Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

tillomama

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Odpowiedzi dodane przez tillomama


  1. katia146
    ale super... fajnie ze rodzinka będzie w komplecie.. bo nie wyobrażam sobie was osobno.. a ten palant co na to, chodzi mi o wasze stare mieszkanie??

    a to zamieszania w trzy d*%$ jeszcze było. Się niby zgodził, żebyśmy zostali na kwiecień na starych zasadach, ale chciał kasę na początku marca już też za kwiecień. Jak zaczęliśmy się pytać dlaczego to się dowiedzieliśmy, że on nie będzie dyskutował z nami i jak nam nie pasuje to się mamy wyprowadzić. No to się wyprowadzamy. Ech..

    aga u nas biegunka była od antybiotyku - jak przestałam podawać to i ona zniknęła. Ale skonsultować się nie zaszkodzi.

    martusiasia super :) chociaz nie wiem czy zazdroszczę :P dopóki Maciek nie raczkuje intensywnie mam go jeszcze jako tako pod kontrolą ;P chociaż do tyłu to tak zasuwa, że strach go zostawić. Dzisiaj by na siebie krzesło przewrócił, bo się chciał po nim wspinać.
    Kosta u nas też tak konkretnie wagowo ;P już 9200g jest o_O pocieszam się tylko, że Maciek jest też stosunkowo długi, bo 74cm ma.

    a na facebooka już wchodzę :)


  2. nie, nie.. udało nam się to tak zgrać, że będziemy u mojej sis - ona ma malutkie mieszkanko i w czwórkę (razem z nią) byśmy nie dali rady, ale ona służbowo wyjeżdża na prawie miesiąc więc będziemy je mieli tylko dla siebie :D
    a jak się nie wyrobimy z wykończeniami to ona się zadeklarowała, że pomieszka trochę z rodzicami :)


  3. uff.. nadrobiłam :)
    katia racja, racja - powoli się przeprowadzamy. WIęc się dużo dzieje ;P no i wykorzystujemy tacierzyński, żeby jak najwięcej z domem pozałatwiaj i pospieszyć z wykończeniami.
    Uściski dla Ciebie kochana..

    izzzi, fast cudne Wasze Smerfiki :D aż się człowiek nie umie powstrzymać od szerokiego uśmiechu :D

    ja jak najbardziej jestem za FB. Grupy też mam opanowane więc jakby co też mogę pomóc. Na zapas wysyłam namiar facebookowy jako priv do Mayo i Cassie bo nie wiem kiedy dam radę znów na forum wpaść.
    Ściskam Was i dzieciaczki i spadam dalej pakować graty :/


  4. katia głowa do góry, na pewno wszystko będzie dobrze. Ja testem stwierdziłam ciążę na początku piątego tygodnia, a u gina byłam jakoś w szóstym/siódmym. I też nic w zasadzie nie było widać. Także nie martw się :*

    cassie u nas różnie - mięso prawie codziennie, ryby jeszcze nie dawałam, tak samo żółtka - poczekam ze dwa/trzy tygodnie jeszcze. Ale Młodemu lepiej smakują przecierki warzywne szczerze mówiąc.

    mayo Maciek czasem zje jednego, czasem dwa - zależy ile tak naprawdę z tego chrupka zje, a ile wsmaruje w bodziak/śpiochy :P ale więcej nie dostaje.

    mój Drań padł już ok 20 i teraz czekam, aż się obudzi na kolejne jedzonko. Ale sama już padam na twarz :36_11_1:
    dobrej nocy dziewczyny :)


  5. katia odstaw Acatar.. z tego co pamiętam mi lekarz zabronił w ciąży go stosować. Ja się męczyłam przez całą ciążę z totalnym niewyspaniem. Oczy na zapałkach wiecznie ;D

    Izusia u Maćka po każdej mojej przygodzie z nabiałem pojawiała się wysypka na całym ciele i zielone kupki - lekarz powiedział, że to najprawdopodobniej skaza i żebym spróbowała wrócić do nabiału po pół roku. Ale niestety - minimalne ilości typu plasterek białego sera nie powodują objawów, za to cały jogurt już tak :/ także nadal bez nabiału jestem ;(


