Pozostali eksperci

Doradca ds. stosowania chusty

Redakcja

Redakcja

Na pytania w tym wątku odpowiada Kinga Cherek - właścicielka firmy Infano, propagującej różne aspekty ekologicznego rodzicielstwa. Firma wprowadziła na rynek chusty do noszenia dzieci i niemowląt Chusta.pl oraz pieluszki wielorazowe i inne artykuły wspomagające wychowanie do życia bez pieluch. Twórca pierwszej polskiej internetowej Szkoły Chustonoszenia. Autorka pierwszej w języku polskim książki na temat naturalnej higieny niemowląt – „Pożegnanie z pieluszkami, czyli jak łatwo i przyjemnie nauczyć dziecko korzystania z toalety”, BezPieluch.pl. Prywatnie pełnoetatowa mama trójki dzieci, noszonych w chustach i wychowywanych bezpieluchowo.

Pani Kinga niedawno urodziła synka, w związku z czym mogą być obecnie pewne opóźnienia w odpowiedziach.

20243 redakcja Kobieta, 31 lat, Lublin

Odpowiedzi znajdują się poniżej

mama_ekodzieciaka

mama_ekodzieciaka

Witajcie!

Od urodzenia noszę mojego synka i prawie od dwóch lat temat noszenia dzieci w chustach mnie wciąga i wciąga. Ciekawa jestem waszych opinii i doświadczeń.

Jest to nowa moda u nas, którą ja z resztą też promuję (jestem bowiem doradcą noszenia dzieci w chustach, również mam sklepik z chustami). Jestem niesamowicie szczęśliwa, że mogę tę wiedzę, która mi sprawia tyle przyjemności przekazywać. A jest jeszcze dużo do zrobienia.

Mój maluszek już nie jest niemowlakiem, ale nadal czasami go noszę. Ale jak był maluszkiem, chusta nam niesamowicie ułatwiła życie, ale także dodała wiary w siebie. NIe było niezdobytego miejsca, wszędzie z maluchem przy sercu.

Pozdrawiam,

Magdalena

--

Magdalena, mama Joachima (2006) i Laetiti (2009)

1011 mama-ekodzieciaka Kobieta, 0 lat, mazowieckie
radość serca

radość serca

Ja osobiście mam sceptyczny stosunek do noszenia dziecka w chuście, owszem bliskość jest, ale nie jestem pewna, czy to do końca zdrowa pozycja dla dziecka, szczególnie małego niemowlaczka, którego kręgosłup jest jeszcze słaby... Ale, jak podkreślam, to moje prywatne zdanie, zaprosiłaś nas do dyskusji to odpowiedziałam...

A każda mama robi to co uważa i wie najlepiej co jest najlepsze dla jej dziecka...

--

Pozdrawiam

http://suwaczki.maluchy.pl/li-27827.png

369 radosc-serca Kobieta, 39 lat
kwiaciarka

kwiaciarka

radość serca
Ja osobiście mam sceptyczny stosunek do noszenia dziecka w chuście, owszem bliskość jest, ale nie jestem pewna, czy to do końca zdrowa pozycja dla dziecka, szczególnie małego niemowlaczka, którego kręgosłup jest jeszcze słaby... Ale, jak podkreślam, to moje prywatne zdanie, zaprosiłaś nas do dyskusji to odpowiedziałam...

A każda mama robi to co uważa i wie najlepiej co jest najlepsze dla jej dziecka...

A ja kiedys chcialam takową zakupic, ale jak zobaczylam ten "wór" to stwierdzilam,ze sama bym tam nie chciala lezec :) wiec nie kupilam, nie uzywalismy, nie uzywamy, nie brakuje nam chusty.

--

http://www.suwaczek.pl/cache/a58d0abe3d.png
http://www.suwaczek.pl/cache/7f7b513cb8.png

110 kwiaciarka Kobieta, 45 lat, pod szczecinem
mama_ekodzieciaka

mama_ekodzieciaka

kwiaciarka
A ja kiedys chcialam takową zakupic, ale jak zobaczylam ten "wór" to stwierdzilam,ze sama bym tam nie chciala lezec :) wiec nie kupilam, nie uzywalismy, nie uzywamy, nie brakuje nam chusty.

Często proponuje się jako chusty "takie wory", jak to mówisz. Ja myślałam o długich chustach wiązanych. Dziecko jest w niej ułożone fizjologicznie:zaokrąglony kręgosłup i profilaktyczna pozycja bioderek (żabka).

Jeśli chusta jest dobrze związana, przytulając dziecko do mamy czy taty i podpierając w kilku punktach, kręgosłup jest właśnie odciążony, a nie nadwyrężany (jak w nosidełkach sztywnych, gdzie dziecko wisi na kroczu). Jest już sporo badań i obserwacji na ten temat.

Zgadzam sie jak najbarziej z Radością serca, że każda mama robi to co uważa i wie, że jest najlepsze dla dziecka.

--

Magdalena, mama Joachima (2006) i Laetiti (2009)

1011 mama-ekodzieciaka Kobieta, 0 lat, mazowieckie
kwiaciarka

kwiaciarka

mama_ekodzieciaka
kwiaciarka
A ja kiedys chcialam takową zakupic, ale jak zobaczylam ten "wór" to stwierdzilam,ze sama bym tam nie chciala lezec :) wiec nie kupilam, nie uzywalismy, nie uzywamy, nie brakuje nam chusty.

