Pozostali eksperci

Doradca ds. psychologicznych aspektów ciąży i porodu

Redakcja

Redakcja

Na pytania w tym wątku odpowiada Magdalena Pietraszuk - psycholog, mama Filipka i Milenki. Od 2005 roku współpracuje ze Szpitalem Położniczym Ujastek. Praca z oczekującymi na narodziny dziecka i świeżo upieczonymi rodzicami daje jej wiele satysfakcji. Czas ciąży, porodu i pierwszych chwil z maluszkiem uważa za najpiękniejszy w naszym życiu. Stara się to piękno podkreślać, nie idealizując go jednak, bowiem jest to również czas ogromnych wyzwań i trudnych sytuacji.

20243 redakcja Kobieta, 30 lat, Lublin

Odpowiedzi znajdują się poniżej

PsychologMagdaPietraszuk

PsychologMagdaPietraszuk

Z radością będę się dzieliła z Wami całą moja wiedzą i doświadczeniem.
Czas kiedy oczekujemy dziecka i pierwsze chwile, gdy już przyjdzie na świat są z jednej strony naprawdę magiczne z drugiej mamy wtedy najczęściej mnóstwo wątpliwości i niepokojów. Myślę, że często wydaj się nam, że to tylko my ich doświadczamy, tylko nam rzeczy nie wychodzą tak jakbyśmy chcieli, tylko my nie dajemy sobie z czymś rady, a to innym rodzicom wszystko idzie świetnie. Tak oczywiście nie jest. Wiele „problemów” tego czasu to po prostu naturalny efekt zmian jakie w naszym życiu zachodzą a poradzenie sobie z nimi naprawdę leży w zakresie naszych możliwości. Chciałabym Państwu towarzyszyć właśnie w tym momencie życia i służyć swoim wparciem tak byście potrafili odnaleźć swoją drogę.
Magda Pietraszuk

--

http://www.psychologdlamamy.pl/

28643 psychologmagdapietraszuk Kobieta, 0 lat
30Pluszowa

30Pluszowa

Dzień dobry,
Mam takie pytanie, moja ciąża jest zagrożona, o czym pisałam w innym wątku. Mam zakaz denerwowania się i przemęczania. To drugie jet proste w osiągnięciu ale jak tu się nie denerwować skoro cały czas się mysli o zdrowiu maluszka. Pierwsza ciążę przeszłam bez problemów, z druga mam dużo kłopotu. Jak sobie poradzić ze stresem i ciągłym zadręczaniem się myslami o tym co mogę jeszcze zrobić.... Jak sobie z tym poradzić?

--

28680 30pluszowa Kobieta, 0 lat
Ali777

Ali777

Witaj! Nie jestem psychologiem, ale moja przyjaciólka też tak miała i zawsze z nią, kiedy była w ciaży (teraz jest szczęśliwą mamą bliźniąt!;-) rozmawiałyśmy o tym jak ona się boi porodu i że moze coś być nie tak z dzieckiem. Właśnie podczas ciąży jesteśmy bardzo na wszytko uczuleni, a szcególnie kiedy mowa idzie o nasze dziecko! myślę. że to jest normalne, ale spójrz na to z tej strony, ze juz masz za sobą, jedną ciaże i wszystko bylo OK, to dlaczegoby teraz miało by nie byc? nie wmawiajs sobie tego, czego nie ma, czekasz na przyjscie malenstwa i wszysto bedzie dobrze, rozmawiaj z nim, zrelaksuj się sluchajac muzyki.. ;-) Bedzie dobrze!

--

28926 ali777 Kobieta, 0 lat
PsychologMagdaPietraszuk

PsychologMagdaPietraszuk

Dzień dobry,

„Zakaz denerwowania się” to częste zalecenia dla mam, ale tak jak Pani napisała bardzo trudne w realizacji, szczególnie kiedy mamy obiektywny powód do zmartwień. Myślę, że ciężko jest całkowicie wyeliminować niepokój w takich sytuacjach, ale są oczywiście rzeczy, które mogą go łagodzić.

