Pozostali eksperci

Integracja sensoryczna

Odpowiedzi znajdują się poniżej

banitka

banitka

si-poznan


To się nazywa ‘kontrola otoczenia’ – dzieci z zaburzoną sferą sensomotoryczna, często, aby uniknąć nieprzyjemnych dla nich rzeczy kontrolują otoczenie. Robią to bardzo prosto – ‘krzyczą’ wtedy zazwyczaj osiągają cel, bo daje się im w większości przypadków spokój. Jeśli manipulują w ten sposób otoczeniem i co najgorsze otoczenie uczy go wykorzystywać ten mechanizm to jest się w ślepej uliczce.

Ciekawe jaki? Niech się domyślę? Dziecko robi, co chce?! A terapeuta jest bezradny, bo nie potrafi ogarnąć dziecka?! Czyli zajęcia są bez sensu, bo dziecko robi co chce (kontroluje otoczenie)?!?
To jest kwestia w moim odczuciu oczekiwań rodzica. Z tego, co rozumiem dziecko jest ze spektrum autyzmu. Więc powinno być objęte spójną terapią zarówno w rodzinie jak i w przedszkolu bądź na zajęciach SI. Każdy musi postępować identycznie. Czyli na każde zachowanie ‘trudne’ identyczna reakcja zarówno rodzica, pedagoga jak i terapeuty.

Jeśli kłopoty dziecka mają podłoże sensoryczne to terapia pomoże, jeśli jednak postrzeganie świata zaburza praca mózgu to terapia będzie małoefektywna.

Inaczej jest jak mózg dziecka uważa „że dotykanie czegoś” jest nieprzyjemne przy prawidłowo pracujących receptorach dotykowych. Terapią SI nie wprowadzimy zmian w sferze pracy mózgu odmiennego mózgu. Mózg będzie zawsze myślał, że coś jest nieprzyjemne.

Prawda jest taka, że w warunkach domowych dziecko nie pokazuje swoich zaburzeń. To jest jego oaza spokoju.

Przykład:
Pisała Pani, że pozwala się dotykać rodzinie.
Innym nie pozwala!
To jest norma – dom jest domem a rodzina rodziną. Sygnały dla dziecka są jednoznaczne – NIC MI NIE ZAGRAŻA. Dlatego pozwala się dotykać. A nadreaktywność dotykowa, jaka była tak jest. Niestety, jako rodzice możemy wiele rzeczy nadinterpretować albo wypierać, nie mamy ‘chłodnego spojrzenia’ no i pewnych rzeczy dziecko normalnie nie pokazuje.

Alternatywą do Integracji Sensorycznej jest - terapia zaburzeń sensorycznych wg. C. DELACATO
Proponuję zainteresować się tą metodą - ukierunkowana jest do osób ze spektrum autyzmu.
Przez Internet nie jestem w stanie ułożyć terapii według tej metody bez widzenia dziecka i jego trudności 
Widzę, że Pani dużo z dzieckiem pracuje. Inspiracją dla dalszych Pani poczynań może być ta pozycja książkowa:

„Nie-zgrane dziecko w świecie gier i zabaw - Zajęcia dla dzieci z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego” autor: Kranowitz Carol Stock

