Skocz do zawartości
Forum

Olinka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Olinka

  1. jadzik dzięki za informacje z pierwszej ręki:) Na razie cały czas się zastanawiam w co zainwestować. W sumie w nosidełku mogę zacząć później, ale chyba za to dłużej mi posłuży? Zastanawiam się też,c o jest wygodniejsze dla mamy? Bez wątpienia nosidełko jest łatwiejsze w użytkowaniu, ale nie wiem, czy lepsze dla kręgosłupa...
  2. Ja potrzebuję się wygadać... ostatnio jak odwiedziła mnie koleżanka przegadałyśmy 6 godzin...
  3. desperatko ogromne gratulacje!!!! Trzymam mocno kciuki!!! :)
  4. ewelina123"Jak najbardziej - pozwalam! Szkoda tylko, że tak rzadko ma na to ochotę... "Oj tak znam takich Tatusiów - że jak trzeba się zająć dzieckiem to zaraz mają milion rzeczy do zrobienia :( mój na szczęście taki nie jest - zajmuje się Niunią naszą :) Oby więcej takich tatusiów :) Zresztą moja siostrzyczka to jest taka, że nie bardzo dopuszcza męża do dzieci bo ona to najlepiej wszystko zrobi :( dziwne podejście ma no ale to jej sprawa. Nie powiem, żeby mój tak się ciągle wymigiwał, jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi, ale mogłoby być lepiej
  5. Oopsy DaisyAsiula Wszystkiego Naj dla mamy!! Dołączam się do życzeń! Ja jestem w szoku po tym, co się wczoraj stało dosłownie kilkanaście km ode mnie i strasznie się cieszę, że trąba nas ominęła, bo byłabym dziś bez dachu nad głową.... Jednocześnie współczuję wszystkim poszkodowanym...
  6. Olinka

    Maj 2012

    lucy315A u mnie wyglada to tak, ze mamy juz niestety nie mam, a z ojcem bardzo slaby kontakt. Tesciowie mieszkaja 500km od Nas i nie maja zdrowia, zeby na 1popoludnie tyle jechac. A z rodzenstwa tylko z siostra zyjemy w dobrych stosunkach, a to zona ojca chrzestnego, wiec bedzie :) u nas niby 3 pokoje i 65m, ale nie mam sil sie gniesc i jeszcze z dzieckiem przy piersi nad garami stac. A nikt mi w tym nie pomoze, wiec wole pojsc na gotowe ;) Olinka wszystko OK u Ciebie? Bo czyalam, ze u was w powiecie jakas nawalnica przeszla.Moja corcia ostatni szale cale wieczory, jestem padnieta. Ale za to jak juz padnie to 5-6 h przesypia. Nic jej nie jest tylko na cycku by wisiala, dla uspokojenia. Moze to przez pogode, bo juz sama nie wiem... lucy 315 trąba powietrzna przeszła dosłowne kilkanaście km od mojej miejscowości... Byłam w szoku oglądając wieczorne wiadomości! Jakie szczęście, ze nas ominęło, bo na pewno dziś byłabym bez dachu nad głową... Mam nadzieję, że nic się nie wydarzyło u nikogo ze znajomych. Póki co nie mam żadnych sygnałów. To szok, co się dzieje z tą pogodą! U mnie Szymek sypia różnie. W ciągu dnia przesypia pewnie ze 4-5 godzin,a le to i tak mało w porównaniu do jego siostry, która jak była mała tylko jadła i spała. Dziś przyjeżdża dawno nie widziana kumpela z mężem - imiennikiem mojego Szymusia:) Jeszcze nie widzieli małego. Nie mogę się już doczekać - ale się nagadamy!
  7. Olinka

