AnulkaGratulacje Juniorku!a Dominiczkiem to się tak wczoraj przejęłam, że nie mogłam się na niczym innym skupić...trzeba mieć oczy na około głowy z tymi dziećmi...tylko czasem się nie da tak łatwo...wystarczy chwila...Maja też wylała na siebie kawę. Na szczeście była zimna, ale od tamtej pory S wie, że nie wolno jej stawiać na brzegu...tym bardziej, że mamy niski stół Oj to dobrze, że kawa była zimna... U nas jest podobnie, niska ława, trzeba uważać... Przestaliśmy kłaść kubki i talerze na podkładki, bo Piotruś łapał za taką podkładkę, a przy okazji mógł ściągnąć kubek... Jak nie musimy to nie jemy w stołowym, a w kuchni, tam jest wysoki blat, ale też na wierzchu nie mozna nich stawiać, bo na paluszkach Piotruś rączką brzegu sięga... Trzeba go plnować, zreszta u nas juz lampę raz wielką przewrócił, klosz się zbił, całą się trzęsłąm ze strachu, na szczęście nic Mu sie nie stało, ale pilnować trzeba bardzo...