W moim przekonaniu, metoda „walczenia” z emocjami nie sprawdza się w praktyce. Kiedy więc zaczyna się Pani martwić i niepokoić może warto porozmawiać z o tym z bliską i zaufaną osobą, albo nawet zapisać na kartce wszystkie swoje lęki. Często głośne ich wypowiedzenie lub nazwanie sprawia, że przestają nas aż tak dręczyć. Na pewno ważne jest też aby mieć zaufanie do swojego lekarza i pewność, że o wszystko możemy go zapytać, nawet jeśli pewne pytanie wydają nam się dziwne, czy wręcz głupie. Rozmowa z innymi mamami będącymi w podobnej sytuacji może dodać otuchy. Jednak trzeba tutaj bardzo ostrożnie dobierać rozmówców, bo niestety mamy często mają tendencję do dzielenia się ze sobą różnymi dramatycznymi opowieściami. Prawdziwość tych opowieści nie ma znaczenia, znaczenie ma natomiast to, że potrafią one mamę naprawdę całkowicie wytrącić z równowagi na całe godziny a nawet dni.

Każda mama, która kocha swoje dziecko zrobiłaby dla niego co tylko w jej mocy. I warto o tym mówić swoim dzieciom nawet jeśli są jeszcze bardzo maleńkie. Czasem dużą ulgę przynosi rozmowa z nienarodzonym jeszcze maluszkiem, powiedzenie mu jak bardzo się martwimy, niepokoimy, jak go kochamy i chcemy by wszystko było jak najlepiej. Ma to swój głęboki sens, bo dziecko w łonie swojej mamy od początku odbiera jej emocje i samopoczucie (dzieje się to za pośrednictwem reakcji chemicznych), a od 20 tygodni ciąży dzieci słyszą już głos swojej mamy.

Musimy też pamiętać, że są spawy, na które nie mamy wpływu. Choć wiem, że to naprawdę trudne zachęcam Panią do skupienia się na tych sprawach, na które ma Pani wpływ: dbaniu o swoje i maluszka zdrowie, przestrzeganiu zaleceń lekarskich i szukaniu tego co sprawia Pani przyjemność. Może jest to czas, dzięki któremu może Pani wrócić do zapomnianego hobby, odkryć jakieś całkiem nowe: szyć, wyszywać (coś dla siebie, maluszka albo starszej pociechy), czytać, układać ze starszą pociechą bajki czy piosenki dla dzidziusia, wspólnie malować. I nie jest ważne czy w danej dziedzinie mamy talent, tylko czy to, co robimy sprawia nam radość.

Na pewno stawiała Pani już w swoim życiu czoła wielu stresującym sytuacjom i ma Pani sprawdzone metody radzenia sobie z nimi. Jedni z nas w takich momentach potrzebują obecności bliskich, ich ciepłych słów, ich gotowości do wysłuchania nas bez komentowania i oceniania. Inne osoby poszukują jak najwięcej informacji by lepiej przygotować się do danej sytuacji albo znajdują wytchnienia w dobrej lekturze czy ulubionej muzyce.

Myślę, że rola bliskich, wspierających osób jest w takiej sytuacji szczególnie istotna. Warto szukać i starannie wybrać osobę, z którą chce się Pani podzielić swoimi niepokojami i lękami. Dobrze zadbać o to, by w trakcie takiej rozmowy nic nie zakłócało jej przebiegu, a wcześniej upewnić się czy rozmówca rzeczywiście ma czas i chęć poświęcić nam swoją uwagę oraz czy jest osobą, która nie zbagatelizuje naszych obaw, albo nie będzie się starała nas „pocieszyć na siłę”.

Pozdrawiam serdeczne i z całego serca życzę zdrowia dla Pani i Maluszka.