    Maj 2012

    Emilia1988Olinka U nas nie ma takiej opcji, żeby nie zaprosić rodziców, rodzeństwa i babć... Obraziliby się na amen. U nas także nie ma opcji, aby nie zaprosić moich rodziców i mamy T., będzie także jeden z moich braci z żoną i jego syn z żoną i córcią. Z pozostałymi braćmi mam słaby kontakt, więc ich nie zapraszalam. Oprocz tych gości będzie oczywiście chrzestny z żoną i chrzestna z narzeczonym :) Na początku chcieliśmy zrobić przyjęcie w domku, ale stwierdziliśmy, że zamowimy obiad w restauracji, ciasto, kawa, torcik i do domku :) Dzieciaczki już śpią a ja jakoś nie mogę zebrać myśli. Coś mnie dręczy od środka :( Ja mam słaby kontakt z bratem i też go nie zapraszam,a le siostrę z chłopakiem już tak no i tak się raz dwa uzbiera te 16 osób. Porządny obiad trzeba wystawić. I tak wyjdzie mnie to mniej niż restauracja, więc pozostaję jednak przy przyjęciu w domku. najgorsze tylko to sprzątanie potem. Emilia a co się dzieje? Masz jakieś zmartwienie?
  8. ewelina123Wiesz co ja w ciągu dnia to tę raczej nie lubię spać. Ale piątek i sobotę mam "wolne" bo mój mąż pracuje tak, że akurat te dni ma wolne. I wtedy on przejmuje stery - a ja odpoczywam, idę na zakupy, itd. Ale już niedziela jest nasza :) A właśnie tak się zapytam jeszcze czy pozwalacie Tatusiom "przejąć nasze" obowiązki, typu kąpanie dzieci, karmienie, ubieranie ? Jak najbardziej - pozwalam! Szkoda tylko, że tak rzadko ma na to ochotę... Co do drzemek w ciągu dnia to praktykowałam je, jak Julka była malutka, ale teraz przy dwójce dzieciaków to niestety nierealne...
  9. Osobiście nie cierpię siatkówki. Granie w nią w LO było dla mnie koszmarem. Jestem niska i boję się tej latającej mi nad głową piłki. Za to piłka nożna - uwielbiam - w dziewczęcej drużynie szkolnej stałam na bramce:) Ale nie zmienia to faktu, że siatkarzy mamy fantastycznych i wielkie brawa dla nich!
  10. słońce (niestety:( ) Co jest dalej śniadanie czy kolacja?
  11. Olinka

    a jak wasz "popędzik" ?

    Aaaajjj, ja ostatnio tylko w snach... Bo padam wieczorem jak mucha po całym dniu z dzieciakami... A mąż nadąsany...
  12. Lubię. Najlepiej z pomidorkiem, rzodkiewką i ogórkiem. :) Lubisz spać z mężem?:)
  13. śniadanio - obiad Czekolada mleczna czy gorzka?
  14. Ja też nie. Jeszcze nigdy nie byłam za granicą.
  15. Olinka

    Maj 2012

    lucy315OlinkaOj my robimy w domu i już się boję następnego weekendu. Nie wiem jak się ze wszystkim wyrobię. Ale z drugiej strony bardzo się cieszę, że będziemy już mieć to z głowy. Robimy obiad, a potem tort i kawa. Będzie 16 osób. Podziwiam :) u Nas na chrzcinach bedzie 5 osob: ja, maz, chrzestna i chrzestny z zona ;) no i niunia oczywiscie! A i tak idziemy na obiad do restauracji. Wiem, ze sie pol rodziny obrazi, ale w domu nie ma miejsca na taka impreze, a szkoda mi zaprosic 20 osob i wydawac tyle kasy na restauracje... Nawet stol ostatnio zlozylismy w salonie, bo jak byl wozek, mata i lezaczek to juz nie bylo jak sie poruszac :P ehhhh marzy mi sie wieksze mieszkanie :))) U nas nie ma takiej opcji, żeby nie zaprosić rodziców, rodzeństwa i babć... Obraziliby się na amen. My mamy ok. 50 metrów mieszkanie. pokoiki niezbyt duże, ale na ten jeden dzień będziemy musieli jakoś wszystko porozsuwać, poprzestawiać i jeszcze stół od teściowej pożyczyć.
  16. Są takie chwile, a czasem i dni, że jesteśmy tak zmęczone, że najchętniej spałybyśmy 24 godziny na dobę... A tu dom, dzieci, mąż i nie ma kiedy odpocząć. Jak sobie wtedy radzicie? Macie jakieś sposoby na zmęczenie? A może udaje Wam się "sprzedać" komuś z rodziny maluchy i zdrzemnąć w ciągu dnia?
  17. Migotka5Ja tez kupilam bursztyny.Adaś nosi je na ręku,żeby się nie udusił..ale one często mu się ześlizgują z rączki zazwyczaj do mojej torby Może faktycznie się mniej ślini.Niestety wydaje mi się,że mniej działa. Ale nosząc na ręku też może wziąć je do buźki...
  18. Mnie jeszcze cieszy, ze wyhaczyłam super bluzkę za 7 zł z lumpka i że maż dziś usypia dzieci!
  19. Myślę też, że od dziecka zależy jego potrzeba bycia na rękach. Bywają np. takie sytuacje, kiedy dziecko ma kolki lub choruje często i wtedy siłą rzeczy próbujemy zrobić wszystko, by mu ulżyć - także nosimy. Są sytuacje, kiedy powiedzenie: nie noszę - to za mało.
  20. Hmmmm... Na psach się nie znam, ale wydaje mi się, że córci z czasem przejdzie ten lęk przed energicznym psiakiem. Jest jeszcze malutka, więc to naturalne, ale sądzę, że za jakiś czas przestanie się tak bać tego lizania i będzie można jej więcej wyjaśnić, więcej zrozumie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...