Pozostali eksperci

Doradca laktacyjny

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~mrs_szaya

~mrs_szaya

Witam
Nie wiem gdzie powinnam sie spytac o rade wiec pytam tutaj
moj problem polega na tym że bardzo chcialam karmic piersią
przy pierwszym synu sie nie udalo bo chodzilam do liceum i pokarm przez nieregularne karmienia szybko zaczal zanikac a ja mloda i gupia bylam wiec nie przypilnowalam sprawy

przy drugim dziecku nastawilam sie bojowo do karmienia piersią
no i nie wyszlo
maly szybko zaczal chciec wiecej a mi piersi wcale sie nie napelnialy, nie mialam ani razu "kryzysu" w postaci pełnych piersi
po 1.5-2 tyg zaczelobyc tak ze mimo iz ciagle malego przystawialam to krzyczal i dopiero po butelce usypial na kilka godzin i widac bylo ze ewidentnie sie najadł
ja probowalam odciagac roznymi laktatorami (reczny, elektryczny i gruszka ) i ręką ale sciagalam max 20-40ml na dobe (!!)
powoli zaczelam dawac za wygrana
do tej pory mam zal do siebie ze nie karmie i probowalam go przystawiac bo jeszcze do 2-3 mca potrafil i chcial ssac,
bylam nawet na Kasprzaka w poradni ale wtedy juz przysysal sie na chwile i odrazu puszczal i robil awanture
dalam za wygrana
pokarm w ciagu kilku dni spadl do kilkunastu kropel dziennie
probowalam tych granulek na laktacje (ricinus5ch)
ale nie sluzyly mi na moje DrazliweJelito a i z pokarmem nie widzialam poprawy wiec je odstawilam

teraz maly konczy rok lada moment a ja nadal mam te same kilkanascie kropel
nie wiem czy to normalne , czy powinnam brac jakies leki na to zeby calkowicie zakonczyc laktacje czy probowac to "rozbujać" jakimś cudem i dodawac mu nawet do mleka.. w sumie to przeciez przeciwciala i wogole

Drazni mnie to bo mam wrazenie jak by mi organizm na zlosc robil... pokazywal lizaka przez szybke, tak chcialam karmic a tu nie wyszlo i nie zaniklo do konca .
Caly czas mam zal do siebie ze nie wyszlo
i ciagle mysle o tym jak bardzo chcialam (chcialabym) karmic

czasem czuje takie uczucie pelnosci w wersji "mikro"
czuje ze zebralo sie te kilkanascie kropli
nie wiem co z tym robic

bardzo prosze o rade
i z góry dziękuję

Dorota Szatkowska

Dorota Szatkowska

Witam serdecznie!
Z tego co Pani pisze, widzę, że jest naprawdę rozgoryczona i przybita niepowodzeniem w karmieniu. Przed urodzeniem Synka zrobiła Pani pewne postanowienia, a po kilku tygodniach cały zapał i entuzjazm, oraz bojowe nastawienie legły w gruzach. To musi być bardzo bolesne.
Nie potrafię Pani odpowiedzieć dlaczego się nie udało... Laktacja jest bardzo delikatnym mechanizmem i bardzo łatwo go zaburzyć. Trudno znaleźć przyczynę niepowodzenia, szczególnie po tak długim czasie. Oczywiście można by przeprowadzić wnikliwe "śledztwo", ale czy ma to sens dzisiaj? I do czego miałoby doprowadzić - do znalezienia winnego?
Widzę, że najbardziej wini Pani siebie i ma do siebie ogromny żal i pretensję. Moim zdaniem niesłusznie. Pani chciała karmić i była gotowa zrobić bardzo dużo, by swój cel osiągnąć. Być może nie spotkała Pani nikogo życzliwego i kompetntnego kto pomógłby zrealizować to pragnienie. Niestety często bywa tak, że jeszcze w szpitalu personel medyczny popełnia błędy, których nierzadko konsekwencją są poważne problemy w karmieniu naturalnym. Czasami "wina" leży po stronie dziecka, które z jakiegoś powodu nie jest wystarczająco efektywnym ssakiem... i wtedy też jak najwcześniej potrzebna jest fachowa pomoc.
Z tego co widzę na zdjęciu, młodszy synek jest bardzo radosny i niczego mu nie brakuje. Z pewnością nie ma on żalu do Pani, że nie był karmiony piersią. Może warto, by i Pani zaczęła cieszyć się swymi dziećmi. Z całą pewnością najbardziej potrzebują one radosnej, szczęśliwej i kochającej mamy! A to co było... "niepamięci niech się święci cud" oraz "co stare minęło i wszystko jest nowe"!!!
Rozumiem, że realizację powyższych skutecznie utrudnia Pani obecność tych kilku kropli... Doświadczenie i obserwacja uczą, że u niektórych kobiet krople pokarmu po zakończeniu karmienia, utrzymują się do 2 lat. Proszę mi wierzyć, że zanikną one całkowicie w swoim czasie. Pod warunkiem wszakże, że nie będzie Pani kilka razy w ciągu dnia wyciskać tych kropelek, by sprawdzić czy jeszcze są.
Pyta też Pani, czy warto rozkręcić laktację na nowo. Choć jest to możliwe, to osobiście uważam, że w Pani przypadku byłoby to rozdrapywanie ran, a nie pomoc w pogodzeniu się z sytuacją. Decyzja należy oczywiście do Pani, ale sądzę, że czas, który musiałaby Pani spędzić przy laktatorze, lepiej przeznaczyć na zabawę z synkiem, wyprawę do parku, lasu i gdzie tam jeszcze...
Pozdrawiam wiosennie i życzę radosnych chwil spędzanych z rodzinką!
P.S. Na zakończenie wspomnę jeszcze, że niewielki procent kobiet ma niedorozwój tkanki gruczołowej w piersiach i jest fizyczną niemożliwością, by wyprodukowały odpowiednią ilość pokarmu. Jednak można to stwierdzić tylko poprzez bezpośrednie badanie piersi.