Magda Pietraszuk

--

http://www.psychologdlamamy.pl/

28643 psychologmagdapietraszuk Kobieta, 0 lat
kajka84

kajka84

Witam. Chciałabym opisać swoją historię. Otóż jestem na końcówce ciąży. Pierwsza ciąża zakończyła się cc- na samym końcu przy pełnym rozwarciu i bólach partych ze względu na to, że mała się nie wstawiła w kanał rodny. Od położnej odbierającej poród dowiedziałam się, że mam zwężenie w miednicy, jednak w karcie porodu napisano: brak postępu porodu.

W październiku 2010 roku przeszłam laparotomię ze względu na ciąże pozamaciczną.

W kwietniu 2011 roku przeszłam laparoskopię z rozszerzeniem do laparotomii ze względu na duże krwawienie wewnętrzne- usunięcie zrostów.

W czerwcu 2011 roku powikłanie po ostatniej operacji- niedrożność mechaniczna jelit.

Obecnie jestem w 38 tc. Mam możliwość wyboru że tak nazwę tą dziwną sytuację, sn lub cc. Jednak nie wiem, co w moim przypadku jest lepszym rozwiązaniem. Dziecko tydzień temu wg usg ważyło ok 3200 g.
Obawiam się, że w przypadku porodu naturalnego nastąpi krwawienie wewnętrzne, lub też dziecko się ponownie nie wstawi- jeśli rzeczywiście jest tak, jak mówiła położna.
W przypadku cc, jest to kolejna operacja- która może nieść za sobą ryzyko powikłań.

Nie wiem co było by lepsze dla mnie i mojego dziecka. Ta niepewność i olbrzymia odpowiedzialność za przebieg ewentualnego porodu mnie przeraża. Sama już nie wiem co robić, chociaż w koło słyszę, że dla mnie na pewno lepsza cc. Ja nie jestem tego pewna a nie wiem jak się utwierdzić w przekonaniu że cc lub sn będzie lepszy. Czuje że cokolwiek nie wybiorę- w razie komplikacji będę się czuła winna.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf6yr4el5k7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/1usatgf6yhdp217r.png

19162 kajka84 Kobieta, 33 lata, pomorskie
PsychologMagdaPietraszuk

PsychologMagdaPietraszuk

Witam,

Ja mogę się wypowiedzieć jedynie jako mama i psycholog. W moim przekonaniu najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jaki rodzaj porodu będzie najbezpieczniejszy dla Pani i maluszka, oraz jakie są Pani odczucia w tej sprawie.

Mój pierwszy poród również zakończył się cc. W 36 tyg. ciąży odeszły mi wody płodowe, przez 12 godzin nie rozpoczęła się akcja porodowa, a syn był dość mały i lekarze obawiali się dokonać indukcji porodu. W kolejnej ciąży, w 9 tyg. okazało się, że brak jest akcji serca dzidziusia i musiałam być poddana zabiegowi wyłyżeczkowania. Trzecia ciąża zakończyła się szczęśliwym, naturalnym porodem. Lekarze namawiali mnie do kolejnego cesarskiego cięcia. Dla mnie najważniejsza była odpowiedź na pytanie: czy moja decyzja o tym, że chcę rodzić naturalnie jest niebezpieczna dla mnie i dziecka? Kiedy usłyszałam odpowiedź, że mogę spróbować urodzić naturalnie i że w ten sposób nie narażam siebie ani dziecka wiedziałam, że chcę tak właśnie zrobić.

Moją historię przytoczyłam, bo sama wiem jak wiele dylematów przeżywają mamy. Podstawą w tej sytuacji wydaje mi się konsultacja z co najmniej dwojgiem lekarzy specjalistów, którzy będą znali dokładnie całą historię medyczną zabiegów, które pani przeszła. Ważne jest w miarę możliwości zweryfikowanie informacji dotyczącej „zwężenia miednicy”. Bo jeśli rzeczywiście była to przyczyna poprzedniego cesarskiego cięcia, to występuje ona nadal i tak jak Pani napsiała, jest ona oczywistym wskazaniem do takiego rozwiązana ciąży.

Równie ważne, jeśli nie ważniejsze są Pani odczucia. Akcja porodowa przebiega tym łatwiej dla mamy i maluszka im więcej rodząca ma w sobie spokoju i ufności. Pozytywne przekonania i doświadczenia dotyczące porodu mogą stanowić przeciwwagę dla niepokojów i obaw. Choć może to być trudne warto spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, który obraz przebiegu akcji porodowej przeważa w Pani myślach i odczuciach. Jeśli ten pozytywny, to w moim przekonaniu, gdy akcja porodowa już się rozpocznie, absolutną koniecznością jest stała obecność lekarza/położnej, którzy dokładnie znają historię zabiegów jakie Pani przeszła. Tak, aby z jednej strony móc Panią odpowiednio wspierać, a z drugiej by miała Pani pewność, że żaden istotny sygnał/objaw nie zostanie zbagatelizowany czy niezauważony.

Jako mama chce Pan jak najlepiej dla swojego dziecka i czytając Pani wpis nie mam co do tego wątpliwości. Jednak zawsze jest tak, że są rzeczy na które mamy wpływ i takie, które są całkiem poza naszym wpływem. Ewentualne komplikacje w żadnym razie nie będą „Pani winą” – choć wiem doskonale, że takie słowa to niewielkie pocieszenie dla mamy.

Naturalne jest, że w tej sytuacji różne osoby, specjaliści doradzają Pani różne rozwiązania. Mi jednak najważniejsze wydaje się to, co Pani tak naprawdę czuje, ku jakiemu rozwiązaniu Pani się skłania, i to nie w obliczu „racjonalnych argumentów” a raczej kobiecej, matczynej intuicji. Ja głęboko w nią wierzę i w moim przekonaniu to ona jest w takich momentach naszym najlepszym doradcą. Proszę zaufać sobie i swoim wewnętrznym odczuciom.

Pozdrawiam Magda

--

http://www.psychologdlamamy.pl/

28643 psychologmagdapietraszuk Kobieta, 0 lat
kajka84

kajka84

Pani Magdo dziękuje za odpowiedź.

Wiem już że czeka mnie cc ze względu na mój wywiad i dużą wagę dziecka, ponad 4 kg. Lekarze twierdzą że nie ma sensu w moim wypadku ryzykować.

Teraz potrzebuje nastawić się pozytywnie na tą wiadomość. Nie chodzi mi o strach prze operacjami , bo tego się nie boję- bardzo szybko też dochodzę do siebie. Raczej chciałabym wyprzeć ze świadomości tą myśl, że pojawią się komplikacje po operacji. W pewien sposób udaje mi się to kiedy myślę o synku. Ale gdzieś tam czai się strach, co po moich przejściach jest chyba naturalne.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf6yr4el5k7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/1usatgf6yhdp217r.png

19162 kajka84 Kobieta, 33 lata, pomorskie
PsychologMagdaPietraszuk

PsychologMagdaPietraszuk

Dzień dobry,

Po zabiegach, które ma Pani za sobą obawy są jak najbardziej naturalną rzeczą. Myślę, że większość z nas, nawet jeśli nie ma negatywnych doświadczeń w tym obszarze, obawia się wszelkich chirurgicznych interwencji w nasze ciało. Trudno jest wyprzeć takie myśli, choć na pewno warto unikać rozmyślania nad tymi negatywnymi ewentualnościami. Dobrze jest w takich momentach poszukać czegoś przyjemnego, co skieruje Pani uwagę na bardziej pozytywne sprawy, oglądnąć dobry film, pójść na spacer czy pobawić się z córeczką.

