Poronienie

Jak radzić sobie po śmierci dziecka?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~panterka

~panterka

Dziewczyny bardzo mi przykro co się wam przytrafiło Naprawdę wam współczuję :36_1_4::36_1_4::36_1_4:

Mojemu synkowi też przestało bić serduszko ale w 24tc wiem co czujecie i że żadne słowa nic nie pomoga Bardzo moco was tulam :zwyrazami_milosci:

Martek73

Martek73

Pomaleńku przez podwórze
Idą dzieci kurze.
W kropki, w ciapki, malowanki,
bo to miały być pisanki...
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych.

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/w7e0oow.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2mib36tc2.png

7267 martek73 Kobieta, 46 lat, Warszawa
Martek73

Martek73

AgaK28
mysha119
Witam:(tak mi przykro ze nawet nie wiem co mam napisac:(:(Ja niestety wiem o czym mowa tez straciałam swoja córeczke:(jak pojechałam do szpitala rodzic to okazało sie ze Nadusi juz nie bije serduszko od 4dni:(była zdrowa dziewczynka wazyła 4300g i 57cm ja tez jestem załamana jak to usłyszałam to serce mi staneło i chciałam zeby mnie zabrała ze soba:(niestety jak ja urodziłam to jej nie widziałam nie byłam w stanie i bałam sie niewiem jak jeszce moge to okreslic:(wiem jaki ból was siedzi i wiem jak ciezko jest dalej zyc:(:(wczoraj Nadusia miała by 2 miesiace:(:(

witam Was wszystkie dziewczyny :( Pisze tutaj, bo miałam podobnie jak ty Mysha 119, Straciłam swoją córeczkę, równiez jak pojechałam rodzić 2 marca 2010, był to 39tydzień i 4 dni ciąży. w szpitalu okazało się, ze serduszko mojej Wiktorii nie bije. nie wiadomo do tej pory co sie stalo. Lekarze mówią że wyglądała zdrowo, czekam na wyniki sekcji. wszystko było wcześniej w porzadku.świat sie zawalił i nie chce mi się żyć, błagałam aby umrzec i być razem z nią. była też dużą dziewczynka ważyła 4210g i 59 cm. tak jest mi ciężko i nie wiem jak tu dalej ułożyc swoje życie, tak bardzo ją kochałam. Mysha119? a znasz przyczynę, bo ja myśle cały czas co się mogło stać. Jechalam taka szczęśliwa, że już się zaczeło a tu taki szok. życie jest teraz koszmarem z którego nie mogę się obudzić :(

Bardzo mi przykro. Zdaje sobie sprawę, jak musisz się czuć.
Niestety każda z nas musi przeżyć to na swój sposób.
Bardzo, bardzo współczuję.

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/w7e0oow.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2mib36tc2.png

7267 martek73 Kobieta, 46 lat, Warszawa
iwona31

iwona31

Dzisiaj mijają dokładnie dwa tygodnie jak urodziłam moją córeczkę. Pojechałam 4 maja na poród do szpitala o 17:00 godz. przyszła na świat moja córeczka oczekiwana od tak wielu lat. Urodziła się w 38 tc, ważyła 3270g i miała 56 cm. Niestety podczas porodu doszło do niedotlenienia. Nasza Lenka zmarła następnego dnia. Razem z mężem nie możemy się z tym pogodzić. Ciągle myślę dlaczego tak musiało się stać? Tak pragnęliśmy tego Maleństwa. Bardzo chciałabym jeszcze kiedyś być w ciąży i urodzić zdrowe dziecko, ale nie wiem czy nam się to uda bo przez wiele lat staraliśmy się o ciążę, a na dodatek nie wiem czy starczy nam odwagi. Nawet nie widziałam mojej córeczki po porodzie, dopiero w trumience ją zobaczyłam. Piękny był ten nasz Aniołek, miał długie rude włoski. Współczuję bardzo wszystkim rodzicom, którzy stracili swoje dzieci, nie ma na świecie chyba większego bólu niż ból po stracie dziecka.

--

14246 iwona31 Kobieta, 0 lat
agalk28

agalk28

iwona31
Dzisiaj mijają dokładnie dwa tygodnie jak urodziłam moją córeczkę. Pojechałam 4 maja na poród do szpitala o 17:00 godz. przyszła na świat moja córeczka oczekiwana od tak wielu lat. Urodziła się w 38 tc, ważyła 3270g i miała 56 cm. Niestety podczas porodu doszło do niedotlenienia. Nasza Lenka zmarła następnego dnia. Razem z mężem nie możemy się z tym pogodzić. Ciągle myślę dlaczego tak musiało się stać? Tak pragnęliśmy tego Maleństwa. Bardzo chciałabym jeszcze kiedyś być w ciąży i urodzić zdrowe dziecko, ale nie wiem czy nam się to uda bo przez wiele lat staraliśmy się o ciążę, a na dodatek nie wiem czy starczy nam odwagi. Nawet nie widziałam mojej córeczki po porodzie, dopiero w trumience ją zobaczyłam. Piękny był ten nasz Aniołek, miał długie rude włoski. Współczuję bardzo wszystkim rodzicom, którzy stracili swoje dzieci, nie ma na świecie chyba większego bólu niż ból po stracie dziecka.

