Pozostali eksperci

Integracja sensoryczna

Redakcja

Redakcja

W tym wątku znajdują się zagadnienia dotyczące integracji sensorycznej.

Na pytania odpowiada mgr Wojciech Kozłowski - fizjoterapeuta, terapeuta integracji sensorycznej z wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi.

Od 1994 r. pracuje w Przedszkolu Specjalnym Orzeszek w Poznaniu.

Aktualnie diagnozuje i prowadzi terapię Zaburzeń Przetwarzania Sensorycznego (SPD) w Centrum Uśmiechu Dziecka - Montessori s.c. w Poznaniu.

Prowadzi własną stronę www o Integracji Sensorycznej dla rodziców i terapeutów.

20243 redakcja Kobieta, 28 lat, Lublin

Odpowiedzi znajdują się poniżej

go_sia

go_sia

Witam!
Mój synek ma MPD. Chodzi samodzielnie lecz ma problemy z równowagą ogólnie jest bardzo wiotki, rączki nie są do końca sprawne zwłaszcza prawa, gdyż jest niedowład. Nie potrafi żuć, gryźć, bardzo się ślini i nie mówi.
Moje pytanie, czy terapia SI jest odpowiednia dla mojego Maćka? Jeśli tak to ile razy w tygodniu i ile godzin w jednym dniu powinien mieć?? I jakie w szczególności "zabawy" powinny być przez niego wykonywane??

--

http://lb3f.lilypie.com/TikiPic.php/JkhuwDs.jpghttp://lb3f.lilypie.com/Jkhup2.png

26531 go-sia Kobieta, 32 lata, Kłodzko/Jaszkowa Dln
ewelinadziagwa

ewelinadziagwa

Witam
Wraz z mózgowym porażeniem dziecięcym pojawiają się zaburzenia ruchowe, oraz mogą występować zaburzenia tzw. przetwarzania sensorycznego.
W przypadku Pani synka terapia SI jest odpowiednią formą dodatkowej terapii (wspomagającą - uzupełniającą rehabilitację). Oczywiście żeby podjąć się terapii potrzebna jest dogłębna diagnoza i tu polecam udać się do specjalisty, który oceni dojrzałość procesów przetwarzania sensorycznego i zaleci pewne wskazania do domu.
Częstotliwość zajęć jest uzależniona od możliwości i zapotrzebowania dziecka (ocenia terapeuta), zazwyczaj jest to 2-3 spotkania w tygodniu po 55-60 minut. To, jakie zabawy i czynności powinny być wykonywane, powinien ocenić terapeuta podczas kilku spotkań dla potrzeb diagnozy.
Zabawy, jakie mogę polecić to: - wszelkie zabawy polegające na przepychaniu, przesuwaniu np. rodzica siedzącego na podłodze w drugie miejsce; zabawa w „naleśnik”: zawijanie w koc, kołdrę czy materac, tak żeby głowa była na zewnątrz (stymulacja układu przedsionkowego i proriocepcji)- ze szczególna uwagą jeżeli występuje epilepsja; przechodzenie po rozłożonych poduszkach, materacach czy kocach (różna wielkość i faktura). Stymulacja dotykowa: używanie szorstkich, naturalnych gąbek do kąpieli, zabawy różnorodnymi masami plastycznymi, masaż całego ciała różnymi materiałami, masaż temperaturowy ciała, masaż i opukiwanie palców, masaż strumieniami wody, zabawy w sypkich substancjach, wskazywanie miejsca dotyku bez pomocy wzroku. Aby pobudzić okolice ust (stymulacja sfery oralnej): masaż jamy ustnej elektryczną szczoteczką do zębów, masaż temperaturowy ust, uciskanie, opukiwanie obszczypywanie. Stymulacja ruchowa zabawy w naśladowanie ruchu (np. ojciec Wirgiliusz); ,,rób to, co ja’’ zabawa w twistera, przyjmowanie pozycji na polecenia słowne np. połóż prawą rękę na brzuchu, lewą na uchu itp. (ćwiczenia uzależnione od możliwości zrozumienia polecenia przez dziecko: zacząć od jednej czynności np. połóż rękę na głowie; można prosić by dziecko pokazało najpierw daną część ciała u siebie potem u rodzica), każda aktywność, która będzie aktywizowała mięśnie do pracy i wymagała zmian pozycji będzie pozytywnie wpływała na rozwój dziecka. OCZYWIŚCIE NAJLEPIEJ UDAĆ SIĘ DO SPECJALISTY, KTÓRY OCENI PROCESY INTEGRACJI SENSORYCZNEJ u Pani Synka i najlepiej dobierze program pracy adekwatny do jego potrzeb. Pozdrawiam :)