Dziekuje za odpowiedź i cenne informacje,o niektórych nie miałam nawet pojęcia
jeszcze odniosę się do tego co Pan napisał
syn ma 2 terapeutki jedna od zajęć si inną od zajęć "ogólnych" robią na nich różne rzeczy np.słucha z płyty odgłosy zwierząt i znajduje obrazki itp....,dzieciaki bawią się instrumentami,tańczą...Na innych zajęciach wszystko jest w formie "odwrażliwiania" terapeutka ta również układa z synem puzzle,bawią się kolorami itp.czasami w trakcie takiej zabawy próbuje wdrożyć coś z zajęć już pod kątem nadwrażliwości,czasami to 10-15 a nawet 20 minut braku współpracy.Na widok terapeutki która prowadzi muzykoterapię syn płacze i nie chce iść,nie wiem co jest takim powodem,szczerze to zastanawiam się nad zmianą terapeutów,bo Pani z si niebardzo sobie radzi,dobrze Pan określił że dziecko robi co chce,uczestniczyłam kilka razy w takiej terapii i widziałam,że syn podejmował jakieś działanie wtedy gdy chciał,syn do niej chodzi od marca a druga terapeutka czasami syna bierze na siłe i wchodzi do sali,ja takich problemów w domu nie miałam i nie mam,bo syn tak się w domu nie buntuje by coś ze mną robić ale na terapii jest problem,chociaż ostatnio troszkę lepiej współpracuje...nie mam pojęcia czy coś synowi przeszkadza w tym wszystkim i tak się broni przed tą terapią/terapeutką czy to niechęć do tego by kogoś słuchać...bo on innych ludzi nie słucha,nie dopuszcza do siebie,nawet nie odpowie jak ma na imie lub ile ma lat,nie zwraca uwagi na takie pytania.Gdy byliśmy na komisji ds orzekania o niepełnosprawności padło jedno pytanie do syna,ile ma lat...a on nic,jakby tego nie słyszał.
Terapeutka nie traktuje go jak dziecko autystyczne,podejście ma do neigo jak do źle wychowanego i nieposłusznego chłopaczka któremu trzeba pokazać kto tu rządzi...
U nas sporo problemów się nałożyło i trzeba pracować z wszystkim
Zastanawiam się nad zmianą ośrodka,może obca osoba będzie miała inne podejście do syna,mamy persevere i incorpore,w drugim ośrodku planuję zapisać syna na zajęcia SI.
Terapię poznawczo behawioralną sama prowadzę w domu i nie robię tego np.przez godzinę czy dwie dziennie,by dzieciak mi się nie przyzwyczaił że np.jest tam jakaś godzina i wtedy ćwiczymy a potem luz całkowity,staram się by cały dzień był w formie takiej terapii,dziecko poszło bardzo do przodu,są ludzie zdumieni tym jak dużo osiągneliśmy w szczególności nasza psycholog z PPP.Obecnie jeszcze jesteśmy w trakcie badań laboratoryjnych,niebawem odwiedzamy gastrologa i moża alergologa,może coś z metabolizmem...

I jeszcze jedno pytanko czy zaburzenia si mają związek z wybiórczym jedzeniem ?
Syn je coraz gorzej,wcześniej jadł chociaż zupy,obecnie je kilka produktów,ale różnej konsystencji i kolorze np.jogurt (waniliowy),jabłko,orzechy,pieczywo,pije normalnie,ogórki,rzodkiewka,kalarepa...więc pieczywo żuje,jogurt połyka a reszte musi dobrze gryźć i tu niczego nie widzę,ale zupy lubił,miał swoje 3 ulubione których obecnie na oczy nie chce widzieć,kiedyś gdzieś wyczytałam że niechęć do niektórych produktów może wiązać się z nadwrażliwością dotykową w szczególności na dłoniach,ale pozwalam resztki jogurtu zjeść palcem i nie ma problemu z tym by włożył palec i go ubrudził,wytrze go ale wkłada ponownie do kubeczka z jogurtem,lubił koktajle bananowe już mu minęło,je coraz gorzej.Obecnie rozdrażnienie syna powiązaliśmy z pieczywem...bo gdy zrobiliśmy tygodniową przerwę od produktów glutenowych zachowanie uległo poprawie,później wróciliśmy do pieczywa (juz tydzień je znowu pieczywo) i zachowanie się pogorszyło,w sobotę miał nawet atak wściekłości czego wcześniej nie miał,przełączyliśmy bajki bo zobaczył już kilka a on się wściekł,krzyczał,nawet uderzył mnie na mój zakaz odnośnie bicia zareagował agresją tzn. walił pięściami o stół.Zrobiłam to co zwykle,odstawiłam do kąta,tak się wykrzyczał,wypiszczał i wrócił taka kara akurat jest u nas skuteczna,ale powiedziałam mu że poszedł tam za bicie bo nie wiedziałam czy karać go za okazywanie emocji w tym przypadku złości.Pieczywo znowu będziemy odstawiać i jeśli wróci poprawa raczej pozostanie na takiej diecie tylko że odpanie nam jeden z nielicznych produktów które je

--

29704 banitka Kobieta, 32 lata, Ruda Śląska
si-poznan

si-poznan

I jeszcze jedno pytanko czy zaburzenia si mają związek z wybiórczym jedzeniem ?