Iwona strasznie Ci wspolczuje i tulam mocno, jesli masz ochote i potrzebe pisania zapraszam Cie na bardziej aktywne forum
http://parenting.pl/w-oczekiwaniu-na-bociana/9331-starania-po-poronieniach-co-zrobic-donosic-kolejna-ciaze-141.html

--

http://olaf--gabriel.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-50993.png
Urodzilem sie SN o 1:38 wazylem 3590 i mierzylem 53cm

10163 agalk28 Kobieta, 0 lat, Anglia/Krakow
stysiapysia

stysiapysia

iwona31
Dzisiaj mijają dokładnie dwa tygodnie jak urodziłam moją córeczkę. Pojechałam 4 maja na poród do szpitala o 17:00 godz. przyszła na świat moja córeczka oczekiwana od tak wielu lat. Urodziła się w 38 tc, ważyła 3270g i miała 56 cm. Niestety podczas porodu doszło do niedotlenienia. Nasza Lenka zmarła następnego dnia. Razem z mężem nie możemy się z tym pogodzić. Ciągle myślę dlaczego tak musiało się stać? Tak pragnęliśmy tego Maleństwa. Bardzo chciałabym jeszcze kiedyś być w ciąży i urodzić zdrowe dziecko, ale nie wiem czy nam się to uda bo przez wiele lat staraliśmy się o ciążę, a na dodatek nie wiem czy starczy nam odwagi. Nawet nie widziałam mojej córeczki po porodzie, dopiero w trumience ją zobaczyłam. Piękny był ten nasz Aniołek, miał długie rude włoski. Współczuję bardzo wszystkim rodzicom, którzy stracili swoje dzieci, nie ma na świecie chyba większego bólu niż ból po stracie dziecka.

Współczuje .... dla Twojego Aniołka [*][*][*]

3142 stysiapysia Kobieta, 37 lat, Gniezno
moni27

moni27

Przykro mi kochane mamy:(

Ja straciłam Kubusia 25 . 12. 2008, w 40 tc, jego serduszko przestało bić... Do dziś trudno mi się pogodzić, że Jego juz nie ma, ale po 16 miesiącach jest troszkę łatwiej. Życzę Wam duzo siły..

A dla naszych Aniołków

http://m.forum.parenting.pl/galeria/data/500/wiate_ko_pami_ci.jpg

--

http://lagm.lilypie.com/MiF3p1.png http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=52006
(*)(*)(*) 25. 12.2008 40 tc

4237 moni27 Kobieta, 37 lat, Ostrów Wielkopolski
ally79

ally79

iwona31
Dzisiaj mijają dokładnie dwa tygodnie jak urodziłam moją córeczkę. Pojechałam 4 maja na poród do szpitala o 17:00 godz. przyszła na świat moja córeczka oczekiwana od tak wielu lat. Urodziła się w 38 tc, ważyła 3270g i miała 56 cm. Niestety podczas porodu doszło do niedotlenienia. Nasza Lenka zmarła następnego dnia. Razem z mężem nie możemy się z tym pogodzić. Ciągle myślę dlaczego tak musiało się stać? Tak pragnęliśmy tego Maleństwa. Bardzo chciałabym jeszcze kiedyś być w ciąży i urodzić zdrowe dziecko, ale nie wiem czy nam się to uda bo przez wiele lat staraliśmy się o ciążę, a na dodatek nie wiem czy starczy nam odwagi. Nawet nie widziałam mojej córeczki po porodzie, dopiero w trumience ją zobaczyłam. Piękny był ten nasz Aniołek, miał długie rude włoski. Współczuję bardzo wszystkim rodzicom, którzy stracili swoje dzieci, nie ma na świecie chyba większego bólu niż ból po stracie dziecka.

Witam,
ja moją pierwszą ciążę straciłam w 13tc było to 6.09.2008, wówczas ginekolog stwierdził obumarcie płodu w ok. 6tc starania o kolejnego dzidziusia musieliśmy przełożyć z powodu mojej innej choroby we wrześniu 2009 potwierdziło się że jestem w ciąży od początku byłam na L4 gdyż w związku z wcześniejszym poronieniem byłam na podtrzymaniu ciąży, cała ciąża przebiegała bezproblemowo, żadnych krwawień, plamień, wszystkie wyniki w normie, wg lekarzy dzidziuś zdrowy....w 31tc dostałam malutkie plamienia mój ginekolog kazał zażywać spowrotem duphaston, luteinę dopochwową i spokój był przez 3 dni, kolejnego dnia miałam skurcze bardzo często co 15-20 min po 0,40-1,30min lekarz nakazał jechać do szpitala zaczęło się chamowanie akcji porodowej i udało się na 4 dni wychamować, wg usg synek miał wówczas 1630g podano mi celeston na przyspieszenie rozwoju płuc u syneczka po 24 godzinach akcji porodowej urodził się ksaweruś miał 1650g 46cm i 9 punktów był śliczny i taki kochany......przez 12 dni było wszystko w porządku, wyniki miał dobre, odychał czasem wspomagany CEPAP-em, ale rzadko, żółtaczkę miał malutką i było ok, nagle zaczął łapać bezdechy najpier CPAP potem respirator, wzdechy coraz czestsze ..... to byl koszmar w 16 dniu od urodzenia nasza kruszynka zmarla na moich rekach........i tez te wyrzuty, dlaczego ja dlaczego skoro tak bardzo pragnelismy dziecka..........nadal nie wiemy co bylo przyczyna........ i co dalej robic.....