--

26457 ewelinadziagwa Kobieta, 0 lat
Iwonka@

Iwonka@

Witam, synek ma 15 m-c - od noworodka jego rozwój ruchowy jest opóźniony - póżno podnosił główkę na brzuszku -4 m-c, późno dżwigał ją do siadu 6 m-c, późno siedział 9 m-c itp.. - teraz jest na etapie przesuwania się na tyłku - nie podejmuje żadnych prób wstwania - fizjoterapeuta - rehabilitant stwierdził na ostatnim spotkaniu że mały może mieć zaburzenia integracji sensorycznej , gdyż nie lubi być dotykany za stópki - silnie to na niego działa - bardzo je podkurcza , krzyczy jak mocniej je ściśniemy - powiedział że mały blokuje się przed wstawaniem być może z tego powodu. Jego rozwój umysłowy badany przez psychologa jest na poziomie rówieśniczym. Widać u małego że lewa strona jest silniejsza. Neurolodzy nie widzą żadnych zaburzenurologicznych - badany był przez 3 neurologów. Badania dna oka, usg głowy, bad.metaboliczne.

Ogólnie jest spokojnym dzieckiem - , na początku bardzo dużo spał - lekarze mówili że przyczyna tkwiła w podwyższonej bilirubinie - wypuszczono nas za wcześnie z poziomiem 15 a w 5 dobie był na pogotowiu z poziomem 26.

Czy opisane przeze mnie zachowania faktycznie mogą mówić o zaburzeniach ? i czy powinniśmy już teraz udać się do kogoś ?

Będę wdzięczna za odp

--

20375 iwonka-1 Kobieta, 28 lat, Starogard Gdański
ewelinadziagwa

ewelinadziagwa

Witam :)
Opisane przez Panią zachowania mogą świadczyć o współwystępowaniu zaburzeń przetwarzania sensorycznego, jednakże żeby to potwierdzić musiałaby Pani uda się do terapeuty w celu diagnozy polegającej na obserwacji malca i wnikliwym wywiadzie z Panią. Bez Paniki każde dziecko rozwija się według własnego tempa, być może synek potrzebuje więcej czasu i zachęty do zmian pozycji ciała.
Proponuję żeby włączyła Pani podczas kąpieli mycie różnorodnymi myjkami i gąbkami ( w celu odwrażliwienia) zaczynając od okolic najmniej wrażliwych. Obecnie na rynku jest duży wybór i każdy dobierze coś dla siebie. Dla osób nie przekonanych do gąbek i myjek ze względów higieniczny polecam mycie z wykorzystaniem gazików.
Do stymulacji można również wykorzystać zabawę, synek powinien bardzo dużo czasu spędzać na podłodze, bardzo fajne są maty edukacyjne o różnej fakturze i strukturze, na których dziecko bawiąc się chcą nie chcąc jest poddane stymulacji, jeżeli nie macie można samemu sobie stwarzać takie otoczenie wielofakturowe ( dywan, koc, poduszka itd a wysypane zabawki będą stymulowały i zachęcały malca do zmiany pozycji ciała). Można również podczas zabawy wykonywać masażyki ciała z wykorzystaniem różnorodnych faktur zaczynają oczywiście od okolicy najmniej wrażliwej i nic na siłę ( np. piłeczki o różnej strukturze, miśki itd...) Gdyby jednak w dalszym ciągu coś Panią niepokoiło proszę udać się do specjalisty i w dalszym ciągu obserwować zachowanie synka. Pozdrawiam E.D