  6. ależ się rozpisałyście. Ale zanim nadrobię.. wiecie co wyświetla się w wynikach na pierwszej stronie jak się w google wpisze "poczucie damskiej"..?
    Damski wytrysk - instrukcja
    :hahaha: domyślam się, że z Twoim zapytaniem welina niewiele to ma wspólnego :hahaha:

    najlepszego Nam wszystkim ;D

    aga, mayo zdrówka dla Szkrabów :*
    malwunia ja jeszcze jogurcików nie daję, ale Młody ma podejrzenie skazy białkowej więc on dopiero po roku może dostać nabiał ;( za to synek kuzynki (miesiąc starszy niż Maciek) już długo, długo wsuwa Danonki (o zgrozo!), ale na szczęście nic mu nie jest po nich.
    izzzi ja Maćka chyba jednak ciut przegrzewam - ale jakoś nie potrafię go odpowiednio ubrać a wolę ciut za ciepło niż za słabo :/ także na spacerki to najczęściej rajstopki+spodenki na polarku/podszewce, body krótki+bluza z cienkiego polarku+gruba bluza dwuwarstwowa (polar+wełna). A jak kombinezon z polarku to wtedy cieńsze rzeczy pod spód, ale też tyle warstw. Kocyk tylko na nogi, ale ostatnio mu było za ciepło, więc kocyk poszedł precz.
    julka o rany, ale Mikołaj jest do Ciebie podobny :D nie wiem, czy to kwestia zdjęcia (i tego, że Ciebie słabo widać), ale wykapana Mamusia :D

    nooo.. mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. Jeszcze raz ściskam z okazji Naszego Dnia kobietki :D


  7. A u mnie nie ma nigdzie blisko sensownych lumpów :/ albo ja nie potrafię ich znaleźć :/
    na szczęście większość ubranek Młodemu kupują moi rodzice bo byśmy zbankrutowali :P
    ale powiem Wam, że muszę jakoś bardzo delikatnie wyjaśnić teściowej, że ubranka dla chłopca to zdecydowanie bez różowych elementów. Bo ona często babskie ciuszki mu przynosi :no1: ostatnio dostał spodenki jeansowe z haftami różowo-fioletowymi

    nie byłoby problemu - po prostu by się komuś oddało - ale nie chcę, żeby jej się potem przykro zrobiło, że Maciek nie nosi ubranek od niej.

    a na allegro to ja głównie zabawki kupuję. Wózek też przez allegro kupowaliśmy, a ostatnio np wycieraczki do auta :D także w sumie to całkiem sporo kupuję przez allegro. Chociaż z drugiej strony to teraz dużo z ceneo korzystam i innych takich.

    dziewczyny, a czy któraś przypadkiem nie korzysta z DoidyCup? bo chcę Maćkowi kupić, ale nie wiem czy się sprawdzi..


  8. najlepszości dla Adasia i Marysi :D

    martusiasia ale masz małego gimnastyka :D Maciek tak jeszcze nie robi :) podziwiać, podziwiać :D

    mayo my na szczęście nie mamy tego problemu - na początku tylko dostałam pakę ubranek od kumpel z pracy, ale to były same nie zniszczone rzeczy, więc się baardzo na początek przydały. A odnośnie kocyka - ja kurczę próbowałam Młodego nauczyć przytulania do kocyka/misia, ale on je ma centralnie w.. nosie :P wolałabym, żeby coś sobie wybrał do miziania przed snem bo wtedy byłoby łatwiej usypiać go w nowym miejscu, ale nic z tego :/

    Cassie ja czasem kupuję, ale to jak mi się coś bardzo spodoba. Ale generalnie Młody nie ma aż tak wielu zabawek i większość z tego co ma, to dostał w prezencie.

    Malwunia u nas pobudki między 6 a 7 najczęściej i po mniej więcej półtora godziny dosypianie. Wtedy jeszcze ze dwie Młody pośpi. Także takie wstawanie wstawanie to w okolicach 10.


  9. oooo.. patrząc na zaangażowanie Zosi zaczynam zastanawiać się nad takim zakupem dla Młodego :)
    Maćka nie trzeba było uczyć siedzenia - jakoś tak sam zaczął. Co prawda sadzaliśmy go sobie na kolanach, albo między swoimi nogami (bo się tak ostro dopominał, że się nie dało inaczej) i teraz w zasadzie bez problemu sam siedzi. Chociaż ostatnio ma fazę, że z siedzenia uparcie przechodzi do leżenia na brzuchu :)

    a wogóle dzisiaj na szczepieniu okazało się, że jest 9kg i 73cm! szok! ale mam małego Pulpecika w domu :P


  10. u nas też piękna pogoda, ale spacer to przy okazji szczepienia będzie więc niezbyt długi :/ na razie czekam, aż mój Potwór wstanie po pierwszej drzemce.

    katia na pewno będzie dobrze :) ale na wszelki wypadek się nie przemęczaj

    mayo ja właśnie mam dylemat - czy zostawić Młodego do czasu powrotu do pracy na biuście, czy mm wprowadzić :/ i jakoś tak.. sama nie wiem. Jak to u Ciebie wygląda? tylko przed snem mm dostaje? czy całkiem przestawiasz?

