ciężarówką, żeby po porodzie szybko wrócić do formy ale mój organizm szybko zweryfikował moje plany.
Do tego wszystkiego dochodzą humory, strach o zbliżający się poród o to jak sobie poradzimy jako rodzice i już jest niezła mieszanka wybuchowa.
Dzięki ćwiczeniom byłam w dobrej formie, dużo schudłam i cycki miały w końcu ll normalny rozmiar- zawsze miałam duże co mnie denerwowało ale w końcu stały się ok. W ciąży znowu balony. A już mnie rozdrażniło jak w piątek byłam w kilku sklepach bo chciałam kupić stanik do karmienia. Raz, że musiałam się nieźle nachodzić i dwa nie ma wyboru. Jeśli już miseczka powyżej D to i obwód pod biustem jakieś 90. Ja pod biustem mam 75 ale teraz miseczkę to będę pewnie znowu potrzebować jakaś konkretną G, albo i więcej.
W necie boję się kupować bo zawsze muszę zmierzyć, ale wychodzi na to, że nie będę miała wyjścia.
Już nie mogę doczekać się sierpnia. Chcę mieć synka obok i wierzę, że z każdym dniem będziemy znali się coraz lepiej,wszystko będzie dobrze, a nasza współpraca będzie na medal :)

Miłego dnia w dobrych humorach.

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Kukurydza
No właśnie muszę zakupić ten " pierwszy rok z życia dziecka" już nawet wypatrzymam że w empiku jest promocja :)

Virkael
Mi też doskwiera ból w okolicach kości lonowej. Czasem to nawet mam problem z poruszaniem się. Na szczeście są dni kiedy ból prawie znika.. nie mniej wiem co przezywasz bo to naprawdę jest irytujące. Po prostu zaczynamy się przygotowywać do porodu.

Evee
Z tym golenie to zależy od szpitala. Czasem chcą żeby sie kobiet sama w domu ogolila a,czasem robią to sami na miejscu. Nie wiem odczego to zależy ale co szpital to inne zasady :/ Współczuję z powodu pieska ale sytuacja tego wymaga i tak będzie lepiej. Nie płacz, szybko zleci i niebawem wróci do Ciebie :)

Kukurydza
Zgadzam się w 100 % z tym co napisała Evee. Trafiła w samo sedno. Jestem szczęśliwa że jestem w ciąży bo 2 lata nie mogłam w nią zajść ale najpiękniejsze miesiąc dla mnie to 2 trymest. Teraz owszem nic złego się nie dzieje, nie ma żadnych komplikacji ale to nie znaczy że jest kolorowo. Staram sie coś robić cały czas żeby nie zwariować ale z każdym dniem jest coraz gorzej. Wstaje rano opuchnieta, chodzę jak kaczka, sapie jak lokomotywa, brzuch rośnie w oczach a znalezienie wygodnej pozycji siedzącej albo leżącej to nie lada wyczyn. Podczas chodzenia tak mi ciąży powoli że muszę go ręką czasem podtrzymywać a jeszcze dwa miesiące przedemna. Każdy się pyta jak się czuje a mnie już szlak trafia na te pytania. I jeszcze te dobre rady. A jak usłyszałam że na wesele mogę iść bo to tylko 8 miesiąc to miałam ochotę kogoś trzasnac. Zgaga mnie męczy całe dnie aż jeść mi sie odechciewa ale przecież jest SUPER. Staram się nie skorzystać innym to każdy myśli że jest rewelacyjnie. Sama już się nie mogę doczekać porodu a co dopiero Ty, która lezysz tak długo i masz zakaz jakichkolwiek wysiłków. Przecież to nie znaczy że jesteśmy zle albo że nie kochamy tych naszych pociech, po prostu jest nam już coraz ciezej funkcjonować i chyba większość przyszłych mam nadzieję konie już nie może doczekać się porodu.

