Poronienie

Ciąża zaraz po poronieniu

Odpowiedzi znajdują się poniżej

aga398

aga398

Fiolka jak tak czytam to widze swoja sytuacje..
Wiec zaczynam zal post...

Nie pracuje (swiadomie nie zmienialam pracy na taka z umowa bo zarabialam super i zawsze mielismy odlozona kase wuec stwierdzilismy ze ciaze damy spokojnie rade). Moj maz tez umowy nie ma, zarobki sie posypaly o ponad 50% w ciagu chwili, wydatki przyrosly, moje badania, leki, wymizyty, dwa zlapane mandaty, dziecko, kredyt gdzie placimy dopiero polowe raty! I wyzbylismy sie wszystkich odlozonych pieniedzy tak nas pazdziernik dobil bo maz tez 3 tyg nie mogl pracowac=nie zarabial. Jestesmy teraz na 0. Nie wiadomo jak bedzie z kasa, maz ma jakiegos dolalekarza, budowa go dobija, z kasa ciezko i nie chce pracowac! Nie ma checi wcale. Bo ja nie rpacuje to i on checi nie ma. Za granice jechacnie chce. A ja nie wiem juz co z nim robic. Toz ja teraz do pracy nie pojde... dlugo tak nie pociagniemy potrzebuje zainwestowac jakies 500 w auto, sam nie ma butow trzeba kupic, z kurtka tak samo. A on mi sie zalamuje! Rozmawiacnie chce na temat nowej pracy czy wyjazdu. Ja nie wiem. W maju mamy komunie chrzesniaka, od lutego gdzies bedziemy placic pelna rate. Nie wiem na prawde nie wiem co z nim zrobic! Zawsze taki odpowiedzialny, pierwszy do pracy!a co teraz sie z nim dzieje. Wszedzie mnie ze soba chce ciagac a ja nie dam rady! Jestem jak przeorana a on tego nie rozumie! Nie mam sil jezdzic na budowe z nim czy gdziekolwiek.... a on jakby sie uzaleznil... ja ze tak powiem nic nie robie i on nic bie robi a poznieh pretensje ze przeze mnie w dzien wolny nic nie zrobil... juz w pazdzierbiku kase pozyczalam. Nie wiem jak on to widzi.
Dobra skonczylam zal post:D

--

https://www.suwaczki.com/tickers/oar8s65gq8z70l82.png
19.07.2019r. Aniołek❤
28.08.2012r. Córeczka❤

29652 aga398 Kobieta, 26 lat, .
MamaJulinka

MamaJulinka

Aga398. Doskonale cię rozumiem, naprawdę. Wiem co znaczy jak się powodzi i odwrotnie. My też budowaliśmy się,od dwóch lat mieszkamy. Jak nie było kasy to budowa stała. Chodziliśmy na nią posiedzieliśmy troszkę pogadaliśmy kiedy znów.ruszymy i tak w kółko. Ale cieszyliśmy się że zawsze to po malutku ale do przodu. Też mam kredyt który spłacam sama, wzięłam na budowę tylko na 5 lat, został jeszcze rok ale rata zabija... Narazie u mnie w firmie ładnie się kręci i stać mnie żeby nas ubrac, rachunki nakarmić rodzinę i na moje leczenie. Zawsze staram się nie brać na to od męża żeby jemu też było a prowadzi gospodarstwo, wiem jak ciężko pracuje więc zawsze wolę żeby sobie zainwestował w swoje co zarobi. Ale jak nie mam to wtedy dopiero jakoś się dzielimy. Ale pamiętaj. Najważniejsze to żeby wspierać się w tym. Rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. My jak mieliśmy w tym roku doła finansowego to wspólnie się wspieraliśmy mówiąc zobacz i tak mamy dużo, nie jeden chciałby mieć to co nam się udało. Z tym że my po moich stratach innaczej patrzymy już na wszytsko. Może nie być na jakieś udogodnieniania ale na leczenie musi być, dlatego wiem co czujesz bo to mi nie raz spędzało sen z powiek. U mnie wizyta 250 wiedziałam że będzie co dwa tyg, zastrzyki leki suplementy... martwiłam się o to. Teraz jest dużo lepiej bo nie spodziewałam się że sam zaproponuje przyjmować mnie na nzf zawsze to 500 w kieszeni. A i prenatalne darmowe. Aga398 powiem ci tak, nie ma ludzi lub jest bardzo mały odstetek co nie pożyczali pieniędzy u rodziny, każdy z nas był przynajmniej raz w życiu w takiej sytuacji. Ale ważne żeby sobie to tłumaczyć, nie załamywać się, przetrwać razem, skromnie w zdrowiu ale razem.

