Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

arlusiek

Użytkownik
  • Zawartość

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

64 Wspaniała

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Poznań

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ja dziś chciałam pójść na łatwiznę, bo ostatnio codziennie daję małej coś poza mlekiem, i kupiłam słoiczki gerbera - cielęcinę z warzywami i gruszki williamsa. Mała nauczyła się zabawnego triku, jak jemy i ona jest już głodna to tak ciamka ustami, jakby gryzła ;D dałam jej do spróbowania cielęciny i była oburzona :p nie zjadła zupełnie nic. Za to wieczorem dałam jej kaszkę owsianą z Holle i do tego 3 łyżeczki tej gruszki i zjadła całą porcje, także łał. Pięknie się przyjmują póki co wszystkie nowe rzeczy. Polecam Wam fajne łyżeczki na początek, pakowane po 3 sztuki z rossmana takie długie i wąskie na końcu. Mam taką jakąś super za 40zl i zupełnie się nie nadaje, a te kosztowały 5zl za 3 sztuki i są bomba. No i nowina Noworoczna, małej wyszedł ząb! Dolna jedynka, dziś zauważyłam, obyło się bez niczego. Tylko tak od miesiąca się śliniła. Wczoraj skoczyła 5 miesięcy więc niezły timing. Sylwester przeżyliśmy w domku, miło i spokojnie, mała od 21 spała do 7 rano i później do 9.30 po karmieniu. Mamy za dobrze...
  2. Gotowałam w wodzie bez soli osobno. Gniotłam widelcem, nie robiłam jakiejś papki na maksa. Mała nie miała problemu z grudkami. Sama sobie brała taką bryłkę do buziaka i ciamkała.
  3. Ja już rozszerzam, mała ma 5 miesięcy, bez szaleństwa :) dawałam póki co kaszki łyżeczką. Próbowałam ryżowej Holle i teraz owsianej też tej marki. Na obie dobra reakcja, nie zjada dużo, próbuje póki co. Dziś zrobiłam kaszkę ze startym jabłkiem to wcinala całkiem chętnie. Nie jest to szał, kilka łyżeczek, może kilkanaście z czego część ląduje poza buzią, ale podoba mi się, że jej zgrabnie idzie, sama chce łyżeczkę trzymać. Do tego wprowadziłam wodę z kubka Doidy Cup, tego krzywego takiego. Ładnie pije, aż zbyt łapczywie ;) w święta dostała marchewkę i ziemniaka, costam zjadła, głównie swoimi rączkami. Codziennie próbuje jej coś dać, a to polizać, a to złapać i spróbować. Żeby wiedziała, że jedzonko jest spoko.
  4. Małpa jak pisałam, sprawdza się nadal super, mamy ją 3 tygodnie i się nic nie niszczy, nie wygina. Kupiłam córce szwagierki na gwiazdkę, bo wiem, że się sprawdzi :) Co do spania, Łuśka jest kąpana przez tate koło 19, 19.30. Później je mleko i już zasypia, ale czasem potrzebne jest jeszcze „małe mlenio” ;p tak nazywamy porcje 30ml daną już w łóżku ze smoczkiem o maleńkim przepływie. I tak odkładamy na nasze łóżko albo od razu do łóżeczka, różnie. Czasem się obudzi, ale wystarczy raczki przytrzymać i śpi dalej.
  5. Ja karmie mm i czasem podaje wodę, po kaszce na przykład albo jak kupa się nie pojawia. Woda ładnie „rozluźnia” i łatwej idzie :) ale dosłownie parę łyków, bo całkiem chętnie pije. Podobno herbatek i soków nie powinny maluszki pić. Tak mówiła moja pediatra.