Glamjustyna
Gratuluję udanej wizyty :)

Fizka
To ja swój godzinę P planuje od 10. 9 urodziny u siostrze nicy a potem wracam do Warszawy i się nigdzie z domu nie ruszam tylko czekam :)

Miła
Jesteś wielka! Współczuję z powodu straty. Mogę się tylko domyślać jak było Ci ciężko.
Sama bym się chyba zalamalam w takiej sytuacji. A teraz walczysz o ta Mała Istotke i z każdym dniem jesteście bliżej celu. Trzymam kciuki :*

http://www.suwaczki.com/tickers/17u9anliidpwt895.png

Odnośnik do komentarza

U mnie z kolei rozpoczął się sezon na nocne pobudki. Dzisiaj wstawiłem już 3 razy a teraz obudził mnie tak potworny skurcz łydki że mój M przebiegł z drugiego pokoju patrzeć co się dzieje bo usłyszał moje jęki.. jeszcze dzisiaj się zapowiada niesamowity upał, na balkonie mam ponad 30 stopni a jest 7 rano. Masakra.

http://www.suwaczki.com/tickers/17u9anliidpwt895.png

Odnośnik do komentarza

Fiolka - dzięki za odpowiedź. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama ;)
Mam ten dyskomfort rozciągania/ rozpierania od dwóch dni. Pierwszego dnia z godzinkę - więc zbagatelizowałam ale wczoraj od rana do południa - nie wiedziałam jak sobie pomóc!! Na szczęście mój lekarz odebrał telefon w sobotę i mnie uspokoił - wyjaśnił. Leżałam na łóżku sypialnianym - pod nóżki które mąż podłożył po 3 grubsze książki - pomysl mojego lekarza i na takim spadku leżałam z 2h - Malutka przesunęła się bardziej w stronę żeber i ból minął.
Odnośnie samopoczucia w ciąży - My też się długo staraliśmy - stąd nawet szczegółowe badania genetyczne- u mnie mutacja genu MTHFR - 40% populacji to ma ale większość jest tylko nosicielem / przenośnikiem - odpowiada ten gen za krzepliwość krwi - zapobiegawczo włączono mi clexane 0,40 ( dziewczyny, które przyjmują proszę o info kiedy odstawiacie - ja w 38tc, a jeżeli poród zacznie się wczesniej to " sobie poradzą, dawka nie jest końska" słowa lekarza, który pracuje też w szpitalu, w który będę rodzić) Wiec... Zmierzam do tego, ze każdego dnia muszę się kuć, id dwóch miesięcy praktycznie ciągle leżę, od wczoraj nawet leżenie ból mi sprawiało...i taj sobie myślę, ze gdybym mogła chociaż chodzić... Móc sprzątnąć po swojemu, wyjść coś zjeść w pozycji siedzącej bez obaw o szyjkę - to byłabym w kolejnej ciąży myślę, ze max rok po urodzeniu mojej Córci. Bo ogólnie czuję się komfortowo- lubię mój brzuszek i cellulit na udach i plecach nawet mam hehe ale czuję się przy tym kobieco i atrakcyjnie. Brakuje mi tylkoooo aktywności. I też uważam, ze stwierdzenie, że ciąża to nie choroba daleko odbiega od prawdy. I zobaczcie jak to jest- te z Was co mogą chodzić czują się nie komfortowo bo piersi, bo stanik ( myszka :)) bo nie czuję sie dobrze w ciuchach etc... A te co leżą - przynajmniej ja nie mam tych problemów ( Myszka ja biustonosz do karmienia kupiłam w Galerii w butiku z Estique Rozm 80 F - mieli większe i mniejsze od koloru do wyboru) wuec zmierzam do tego, ze to chyba ta równowaga w naturze musi być:)

http://www.suwaczki.com/tickers/hchy3e3ksrr1txlh.png

Odnośnik do komentarza

Mila0000- Ty dzielna kobieto! Pięknie sobie radzisz. 30tc to taki przełom po nim już tylko z górki ;-) Dasz rade, wszystkie trzymamy za Ciebie i za siebie wzajemnie ;-) kciuki. Dobrze, ze się tu pojawilas!
Ja jeszcze a pro pos ciazy. Przedstawiamy tu blaski i cienie ciazy. W większości przypadków historie wrecz dramatyczne naznaczone bolem, cierpieniem ale i walka! Niech mi ktos w takim wypadku wytłumaczy jak tak może być, ze kobieta kobiecie może wytknąć, ze zechciała skorzystać ze zwojego przywileju i wykorzystac pierwszenstwo w kolejce np. do głupiej kasy w sklepie?! Wiecie ile razy musialam się nasluchac o ciąży "nie chorobie"?! ze co my młode kobiety teraz wymyslamy itp. Ze one tak kiedyś nie miały ze to jest śmieszne ze to wygoda, ze co ja tam wiem. Sklep, poczta, autobus co chcecie...... Jednej powiedziałam, ze rozumiem że nie miała nigdy problemów z ciążą i ze jej serdecznie gratuluje! Brak mi słów, żeby się w ogóle z tego tłumaczyć.

Odnośnik do komentarza

Evee
to nie tylko pies to członek rodziny - rozumiem Cię bardzo,że za nim tęsknisz, ale pomyśl sobie, że jeszcze "troszkę" i będziecie wszyscy razem w domku :))
Virkael
Przyjmuje clexane i mój hematolog mowi, że najlepiej odstawić zastrzyki dzień przed porodem (oczywiście w odniesieniu do mojego indywidualnego przypadku)- jeśli u kogoś jest planowana Cc to oczywiście można to zaplanować, natomiast jeśli poród SN to nie jest to łatwe. Dawki 0,4 czy 0,6 a nawet 0,8 nie są końskie - jal napisałaś więc myślę, że nie jest to zagrożenie, tym bardziej że stężenie heparyny we krwi jest do 24h później następuje spadek.
Zgadzam się z tym co napisałaś - żadnych cellulit nie jest mi straszny, uwielbiam swój brzuszek i gdyby nie moje chorobowe dolegliwości mogłabym w ciąży być często ;)

Odnośnik do komentarza

Mila choć dziecko jest jeszcze w brzuchu to zastanawiam się nad drugim. Niby jest ok ale nie wiem czy świadomie bym się pisała na to jeszcze raz mając w domu jedno dziecko które trzeba "ogarnąć", psa musiałam oddać na jakiś czas a co zrobić z dzieckiem rocznym jak jako matka masz leżeć 9miesiecy? Mowilam M o adopcji, ale on zupełnie tego nie rozumie. Uważa że jak mogliśmy z jednym to drugie też powinno byc poczęte w ten sam sposób. Obawiam się że kolejna ciąża nie będzie taka łatwa tylko trudniejsza a opiekować się dzieckiem trzeba. Nie mam żadnych uprzedzeń co do adopcji ale wytłumaczyć to M to niestety nie łatwe. Ja patrzę na bezpieczeństwo całej rodziny, a on tylko na dziecko.

Jaś 24.07.2016

Odnośnik do komentarza

Kochane, zaczyna się teraz kryzysowy czas dla nas. Jestesmy juz zmeczone ciążą, zaczynamy idczuwać realnt lęk przed porodem i zmiana w zyciu. Czy lezycie, czy funkcjonujemy w miare normalnie, ciąża wcale nie jest stanem "blogoslawionym", to wymyslil na pewno facet... Mit kobiety ciężarnej sunacej z gracją miedzy kwiatkami na łące w bialej kiecce to najwieksze klamstwo cywilizacyjne. Kazda ma swoje dolegliwosci, problemy, wątpliwości, ale presja spoleczna jest taka ogromna, ze nie chcemy się przyznawac innym, ze jest/bywa ciężko. I właśnie to inne kobiety sa najmniej wyrozumiale. Taka natura.

Ja jestem bezkompromisowa jesli chodzi o korzystanie z przywilejow. Jezdze dwa razy dziennie trawmajem, bez skrupułów po wejsciu prosze o ustąpienie miejsca i to jeszcze wybranego przeze mnie. Bo potrzebuje duzo miejsca na nogi i trzylatka. Na 6 miesiecy raz mi odmówiono i to zrobila to okolo 30 letnia kobieta... Spojrzenia, jakimi ovdarzyli ja pasazerowie bezcenne.