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/gcgj5h9.png
2006 - córcia
11.2017 6tc (*) 06.2018 22tc (*) 11.2018 6tc (*)

66331 mamajulinka Kobieta, 107 lat, x
HasiaA

HasiaA

aga398 ja jestem zwolenniczką pracy w ciąży i co wizytę mam debatę z lekarzem, że nie chcę zwolnienia. Położna mnie dinozaurem nazywa. Ale prawda taka, że jak człowiek nie ma czasu, to mniej myśli i nie martwi się. Na Twoim miejscu poszukałabym pracy. Możesz przepracować trzy dni i pójść na zwolnienie, jak będzie Ci ciężko. Najwyżej zasiłek zaczną Ci wypłacać dopiero za kolejny miesiąc zwolnienia. Bo z tego co się orientuję, to tak właśnie jest. A może spodoba Ci się praca na tyle, że jednak popracujesz i zmotywujesz też tym męża do roboty. A.. jeśli masz w planie pracować krótko, to najlepiej zbieraj sobie dowody na to, że pracowałaś i zapisz co dokładnie robiłaś, bo pewnie kontrola z zusu może się trafić. Ale jeśli będzie zatrudnienie prawdziwe, to tak czy siak dostaniesz pieniądze.
A.. jeszcze dziewczyny.
Kadrowa podpowiedziała mi motyw z jej poprzedniej pracy, co robiły dziewczyny, aby dostać więcej pieniędzy na macierzyńskim. Mnie on się nie przyda, ale może którejś z Was tak. Mówiła, że dziewczyny z umowami na najniższą krajową szły na półroczny macierzyński płatny 100%. A gdy później wybierały też część płatną 60%, to pisały o uzupełnienie do 1000 zł z kosiakowego, czy jak się tam ten zasiłek nazywa. I zyskiwały na tym wszystkim. Szczęka mi opadła, bo nie przyszło mi coś takiego do głowy, a przecież to logiczne.

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/3db9zqi.png

53670 hasiaa Kobieta, 35 lat, Śląsk
MamaJulinka

MamaJulinka

Fiołka rozumiem. Dla mnie poprzedni rok to też jakas porażka że wszytskim. Ale teraz już będzie dobrze. W takim razie mam nadzieję że chociaż będzie nam dane spotkać się kiedyś na kawę. Pozdrawiam.

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/gcgj5h9.png
2006 - córcia
11.2017 6tc (*) 06.2018 22tc (*) 11.2018 6tc (*)

66331 mamajulinka Kobieta, 107 lat, x
Patunia87

Patunia87

Ja też pracuję, ale przyznam się szczerze że poszłabym na jakiś tydzień wolnego, ale co to da. Robotę swoją muszę zrobić do czasu aż moje obowiązki nie będą nikomu przydzielone. Zapewne będę pracowała do końca marca. Później już bym chciała trochę w domu posiedzieć. U mnie jest jeszcze to że na umowie mam inaczej- mniej niż na rękę, więc opłaca mi się pracować. Też mamy duży kredyt na dom. Kasa raczej stała, ale nie wiele da się odłożyć przy podstawowych wydatkach, bez szaleństw.

