Poronienie

Jak radzić sobie po śmierci dziecka?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Tamara114

Tamara114

Witam Was dziewczyny i strasznie mi przykro że tak się dzieje. Ja też do was dołączę, choć powiem że na dzień dzisiejszy jest już ze mną bardzo dobrze. Ja poroniłam 2008 r w marcu, był to 13 tyg, potem w grudniu ciąża pozamaciczna, no i kolejne poronienie w maju 2009 r w 7 tygodniu. W pierwszej i drugiej ciąży serduszka przestawały bić. A dodam że mam córkę 14 letnią i z nią w ciąży nie było problemu. Jeśli chodzi o zapomnienie to się nie da, są obrazy które stają przed oczami w takich momentach jakich sie nie spodziewam.I bywało bardzo ciężko, ale teraz jest ok. Dostałam od gina skierowanie na badania genetyczne dla mnie i dla męża i czekamy na wynik. Mam nadzieję że będą dobre. A jeśli nie to też się z tym pogodzę, tak widocznie miało być. Cieszę się że jestem zdrowa że mam kochającą rodzinę. Ona dodaje mi sił. Mój gin powiedział tak:Jeśli ma się poronić to lepiej aby był to 7-10 tydzień niż 20-40 tyd. Wiem że może nie ma prawa tak mówić ale chyba coś w tym jest. Trzymam za Was wszystkie kciuki aby wasze marzenia się spełniły.:mama:

--

4213 tamara114 Kobieta, 0 lat
asia21101

asia21101

witam:) pisze poniewaz przez pomylke tutaj trafilam lecz mam z wami wszystkimi wiele wspolnego ckociaz mam dopiero 22 lata to w kwietniu 2009roku trafilam z bolami na pogotowie okazalo sie ze to 2 stadium porodu byl to 37tydzien. przyjeto mnie i chciano zrobic ktg lecz pielegniarka nie mogla sprawdzic tetna zabrano mnie szybko na usg okazalo sie ze moje dwie coreczki nie zyly juz 2 tygodnie. powiedziano mi ze pekla pepowina czy to mozliwe?zeby pekla od tego ze tylko siedzialam? zabrano mnie spowrotem na porodowke tam rodzilam sama bez znieczulenia coreczki lecz bol rozrywal moje serce ze ich nie zobacze i nie przytule. a to wszystko przez to ze lekarz ginekolog nie powiedzial ze mam pare razy w tygodniu przez ten ostatni miesiac do niego sie zglaszac przez jego glupote stracilam 2 kruszynki:(:(

--

asiulek:)

10443 asia21101 Kobieta, 31 lat, podlasie
dysiak

dysiak

jestem w totalnym szoku!aż brak mi słów! co za idiotyczny lekarz!!!skąd przyszła mama, kiedy spodziewa sie pierszego dziecka, ma wiedzieć takie rzeczy?! chyba od tego sa ci p*** lekarze! jest mi niezmiernie przykro...
tule mocno!!!

Tamara114: muszę się z Tobą zgodzić, nie wiem jak poradziłabym sobie ze stratą mojego okruszka w późniejszym terminie.

--

8064 dysiak Kobieta, 33 lata, UK
Tamara114

Tamara114

Tamara114: muszę się z Tobą zgodzić, nie wiem jak poradziłabym sobie ze stratą mojego okruszka w późniejszym terminie.

Tak to straszne. Ja jak poroniłam w 2008 w 13 tyg to się załamałam, tydzień wcześniej widziałam na usg moje dzieciątko jak rusza rączkami i nóżkami i było takie aktywne, a już tydzień po leżało bez ruchu. Ten obraz mam w pamięci do dzić. Natomiast jak poroniłam w maju zeszłego roku to na usg była tylko mała plamka. I gdzies podświadomie wiedziałam co może się stać.Było mi ciężko ale nie tak jak wcześniej. Staram się o tym nie myśleć nie wspominać. Mam dla kogo żyć, a jeśli kiedyś się uda to dobrze a jeśli nie to nie będę nikogo za to obwiniać, tak już musi być. Na razie czekam na wyniki kariotypu i zobacymy co dalej.

--

4213 tamara114 Kobieta, 0 lat
Tamara114

Tamara114

A jeśli chodzi o lekarzy to są tacy co robią to z serca a inni po prostu szkoda słów. Ja przy pierwszym poronieniu to w szpitalu miałam robione potwierdzające usg czy ciąża jest martwa, a w maju zeszłego roku u gina na wizycie wyszło że jest martwe i jak szłam do szpitala na zabieg powiedział mi że też zrobią potwierdzające usg aby sprawdzić. Ale niestety mojego gina nie było i nikt nie zadbał o to aby sprawdzić, od razu zaaplikowali mi tabletkę na wywołanie skurczy. Ordynator był tak nie miły że nawet nie dał mi dojść do głosu, powiedział że powinna sobie zrobić badania a nie co pół roku przychodzic do nich na zabiegi. Poczułam się wtedy jak by mi ktoś w pysk dał.

--

4213 tamara114 Kobieta, 0 lat
agalk28

agalk28

Tamara114
A jeśli chodzi o lekarzy to są tacy co robią to z serca a inni po prostu szkoda słów. Ja przy pierwszym poronieniu to w szpitalu miałam robione potwierdzające usg czy ciąża jest martwa, a w maju zeszłego roku u gina na wizycie wyszło że jest martwe i jak szłam do szpitala na zabieg powiedział mi że też zrobią potwierdzające usg aby sprawdzić. Ale niestety mojego gina nie było i nikt nie zadbał o to aby sprawdzić, od razu zaaplikowali mi tabletkę na wywołanie skurczy. Ordynator był tak nie miły że nawet nie dał mi dojść do głosu, powiedział że powinna sobie zrobić badania a nie co pół roku przychodzic do nich na zabiegi. Poczułam się wtedy jak by mi ktoś w pysk dał.

Tamara- strasznie mi przykro ze pomimo bolu utraty kolejnego Aniolka musialas doswiadczyc czegos takiego od jakiegos imbecyla ktory smie sie nazywac lekarzem to jest po prostu skandal!!!!

--

http://olaf--gabriel.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-50993.png
Urodzilem sie SN o 1:38 wazylem 3590 i mierzylem 53cm

10163 agalk28 Kobieta, 0 lat, Anglia/Krakow
Tamara114

Tamara114

Ten imbecyl jest nawet ordynatorem , ale najgorsze jest to że szpital w którym pracuje jwśli o mnie chodi jest super. Ale co z tego. nie wiem czy jeszcze tam zawitam.:nerw:Mam nadzieję że w takich okolicznościach jak do tej pory to już nie będę musiała tam gościć

--

4213 tamara114 Kobieta, 0 lat
agalk28

agalk28

Tamara114
Ten imbecyl jest nawet ordynatorem , ale najgorsze jest to że szpital w którym pracuje jwśli o mnie chodi jest super. Ale co z tego. nie wiem czy jeszcze tam zawitam.:nerw:Mam nadzieję że w takich okolicznościach jak do tej pory to już nie będę musiała tam gościć

glowa do gory i mysl pozytywnie, :big_whoo:

--

http://olaf--gabriel.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-50993.png
Urodzilem sie SN o 1:38 wazylem 3590 i mierzylem 53cm

10163 agalk28 Kobieta, 0 lat, Anglia/Krakow