Oj, musze leciec. Bo zaraz na urodziny idziemy, a jeszcze prezentu nie mamy. Dobrze, ze selgros pod domem.

https://lb3m.lilypie.com/dYNLp1.png

Odnośnik do komentarza

Evee
spokojnie, myślę, że Twój mąż potrzebuje czasu na podjęcie tak ważnych decyzji( to "tylko" facet nie wymagaj od Niego za dużo ;))
Ja na początku ciąży stwierdziłam, że już nigdy nie podejmę się takiej walki, ale z biegiem tygodni, miesięcy coraz częściej pojawia się w mojej głowie marzenie o kolejne dziecku :) oczywiście najważniejsze jest,aby ta ciaze donosi, aby Maleństwo urodziło się w bezpiecznym czasie dla siebie, żeby dać Jemu jak najlepszy start - nad tym nie dyskutuje, to mój priorytet, ale cicho marzę o kolejnym dziecku - kobieta jest w stanie znieść wiele ( tak na marginesie uważam, że faceci są słabsi i nie daliby rady;))
Oczywiście adopcja jest świetnym pomysłem - razem z mężem rozważalismy i taka możliwość, ale jesli udało nam się zajść w ciaze to plany z adopcja odeszły na bok - nie mowie, ze nigdy już nie pomyślę o adopcji,ale na ta chwile ten temat jest zamknięty.
Rozumiem Twoje obawy o całą rodzinę, bezpieczeństwo, organizacje itd... jeśli mogę nieśmiało coś doradzić: Po prostu daj sobie czas - Niech Wasze Maleństwo pojawi się na świecie, daj sobie czas aby móc się tymi chwilami cieszyć, nie mysl o tym co będzie, żyj tym co masz - a masz wiele- uwierz - nie każdej kobiecie jedt dane nosić pod sercem dziecko:) wszystko się ułoży, a i Twój mąż jeśli uznacie,że już czas aby rodzina znow sie powiększyła na pewno weźmie Twoje zdanie pod uwagę :)

Odnośnik do komentarza

Wczoraj był u nas przyjaciel, spoko facet naprawdę, ale czasami ma takie gadane że mam ochotę go rozszarpać. Generalnie myśli, że jest we wszystkim najmądrzejszy i o ciąży wie wszystko (nie ma dzieci żeby nie było ani nawet młodszego rodzeństwa). Trochę mnie męczą tego jego głupie rady typu „alko bezalkoholowego nie można pić, ale kieliszek wina jest zalecany przez lekarzy” - serio???!!! Nie wiem skąd ma informację, że wino w ciąży można pić, może za czasów naszych rodziców tak się mawiało, ale obecnie? Raczej nie. I ten tekst „ciąża to nie choroba” też padł z jego ust (chodziło o to że jakaś dziewczyna na jego roku na uczelni jest w ciąży i niby wykładowcy szli jej na rękę podczas sesji) - a ja wtedy od razu pomyślałam o niektórych z Was z tymi wszystkimi problemami i aż się zagotowałam i zaraz mu wygarnęłam co o tym myślę. Powiedziałam, że pierwsze miesiące ciąży to tak jakby był na kacu, gdzie chce mu się spać 20 godzin na dobę, a przez 4 pozostałe ślęczy nad ubikacją i wymiotuje. Tyle, że ten kac nie trwa dzień, a miesiące… :P Ale to chyba taki typ, że mu się nie przemówi i on i tak wie swoje…

Będę dawała znać co z tą arytmią. Dziś jest ok, ale jeśli jeszcze raz zaobserwuję ją u siebie to na pewno zadzwonię do lekarza i zapytam się co dalej z tym robić.

Słuchajcie, mąż tak się ucieszył z tego nowego mieszkania i z tego, że będziemy mieli pokój dla Filipka, że zaproponował nam dzisiaj wyjazd do Ikei żebyśmy kupili jakieś pierdółki typu kosz na zabawki, lampkę na ścianę itd… Mimo, że do przeprowadzki jeszcze 3 tygodnie, a on wcześniej był niechętny robić jakiekolwiek zakupy i nie rozumiał czym się tak rajcuję :P