  6. Mnie ten artykuł nie przekonuje, bo tam jest „nie bo nie”. Dlaczego? Moja córka ma 4.5 miesiąca. Trzyma głowę odkąd skończyła dwa, praktycznie zaczyna raczkować, siedzi stabilnie i chętnie. Nie wiem dlaczego miałabym to odsuwać w czasie. Teraz nie mam spięcia, robię to na luzie, daje jej fajne kaszki raz dziennie, mała szybko się uczy, chce chwytać łyżeczkę, za miesiąc spróbujemy BLW. Nikt nie mowi, że mam jej teraz podać całego brokuła do zjedzenia, ale nie przesadzajmy. Tyle opinii ile osób, u mamyginekolog jest w artykule, że spokojnie można po 4 miesiącu rozszerzać, dokładnie po 17 tygodniu. Nie mierzmy wszystkich maluchów jedną miarą, jedne będą leżeć plackiem mając 4 miesiące a inne będą już się konkretnie przemieszczać.
  7. Jak wpiszesz Matchstick Monkey to najtańsze są te powyginane są jakieś 40 pare złotych. Ale ja polecam te proste, od 64zl chyba się zaczynają.
  8. Ja wierze, że Ty wiesz najlepiej. Co pare lat zalecenia się zmieniają, wykluczają. Nie zrobisz mu krzywdy idąc za jego naturalnym tokiem rozwoju. Moja mała też już siada, bez problemu się trzyma, podciąga się. Nie będę jej zabraniać, jej ciałko wie co robi. Dziś na przykład Piła wodę ze szklanego kubka bo jak ja piłam to otworzyła buzie. Dałam jej, myśląc ze wypluje. Nie pluła, wypiła 4 łyki. Bo chciała, bo umiała. Czemu nie :)
  9. Moja mała jest na Bebilonie pronutra od początku praktycznie i tez tak po 5 miesiącu zacznę. Siedzi z podparciem ładnie, pije z kubka nawet który sama sobie trzyma ;) daje jej czasem wodę bo ciepło w domu a mleko teraz co jakieś 4 godziny wcina z przerwą w nocy jakieś 8-12 godzin. Różnie to wychodzi. Nie ma kłopotu ze spaniem to w butelce podawać nie będę. Ale ostatnio mi się senna zrobiła. Chodzi spać później ale w dzień te dwie drzemki po 1-2 godziny muszą być. A wcześniej miewała takie po 20 minut dwie. Dziecko zmienne jest ;))
  10. Ja właśnie zamówiłam z Gemini dużą pakę :) mała w styczniu kończy 6 miesięcy i mniej więcej na początku roku chcę spróbować podawać jej kaszki. Kupiłam zestaw mały Holle, żeby zobaczyć które przypasują. Któraś z Was ma to już za sobą? Nie chce podawać z butli tylko normalnie. A jak kaszki będą ok to jedziemy z warzywkami i resztą. Jakieś rady? ;)
  11. Iwona, ja od zawsze stosuje rytuały. O 19 kąpiel z tatą, później mleko i spać. Nie zawsze działało, ale mala wie kiedy jest noc. Oczywiście osobny strój do spania, to cześć zabawy. Mam też dwie niecne metody, może kontrowersyjne ale skuteczne. Mała je normalnie mleko smiczkiem o rozmiarze M. A przed spaniem daje jej S. Szybko się meczy i zasypia. Druga metoda to trzymanie raczek. Mała się kładzie ale łapki od razu ładują w buzi albo trą oczka. Ja jej trzymam tak długo aż zaśnie, zwykle kilka minut. Poza tym chłodniej w sypialni. Teraz śpi 20 najpóźniej 21 do 4-7 ciągiem bez budzenia się. No i po jedzeniu tak do 8-9 jeszcze.