Myślę, że tym razem właśnie największe znaczenie będzie miał fakt, że po tej operacji, czeka Panią wielka „nagroda” – bycie z synkiem. Może się zdarzyć tak, że wszelkie dolegliwości i uciążliwości pierwszych dni po cesarskim cięciu zejdą całkowicie na bok, bo Pani uwaga będzie tak bardzo skupiona na dzidziusiu. Myślę, że dla mamy bardzo dobre jest to, że maluszek aż tak wypełnia jej świat. To pozwala skupić się na tym, co dzieje się w danej chwili i pozostawia bardzo niewiele czasu na rozmyślanie o innych sprawach:]

Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie samopoczucie i pozytywne nastawienie ma zasadniczy wpływ na powrót do zdrowia po operacjach. Zachęcam więc, żeby zadbała Pani o to, by w szpitalu żadne inne sprawy oprócz opieki nad maluszkiem nie zaprzątały Pani uwagi. Zachęcam też do dzielenie się z personelem medycznym wszelkimi swoim wątpliwościami i obawami. Zawsze, nawet wśród najbardziej zabieganych położnych znajdzie się taka, która gotowa jest odpowiedzieć na pytania i w razie potrzeby pomóc. No i proszę postarać się skorzystać z choć odrobiny odpoczynku, oczywiście w marę szpitalnych możliwości:]

Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Magda

--

http://www.psychologdlamamy.pl/

28643 psychologmagdapietraszuk Kobieta, 0 lat
Izabel

Izabel

Witam, mam obawy co do mojego pierwszego porodu. Ciąża przebiega prawidłowo i bez żadnych problemów. Jedyne co to moje dziecko jest większe, bo teraz w 39tc ma już 4200g, a termin mam na 17.01.2014 i w związku z tym mam obawy, że sprawdzi się scenariusz jakiego bym nie chciała, czyli cc. Mój lekarz prowadzący powiedział, że mam biodra jak marzenie do rodzenia dzieci, aczkolwiek przy wadze dziecka 4500g skieruje mnie na cc :( Bardzo chciałabym urodzić naturalnie. Z tego powodu dopada mnie smutek i żal, że nie doświadczę tego pięknego przeżycia porodu naturalnego. No ale nic nie poradzę jak zajdzie taka konieczność. Moje pytanie dotyczy takiej kwestii, trafiam do szpitala i ostatnia waga z wizyty u lekarza to 4200g w szpitalu robią pomiar i wychodzi 4500g (wiem, że mam prawo zarządac przy tej wadze wykonania cc), ale jeżeli jestem kobietą, co prawda pierworódką, ale w rozmiarze 46 z szerokimi biodrami, to czy jest ryzyko przy porodzie naturalnym np. dystocji barkowej? lub tez innych powikłań? Czy rozsądniej dla zdrowia dziecka będzie zdecydować się na cc?

Bardzo proszę o odpowiedź w tym temacie, bo wizja cesarskiego cięcia spędza mi sen z powiek i powoduje rozczarowanie sytuacją, że marzenie o sn się nie ziści...
Wiem, że nie jedna kobieta oddałaby wiele by tylko mieć cc, ale ja wręcz odwrotnie.

37284 izabel Kobieta, 28 lat, Grodków
~ona24

~ona24

Witam
Ja mam z pewnoscia powazniejszy problem... otoz jestem w polowie 6 miesiaca ciazy blizej niz dalej porodu i do tego 6 miesiaca wszystko bylo idealnie moglam krzyczec z radosci ciaza planowana do tego radosc bo spelnienie marzen ze coreczka :) moglam robic zakupy dla malej non stop az nagle doslownie z dnia na dzien jakby piorun we mnie strzelil ruchy jej przestaialy mnie cieszyc ciuszki przerazac tak sie tym przestraszylam ze zaczelam sie bac i miec lęki.. zaczelam sie obwiniac ze nie przezywam tego jak do tej pory... jak patrze na inne kobiety wciazy to mam ochote plakac ze one takie szczesliwe a u mnie sie cos zmienilo zastanawiam sie nagle czy pokocham to dziecko przeraza mnie to pograzam sie w tych myslach i strachu ze nie umiem sie skoncentrowac na normalnych czynnosciach do tego brak apetytu a mam anemie ciazowa jestem zrozpaczona bo nie rozumiem jak nagle moglo sie tak wszystko zmienic i nie wiem co sie ze mna dzieje mam wsparcie rodziny i meza ale jak widax niewiele to daje