Poronienie

Czekając na poronienie

~Kula6y

~Kula6y

Czekam na samoistne poronienie.
Będąc w 10tc dowiedziałam się, że ciąża obumarła mniej więcej na etapie 9tygodnia.
Czekam i na razie nic się nie dzieje...
Zamiast krwawienia cały czas utrzymuje się dość gęsty śluz...
Czy ten śluz moze coś oznaczać?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Lily86

Lily86

Witaj Kula6y. Bardzo mi przykro. Ja jestem teraz w podobnej sytuacji - czekam na poronienie. U mnie jest to ok. 6tydzien, beta HCG zamiast rosnac spada, lekarz powiedzial, ze z tej ciazy raczej nic nie bedzie i kazal czekac. To oczekiwanie jest najgorsze… nie wiem czego sie spodziewac.
Jak to sie u Ciebie skonczylo?

60686 lily86 Kobieta, 32 lata, poznan
~megg897

~megg897

Kula i Lily, bardzo mi przykro . Ja poronilam ok 12 tygodnia, jednak u mnie bylo troche inaczej. U mnie stalo sie to 26 maja. Po zauwazeniu lekliego plamienia udalam sie do szpitala, tam po 2 usg i licznych ogledzinach stwierdzino ze serduszko przestalo bic. Mialam do wybory dwie możliwości albo wychodze i czekam na samoistne albo decuduje sie na zabieg aby wszystko przyspieszyc , ja sie na to zdecydowalam zeby właśnie nie musieć czekac... chociaz te przyspieszenie nie jest wcale takie błyskawiczne. Ja ronilam prawie dobe w okrutnych bólach...dziewczyny trzymajcie sie, chociaż takie pocieszanie nic nie daje...

~Kula6y

~Kula6y

Tydzień chodziłam, czekając na samoistne poronienie, ale nic się nie wydarzyło. Wzięli mnie do szpitala, dali leki, wywołali poronienie i potem zabieg.
Szok i trauma straszne... Ale trzeba żyć dalej. Minęły już 3 miesiące...

~megg897

~megg897

Emocje wracaja po czasie. Ja na pocztku owszem przezywalam i bardzo cierpialam, potem rzucilam sie w wir pracy i jakos poszlo. Potem dopadl mnie prawdziwy kryzys i tak sie ciagnie do dzis. Ciagle wspomnienia i liczenie ktory to bylby tydzien, miesiac...koszmar