Magdalia, zgodzę się że faceci czasami mają łatwiej, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, bo mimo że kobiety zyskały dużo praw i jesteśmy praktycznie na równi z nimi, to jednak stare obowiązki nam zostały. O ile współcześni partnerzy zazwyczaj wspólnie z nami dbają o dom, sprzątają itd, to jednak na naszych barkach zostało dużo rzeczy - choćby ciąża, poród, i to jednak my zazwyczaj musimy poświęcać pracę, albo przynajmniej jej część, aby w rodzinie pojawiło się dziecko i to od nas wciąż społecznie oczekuje się, że będziemy z nim cały czas itd. A do tego zyskałyśmy nowe obowiązki - edukacja, kariera - niby nieobowiązkowe, ale nie oszukujmy się, społeczeństwo patrzy dziwnie na kobietę która całe życie nie pracuje i siedzi w domu.

Edzia85, hahahah ale to prawda z tą sunią… :D Ona jest naszym pierwszym dzieckiem i ma swoje prawa w tej rodzinie… :D

~Mila0000, cieszę się, że podzieliłaś się swoją historią. Jest niewątpliwie smutna i jakoś przykro mi się zrobiło - tym bardziej że jak tak lubię narzekać jak to mi źle a moja ciąża przebiega praktycznie bezproblemowo, a często zapominam że niektóre z Was tak bardzo muszą walczyć… Ja też pierwsze dziecko poroniłam w 9 tygodniu i do dziś jest we mnie strach czy cała ciąża zakończy się pomyślnie. Ale u mnie nigdy nie podano przyczyny tamtego poronienia (choć ja niestety oczywiście znalazłam winę w sobie i obawiam się że nawet mogę mieć rację :/ ). Bardzo mocno wierzę, że wszystko z Twoim dzieckiem będzie w porządku, bo każda z nas zasługuje na swoje maleństwo! Będzie dobrze :*

Troszkę się dzisiaj rozpisałam. No ale w końcu niedzielny poranek to mam trochę więcej czasu… :)

[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/p19uflw1g37bzopx.png

Odnośnik do komentarza

Natalia93
Nie chciałam,aby komukolwiek zrobiło się smutno, przykro przez moją historie - każda z nas, powtarzam każda ma prawo do narzekania, każda ma "swoje" problemy i każde są tak samo ważne

Kończę to pisanie bo za dużo mnie tutaj :)

miłego dnia :)))))

Odnośnik do komentarza

Mila proszę się nie wyglupiac! Każda z nas musi dostać swoją dawkę pocieszenia! :) Twoja historia i walka jest niewątpliwie trudna ale jak sama napisałaś, ułożyło Ci, jak juz się wygadałaś i teraz jesteś na nas skazana.
Chyba,ze Tobie to nie odpowiada to napisz, ale na pewno proszę się nie odmeldowywac!
Pytałam, ale myślę że w takim razie skoro dzidziuś jest bezpieczny to już wszystko będzie dobrze. Tak jak napisałam, z każdym dniem wygrywasz- kolejne kilka gramów, centymetrów i nowych zdolności dzidziusia. Kiedy leżałam w szpitalu to przeczytałam chyba wszystkie historie wczesniakow, które znalazłam w Internecie - szukałam "nadziei". I powiem, ze tak naprawdę nie pamiętam historii po 27 tygodniu, która skonczylaby się źle. Wiem,ze to i tak nie pomaga bo pragnienie żeby doczekać do końca jest ogromne. Ale uda się, jesteś pod dobrą opieka wiec pokonasz wszystkie problemy. Dobrze,ze się nie poddałas i znalazłaś przyczynę oraz lekarza, który Ci umie pomoc. Jestes juz na mecie, kochana! :)

Evee nigdy nie zostawialiscie psa np u rodziców jadąc na wakacje? Jeśli to pierwsza rozłąka to musi być naprawdę ciężko. Moooocno przytulam. Jak pies wróci do domu to będzie skakał z radości i zapomni w ciągu kilku minut, że był sam. Obiecuje. Trzymaj się i bądź dzielna! :*