Może mieć. Przyczyny mogą być różne.
Podaje Pani przykład, że syn je pokarmy o różnej konsystencji, więc niejako główny problem jak nadreaktywność dotykowa w obrębie buzi (obronność oralna) nie ma zapewne racji bytu.
Bycie ‘niejadkiem’ może mieć inne podłoże sensoryczne. Fantazjując oczywiście może być to okropny wygląd, zapach lub smak pokarmu.
Tak naprawdę w ustach czujemy tylko 10% smaku, bo reszta kryje się... w nosie! Co oczywiście sami czasem odczuwamy jedząc pokarmy, gdy mamy katar. Wszystko smakuje jak przysłowiowe ‘siano’.
Przy nadreaktywności węchowej albo smakowej jak najbardziej dziecko je wybiórczo.

Obecnie rozdrażnienie syna powiązaliśmy z pieczywem...bo gdy zrobiliśmy tygodniową przerwę od produktów glutenowych

Uczulenie na gluten: jedna przyczyna, wiele chorób… jednak już dawno dostrzeżono też jego związek z autyzmem. (Millward C, Ferriter M, Calver S, Connell-Jones G. “Gluten- and casein-free diets for autistic spectrum disorder.” )

tylko że odpanie nam jeden z nielicznych produktów które je

Zazwyczaj w diecie niejadka – a co za tym idzie, także w jego organizmie i mózgu – brakuje niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B, minerałów i antyoksydantów rozpuszczalnych w tłuszczach.
W ujęciu SI brak magnezu przyczynia się do kłopotów z przetwarzaniem informacji słuchowej. Niedostatek cynku może z kolei wpływać na poczucie smaku dziecka, a więc także na jego zainteresowanie jedzeniem.

Moja rada to wyrzucić bezwartościowe jedzenie i pamiętać o suplementach odżywczych, zwłaszcza tłuszczach omega-3. Dlaczego? Ponieważ aż 20 proc. suchej masy mózgu składa się z niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Układ nerwowy jest z nich zbudowany aż w 1/3. Dostarczając nawet niewielką ilość kwasów omega-3 organizmowi możemy zapobiec wielu poważnym dolegliwościom i schorzeniom.

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl
www.terapiazmyslow.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 48 lat, Tarnowo Podgórne
banitka

banitka

dziękuje za kolejne cenne informacje,z tym nosem i jedzeniem może to prawda jeśli chodzi o mojego syna,bo "ahhh pachnie" ma wyuczone i robi to z kwiatkami,nic innego nie wącha,nie przeszkadza mu że coś śmierdzi tak jak inne dzieci czasami mówią że coś jest "fujjj" ale jest w stanie stwierdzić czy coś mu się podoba czy nie jeśli chodzi o zapach.
Ja jestem z tych którzy muszą widzieć czarno na białym by z czymś działać,więc poziom magnezu badaliśmy i jest w normie,próbujemy wprowadzać jakieś suplementy z kwasami omega,ale jest problem któremu na imię wybiórcze jedzenie...myśli Pan że warto próbować podawać suplementy z magnezem pomimo że niby jest w normie ?

--

29704 banitka Kobieta, 32 lata, Ruda Śląska
si-poznan

si-poznan

podawać suplementy z magnezem pomimo że niby jest w normie ?

Wydaje mi się, że nie skoro poziom magnezu jest prawidłowy. Mądrzejsi ode mnie oznaczyli stan poziomu magnezu w organizmie. Ja się na chwilę obecną na tym nie znam :P

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl
www.terapiazmyslow.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 48 lat, Tarnowo Podgórne
banitka

banitka

si-poznan
podawać suplementy z magnezem pomimo że niby jest w normie ?

