Poronienie

Poroniłam, nie umiem sobie radzić z bólem

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Otka

Otka

Anata ...

--

Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

2303 otka Kobieta, 35 lat, Kolobrzeg
Oopsy Daisy

Oopsy Daisy

Anata Ty swoim postem też wniosłaś po części wiarę dla mnie :) Ja jestem po 3 poronieniach.Od kwietnia po ponad 2 latach będziemy się starali po raz czwarty :) Mam niedoczynność tarczycy i wiem że zajście w ciążę łatwo nie będzie mi , ale wierzę że się uda :)

--

http://davf.daisypath.com/2hwIp1.png

12922 oopsy-daisy Kobieta, 35 lat, UK
Otka

Otka

Oopsy KAżdej z NAS się UDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

--

Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

2303 otka Kobieta, 35 lat, Kolobrzeg
Koliberek

Koliberek

Ja odczekam tylko tyle, ile trzeba będzie po operacji i też ruszam ze staraniami.

--

http://www.maram.sklepna5.pl/
http://s5.suwaczek.com/201107275570.png
Upadł jej z kolan kłębek włóczki. Rozwijał się w pośpiechu i uciekał na oślep. Trzymała pocz

30238 koliberek Kobieta, 29 lat, Kraków
Otka

Otka

Powodzenia Koliberek :)

--

Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

2303 otka Kobieta, 35 lat, Kolobrzeg
aisa82

aisa82

21 stycznia straciłam mojego aniołka 6 tydzień podobnie jak u innych dziewczyn nazwano go/ją ciążą chemiczna cóż za podejście.
Mój lekarz wyjaśnił że rozumie że dla mnie to już było dziecko. Ale dobrze sie stało bo "samo wyszło" tym samym nie musimy długo czekać. Nie potrafiłam wytłumaczyć 4 letniej córeczce że nie ma już dzidzi.
Więc odrazu chiałm kolejną ciążę chcałam samolubnie wypełnić pustkę i ogromna wyrwę jak powstała w mojej duszy.
20 marca 2 słabe kreski nie cieszyłam sie odrazu bo słabe. 23 marca powtórzyłam test i tym razem 2 mocne kreski dały mi ogromną satysfakcję i odbudowały moją wiarę w to że jednak jestm wartościową KOBIETĄ i znów zostane mamą. Wierzyłam ze swoją"normę" (jak nazwał to konował który przypadkiem zdiagnozował pierwszą stratę) już wyrobiłam i ta ciąża będzie tylko sama radością. Nic bardziej mylnego gdy w duszy cieszyłam się ze trwa już o 4 dni dłużej zaczełam palmić i droga przez męke się rozpoczeła. Leki na podtrzymanie leżenie palckiem ale byłam gotowa poświęcić wszystko aby utrzymać moj skarb, którego seruszko już widziałam. niestety plamienia pwróciły po 5 dniach trafiła do szpitala tam kolejne usg i kolejna nadziej mimo krwotoku Aniołek trzymał sie mocno i serduszko biło bardzo mocno. Kolejne 3 doby były katastrofą 2 krwotoki i kolejne badanie serudszko nadal mocno biło znów nadziej leżenie leżenie bolesne zastrzyki. Niestety trzeci krwotko zabił moje walczace o życie maleństwo nie pomogło już nic kolejne USG w 8 tygodniu nie pokazało już nic. Dziś mnie puścili do domu po wypis mam sie zgłosić. Od 2 dni nie śpię mimo iz podano mi relanium i inne leki zobojetniające (a może to ich skutek uboczny). Nie wiem jak ogarnąć myśli boje się powrotu do pracy, rozmowy z rodziną. Konfrontacja z rzczywistością kończy się histerycznym napadem płaczu. Jedyne wsparcie mam w najcudowniejszym na świecie mężu ale nadl nie wiem jak rozmawiać z 4 letnią córeczka która cały czas pyta o dzidziusia w brzuszku. Błagam pomóżcie ten ból jest nie do wytrzymania.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/relguay3rca8zlag.png

31488 aisa82 Kobieta, 37 lat, Mysłowice
Nela

Nela

12.07.2011 straciłam swoje drugie dziecko. Mam już 6 letnią córkę. Bardzo cieszyłam się z drugiego dziecka. Niestety ciąża obumarła. Był to 12tc. Bardzo to przeżyłam chociaż musiałam być silna bo starsza córa pytała się męża dlaczego mamusia płacze. Po 6 tygodniach dostałam miesiączkę i mieliśmy pozwolenie na staranie się o kolejne dziecko. Minął wrzesień, październik, listopad, grudzień, styczeń, luty. W marcu zobaczyłam w 25dc dwie krechy na teście. Do 12 tygodnia chodziłam w ciągłym napięciu do tego mdłości to był ciężki okres. A teraz....teraz mam 5 miesięczną córkę która właśnie pojadła i śpi już drugą godzinę na górze w sypialni. Urodziłam w Andrzejki zdrową piękną córę. Pamiętam jak koleżanka zapytała się jak byłam w 8 tc czy się nie boję? powiedziałam że się boję ale będę walczyć:)
Lekarka powiedziała że mam 90% na urodzenie zdrowego dziecka po poronieniu, że na 99% zarodek miał wady genetyczne i dlatego ciąża obumarła.
Trzeba wierzyć że się uda i robić wszystko absolutnie wszystko żeby dzieciątko pojawiło się na świecie.

28555 nela Kobieta, 36 lat, Szczecin
Nela

Nela

aisa - ja powiedziałam starszej że dzidziuś był chory i poszedł do nieba zrozumiała. Następna ciąża - ukrywałam przed nią do skończenia 12tc, po usg genetycznym dopiero jej powiedziałam jak miałam pewność że jest wszystko ok.

28555 nela Kobieta, 36 lat, Szczecin
aisa82

aisa82

Podjelam wyzwanie wspomnialam o aniolkach i i tak jak napisalas Nela ze dzidzius byl chory. Wmorowalo mnie jak mi odpowidziala ze to dobrze ze aniolki sie nim zaopiekuja. Spytala czy jak juz bedzie zdrowy dzidzius to kiedys do nas wroci? Moze jej pragnienie posiadani siostrzyczki skloni mnie do podjecia jeszcze jednej proby? Ale jeszcz nie teraz moze.odczekam jak Ty 6-7 misiecy. Dzis odpoczywalam poszlam na spacer i probowalam znalesc moj wlasny sposob na zal narazie jednak nic mi nie przyszlo do glowy.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/relguay3rca8zlag.png

31488 aisa82 Kobieta, 37 lat, Mysłowice