--

26457 ewelinadziagwa Kobieta, 0 lat
~ida

~ida

Szukałam troszkę informacji o integracji sensorycznej i zastanawiam się czy problemy mojego Synka nie mogą mieć tu podłoża...
Tomek intelektualnie jest dzieckiem rozwiniętym ponad wiek: samodzielnie liczy do 20, z niewielką pomocą do stu, zna wszystkie literki, od dawna bez problemu rozpoznaje kolory, figury geometryczne, ponad wiek rozwiniętą ma mowę. Ale problem stanowi jego nadwrażliwość emocjonalna, która ujawniła się kiedy jako trzylatek poszedł do przedszkola. Tomek na ogól jest dzieckiem bardzo wesołym i kontaktowym, ale w przedszkolu synek bardzo źle znosi hałas i harmider panujący w sali kiedy jest więcej dzieci. Ma to na tyle duże znaczenie, że staram się go odprowadzać w godzinach kiedy dzieci jest jeszcze mało, bo kiedy na korytarzu przedszkola zastaje większa grupkę to od razu kuli się w sobie i najchętniej schowałby się w moich ramionach.Wydaje mi sie, ze Tomek nie lubi również zbyt bliskiego kontaktu fizycznego z innymi dziećmi, bo ma bardzo żywiołowego kolegę, który na widok Tomka wręcz rzuca mu się na szyję i widzę, że Tomek wtedy aż cały sztywnieje. (W domu jest dokładnie odwrotnie, Tomek bardzo domaga się od nas przytulania i oczywiście je otrzymuje, a z mężem uwielbia bardzo "kontaktowe" zabawy typu udawanie, że ze sobą walczą itp.). Od września dzieci mają dodatkowe zajęcia z tańca, na które Tomek chodzi niechętnie. Kiedy spytałam dlaczego, to powiedział, że nie lubi głośnej muzyki. Skarżył się również, że tańce są dla niego za trudne. Rozmawiałam z Panią i ona twierdzi, że to naprawdę podstawowe kroczki, które nie powinny sprawiać problemów. Zresztą problem z zabawami gdzie potrzebna jest większa koordynacja ruchowa zauważyliśmy również przy próbach zabaw z piłką-Tomek bawi się w nie bardzo chętnie, ale za sprawnością w łapaniu czy kopaniu piłki nie jest najlepiej. Problemem jest również z rysowanie, mam teraz zalecone przez panią psycholog codzienne ćwiczenia w rysowaniu, ale z trudem namawiam go na 6-7 minut ćwiczeń. Lubi swobodnie malować sobie farbami, ale rysowanie ołówkiem konkretnych kształtów przychodzi mu trudem, mimo, że od najwcześniejszych lat starałam stymulować jego rozwój manualny, bo sama mam wykształcenie plastyczne, więc jest to mój konik ;). Generalnie problemy, które opisałam nie są może jakieś wielkie, ale w miarę możliwości chciałabym ułatwić Synkowi pierwsze kroki w edukacji, dlatego proszę o radę, czy opisane zachowania mogę mieć związek również z zaburzoną integracją sensoryczną, a jeśli tak to jak można byłoby temu zaradzić?

si-poznan

si-poznan

Muszę stwierdzić, że ładnie Pani opisała, co Panią niepokoi a przynajmniej, na co Pani zwróciła uwagę.

W praktyce często mam małych pacjentów – gdzie na moje pytanie skierowane do rodziców, z jakim problemem do mnie akurat przychodzą słyszę odpowiedz: „Wszystko jest OK., ale nie mówi.”
A potem się okazuje, że to „dobrze rozwijające się dziecko” – nie miało zbyt dobrego startu w życie (komplikacje okołoporodowe), choruje, jest alergikiem, lubi słodycze, kiepsko śpi i niedługo pójdzie do szkoły a on ledwo trzyma kredkę w dłoni.

Szukała Pani o integracji w Internecie to pewnie natrafiła na internetowe ‘KWESTIONARIUSZE SI’, które mogą podpowiedzieć czy coś jest nie tak. I na tym się kończy.
Zazwyczaj każdy kwestionariusz lub lista objawów zaburzonych procesów integracji – opatrzony jest klauzulą chociażby taką:
”UWAGA! Poniższa lista objawów ma jedynie charakter informacyjny. NIE może służyć do jakiejkolwiek diagnozy i/lub wydawania opinii na temat stanu dziecka! Decyzje związane z diagnozą oraz zaleceniami terapii należą do odpowiedniego specjalisty.
Wynik na czerwono może wskazywać tylko na możliwość wystąpienia zaburzeń Przetwarzania Sensorycznego.”

Reasumując

Ma Pani trafne spostrzeżenia, – ale trzeba je zweryfikować, poobserwować dziecko jak się zachowuje spontanicznie. Wypatrzeć pewne zależności i postawić diagnozę. A tego przez Internet nie da rady zrobić.
To nie jest tak prosto…
Przykładowo wspomina Pani o kłopotach syna na zajęciach związanych z tańcem. Nauczycielka mówi, że to proste kroki. Zakładam, że podchodzi do tego metodycznie:)
Taki objaw może wskazywać na występowanie kłopotów, ale też nie musi.
Pewne jest to, że takie zachowanie syna skorelowane z innymi ‘trudnościami’ wypatrzonymi przez specjalistę może dużo już wyjaśnić.
Przykładowo może wskazywać na:
- zaburzone przetwarzanie w zakresie zmysłu słuchu – „nie czuje muzyki”
- zaburzone przetwarzanie w zakresie zmysłu wzroku – „jak coś powtórzyć jak się tego nie zauważyło”
- zaburzenia praksji, (czyli planowania ruchu) – „myśli sobie a ciało sobie”
- zaburzenia propiorecepcji, (czyli czucia swojego ciała) –„jak coś zrobić jak nie czuje się swoich nóg?!?”
- występowanie przetrwałych odruchów blokujących prawidłowy rozwój

Najprostsze i najmądrzejsze rozwiązanie by rozwiać swoje wątpliwości to zgłosić się do specjalisty.

Osobiście uwielbiam wydawać diagnozy, w których ujęte jest – „Nie zauważyłem symptomów mogących wskazywać na jakiekolwiek zaburzenia w zakresie działania tego zmysłu.”

A jak temu zaradzić?!?
Zalecam każdą formę aktywności ruchowej, którą akceptuje chłopiec. Jak nie chce tańczyć niech idzie na JUDO :)

Niestety postęp cywilizacji – doprowadza do tego, że mamy coraz więcej dzieci z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego. Trujemy się, bo jadamy śmieci (E330, itp.), wszystko jest ‘SOFT’, czyli łagodne tzn. nic nas nie stymuluje, oglądamy TV (oczy rejestrują ruch a my siedzimy na kanapie – ‘ogłupiamy nasze mózgi’, więc jak ma pracować nasz Układ Nerwowy normalnie?!? … A dzieci są takie delikatne i ich Układ Nerwowy dopiero się kształtuje.

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 44 lata, Tarnowo Podgórne
matimati

matimati

Witam,
Mój syn ma duży problem nie mówi zdaniami, zaczął w tym roku mówić lepiej fakt więcej słów używa, ale trzeba go do wszystkiego zmuszać to znaczy powiedz ile masz lat całym zdaniem, powiedz jak masz na imie - odpowiada ale pod przymusem, czasami zabawi się sam i cos mów mało wyraźnie lub niewyraźnie- my egzekwujemy od niego i jak nie wiemy co on mówi to zgadujemy a on mówi wtedy nie....dotąd az się dogadamy. Jest to problem bo od września puszczamy go do przedszkola.
Pozatym, odkurzacz, robot, wiertarka to zgroza zatyka uszy , niebyło tego wczesniej - zaczeło się jak miał ok 2lata, ostatnio pocichu mogłam odkurzać.
Było robione badanie słuchu komputerowe i takie- jest ok, był u neurologa rozumienbie mowy ok, autyzmu nie widzi , zaleciła IS ( nadruchliwość)dopiero bedzie miał. IS to strasznie droga terapia , juz wydałam sporo na specjalistów prywatnych, pomóżcie

--

29165 matimati Kobieta, 0 lat
si-poznan

si-poznan

Niestety tak to jest z rozwojem komunikacji.

Najważniejszą sprawą jest zrozumieć problemy dziecka. Posłużę się tutaj własną interpretacją tego, co wyczytałem w tym co Pani napisała oczywiście mogę się mylić, – ale może przebieg sytuacji jest przykładowo taki:

…Mały człowiek chce coś powiedzieć (sam od siebie) jak już się przełamał (proszę pamiętać, że dużo go to kosztuje po wcześniejszych niepowodzeniach komunikacyjnych) w tym żeby użyć swojego aparatu mowy aby osoba dorosła go zrozumiała. I zaczyna się droga pod górkę oczywiście dla niego no i zupełnie nieświadomie dla rodzica.
Mały człowiek sobie myśli - ja powiedziałem ‘chcę pić’ (a my usłyszeliśmy ‘kcepi’ – oczywiście to jest przykład) a teraz męczy mnie mama :( . Myśli mały człowiek: Mama każe mi powtarzać, to ja powtarzam ‘chcę pić’ (mama słyszy ‘kcepi’), ale widzę, że mama się denerwuje (myśli, że ja tego nie widzę, ale ja słyszę, że zmienił się jej ton głosu i szybciej oddycha – to nie jest moja mama taka mam mi się nie podoba). Mamusia mówi: ‘Syneczku powtórz jeszcze raz co chcesz?’ Ja kocham mamusię, więc mówię kolejny raz ‘chcę pić’ (znowu mama dobrze słyszy ‘kcepi’ i po raz kolejny nie rozumie). Mały człowiek sobie myśli, po co mam cokolwiek mówić jak to takie nieprzyjemne – już lepiej nic nie mówić… odchodzi do swoich zabawek :(

A teraz odpowiedzmy sobie sami na pytanie. Jak ktoś nas do czegoś przymusza albo sytuacyjnie musimy coś kilka razy powtarzać – to jest dla nas fajne??? Czy to nas przypadkiem nie irytuje?!?

Badanie słuchu komputerowe pokazuje czy słyszy dziecko. Ale co słyszy to już inna bajka. To jest bardziej skomplikowane. Nie przychodzimy na świat z umiejętnością słuchania, nabywamy ją poprzez integrowanie wrażeń przedsionkowych i słuchowych. Stopniowo, w miarę celowych interakcji z naszym otoczeniem, uczymy się interpretować to, co umożliwia rozwój zaawansowanych umiejętności dyskryminacji słuchowej.

Czyż to nie jest dziwne, że odwróceni plecami do torów kolejowych słyszymy zbliżający się pociąg? Nie patrzymy na niego ,ale słyszymy że się zbliża –jest za nami – oddala się. My to wiemy , bo to dobrze dyskryminujemy.

Jako ciekawostka podam, że w terapii prowadzę często stymulację słuchu za pomocą dźwięków z otoczenia. Dziecko ma rozpoznać dźwięki. Oczywiście dla ułatwienia uprzedzam dzieci z jakiej ‘dziedziny’ będą to dźwięki. Dzisiaj będą dźwięki z kuchni takie co mama i mam nadzieję, że również ty robisz :) . Słuchaj i powiedz co słyszysz. Puszczam dźwięk dziecko mówi ‘mycie’. Świetnie! - a teraz skup się, co słyszysz w dobie czajników elektrycznych dzieci nie znają tego dźwięku, więc go nie rozpoznają a jest dla mnie i dla innych ludzi pewnego wieku bardzo charakterystyczny i oczywisty. Dziecko nie może go rozpoznać/dyskryminować nie mając takich doświadczeń. Rozwój cywilizacji :) szybciej rozpoznają dzieciaki dźwięki uruchamiania się systemu Windows :P moja mama pewnie by nie wiedziała, co to ‘oznacza’ :D

Prawdopodobnie u chłopca występuje nie problem ze słuchem, ale z przetwarzaniem słuchowym. Możliwe, że jest to zaburzenie dyskryminacji sensorycznej w zakresie zmysłu słuchu.
Dodała Pani, że lekarz stwierdził ‘nadruchliwość’ i to zaczyna wiele wyjaśniać. Zlecił zajęcia z SI – oczywiście należy zrobić wcześniej diagnozę. Powiem tak – dobry lekarz – zauważył objawy skierował gdzie trzeba.

Przeciwnością nadruchliwości jest?!? No właśnie ‘bezruch’. Wytłumaczę to na przykładzie jazdy na rowerze. Każdy, kto jeździ na rowerze wie, że jazda na rowerze jest łatwiejsza niż stanie w miejscu (bez podpierania się nogą). Kto to potrafi?!? Ja tylko parę sekund (a kończyłem AWF) a kto dłużej?

Wracając do Pani syna a mając, stwierdzoną u niego nadruchliwość (nie jest to określenie zaburzeń SI, ale dużo mówi diagnostycznie przynajmniej mi). Chłopiec, żeby móc funkcjonować musi się ruszać – dostarczać sobie bodźców ruchowych. Czyli stymulować swój rejestrator ruchu, czyli zmysł przedsionkowy (w dużym uproszczeniu zmysł przedsionkowy + zmysł propriocepcji = równowaga).

Konkluzja moja.

Układ przedsionkowy i słuchowy współpracują przy przetwarzaniu wrażeń ruchu i dźwięku (zbieżność anatomiczna). Wrażenia te są ściśle ze sobą powiązane, ponieważ ich przetwarzanie zaczyna się w komórkach włosowatych receptorów znajdujących się w uchu. Słuch to podstawowa umiejętność odbierania dźwięków. Przychodzimy z nią na świat. Nie możemy się jej nauczyć: albo słyszymy, albo nie. (to zbadał ten komputer o którym Pani wspomniała)

Umiejętności słuchowe rozwijają się już w życiu płodowym. Słuchowy układ nerwowy zaczyna działać jako pierwszy. Razem z układem przedsionkowym łączy się z mięśniami całego ciała i pomaga w regulowaniu ruchu, równowagi i koordynacji.

Wpływ ucha na rozwój fizyczny jest ogromny. Ucho ma ogromne znaczenie nie tylko dla słyszenia, równowagi i elastyczności, ale także koordynacji obustronnej, oddychania, mówienia, poczucia własnej wartości, relacji społecznych, zmysłu wzroku i oczywiście szkolnego uczenia się. Często spotykanym zjawiskiem u dzieci, które mało lub niepoprawnie mówią, jest to, że zaczynają odzywać się wtedy, gdy zaczynają się ruszać.

A teraz o wiertarkach – każdy zatka uszy :) – odkurzacz też potrafi ‘zdenerwować’. Jeden taki mały człowiek myśli sobie ‘niech to się już skończy’ inny czeka aż się skończy. W obu przypadkach mamy do czynienia z wystawianiem małego człowieka na próbę „dasz radę albo nie dasz rady wysłuchać tego hałasu’. I teraz tutaj wchodzi temat regulatorów tego, co słyszymy.
Zapewne każda z osób czytających ten post używa komputera. I każda z osób jest mniemam skupiona na czytaniu tego tekstu, bo wydaje się być ciekawy/ważny.
To teraz się pytam czy słyszy Pani/Pan hałas wentylatora wydobywający się z laptopa albo komputera?
Pewnie odpowiedz brzmi: Wcześniej tego nie zauważyłem/am. Faktycznie wentylator pracuje! I go słychać. To normalnie – mamy w mózgu układy, które filtrują bodźce dochodzące do naszego mózgu czy to słuchowe, wzrokowe, dotykowe … w zależności od sytuacji. Jak czytam to dźwięki z ulicy czy komputera albo tykający zegar nie są potrzebne więc są ‘zatrzymane’. Wyjątkiem jest węch :)

Procesy integracji sensorycznej są skomplikowane. Nie wiem czy Pani pomogłem.

Zachęcam do udania się do terapeuty SI. Osobiście bym zapytał podczas diagnozy o sen dziecka, o to czy ma alergię, o to czy spożywa mleko, o to czy wyjada cukier z cukiernicy, o przebieg ciąży, o poród, o choroby przebyte dziecka, o zachowanie dziecka w marketach… i o inne rzeczy, które by mnie zmusiły do ‘rozszyfrowania’ dlaczego 3 latek zachowuje się tak a nie inaczej.

Małe dzieci swoim zachowaniem wołają o pomoc za pomocą swojego zachowania. To jest kwestia odczytania tego zachowania – Terapeuta SI (z doświadczeniem zawodowym będzie umiał to zachowanie wyjaśnić a tym samym pomóc dziecku a rodzicowi zrozumieć je). Starsze już „godzą się na swoje ułomności (nie rozumieją swoich braków – ale starają się przetrwać na tym świecie)” i się nie wyrywają do przodu tam gdzie coś dla nich jest dyskomfortowe. Wykazują swoje inne talenty nie pchając się tam gdzie czuja się źle.

Proponuję udać się na Ocenę Zaburzeń Przetwarzania Sensorycznego (SPD) czyli Sensory Processing Disorder. Samemu w domu nic Pani nie zdziała bez wsparcia dobrego specjalisty.

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 44 lata, Tarnowo Podgórne
mama87

mama87

Witam,
otóż mam taki problem.
Mój synek ma 2,5 roku i od pół roku ma takie swoje dziwne zachowanie związane właśnie z ruchem. Otóż Wojtuś wynajduje sobie elementy w postaci płotu, ogrodzenia lub w równym odstępie ustawionych samochodów czy jakichkolwiek przedmiotów i biega wzdłuż nich mając ciało i głowę zwrócone na wprost, ale oczy kieruje w bok gdzie jest np. płot. Można by to porównać do efektu jaki się otrzymuje jadąc samochodem i śmiga obok otoczenie. Potrafi tak biegać wzdłuż płotu w jedną i drugą stronę nawet godzinę, co jest uciążliwe jeśli np wychodzę z nim do sklepu czy gdziekolwiek.
Robi to na dworze i w domu. Na dworze wyszukuje takie miejsca, a w domu sam sobie układa różne przedmioty by stworzyć taki efekt, np w równych odstępach układa pionowo klocki czy np. kubki na wysokości wzroku np. na stole i biega wzdłuż nich patrząc w bok. Tak samo jest np w dużych pomieszczeniach gdzie jest rząd okien w równych ostępach czy kaloryfery. Robi tak bardzo często, zdarza się kilkanaście, kilkadziesiąt razy dziennie w domu i każdym innym miejscu. Ogólnie Wojtuś jest dzieckiem bardzo ruchliwym. Czytałam na temat ADHD ale nie pasuje mi do opisu takiego dziecka jego zachowanie, ponieważ Wojtuś jest spokojnym dzieckiem i potrafi na długo skupić na czymś uwagę. Od lipca chodzi do przedszkola, ale bawi się głównie układankami czy zabawkami dla starszych dzieci. Zwykle układanie kloców go nie interesuje. Interesuje się od maleńkiego literami i cyframi. Zna cały alfabet, potrafi nazwać każdą literę nawet polską typu "ą", "ę" itd., liczy sam do 12, często wyciąga książki i nad nimi siedzi tak jakby je czytał. Różne przedmioty układa grupami według kolorów, kształtu, wielkości czy rodzaju materiału, np. metalowe, plastikowe, pluszowe itd. Wiele czynności wykonuje według swojego określonego schematu. Czytałam także na temat autyzmu, ale ciężko mi powiedzieć czy to ma coś z tym wspólnego. Cieszę się, że mój syn jest samodzielny, potrafi w tym wieku "czytać" i liczyć, ale martwi mnie te jego zachowanie. Rozmawiałam o tym z dyrektorką przedszkola i nazwała to właśnie wprawianiem elementów stałych w ruch i powiedziała, że to niby normalne, ale powiem szczerze, że nigdy nie widziałam u dziecka takiego zachowania. A teściowa wciąż mi truje, że mam iść z nim do psychologa.
Bardzo proszę o opinię, starałam się dokładnie opisać jak to wygląda i wydaje mi się, że ma to właśnie związek z integracją sensoryczną.

Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam
mama87

--

http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.4417.jpg

4539 mama87 Kobieta, 28 lat, Wrocław
si-poznan

si-poznan

Ogólnie Wojtuś jest dzieckiem bardzo ruchliwym. Czytałam na temat ADHD ale nie pasuje mi do opisu takiego dziecka jego zachowanie, ponieważ Wojtuś jest spokojnym dzieckiem i potrafi na długo skupić na czymś uwagę.

ADHD nie diagnozuje się tak wcześnie, nawet w przypadku przedszkolaków postawienie diagnozy o ADHD jest sprawą bardzo złożoną i wymaga długiej obserwacji psychopedagogicznej dziecka. Takie diagnozy stawia się raczej dopiero u dzieci szkolnych. Samo to, że dziecko jest żywotne w wieku dwóch lat nie jest niczym niepokojącym. O takich dzieciach mówi się po prostu żywe srebro, ale nie można tego mylić z chorobą. Po prostu niektóre dzieci są bardziej ciekawe świata niż ich rówieśnicy.

Rozmawiałam o tym z dyrektorką przedszkola i nazwała to właśnie wprawianiem elementów stałych w ruch i powiedziała, że to niby normalne, ale powiem szczerze, że nigdy nie widziałam u dziecka takiego zachowania.

Nie znam pojęcia pod terminem: „wprawianie elementów stałych w ruch” – nawet sprawdziłem w Google i nic :( Czy Pani Dyrektor nie jest przypadkiem absolwentką fizyki?!

Ujmę to inaczej – Wojtuś wprawia swoje ciało w ruch (biega) – nie wprawia otoczenia(w tym przypadku płotu) w ruch, więc gdzie jest to wprawianie elementów stałych w ruch?!? Gdyby kopnął piłkę leżącą na podłodze i ją potem obserwował, byłoby to wprawianiem elementów stałych w ruch z jednoczesną rejestracją skutków owego kopnięcia – jakże bardzo rozwojowe działanie!
Tylko eksperymentując dzieci się rozwijają – zdobywają nowe doświadczenia. Jest jednak małe ale - aktywność musi być konstruktywna i kreatywna. Nie może tak być, że aktywność jest tylko samą aktywnością albo nieustannym kopiowaniem jednej czynności.

Bardzo proszę o opinię, starałam się dokładnie opisać jak to wygląda i wydaje mi się, że ma to właśnie związek z integracją sensoryczną.

Odpowiedź: Trzeba znaleźć przyczynę, dlaczego syn Pani tak biega.

Dziecko z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego ma wiele objawów. Pani wspomina o jednym i tutaj już na przedbiegach nie jestem Pani w stanie pomóc.
Muszę jednak podkreślić fakt dużej mądrości Pani. Bez względu na to, czy u dziecka występują dysfunkcje w stopniu poważnym, umiarkowanym czy łagodnym, potrzebuje ono zrozumienia i pomocy. Żadne dziecko bowiem nie potrafi pokonywać przeszkód samodzielnie i Pani tej pomocy szuka.

Odpowiedz moja w kwestii Wojtusia będzie zapewne bardzo chybiona z powodu ‘braku danych’.

Niepokoi się Pani zachowaniem swojego syna. Proszę więc sobie odpowiedzieć na pytanie. Czy u dziecka występuje tylko jedno lub więcej dla Pani ‘dziwnych zachowań’. Czy te zachowania występują z określoną częstotliwością, intensywnością i czasem trwania? (Owa częstotliwość oznacza kilka razy dziennie, intensywność w przypadku Wojtusia to czy całym sercem i duszą pragnie tego biegania, zaś czas trwania – ile ta niezwykła zabawa może trwać - kilka minut czy w nieskończoność?

Przyczyną takiego biegania – może być ‘autostymulacja wzroku’ wykonywana przez syna. Coś w rodzaju dla nas irytującego świecenia słońca z boku podczas jazdy samochodem przez drzewa stojące na poboczu. Prawdopodobnie dla Wojtka siedzącego w samochodzie takie coś byłoby super doświadczeniem i przeżyciem :) (dla nas nie).
Pewnie by sobie chłopak pomyślał: „Mruga mi w oczy a ja nie muszę biegać. - jej jak fajnie!” (o ile nie siedzi w nim też zwiększona potrzeba ruchu, – ale takich danych Pani jednoznacznie nie podaje) .

W takim spojrzeniu na chłopca – i szukając przyczyny, dlaczego biega – możemy dojść do wniosku, że Pani syn jest poszukiwaczem sensorycznym w zakresie zmysłu wzroku. Wymyśla sobie zabawy, które dostarczają mu tego co ‘potrzebuje’, aby przetrwać na tej ziemi. W tym przypadku stymuluje wzrok. Bez tego być może czuje się niekomfortowo.

Starałem się wytłumaczyć podreaktywność wzrokową ale prawdopodobnie problem syna ‘dziwnego’ zachowania nie leży tylko w zaburzonych procesach przetwarzania sensorycznego. Może jest jakąś komponentą ‘potrzeb dziecka’ ale nie głównym problemem. Wbrew pozorom martwią mnie te jego układanki dla dzieci starszych to ‘czytanie’ i liczenie oraz czynności które wykonuje według swojego określonego schematu. Rozwój dziecka zarówno fizyczny jak i psychiczny powinien przebiegać w zgodzie z tzw. „kamieniami milowymi”. Każde opóźnienie od tego rozwoju jak i przyspieszenie jest martwiące.

Proszę posłuchać teściowej.

Zachęcam do skorzystania z wiedzy specjalistów znających się na dzieciach. Jednocześnie zachęcam do ‘filtowania’ specjalistów – znających się na rzeczy od tych, którzy muszą jeszcze doczytać.

W mojej praktyce zawodowej często trafiają do mnie na diagnozę dzieci skierowane od psychologa. Coraz częściej psycholodzy w swojej ocenie podpierają się diagnozą przetwarzania sensorycznego. Dlaczego?! Żeby wykluczyć problem natury fizycznej. I chwała im za to.

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 44 lata, Tarnowo Podgórne