Wydaje mi się, że nie skoro poziom magnezu jest prawidłowy. Mądrzejsi ode mnie oznaczyli stan poziomu magnezu w organizmie. Ja się na chwilę obecną na tym nie znam :P

ja znowu nie jestem pewna co do badań morfologicznych dlatego też piszę "niby" bo wiem na czym polega analiza pierwiastkowa włosa i wiem że nie zawsze morfologia wychodzi tak jak właśnie ta analiza...

--

29704 banitka Kobieta, 32 lata, Ruda Śląska
banitka

banitka

Wracam do tematu bo potrzebuję kolejnej porady.

Mamy postępy takie że syn się kąpie bez krzyku :Śmiech:
Koncentracja się trochę poprawiła,mowa również,jednak problem z jedzeniem pozostał,chodzi tu głównie o temperaturę i wygląd,dzięki temperaturze zyskałam kąpiele bez krzyku,bo nalewam wodę o kilka stopni zimniejszą,już nie w okolicach 40 a w okolicach 35 max czyli letnia,potrawy też muszą być letnie...ale problem tkwi w tym że synowi nie pasuje pietruszka,marchewka itp produkty w zupie,samą wodę z makaronem je,robiąc pizze nie chciał jeść określił ją jako brzydką i niedobrą (bez spróbowania) odwróciłam pizze do góry nogami,zdjęłam z niej składniki i zjadł.
Musimy wprowadzić nowości bo wycofaliśmy większość dań z jego menu ze względu na alergię i musimy wprowadzać bynajmniej jeden produkt tygodniowo,narazie zastąpiliśmy chleb pszenny żytnim,tydzień roboty...Nie wiem jakiego sposobu użyć.

Próbowalismy normalnie,bierzemy dziecko do sklepu pytamy się np.na warzywach co chce i to kupujemy,na owocach robimy to samo-ale na ogół wybiera jabłko albo banan czyli to co je,ale na warzywach jak wybierze paprykę to w domu jej nie rusza,robię z nim często posiłki,ale on ich potem nie je,często taka potrawa jest traktowana jak zabawka i bawi się nią,wędliny zwija w ruloniki i nie je,pomidory przestawiał na talerzu itd...

--

29704 banitka Kobieta, 32 lata, Ruda Śląska
si-poznan

si-poznan

Jedzenie a zapotrzebowanie energetyczne to są dwa różne światy. Każdy z nas ma inne. Dlatego wszelkie diety odchudzające z ‘mądrych gazet’ jako cud na odchudzanie dla wszystkich nie istnieje. Przecież każdy jest inny i ma inne wskaźniki. Potem jest tak, że temu pomogła dieta a drugiemu zaszkodziła.

Wiele zależy od naszej aktywność i innych rzeczy, które wpływają na nasza przemianę materii.

Niedoceniony zawód dietetyk!!! – to nie jest specjalista od odchudzania tylko od optymalizacji diety pod konkretne zapotrzebowania klienta. Nie ogranicza się tylko do zdrowego żywienia, bo niektórym to trzeba wdrożyć chleb ze smalcem i tłustą golonkę pod zapotrzebowanie organizmu uwzględniające różne inne sprawy.

Współcześni sportowcy – np. pływacy nie są w stanie zjeść tyle wartościowych rzeczy żeby być w dobrej sportowej kondycji start po starcie, więc zapewne posiłkują się dietą przemysłową.

Do czego zmierzam?!? Czy syn jest wychudzony? Czy wręcz odwrotnie?!

Proszę udać się do lekarza on to oznaczy a do dietetyka udać się po zoptymalizowaną dietę dla syna uwzględniającą to, co lubi a czego nie.

Poczytać artykuły odnośnie niejadków – tam są pomysły i spróbować wdrożyć je w życie.
Dziecko niejadek | parenting.pl
Niejadek | parenting.pl

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl
www.terapiazmyslow.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 48 lat, Tarnowo Podgórne
banitka

banitka

si-poznan
Jedzenie a zapotrzebowanie energetyczne to są dwa różne światy. Każdy z nas ma inne. Dlatego wszelkie diety odchudzające z ‘mądrych gazet’ jako cud na odchudzanie dla wszystkich nie istnieje. Przecież każdy jest inny i ma inne wskaźniki. Potem jest tak, że temu pomogła dieta a drugiemu zaszkodziła.

Wiele zależy od naszej aktywność i innych rzeczy, które wpływają na nasza przemianę materii.

Niedoceniony zawód dietetyk!!! – to nie jest specjalista od odchudzania tylko od optymalizacji diety pod konkretne zapotrzebowania klienta. Nie ogranicza się tylko do zdrowego żywienia, bo niektórym to trzeba wdrożyć chleb ze smalcem i tłustą golonkę pod zapotrzebowanie organizmu uwzględniające różne inne sprawy.

Współcześni sportowcy – np. pływacy nie są w stanie zjeść tyle wartościowych rzeczy żeby być w dobrej sportowej kondycji start po starcie, więc zapewne posiłkują się dietą przemysłową.

Do czego zmierzam?!? Czy syn jest wychudzony? Czy wręcz odwrotnie?!

Proszę udać się do lekarza on to oznaczy a do dietetyka udać się po zoptymalizowaną dietę dla syna uwzględniającą to, co lubi a czego nie.

Poczytać artykuły odnośnie niejadków – tam są pomysły i spróbować wdrożyć je w życie.
Dziecko niejadek | parenting.pl
Niejadek | parenting.pl

syn na siatce centylowej jest na 90-97 centylach więc sporo,ale możliwe że to przez to że praktycznie od urodzenia były mu serwowane produkty uczulające,problem mamy w tym że nie wiemy dokładnie na co jest uczulony bo nigdy nie miał i nie ma wysypek,dopiero gdy zostaje posmarowany jakimś kremem to go wysypuje następnego dnia.Za to szkodzi mu na rozwój-po odstawieniu produktów uczulających szybko dostrzegliśmy poprawę w zachowaniu.
Dietetyk nic tu nie wymyśli ponieważ syn z tego co pozostało po wycofaniu produktów uczulajacych i co chętnie je to:
ogórki,jabłka,banany,pieczywo (obecnie tylko żytnie) rzodkiewki,kalarepę,czasami chętnie zje frytki,chipsy solone,gorzką czekoladę,wodę z rosołu i to wszystko wszelkie próby z wprowadzeniem nowości kończą się klapą,woli nie jeść niż ruszyć np.mięso indycze-próbowałam na wszelkie sposoby je przygotować,cielęcine...

Syn ma wycofane wszystko co zawiera laktozę,kurczaka i przenicę więc odpadły dania typu lasagne,pizza którą jeszcze jakoś był w stanie zjeść,parówki,kiełbasy które jadł,jajecznica np.na szynce,pasty jajeczne,makarony.

Pytałam przy okazji alergologa i mówiła że trzeba z zaburzeniami popracować,ale jak się za to zabrać to nie wiem bo podobno ciężko z jedzeniem coś wskórać...z dotykiem jest lepiej.

--

29704 banitka Kobieta, 32 lata, Ruda Śląska
anna_b

anna_b

Zwracam się z prośbą o pomoc.

Mój syn, gdzieś od około roku może trochę krócej, przygryza sobie wewnętrzną stronę wargi i język. Ugryzienia są na tyle mocne, że warga jest od wewnątrz rozcięta i leci z niej krew . Język natomiast różnie- raz jest pogryziony po bokach, raz "na koniuszku", czasem w innych miejscach, a on nie wykazuje przy tym żadnej reakcji (nie widać żeby go to bolało). Do gryzienia dochodzi najczęściej jak skupi się na oglądaniu bajki lub podczas zabawy. Gdy język czy warga zagoi się, po paru dniach wszystko od nowa.