--

70% fotelików samochodowych dla dzieci montowanych jest nieprawidłowo. Sprawdź, czy Twoje dziecko jest bezpieczne!

www.fotelik.info

659 dorota-szatkowska Kobieta, 109 lat, Warszawa
~mrs_szaya

~mrs_szaya

Dziękuję baaardzo za odpowiedz
Faktem jest ze kobiety w mojej rodzinie tracily pokarm w ciagu kilku tygodni od porodu.

A jeszcze jedno pytanko mam, czy te "resztki" ktore sa w piersiach moga spowodowac jakiech schorzenia?, zastoje itp? c zy moge smialo zostawic je w spokoju i nic sie nie stanie?

bozenka1

bozenka1

Witam serdecznie.
Ja mam takie inne pytanko ,jestem w 29 tygodniu ciazy w maju mam rodzic to bedzie moje pierwsze dziecko ,kiedy powinien pojawic sie pokarm w piersiach gdyz ja nic nie mam i do tego prawie piersi mi sie nie powiekszyly czy wielkosc ma jakis zwiazek z pokarmem.....Czy mam sie martwic gdyz bardzo bym chciala synka karmic piersia ..pozdrawiam

--

615 bozenka1 Kobieta, 35 lat
Mama Sloneczka

Mama Sloneczka

Moj Synek ma obecnie 7 miesiecy i od 6-ego miesiaca powoli wprowadzam do jego menu nowe pokarmy. Na razie sa to zupka z ziemniaczka, marchewki, cukinii, biszkopt, chlebek, makaron, kaszka ryzowa, gruszka, jablko, banan.
Zastanawiam sie czy nowe posilki wprowadzac miedzy karmieniami czy zamiast karmienia?
Bede wdzieczna za porade.

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-18170.png

587 mama-sloneczka Kobieta, 0 lat, CdG
Dorota Szatkowska

Dorota Szatkowska

Witam.
Jak to miło, że już teraz interesuje się Pani karmieniem i od razu chce rozwiać swoje wątpliwości. Czas przed porodem warto wykorzystać nie tylko na uczęszczanie do szkoły rodzenia i szał zakupów, ale jest to też moment na teoretyczne przygotowanie się do karmienia. Prawdę mówiąc po porodzie nie ma zbyt wiele czasu na teorię, trzeba od razu brać się za praktykę!
Pisze Pani, że piersi "prawie" się nie powiększyły. To prawie robi dużą różnicę, bo to znaczy, że jednak zmiany są zauważalne. To bez wątpienia dobry znak i objaw jak najbardziej prawidłowy.
Miedzy 16 a 22 tygodniem ciąży rozpoczyna sie laktogeneza I (jak to naukowo brzmi!), tzn., że gruczoł piersiowy pod wpływem hormonów ciążowych osiąga pewne możliwości wydzielnicze. Mleko przedporodowe gromadzi sie w pęcherzykach i u NIEKTÓRYCH kobiet pojawia sie na brodawkach.
Jest Pani w 29 t.c., zatem proces ten bez wątpienia u Pani sie rozpoczął, a to, że mleka nie widać, to nic niepokojącego. Może je Pani zobaczyć dopiero po porodzie. Z chwilą urodzenia łożyska "puszczają" wszystkie blokady hormonalne, które do tego momentu powstrzymywały produkcję dużych ilości pokarmu. Dodatkowym sygnałem, że potrzebne jest mleko (i to dużo), jest ssanie piersi przez dziecko (lub jeśli dziecko z jakiegoś powodu jest oddzielone od mamy, pobudzanie piersi laktatorem).
W pierwszych 2-3 dniach po porodzie piersi bedą produkowały siarę, czyli taki koncentrat białek i komórek odpornościowych. Siary jest mało, jest gęsta i miewa kolor od żółtego poprzez pomarańczowy do kakaowego. Dziecku w pierwszych dobach siara całkowicie wystarcza i bardzo, ale to bardzo ważne jest, aby siarę mogło otrzymać. A kiedy już organizm odbierze sygnał, że potrzeba mleka, rusza z produkcją bez opamiętania i wtedy jest to moment tzw. nawału pokarmu. Czyli chwila w której mama może przestraszyć się swego wielkiego biustu. (warto poczytać o prawidłowym postepowaniu w tym fizjologicznym, acz zaskakującym momencie). (coś mi sie zdaje, że niedługo bedę poproszona o napisanie artykułu :Spoko:)
Zatem pokarm pojawia sie dość wcześnie, ale w miarę przemian w organizmie zmienia się i dostosowuje do potrzeb dziecka.
Ech... dużo by jeszcze pisać, ale ograniczam sie do odpowiedzi na pytanie.
Pozdrawiam! :Śmiech:

