Przedszkolaki

Dzieci z gorączką w przedszkolu...

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Ulla

Ulla

nie powinny a przyjmuję - paranoja jakaś a potem wszyscy chorzy i się rozsiewa

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
jajunior.pl

jajunior.pl

W naszym przedszkolu opiekunki nie przyjmują rzecz jasna, dzieci z gorączką. Jeśli dziecko nie ma takich jednoznacznych objawów choroby, tylko lekki katar czy kaszel, wymagają karteczki z pieczątką lekarza w stylu "nie zaraża".

36471 jajunior-pl Mężczyzna, 35 lat, Poznań
Ulla

Ulla

no to jest ciekawe, kiedy ciekawe rodzice załatwiają taką pieczątkę

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
kamaa

kamaa

aj tak już niestety jest, ja moją zostawiam w domu jak ma katar...bo przez budowe migdalow katar czesto konczyl sie angina, a szybkie kuracje domowe często zapobiegaja dalszemu rozwojowi gorszej sytuacji, ale niestety sa rodzice, których dzieci kaszląc maja odruchy wymiotne (widziałam nieraz w szatni) i mimo to dziecko zostawiaja. Usprawiedliwienie bo praca..bo nie ma z kim zostawić do mnie nie przemawia( ja pracuje, mąz tez). A najgorsze, że tak chore dzieci często zostawiają matki niepracujące...co już w ogole nie miesci sie w mojej głowie. Pociesze Was: po 3 latach moja córka stała się bardziej odporna i wreszcie do zerowki chodzi praktycznie przez cały miesiąc;)

--

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09ej28dl5oc44p.png
http://www.suwaczki.com/tickers/relgi09kds0djtjt.png

37075 kamaa Kobieta, 30 lat, stalowa wola
Urszula Rogalska

Urszula Rogalska

Odpowiedź eksperta

Rodzicie przyprowadzające chore dzieci do przedszkola są nieodpowiedzialni. Bo myślą tylko o sobie a nie o innych dzieciach, konsekwencjach z tego płynących. Niestety wirusy u dzieci przenoszą się szybko i są dla dzieci niebezpieczne. Oczywiście rozumiem, że nie da się brać ciągle wolnego ale naprawdę warto się czasem zastanowić, że praca jest i jej nie ma ale zdrowie mamy tylko jedno.

28505 urszula-rogalska Kobieta, 39 lat, śląsk
mamaKarolka

mamaKarolka

Kiedy rodzic przyprowadza ewidentnie chore dziecko do przedszkola, z gorączką, wymiotujące ....radzę wysłać takiego rodzica wraz z dzieckiem najpierw do dyrekcji placówki ....i niechaj napisze odręcznie, że na własną odpowiedzialność zostawia chore dziecko w przedszkolu....no chyba jeszcze się tak nie zdarzyło :) Nauczyciele widząc chore dziecko, przyprowadzane do przedszkola dzień, w dzień powinni informować CODZIENNIE jego rodziców, opiekunów o jego stanie (że np. kaszel męczy dziecko, kaszle bardzo często, że jest rozkojarzone, że nie może się skupić, że ma wodnisty katar, że domaga się indywidualnej opieki itp) Informować bardzo dokładnie! To powinno dać rodzicom do zastanowienia. A tak apropos, to zapisując dziecko do przedszkola w karcie przyjęcia, powinna znaleźć się klauzula, że "dziecko będzie uczęszczało do przedszkola zdrowe". Można rodzicom przypomnieć tę informację. Dać też do poczytania Statut Przedszkola....tam też pewno są zawarte informacje, jakie dzieci należy przyprowadzać do placówki i pewno są też wskazówki, co robić, gdy jest to łamane. Pozdrawiam.

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-67805.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-67804.png

527 mamakarolka Kobieta, 42 lata, A-chów
monabarga

monabarga

mnie to też wkurza, że do przedszkola uczęszczają dzieci chore. Jak syn był rok w prywatnym to oczywiście nie przyjmowano chorych dzieci, całkowity zakaz a w państwowym to nie ma problemu aby przychodziły dzieci chore. Moja od października więcej jest w domu jak w przedszkolu. Dla mnie masakra bo co miesiac antybiotyk!!!! Powinien być całkowity zakaz przyprowadzania dzieci chorych!!!!

--

http://www.suwaczek.pl/cache/c26b8b8a35.png

http://www.suwaczek.pl/cache/7883a985c6.png

12490 monabarga Kobieta, 41 lat, Lubelskie
Margeritka

Margeritka

rodzice potrafią być bardzo bezmyślni....brak słów, po pierwsze szkoda dziecka!!!! po drugie pewnie teraz całe przedszkole ma jelitówkę...

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
zgAga

zgAga

Niestety sama byłam świadkiem, jak opiekunki przyjmowały do żłobka chore dziecko, bo przecież rodzic nie miał co z nim zrobić, bo miał zaświadczenie od lekarza i nie miały prawa odmówić, bo to, bo tamto. Byłam też świadkiem rozmowy po dniu, w którym dziecko kichało, kasłało, nie mogło spać, ciągle miało katar, nie chciało się bawić - i rodzic wzruszył ramionami. Niestety rodzice są różni, a przecież chodzi o dobro tego dziecka, które się męczy, potrzebuje bliskości, potrzebuje odpoczynku... No i o dobro innych dzieci. Tylko zupełnie nie wiem, jak ten problem rozwiązać, bo zapisy w regulaminach nie działają - dyrekcja prywatnych placówek często gęsto nie chce stracić klientów, więc odsyłanie do dyrekcji skutkuje tylko podważeniem własnego autorytetu.

A jak byście zareagowali na pomysł opiekunki ze strony żłobka? Obcej, bądź co bądź, osoby, ale jednak sprawdzonej przez zespół, któremu ufacie? Czy powierzylibyście takiej opiekunce swoje chore dziecko, gdybyście faktycznie nie mieli możliwości wziąć w pracy zwolnienia?

--

Miłośniczka kultury oraz odkrywania i tworzenia jej razem z dziećmi. Instruktorka harcerska i opiekunka w warszawskim Przedszkolu i Żłobku "Zielona Wieża". Podróżniczka szukaj

37356 zgaga Kobieta, 30 lat, Warszawa
Margeritka

Margeritka

ja swojego dzieckan bym nie powierzyła, moja Ola raz w życiu miała duszność, więc ja drżę przy byle katarze (który najczęściej kończy się zapaleniem oskrzeli)...dziecko chore zachowuje się zupełnie inaczej, poza tym na pewno takie dziecko chce do mamy do domu...a tak jest chore i w dodatku opuszczone...nie wyobrażam sobie, jak można tak traktować dziecko

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin