Poronienie

Jak radzić sobie po śmierci dziecka?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ally79

ally79

Madz_aM
Najgorsze co może się przytrafić kobiecie to utrata ukochanego dziecka ja się jeszcze nie podniosłam po tym wszystkim. Obwiniam sie za to co sie stalo, bo na poczatku ta ciaza byla dla mnie zaskoczeniem.. Byłam i jestem bardzo młoda. Nigdy bym nie pomyślała że wieść o dziecku może zmienić cały świat. Na poczatku byłam załamana, nawet mówiłam że go nie chce. A kiedy nerwy i stres a przede wszystkim przerażenie minelo, zaczełam sie cieszyć że bede miała część siebie i mojego partnera już na całe zycie. Kiedy tego strasznego dnia stala się najgorsza rzecz w moim zyciu. Straciłam moja kruszynke w 10 tygodniu ciazy. Ale chcę sie starać o kolejne dziecko. Tylko nie wiem kiedy .. Mam duze obawy .. Po prostu sie boje ;(

wiem, że się boisz, znam ten ból, ja po stracie mojego pierwszego dziecka, było to 06.09.2008 r. też czułam, że już nie dam rady, że za bardzo się boję....przez rok się leczyłam (inna choroba) i we wrześniu 2009 podjęliśmy starania o kolejne nasze dziecko, udało się ale szczęście w naszym przypadku trwało 7 m-cy w brzuszku i 17 dni kiedy żył nasz synek.
Ale wiem, że nadal będziemy się starać o dzieci......
Teraz czekamy na wizytę u lekarzy co nam powiedzą, kiedy i jakie zlecą badania, kiedy pozwolą się strać o dzidziusia........

Po moim poronieniu i zrobieniu badań na toksoplzmozę, cytomegalię, na przeciwciała kardiolipidowe i po ujemnych wynikach lekarz pozwolił się starać wówczas udało nam się to już w pierwszym cyklu, po rocznej przerwie, ale wiem, że tak naprawdę po 2-3 okresów można się strać ale idz do lekarza nich on ci doradzi bo to zawsze jest indywidualny przypadek....

ja pierwszą ciążę poroniłam w 13tc (ale według usg wielkość płodu zatrzymała się na 6tc, więc przez 7tc mój płód już nie rosnął)....

trzymam kciuki, że się wszystko jeszcze uda....nie miej pretensji i wyrzutów do siebie..... w największym zaskoczeniu człowiek różne rzeczy wygaduje, myśli ale skoro tu jesteś i wiesz, że niechialaś tak myśleć pokazuje, że naprawdę kochałaś i kochsz swojego dzidziusia..... i to ci już zostanie..... a przy kolejnej ciąży będziesz wiedziała od początku, że to jest najwspanialszy dar, jaki kobieta może otrzymać od życia....

--

15464 ally79 Kobieta, 0 lat, Kraków
Madz_aM

Madz_aM

ally79
Wczoraj byłam u lekarza i rozmawiałam z nim o tym. Powiedział że spokojnie możemy starac się o dziecko. Choć już wcześniej podjęliśmy taką decyzje. :) Bardzo chce miec dziecko mimo młodego wieku. Zresztą mój partner rownież.
Będziemy się starać, odstawiłam antykoncepcje, Zaczynamy od zaraz . ! ;)

Dziękuję Ci za ciepłe słowa. I oczywiście trzymam kciuki .. ;)

--

'On ma to światło w swoich oczach. <3<br />
http://s9.suwaczek.com/201106111762.png

http://s1.suwaczek.com/200704083238.png

15670 madz-am Kobieta, 0 lat
ally79

ally79

bardzo się cieszę, że podjęliście taką decyzję, ja też chciałabym usłyszeć od lekarza, że możemy...jednak u nas "pozwolenie na staranie się o dzidziusia" musi zostać poprzedzone licznym badaniami....

mam nadzieję, że szybko się wam uda, zresztą życzę tego każdej kobiecie, która tylko tego pragnie, bo nie ma większego szczęścia niżrodzicielstwo, jeżeli ktoś tylko umnie to docenić....

--

15464 ally79 Kobieta, 0 lat, Kraków
dziunia321

dziunia321

wiem jak to boli wiem:(
ja po stracie mojej fasolki zaraz straliśmy sie o drugie dziecko i jak patrze na Oliwke i teraz na Nikosia to łagodzi ból:(

--

dziunia :przynioslem_kosc:

Oliwka
http://www.suwaczek.pl/cache/795a438e14.png

13327 dziunia321 Kobieta, 36 lat, Olkusz
moni27

moni27

Witajcie kochane mamusie Aniołków...

Co u Was?