Na początku tłumaczyłam, prosiłam żeby tak nie robił, jednak to nie przyniosło skutku. Nie ukrywam, że aktualnie bardzo irytuję się tym zachowaniem. Synek wie, że źle robi, obiecuje, że już tak nie będzie robił, po czym po paru godzinach gryzie znów. Znów obiecuje i koło się toczy...

Dodam, że jest dzieckiem bardzo ruchliwym, głośnym, krzykliwym niekiedy nerwowym. Jego rozwój przebiegał i przebiega prawidłowo, tzn. nauka siadania, chodzenia i mowy przebiegała "książkowo". Z mówieniem nie miał i nie ma żadnego problemu, ponieważ zaczął wypowiadać pojedyncze słowa już po skończeniu roczku, jako dwulatek bardzo ładnie już mówił a teraz wypowiada się bardzo ładnie i wyraźnie całymi zdaniami.
Synek jest alergikiem, jest uczulony min na białko i żółtko jaja kurzego przez co jego dieta jest uboga. Bardzo często odmawia jedzenia mięsa- mam wrażenie, że "nie chce" mu się go gryźć.

Czy jego zachowanie może świadczyć o zaburzeniach sensorycznych? Lub jeśli nie to jak można wytłumaczyć to gryzienie języka i reagowanie na nieprzystępne mu sytuacje histerią? Do jakiego specjalisty mogę się udać po znalezienie odpowiedzi?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

--

http://www.suwaczek.pl/cache/6c5ef68ebf.png

http://s5.suwaczek.com/200901251762.png

2539 anna-b-1 Kobieta, 34 lata, PL
si-poznan

si-poznan

Zadaje Pani pytanie w dziale SI – to może postaram się odpowiedzieć (teoretycznie) jak można interpretować zachowanie dziecka w świetle zaburzeń przetwarzania sensorycznego.

Odpowiedź moja nie jest próbą diagnozy tylko fantazją na bazie mojej wiedzy o zaburzeniach SI.

Wielu interesujących mnie rzeczy nie opisała Pani.
Nie wiem jak jego buzia wygląda - czy nie ma przerostu tkanki albo wady zgryzu. W dalszych moich rozważaniach można by się pokusić, że syn nie za bardzo ‘czuje’ swoje policzki i język. Jednak z tego, co rozumiem syn nie ma kłopotów logopedycznych i dobrze mówi, więc nie ma podstaw tak sądzić. Skoro dobrze mówi to musi czuć swoje mięśnie mimiczne i język. Tylko sprawnie działające mięśnie motoryki twarzy gwarantują rozwój mowy.

A jak było albo jest ze ślinieniem się? Zbierał/zbiera językiem ślinę czy zdarzało/zdarza mu się ją gubić (inaczej tego nazwać nie umiem).
U niektórych dzieci występuje często przedłużenie okresu ślinienia, gdyż ich wrażenia przypominają te, których my doznajemy po znieczuleniu dentystycznym.

Inna myśl, która mi do głowy przychodzi to jakieś deficyty węchowe lub smakowe.
A może dochodzi do jakiegoś obrzęku w jamie ustnej z powodu alergii?! I tym samym spuchnięty policzek albo język nagle zostaje przygryziony.

Jednak bez sprawdzenia tego na tym poziomie to tylko mogą być moje fantazje.
Proszę udać się do terapeuty SI.

Moja osobista rada - dobrze jest synka nie prosić, żeby obiecał, że tego nie będzie robił. Nie sądzę, żeby robił to specjalnie. Widocznie jakoś się to dzieje i to bez jego złej woli. Biedak pewnie czuje się winny, że obiecał a tu klops - znowu język przygryziony. Dziecko ‘czuje’, że mama się ‘irytuje’ i tym samym zaczyna czuć się winne, że kolejny raz zawiódł swoja kochaną mamusię.

Przygryzanie jest jakimś problemem, któremu trzeba się przyjrzeć i rozwiązać.

Używacie elektrycznej szczoteczki do zębów? Może warto pomasować nią w buzi nie tylko zęby, ale dziąsła i policzki a nawet język :)

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl
www.terapiazmyslow.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 48 lat, Tarnowo Podgórne