    Cassie staram się codziennie pamiętać o głosowaniu :) dzisiaj też już poszły. Co tam się w nocy u Was działo? ;>

    aniag ja też kiedyś dukana robiłam, ale potem mi się wróciła część kilogramów, więc u dietetyka byłam. I to mi dopiero pozwoliło na stałe wagę fajną osiągnąć :D a teraz czekam aż skończę karmić i wtedy wracam do tamtego systemu posiłków (bo teraz taka dieta - mimo że to w zasadzie zdrowe odżywianie, a nie dieta - odpada ze względu na fakt, że wogóle nabiału nie mogę jeść ;/ )


  11. czyli wychodzi, że tylko ten mój Drań taki odporny na węglowodany?
    bo on ok 19 wsuwa jakieś 150g kaszki + owoców, po kąpieli pierś (tak ok 20), a i tak po max 2 godzinach pobudka na karmienie :/

    także, CzekaCudu zazdroszczę tego spania standardowego i mam nadzieję, że Asia do niego wróci ;)


  12. a u nas w nocy to jest masakra jakaś wręcz - nigdy nie wiem, czy będą dwie pobudki na jedzenie czy siedem :/
    wczoraj spokojnie - pierwsze karmienie nocne o 2, potem o 5 i później już całkiem rano, a dzisiaj praktycznie co godzinę/półtora się budził. Oszukiwanie wodą i usypianie nic nie daje. Chce jeść i koniec. Jutro idziemy na szczepienie to zapytam o co cho..

    bo kaszki uwielbia i zawsze wieczorem, przed kąpielą kaszkę dostaje więc teoretycznie powinien chociaż tę pierwszą przerwę mieć dłuższą.

    fast filmiki rewelacyjne :D

    a co do zabawek - u nas ostatnio hitem jest kostka Kooky (Taf Toys - Kooky Cube). No i zwykła grzechotka plastikowa z Canpolu (takie trzy krówki na kółeczku)


  13. o rany, ale wieści :D:D
    katia GRATULACJE SERDECZNE! :D:D odważna jesteś strasznie :D

    ja na raize jestem na takim etapie, że nie wiem czy wogóle będę chciała drugie dziecko. Młody jest na tyle absorbujący, że sobie nie wyobrażam bycia w ciąży w najbliższym czasie (bo ja byłam przez prawie całą ciążę półprzytomna ze zmęczenia i niewyspania). Ale mój M. ostatnio stwierdził, że może trójkę.. chyba go potentegowało ;P

    fast super z tą pracą :D

    a u mnie dalej brak @ - ciekawe czemu aż tak długo :>


  14. :) wiedziałam, że mogę tutaj na sensowne podejście liczyć :D bo mam wrażenie, że w mediach to takie "słodko-pierdzące" podejście się promuje. No wiecie, jak w reklamie bodajże bebiko. Mama i dziecko na biało, za oknem kwitnące magnolie i relaksacyjna muzyczka w tle.
    ja się przyznam, że jeszcze mi się czasem zdarzają gorsze dni, kiedy chciałabym po prostu pospać przez 8 godzin - ale wiem doskonale, że to głównie przez fakt, że prawie całą dobę jestem sama z Małym. A to trochę taki dzień świstaka jest ;P
    Co oczywiście nie zmienia faktu, że nie wyobrażam sobie teraz życia bez tego mojego małego Drania :D:D:D

    a tak naprawdę to wpadłam się podzielić śmiesznym eksperymentem, który przed chwilą widziałam w TV ;> w USA zrobili eksperyment pokazujący ochotnikom-mężczyznom jak silne są skurcze porodowe :D każdego faceta powinno się chociaż na trochę do takiego sprzętu podpiąć ;P

    a za wiosną to tęsknię wściekle wręcz :P bo ja baaaardzo nie lubię zimy i zimna


  15. dziewczyny tak zupełnie z innej beczki zapytam:
    jak przedstawiacie macierzyństwo osobom, które nie mają dzieci?
    mówicie tak szczerze, jak jest? że czasem nieprzespane noce, że czasu brak na wszystko, że to tak naprawdę i różowo i szaro bywa?

    bo tak się odezwałam w wątku odnośnie wolności przy małym dziecku (dziewczyna, która go zaczęła najwyraźniej ma porządnego babybluesa), a tam generalnie albo jadą po niej, że ma się cieszyć bo są ludzie, którzy się starają a jeszcze nie mają dzieci, albo że jest po prostu niezorganizowana.