Buzialki i dla Aniołków:http://m.forum.parenting.pl/galeria/data/500/wiate_ko_pami_ci.jpg

--

http://lagm.lilypie.com/MiF3p1.png http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=52006
(*)(*)(*) 25. 12.2008 40 tc

4237 moni27 Kobieta, 37 lat, Ostrów Wielkopolski
Madz_aM

Madz_aM

Oj . troche mnie tu nie bylo .. Po odstawieniu antykonpecji okropnie się czuję .. Boli mnie okropnie głowa, brzuch. Oraz czuję jakby mnie ktoś ciągnął za jajniki .. ;/ okropny ból. czasem nie moge wytrzymać .. a do lekarza idę dopiero w poniedzialek. (okropne terminy) !

--

'On ma to światło w swoich oczach. <3<br />
http://s9.suwaczek.com/201106111762.png

http://s1.suwaczek.com/200704083238.png

15670 madz-am Kobieta, 0 lat
ally79

ally79

wczoraj miałam pierwszą wizytę u lekarza po śmierci mojego synka......i usłyszłam to co wiedziałam tak naprawdę co usłyszę......nie wiedzą co się stało, dlaczego mój synek zmarł skoro się urodził, był duży jak na ten tydzień ciąży, miał podane odpowiednie lekarstwa...... lekarz stwierdził "zbieg nieszczęśliwych zdarzeń"....... i tak naprawdę tylke........
z kolejną ciążą doradzał poczekać pół roku od porodu, bo zarówno organizm musi odpocząć po ciąży i dojść do sibie jak również stan psychiczny matki po porodzie i po tym wszystkim co mnie spotkało......niekt tylko nie rozumie, że ja bardzo chciałabym już się starać ..... ale bezpieczeństwo mojego dziecka jest najważniejsze........
mam się do tego lekarza (jeżeli go wybiorę, bo jestem jeszcze do 3 umówiona) zgłosić we wrześniu, on zleci wówczas badania, na wyniki których czeka się długo i badania te zajmą mi ok. 1 m-ca i potem jeżeli wszystko będzie dobrze pozwoli starać się o kruszynkę........ jak ja chciałabym przyszpieszyć czas!!!
czyli czekamy!!!
w piątek mam kolejną wizytę u innego lekarza ciekawe co tym razem usłyszę....... :(

--

15464 ally79 Kobieta, 0 lat, Kraków
moni27

moni27

ally79
wczoraj miałam pierwszą wizytę u lekarza po śmierci mojego synka......i usłyszłam to co wiedziałam tak naprawdę co usłyszę......nie wiedzą co się stało, dlaczego mój synek zmarł skoro się urodził, był duży jak na ten tydzień ciąży, miał podane odpowiednie lekarstwa...... lekarz stwierdził "zbieg nieszczęśliwych zdarzeń"....... i tak naprawdę tylke........
z kolejną ciążą doradzał poczekać pół roku od porodu, bo zarówno organizm musi odpocząć po ciąży i dojść do sibie jak również stan psychiczny matki po porodzie i po tym wszystkim co mnie spotkało......niekt tylko nie rozumie, że ja bardzo chciałabym już się starać ..... ale bezpieczeństwo mojego dziecka jest najważniejsze........
mam się do tego lekarza (jeżeli go wybiorę, bo jestem jeszcze do 3 umówiona) zgłosić we wrześniu, on zleci wówczas badania, na wyniki których czeka się długo i badania te zajmą mi ok. 1 m-ca i potem jeżeli wszystko będzie dobrze pozwoli starać się o kruszynkę........ jak ja chciałabym przyszpieszyć czas!!!
czyli czekamy!!!
w piątek mam kolejną wizytę u innego lekarza ciekawe co tym razem usłyszę....... :(

Ally, ja nie zapomnę sytuacji, kiedy lekarz mnie badał potwierdzajac diagnoze, ja miałam tak silną potrzebe dziecka, że chciałam natychmiast i już wtedy zapytałam kiedy mogę sie starać o nastepne (nie swiadoma tego, że skoro nosiłam martwy płód tak długo, moze sie okazać, ze nie będe mogła mieć dzieci), ale też usłyszałam pół roku, bo w takiej sytuacji moge poprostu nie donosic ciąży - wtedy to było dla mnie niesamowicie długo i nie wyobrazałam sobie tak długiego czekania... ale dla dziecka postanowiliśmy tak zrobić!!!!! Ani się nie obejrzałam pół roku minęło, ale wtedy okazało sie, że to jeszcze nie ten czas, że było by to swojego rodzaju zastępstwo - straciłam Kubusia , to chce kolejnego... Dziś wiem, ze na wszystko trzeba czasu, już tak bardzo nie boli, rana się zabliźnia i czas na kolejnego dzidziusia, rodzeństwo i świadome macierzyństwo...
Kochana zyczę Ci dużo siły i cierpliwości