Ja dziś znów zasnelam o 4 ale tym razem nie do końca z bezsenności. Przed snem chciałam skorzystać z toalety ale jak szłam to jakoś się poslizgnelam/straciłam równowagę i zaczęłam lecieć. Szybko odwróciłam się gwałtownie, żeby się czegoś złapać i wprawdzie udało mi się nie upaść, ale poczułam mocne szarpniecie z boku brzucha. Pol nocy lezelismy z mężem i czekaliśmy czy coś się wydarzy. Dzwonilismy na izbe przyjęć czy należy przyjechać ale pani powiedziała, że jeśli ból się nie nasila i nie ma plamienia to nasza decyzja, można przyjechać zawsze. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że dopóki nie wystąpią te objawy o których pisała to będziemy czekac. Po drodze padłam, zasnelismy oboje. Dzis wstałam i wszystko wydaje się być ok choć brzuch trochę boli (kluje, ciagnie, ale bez przesady, dalekie to odnjakoegos powaznego czy uporczywego bolu) w tym samym miejscu, głównie przy ruchu albo jak się położę na tym boku. Zastanawiam się czy to nie mięśnie skoro nagle wykonałam nimi ruch, którego pewnie nie było od pół roku. Nie chce mi się wierzyć, że od skrętu tluowia coś się mogło stać. :/
Jeśli do jutra nie przejdzie to umowie się na dodatkową wizytę u swojego lekarza. Ruchy czuje w normie.
Co sądzicie o takiej sytuacji?

Natalia w takim razie życzę Ci udanych zakupów! ! Patrząc na to mieszkanie nie trudno się dziwić mężowi. Jest naprawdę przepiękne! :)

Fizka bardzo dobrze, że masz w sobie odwagę i się upominasz o swoje. Szczególnie przy tym ile musisz jeździć. !! Milej zabawy urodzinowej :)

Ja po stracie brałam pod uwagę tylko adopcje. Ciocia mojego męża prowadzi rodzinę zastępcza, nie może mieć dzieci, ale to dało jej mnóstwo szczescia. To mnie dodatkowo nakrecalo w tym kierunku, bo u niej w domu zawsze są jakieś maluszki (ma kilka swoich, adoptowanych dzieci i nie decyduje się już na kolejne ale często dostaje maluchy na "przetrzymanie" na kilka miesięcy). W mojej rodzinie tez jest adoptowane dziecko i sama byłam niania takiej dziewczynki. Dlatego takie dzieci odbieram bardzo pozytywnie. Rozeznałam się we wszystkich formalnościach i naprawdę nie chciałam więcej próbować. W sumie do dziś nie wiem, jak to się stało, że mąż mnie namówił. Moja stara nie była inna, niż Wasze, ale ja mam w życiu tak, że jak coś się spieprzy po całości to za szybko się poddaje :) maz nie wykluczyl adopcji ale poprosił żebyśmy jeszcze powalczyli. Jak zaszłam w ciążę to byłam tak szczęśliwa i pewna siebie, że zdecydowałam , że na pewno będziemy starać się o trzecie dziecko bo zawsze marzyłam o trójce maluchów. Ale teraz nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że miałabym być jeszcze kiedyś w ciąży. Może za kilka lat. Ale na pewno nie szybciej.

Virkael ciesze się, ze lekarz pomógł. Odpoczywaj i uważaj na siebie słoneczko! :)

Fiolka brrr, takie skurcze są najgorsze! A książkę polecam, ja omijam wątki, które mnie nie interesują natomiast dużo ciekawych informacji sobie zaznaczam i podkreślam na kolorowo. Poki co głównie tych dotyczących karmienia. :) Z ta książka ciężko się nudzić, bo jest co czytać :p

Evee rozcxulil mnie Twój tekst o ksiezniczce i słoniu :)

Miłego dnia kobietki. My czekamy na sniadanko bo dziś Euthyrox poszedł dopiero przed chwilka.
Nie dajcie się upalowi! :)

Odnośnik do komentarza

Basia wtrącę się :)
Zgaduje, że Mila będzie brać do końca albo prawie do końca bo pewnie ryzyko jest zbyt duże.
Ja odstawilam tydzień temu, biorę z tego samego powodu, co Ty. Zasugerowalam się swoją "wiedza" i wypowiedziami Anihilacji. Lekarz pozwolił mi już odstawić w 2 trymestrze, ale się bałam. :)