--

70% fotelików samochodowych dla dzieci montowanych jest nieprawidłowo. Sprawdź, czy Twoje dziecko jest bezpieczne!

www.fotelik.info

659 dorota-szatkowska Kobieta, 109 lat, Warszawa
Dorota Szatkowska

Dorota Szatkowska

Z tego co Pani pisze, to znikome resztki, zatem proszę zostawić je w spokoju. Chyba, że do tej pory odciągała je Pani i w rzeczywistości nie są tak bardzo znikome.
Jednak bez wątpienia zorientuje się Pani, czy nie zgromadziło się zbyt dużo mleka.
:Oczko:

--

70% fotelików samochodowych dla dzieci montowanych jest nieprawidłowo. Sprawdź, czy Twoje dziecko jest bezpieczne!

www.fotelik.info

659 dorota-szatkowska Kobieta, 109 lat, Warszawa
Dorota Szatkowska

Dorota Szatkowska

Witam.
No to rośnie mały smakosz! Mniam! :Oczko:
Zasadniczo zalecamy wprowadzanie nowych pokarmów między karmieniami.
Jeśli karmienia z piersi będą zastępowane stałymi posiłkami, to laktacja zacznie "siadać", bo zapotrzebowanie na mleko będzie wyraźnie mniejsze. A 7 miesięcy to z całą pewnościa za wcześnie na odstawianie od piersi. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia kontynuujemy karmienie w 2 roku życia dziecka. Wtedy jest ono bardziej dojrzałe i odstawione od piersi łatwiej poradzi sobie z "całym złem tego świata" (bakterie, wirusy).
W tym wieku dziecko oprócz piersi na żądanie, powinno zjadać 2-3 posiłki, które dostarczą 30 % dobowego zapotrzebowania kalorycznego. Reszta to mleko mamy. I tak do 9 miesiąca.
SMACZNEGO. :Śmiech:

--

70% fotelików samochodowych dla dzieci montowanych jest nieprawidłowo. Sprawdź, czy Twoje dziecko jest bezpieczne!

www.fotelik.info

659 dorota-szatkowska Kobieta, 109 lat, Warszawa
martaneu

martaneu

Witam Panią serdecznie.

Nie wiem do kogo się zwócić z moimi pytaniami, może Pani odpowie na kilka z nich. Chodzi mi o oduczanie niemowlęcia zasypiania przy piersi.
Moja córcia ma prawie 6 m-cy i nie potrafi zasnąć inaczej niż przy karmieniu. W zasadzie to ona bardzo mało śpi a od godz. 14 -15 to już wcale, dopiero na noc. Wieczorem jest już tak zmęczona że zasypia jak tylko się nasyci (w ciągu 10 - 15 min). W dzień to samo.
Od kilku tyg. chodzi mi po głowie żeby ją tego oduczyć jednak mam wątpliwości.

Czy robię tym krzywdę swojemu dziecku, tzn. jakie to może mieć konsekwencje jeżeli nie oduczę jej teraz?
Czy może jest to tylko wygoda matki nie dać spać dziecku przy piersi?
Jeżeli już TAK, to jak to zrobić gdy ona zamyka oczy ledwo się do piersi prztuli? Budzić? Walczyć?
Czy nie jest za mała na takie rewolucje? Przecież nie zrozumie dlaczego mama nie chce dać cycusia?
Czy możliwe jest że jak będzie starsza a stopniowo będę ją odstawiać od piersi to problem sam się rozwiąże? (o naiwności!)

Biję się z myślami, ale wiem że musze podjąć jakąś decyzję i sie jej trzymać.
Proszę o poradę jako eksperta a przede wszystkim jako doświadczonej mamy.
Pozdrawiam.

--

http://img179.imageshack.us/img179/3350/glitteryourwaybc624dc5rq0.gif
http://suwaczki.maluchy.pl/li-9959.png

573 martaneu Kobieta, 32 lata, Jabłonowo Pomorskie
Mama Sloneczka

Mama Sloneczka

Bardzo dziekuje za odpowiedz!
Smakosz nie taki maly, bo wazy juz... 11 490.... ;-)
Licze wlasnie na to, zeby karmic go jak najdluzej, pomimo roznych porad okolicznych kobiet (przeprowadzilam sie do malej miejscowosci) i nacisku na karmienie dziecka "normalnie" ;-)
Ciesze sie, ze znalazlam miejsce WSPARCIA!!!

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-18170.png

587 mama-sloneczka Kobieta, 0 lat, CdG