(*)(*)(*) dla Aniołków

--

http://lagm.lilypie.com/MiF3p1.png http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=52006
(*)(*)(*) 25. 12.2008 40 tc

4237 moni27 Kobieta, 37 lat, Ostrów Wielkopolski
ally79

ally79

u mnie czas działa na niekorzyść, przynajmniej tak to jest od tego tragicznego dnia do dziś, ilość moich łez się nie zmniejsza, ból serca nadal bardzo rozdziera je......... najtrudniejsze dla mnie okazały się po tym wszystkim chwile kiedy moje koleżanki, które w tym samym czasie były w ciąży, właśnie urodziły swoje dzieci........ jestem rozdarta pomiędzy ich szczęściem, bo bardzo się cieszę, że mają swoje kruszynki i że są one zdrowe, a swoją potęgującą rozpaczą.......bo to mi uświadami, jak mógłby wyglądać mój synek, te spacery, to wszystko co zostało nam nagle zabrane............ co raz gorzej przychodzi mi staranie się pogodzić z tą sytuacją :( :'(

ps wiem, że popadam w paranoję, trzymam się bo gdybym tego nie zrobiła, bądź odpuśiła, wiem, że musiałabym się długo leczyć u psychologa a tego nie chcę, chcę, muszę spróbować żyć dalej i obrać nowe cele, nowe priorytety....a czas, no właśnie niech zacznie działać na moją korzyść, bo jest cholernie ciężko........

--

15464 ally79 Kobieta, 0 lat, Kraków
moni27

moni27

ally79
u mnie czas działa na niekorzyść, przynajmniej tak to jest od tego tragicznego dnia do dziś, ilość moich łez się nie zmniejsza, ból serca nadal bardzo rozdziera je......... najtrudniejsze dla mnie okazały się po tym wszystkim chwile kiedy moje koleżanki, które w tym samym czasie były w ciąży, właśnie urodziły swoje dzieci........ jestem rozdarta pomiędzy ich szczęściem, bo bardzo się cieszę, że mają swoje kruszynki i że są one zdrowe, a swoją potęgującą rozpaczą.......bo to mi uświadami, jak mógłby wyglądać mój synek, te spacery, to wszystko co zostało nam nagle zabrane............ co raz gorzej przychodzi mi staranie się pogodzić z tą sytuacją :( :'(

ps wiem, że popadam w paranoję, trzymam się bo gdybym tego nie zrobiła, bądź odpuśiła, wiem, że musiałabym się długo leczyć u psychologa a tego nie chcę, chcę, muszę spróbować żyć dalej i obrać nowe cele, nowe priorytety....a czas, no właśnie niech zacznie działać na moją korzyść, bo jest cholernie ciężko........

Ally ja przeżywałam to samowszędzie widziałam kobiety w ciąży, koleżanki rodziły, nawet moja siostra zaszła w ciążę zaraz po odejściu Kubusia - też się cieszyłam, że mają zdrowe dzieci, troszkę zazdrościłam, ale nie tego,że mają dziecko, ale że mojego Kubusia nie ma:( Też czasem patrzę sobie na małe dzieci i zastanawiam się co robiłby Kubuś, że biegałby, ze gadał, wołał mamo... tylko to nie ma sensu...
Pamiętaj, że musisz dać sobie czas na przeżycie żałoby i to całkiem normalne, ze "żyjesz normalnie" i nagle dopada Cię rozpacz i żal po stracie maleństwa. Wiem, że trudno sie pogodzić z tą sytuacją, ale jaki masz wybór? Życia dziecku nie wrócisz !!! Możesz tylko dbać o siebie ... ani się nie obejrzysz jak minie ten czas oczekiwania, o którym mówił lekarz. Uważam , że nie warto przyśpieszać, ze względu na zdrowie kolejnego maluszka, ale i ze wzgledu na siebie, bo mimo tego że minie jakiś kawałek czasu, to ten ból w Tobie siedzi i nawet jeśli uda się zajść w ciążę, to nie wiesz jak Twój stan emocjonalny wpłynie na maleństwo... nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo to co się dzieje z nami odbija się na dziecku... Nie chcę się wymądrzać, ale może watro poczekać? Przygotować się psychicznie i fizycznie?????

2 dni temu postawiliśmy pomniczek Kubusiowi, a to zdjęcie:

--

http://lagm.lilypie.com/MiF3p1.png http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=52006
(*)(*)(*) 25. 12.2008 40 tc

4237 moni27 Kobieta, 37 lat, Ostrów Wielkopolski