  12. Cześć Dziewczyny :) widzę, że nie tylko ja zagubiona i odnaleziona ;) pięknie Wam rosną maluszki, czas dla mnie za szybko leci. Łucja ma się super, ciut ponad 6 kilo, 64 wzrost, po dwóch szczepieniach, do teraz zdrowa, śpi całe nocki bez karmienia, przemieszcza się już leżąc na brzuchu, nie mam na co narzekać. Było pytanie o krostki na brzuchu, u nas to trwało 3 dni i to był rumień niemowlęcy, chociaż się bałam, że alergia na pieluchy. Szybko minęło. Co do prezentów, jeden polecam szczególnie bo Łuśka dostała na Mikołaja i pokochała. To gryzak małpka Matchstick Monkey. Jakie to jest genialne! Widzę, że chyba zęby już męczą bo ręce w buzi ciagle i co się da właściwie a ślina leci litrami. Tą małpę memla po pół godziny, zajmuje się nią super, łatwo się chwyta z każdej strony. Drogie to jak na gryzak ale super. Ma też gryzak Sophie i lubi ale mniej. Dostała też tego szczeniaka FP i już się tam interesuje dźwiękami. Na gwiazdkę poprosiłam rodzine o gadżety do jedzenia. Pierwszy kubek, pierwszy talerzyk, duże śliniaki, łyżeczki. Będziemy w styczniu rozszerzać dietę a chce spróbować i BLW i łyżeczki więc się przyda. A kupiłam jej od nas fotelik Lionelo Niles, to jest huśtawka z krzesełkiem do karmienia, bardzo lubi. Są melodie, ale muzyka klasyczna i dźwięki przyrody wiec nie przeszkadza tak. O kolejnym maluchu już myśle, ale poród mnie przeraża. Pęknięcie 3 stopnia i nacięcie mnie ciut przytłoczyły. Dopiero niedawno się zagoiło wszystko tak, że jest prawie normalnie. Ale się rozpisałam :) w każdym razie dużo zdrowia dla Was i maluchów, całuje wszystkie w czółko, świątecznie ❤️
  13. Cyśka, ja też mam anioła, mała śpi w nocy po 8-9 godzin, a z jednym karmieniem nawet 13. W dzień jest pogodna, śmieje się, głównie leży na macie, na rękach nie muszę jej nosić praktycznie. Lubi spacery, lubi towarzystwo, ogólnie aż strach. Nie ma nic na co mogę narzekać. Zasypia głównie na naszym łóżku z kimś z nas obok, w 5 minut i ją odkładamy. Moje doświadczenie z jej przemęczeniem jest takie, że wtedy zasypia w jedną minutę ;p nie płacze wcale chyba że na mleko czeka o 10 sekund za długo a już je widzi. Dzieci są tak różne... trzymajcie się laski! Będzie tylko lepiej :)
  14. Dziewczyny, jak Was czytam to jest mi mega przykro :( ja mam bardzo łatwe dziecko, ale i tak potrzebuje pomocy męża. On pracuje na pełny etat, a po pracy opieką nad małą dzielimy się po połowie. On zawsze robi zakupy, wychodzi z psem, po pracy czasem bierze małą na spacer żebym miała chwile dla siebie. On ją kąpie i w większości przypadków usypia, a ja wtedy biorę kąpiel albo ogarniam coś. On wynosi śmieci, ja piorę, ogarniamy dom najczęściej razem, mała wtedy na macie a my mamy godzinkę żeby odkurzyć czy coś. On wstaje w nocy i przynosi mi dziecko, ja karmię (on czasem też). W sumie to jak trzeba to obiad też zrobi. Nie może być tak, że facet się odcina :/ To jest kwestia wcześniejszych ustaleń, nie mówcie, że przed dzieckiem pomagał facet, a później już nie? My się dogadaliśmy, że dom to wspólna sprawa, oboje pracowaliśmy, gotowaliśmy na zmianę. Jak pojawiła się córka to mój etat zmienił się w opiekę nad nią a cała reszta czyli czas po pracy i dom są bez zmian.
  15. Skakanka, mata dotarła w rulonie więc przez dobę pierwszą przygniotłam ją na krawędziach krzesłami. Rozprostowała się i nic się nie podnosi ani nie zwija :) nie przesuwa się też bo jest dość duża, a mała się na niej fajnie zapiera, ale też udaje jej się jezdzic po plecach odpychając się nogami ;p
×
×
  • Dodaj nową pozycję...