mama dwoch Aniolkow

--

15464 ally79 Kobieta, 0 lat, Kraków
moni27

moni27

ally79
iwona31
Dzisiaj mijają dokładnie dwa tygodnie jak urodziłam moją córeczkę. Pojechałam 4 maja na poród do szpitala o 17:00 godz. przyszła na świat moja córeczka oczekiwana od tak wielu lat. Urodziła się w 38 tc, ważyła 3270g i miała 56 cm. Niestety podczas porodu doszło do niedotlenienia. Nasza Lenka zmarła następnego dnia. Razem z mężem nie możemy się z tym pogodzić. Ciągle myślę dlaczego tak musiało się stać? Tak pragnęliśmy tego Maleństwa. Bardzo chciałabym jeszcze kiedyś być w ciąży i urodzić zdrowe dziecko, ale nie wiem czy nam się to uda bo przez wiele lat staraliśmy się o ciążę, a na dodatek nie wiem czy starczy nam odwagi. Nawet nie widziałam mojej córeczki po porodzie, dopiero w trumience ją zobaczyłam. Piękny był ten nasz Aniołek, miał długie rude włoski. Współczuję bardzo wszystkim rodzicom, którzy stracili swoje dzieci, nie ma na świecie chyba większego bólu niż ból po stracie dziecka.

Witam,
ja moją pierwszą ciążę straciłam w 13tc było to 6.09.2008, wówczas ginekolog stwierdził obumarcie płodu w ok. 6tc starania o kolejnego dzidziusia musieliśmy przełożyć z powodu mojej innej choroby we wrześniu 2009 potwierdziło się że jestem w ciąży od początku byłam na L4 gdyż w związku z wcześniejszym poronieniem byłam na podtrzymaniu ciąży, cała ciąża przebiegała bezproblemowo, żadnych krwawień, plamień, wszystkie wyniki w normie, wg lekarzy dzidziuś zdrowy....w 31tc dostałam malutkie plamienia mój ginekolog kazał zażywać spowrotem duphaston, luteinę dopochwową i spokój był przez 3 dni, kolejnego dnia miałam skurcze bardzo często co 15-20 min po 0,40-1,30min lekarz nakazał jechać do szpitala zaczęło się chamowanie akcji porodowej i udało się na 4 dni wychamować, wg usg synek miał wówczas 1630g podano mi celeston na przyspieszenie rozwoju płuc u syneczka po 24 godzinach akcji porodowej urodził się ksaweruś miał 1650g 46cm i 9 punktów był śliczny i taki kochany......przez 12 dni było wszystko w porządku, wyniki miał dobre, odychał czasem wspomagany CEPAP-em, ale rzadko, żółtaczkę miał malutką i było ok, nagle zaczął łapać bezdechy najpier CPAP potem respirator, wzdechy coraz czestsze ..... to byl koszmar w 16 dniu od urodzenia nasza kruszynka zmarla na moich rekach........i tez te wyrzuty, dlaczego ja dlaczego skoro tak bardzo pragnelismy dziecka..........nadal nie wiemy co bylo przyczyna........ i co dalej robic.....

mama dwoch Aniolkow

Witaj

Nie ma nic gorszego niz strata dziecka, niestety bardzo wiele z nas musiało "to" przeżyć.
Ja również straciłam synka , w 40 t c , kiedy wszysko było gotowe i pozostało tylko czekanie na wspaniałe maleństwo, też nie znam przyczyny... Wiem jak Ci ciężko. Jak byś miała ochotę pogadać pisz...

Pamiętaj, ze synuś jest zawsze przy Tobie i czuwa
Przytulam,a dla wszystkich Aniołkow (*)(*)(*)

--

http://lagm.lilypie.com/MiF3p1.png http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=52006
(*)(*)(*) 25. 12.2008 40 tc

4237 moni27 Kobieta, 37 lat, Ostrów Wielkopolski
ally79

ally79

moni27, czy u ciebie robiono np. sekcje zwlok aby stwierdzic przyczyne smierci twojego dzidziusia? czy wiesz co moglo spowodowac jego smierc?

--

15464 ally79 Kobieta, 0 lat, Kraków