    I tak mi się przypomniała książka "Macierzyństwo non fiction" którą czytałam przed porodem. Tam taka teza pada, że rodzice generalnie mają problem z mówieniem całej prawdy o rodzicielstwie. Dzielą się tylko blaskami, a nie cieniami. Co Wy o tym myślicie?


  16. Otka
    Ograniczenia ? Hymmmm obracam się w kręgu znajomych dla których nie ma ograniczeń przez to że są rodzicami, z 3 miesięcznym dzieckiem jeździli po świecie, chcą gdzieś wyjść we dwoje to albo małą podrzucają dziadkom, albo biorą nianię na te 3 godziny, do kina chodzą z Sandrą, kiedy pada deszcz mała ma swój kubraczek i kaloszki i skaczą po kałużach, a oboje też pracują, mi się wydaje że to kwestia organizacji

    no ale np. trzytygodniowy trekking na Madagaskarze odpada :P więc organizacja organizacją, ale jednak nie wszystko się da.

    jbio
    Roritko gdyby były zorganizowane jak Ty czy inne Mamy nie byłoby tych postów..

    posty są nie tylko od niezorganizowanych mam. Tylko w dużej mierze od tych, które dostrzegają fakt, że dziecko to zmiana, która zmienia (skoro "ogranicza" tak źle się niektórym tutaj kojarzy) dotychczasowy świat.

    Ja mam czas i poczytać i iść na zakupy i spotkać się z przyjaciółmi. Pisząc o tym, że czasem czuję się przytłoczona wszystkim (bo nie jestem z tych co to opowiadają, że macierzyństwo to tylko kwiatki i motylki) wzięłam pod uwagę, że dziewczyna, która ten wątek zakładała najwyraźniej wpada w depresję.
    Tak mi się wydaje, że jednak bardziej jej pomoże poczytanie o tym, że komuś też czasem bywa mniej różowo.

    marzen@
    Dziecko jest swoistym "zjadaczem wolnego czasu" ale czy to lepiej czy gorzej? Po prostu inaczej. Trzeba sobie przeorganizować życie i znaleźć jakiś złoty środek miedzy potrzebami malucha a naszymi.

    i tu się w 100% zgadzam :)


  17. kurczę, przecież to nie o to chodzi, że ja jestem niezadowolona z faktu, że mam dziecko.
    Po prostu dostrzegam różnicę pomiędzy życiem przed i obecnie.
    I owszem - zdarzają mi się momenty nostalgii za czasami, kiedy człowiek mógł pospać do dziewiątej, a pierwszą myślą przy wyborze ubioru na wyjście nie było "czy dekolt jest wystarczająco duży, żeby dało się bez problemu nakarmić".

    Czego by nie pisać, dziecko (jakby upragnione nie było) prowadzi do pewnego rodzaju ograniczenia "wolności". Ale w większości przypadków to jest ograniczenie, które sami sobie wybieramy :) a że czasem coś się wspomni.. chyba mamy prawo? :Psoty::Oczko:


  18. planowałam zacząć podawać czosnek i tu pojawiło się wahanie - rozumiem, że tylko gotowany razem z warzywkami? na surowy za wcześnie?
    a w jakiej ilości? czy cały ząbek na jakieś 150g obiadku to nie będzie za dużo?


  19. mój Bąbel ma 6 miesięcy i przyznam się szczerze, że ja też miewam gorsze chwile. Tym bardziej, że bardzo często niemal całe dnie jestem z nim sama w domu.
    Nie raz i nie dwa zaciskałam kciuki, żeby pospał chociaż 15minut dłużej to dam radę coś tam zrobić (posprzątać, poczytać, wykąpać się - różnie).

    i tak sobie myślę, że na wolność taką jak ją opisywałaś to nie mamy już chyba co liczyć :) ostatnio rozmawialiśmy z mężem, że mamy w stosunku do Młodego ambiwalentne uczucia - z jednej strony człowiek chciałby na dzień/dwa go oddać i poczuć, jak to było wcześniej. Z drugiej - nawet kilka godzin wystarczy, żeby odczuć silną, fizyczną wręcz potrzebę, żeby go przytulić, pogłaskać, po prostu mieć obok :)

×
×
  • Dodaj nową pozycję...