Odnośnik do komentarza

Kukurydza gdyby mi lekarz kazał odstawić zrobiłabym to bez wahania. On twierdzi ze działanie po odstawieniu trwa jeszcze tydzień ale ja boje się wpływu tego leku na dziecko. Czytałam na fb jest taka strona "ciąża pytania i odpowiedzi" i właśnie dużo osób pisze ze brało to do końca... w piątek będę rozmawiać na ten temat... a co będzie jak zacznę rodzic dwa tygodnie przed terminem? :/

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvmg7yia7b44tb.png

Odnośnik do komentarza

Kukurydza, wakacje zawsze z nami. Jak już go zawozilismy to był tydzień z moją mamą, tydzień z M i dwa tyg ze mną. Wiem że za trzy tyg trzeba go będzie zabrać do domu choć na tydzień lub dwa bo będzie bardzo tęsknił za mną za nikim innym. Oj sytdrom ciąży sie wybudza. Znów beczę, a on szczęśliwy po kąpieli w jeziorze :)

Kukurydza, też już czytalam o wczesniakach i dowiedziałam się że w przypadku wczesnego porodu wcześniaka każdy szpital przyjmie poród, tylko pozniej dziecko jest transportowane do specjalistycznego szpitala :) więc na prawdę Mila głowa do góry. Każdy dzień to większa szansa nie na przeżycie, ale na lepszy stan zdrowia dziecka po narodzinach.

Jaś 24.07.2016

Odnośnik do komentarza

Witam moje kobietki:) i te nowe w naszym gronie:)
Baaaaardzo długo się nie odzywała, a nowych mam dużo przybyło, bardzo się cieszę :)

Na początek chcę pogratulować wszystkim mamusiom, które walczą o każdy dzień swoich maluszków w brzuszku. Dotrwania tak daleko i na pewno osiągnięcie swój cel:)TRZYMAM MOCNO KCIUKI:)

Ja niestety nie jestem na bieżąco i uciekło mi ponad 100 stron. Ale jak mam chwilkę to choc troszkę was podczytuję, żeby się upewnić, że wszystkie dwu i trójpaki w calosci na szczęście.

Teraz co u mnie. Ogólnie wszystko ok. Po za dolegliwościami związanymi z trzecim trymestrem ale staram się nie narzekać bo wiem ze wszystkie mamy leżące i walczace o każdy dzień, to by się cieszymy z takich problemów .
Tez troch mój córcia daje nam popalić bo chyba wchodzi w okres buntu dwulatka, wymusza wszystko histerią i biciem głowy w co się da, doszlo jeszcze bunt na spanie w łóżeczku( 2 tyg spala z nami i dla nas to byl dramat!) ale jak się z tym uporaliśmy .
Wczoraj byłam na wizycie u gin. Przez miesiąc przybyło tylko kilo i wyobraźcie sobie, ze prawie caly kilogram to przyrost wagi mojej Zuzi :D obecnie ma juz 2100g i jak tak dalej pójdzie to ponad 4 kilogram się urodzi. Będzie duza ale dla mnie się liczy , ze jest zdrowa! Zmienila pozycje na pośladkową. Tez troszkę żelazo mi spadło ale też tam się nie martwię bo jak raz udalo się poprawić to i teraz też uda.

Sciskam mocno wszystkie i życzę miłej niedzieli:)

http://s2.suwaczek.com/201608175165.pnghttp://s8.suwaczek.com/201409244565.png

Odnośnik do komentarza

Evee – dokładnie, cierpliwość, konsekwencja i da się wszystko z Bobaskiem ;) O tym planie porodu też Nam położna mówiła. W sumie to najlepiej wypełnić w domu na spokojnie, w pełni z pomarszczonymi zwojami :D

Opisałaś ciąże superancko, nić dodać nic ująć! :D

Virkeal – biedna jesteś, powodzenia Kochana, jesteśmy z Tobą! ;)
Kukurydza – od tego jesteśmy. Gdybyśmy nie chciały to byśmy nie czytały! Także spokojnie ;*
Edzia85 – dziękuję! :*
Mila – jesteśmy z Tobą, jesteś bardzo dzielna i dasz radę! ;)

http://www.suwaczki.com/tickers/l22nwn15n1la6goh.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...