Często proponuje się jako chusty "takie wory", jak to mówisz. Ja myślałam o długich chustach wiązanych. Dziecko jest w niej ułożone fizjologicznie:zaokrąglony kręgosłup i profilaktyczna pozycja bioderek (żabka).

Jeśli chusta jest dobrze związana, przytulając dziecko do mamy czy taty i podpierając w kilku punktach, kręgosłup jest właśnie odciążony, a nie nadwyrężany (jak w nosidełkach sztywnych, gdzie dziecko wisi na kroczu). Jest już sporo badań i obserwacji na ten temat.

Zgadzam sie jak najbarziej z Radością serca, że każda mama robi to co uważa i wie, że jest najlepsze dla dziecka.

piszac wor mialam na mysli wlasnie te wizane chusty, jakos nie przypadly mi do gustu te ani inne. A juz najgorsze sa te torby. W nosidelku tez nie nosze i nie bede nosic.
Wiem, ze chusty sa zdrowe dla dziecka i dla mamy, ale moja corcia urodzila sie w lipcu, byly upaly i w tej chuscie lezac cala schowana to mi sie wydawalo ,ze nie miala by powietrza , byloby jej duszno i goraco . Instyktownie jakos bylam i jestem na nie dla chust. Ale podobaja mi sie zdjecia mam i dzidzi w chuscie :)

--

http://www.suwaczek.pl/cache/a58d0abe3d.png
http://www.suwaczek.pl/cache/7f7b513cb8.png

110 kwiaciarka Kobieta, 45 lat, pod szczecinem
mama_ekodzieciaka

mama_ekodzieciaka

W chuście dziecko może być ułożone w pozycji pionowej (kuczno-siedzącej), nawet noworodek, głowy nie ma wówczas absolutnie schowanej.

--

Magdalena, mama Joachima (2006) i Laetiti (2009)

1011 mama-ekodzieciaka Kobieta, 0 lat, mazowieckie
Aneczka

Aneczka

Ja natomiast jestem posiadaczką chusty i jestem z niej zadowolona. Córcia urodziła się zimą, więc używałam chusty tylko w domu, ale jest już cieplutko i czas wypróbować, jak się sprawdzi w terenie. Przed jej zakupem naczytałam się wiele opinii fizjoterapeutów i innych ekspertów, którzy gorąco polecali noszenie dzieci w chuście, gdyż nie przeciążają kręgosłupa dziecka (jak nosidełka) i umożliwiają ułożenie się dziecka w najbardziej naturalnej dla niego pozycji embrionalnej.
Chusta okazała się przydatna, kiedy malutka ok. 2-3 miesięcy (żałuję, że nie miałam chusty wcześniej), kiedy całe dnie potrafiła spędzać przy cycu. Od leżenia z nią w łóżku, wszystko mnie już bolało. A używając chusty miałam dzidzię przy sobie i mogłam popracować przy komputerze, a maleństwo albo jadło albo spało:Uśmiech: Kiedy miałam problemy z uśpieniem jej, chodziłam z nią po domu w chuście i chociaż troszkę przysypiała.
Jak już mówiłam, nie mogę się doczekać, kiedy wyjdę z malutką na krótki spacerek czy do sklepu:) napiszę wtedy, jak się chusta sprawiła i wydaje mi się też, że jak dzidzia będzie sama utrzymywała główkę, to też będzie łatwiej i przyjemniej nam się spacerowało. mamo_ekodzieciaka, jakie masz doświadczenia z noszenia takiego właśnie maluszka?

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-12724.png

738 aneczka Kobieta, 0 lat
mama_ekodzieciaka

mama_ekodzieciaka

Aneczka
mamo_ekodzieciaka, jakie masz doświadczenia z noszenia takiego właśnie maluszka?

Nosiłam mojego synka od jego 2,5 tygodnia tylko w chuście wiązanej na poczatku, w pozycji kuczno-pionowej (czyli na żabę z zaokrąglonym kręgosłupem)

Kołyski Joachim nie lubił, mam może jedno zdjęcie w takiej pozycji, ale nie chciał być tak noszony (jak wiele dzieciaków z resztą).
http://photos1.blogger.com/blogger/7170/3046/1600/ensemble.0.jpg

Joaś ma tu trzy tygodnie - jest duży! może dlatego nie chciał w kołysce.

Nosiłam Joasia kilka godzin dziennie, zalezy od dnia - 2 godzin - 4 godziny.

Dużo po domu, ale tez na spacery. Było wówczas bardzo gorąco, więc na zewnątrz nosiłam 45 minut i mały chciał wyjść, więc robiliśmy przerwę. Jak się robiło chłodniej, mógł być noszony dużo dłużej.

Nie miał ani problemów z bioderkami, zaczął siedzieć jak miał 6 miesięcy i chodzić jak miał rok. Czyli w normie.

A mi to ułatwiło wiele sytuacji, zajęcia w domu, wyjścia na miasto, podróże (wyjazd do Barcelony na kilka dni to był pryszcz.. dziecko w chuście i tyle.)

Kilka zdjęć:
Joaś 2 miesięca góry
http://photos1.blogger.com/blogger/7170/3046/1600/la%20lauze%2008.2006%20%288%29.jpg
http://photos1.blogger.com/blogger/7170/3046/1600/IMG_8875.jpg

--

Magdalena, mama Joachima (2006) i Laetiti (2009)

1011 mama-ekodzieciaka Kobieta, 0 lat, mazowieckie