--

05.04.2007 Córeczka
12.04.2011 Synuś
21.06.2019 Maleństwo (10tc)
https://www.suwaczek.pl/cache/2995417597.png

65915 patunia87 Kobieta, 32 lata, Oświęcim
Fiolka87

Fiolka87

MamaJulianka bardzo bym chciała :-)
Dziewczyny, my poza kredytem w banku mamy jeszcze do spłaty pożyczkę od moich rodziców. A na dodatek ostatnio wsiadamy do auta, a on nic. Brakowało nam właśnie tego żeby jeszcze auto nam się rozkraczyło. Ja zmieniłam pracę na gorzej płatną tylko dlatego, że po tym wszystkim nie potrafiłam tam wrócić i uśmiechać się do ludzi. Teraz siedzę w biurze i poza dwoma dziewczynami nie nam kontaktu z ludźmi. Gdybym wiedziała, że tak wyjdzie z pracą męża to bym jakoś się przemęczyła do czasu aż znalazłby coś nowego. U nas poza ginekologiem, suplami, badaniami, lekami to dochodzą jeszcze wizyty u endokrynologa. I moje i męża. A za wizytę 200zl. Też już mam dosyć. Ale podbudowuje mnie to, że z mężem jakoś staramy się wspólnie wspierać, a to naprawdę jest ważne. Tym bardziej, że po śmierci taty ja już w swojej rodzinie oparcia nie mam. Wręcz przeciwnie. A z siostrą to już wogóle od lipca nie rozmawiam.

--

Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz.

65214 fiolka87 Kobieta, 32 lata, Leszno
Patunia87

Patunia87

Fiolka dobrze że się wspieracie. Szkoda że nie masz wsparcia u mamy i siostry. Chociaż jak moja się dowiedziała że jestem w ciąży to stwierdziła że coś za szybko po poronieniu i żebym się nie nastawiała zbytnio.

--

05.04.2007 Córeczka
12.04.2011 Synuś
21.06.2019 Maleństwo (10tc)
https://www.suwaczek.pl/cache/2995417597.png

65915 patunia87 Kobieta, 32 lata, Oświęcim
aga398

aga398

MamaJulianka dziekuje Ci bardzo za wsparcie!!;* no tak wsparcie najwazniejsze ale moj maz sie zamyka, zalamuje.. na budowie robi wszystko sam plytko, malowanie, panela wszystko. Dzisiaj nalowal kuchnie zajezdzam a on znowu wsciekly nawet nie podchodz bo cos zle mu poszlo... i codziennie to samo wsciekly. Co do podejscia do zycia to ja po stracie powiedzialam mu teraz nic nie jest wazne, mozemy odpuscic i w ogole najwazniejsze zeby to dziecko sie urodzilo! Ale on, on mysli ze wszystko bedzie latwe, proste i bezproblemowe a strata to byla jednorazowa sytuacja ktora juz nas wiecej nigdy nie dotknie...

Hasia ja w pierwszej ciazy mialam swoj sklep i pracowalam do 6 mies bo pozniej szyjka sie zaczela skracac i musialam lezec. A teraz... w tej ciazy boje sie chodzic, stacza dlugo, cokolwiek robic. Fakt czuje sie slabo, zle ale jednak najwieksza obawa to przed robieniem czegokolwiek zeby nie zaszkodzic ciazy. Jestem na krusie na zwolnieniu ale to co dostane od nich to w sumie grosze sa...

Fiolka ja tez nie bardzo mam wsparcie w mamie i w tesciowej tez na ktora bardzo liczylam.. ale niestety ona sie juz raczej do mnie nie zmieni. Moja mama ktora wie ze jak najszybciej chcielismy sie starac, widziala mnie ostatnio w nie unytych 3/dzien wlosach (moje wygladaja ladnie tylko tego dnia co umyte bo strasznie sie przetluszczaja, a jakmi wychodzily garsciami to mylam co 3 dni bo balam sie ze wylysieje) to zaczela mowic w rodzinie ze ja mam depresje i jestem taka zaniedbana, ze w ogole o siebie nie dbam... alez mi przykro bylo.

Patunia ale to przykre!!!;( Boze ;( takie slowa od mamy;(;(

Ja moze gdybym miala prace biurowa to bym pewnie pracowala ale ja duzo jezdze autem, czasem lekko cos podniesc trzeba i duzo schylac sie, kucac i ogolnie ruszac sie...

Ciezko jest ale wiecie co dzisiaj mnie dopadlo bo moj maz nie pomaga, gdyby on jakos sie trzymal to byloby latwiej ale obiecywalam sobie ze w tej ciazy nie bede narzekac na kase i cokolwiek innego bo nie chcialabym przeciez znowu wracac do pracy, wole juz siedziec nazwolnieniu a donosic ta ciaze i nie narzekac. Bo czasem mysle ze takie narzekanie to oznacza jakbym zalowala a nie zaluje wcale przeciez!

--

https://www.suwaczki.com/tickers/oar8s65gq8z70l82.png
19.07.2019r. Aniołek❤
28.08.2012r. Córeczka❤

29652 aga398 Kobieta, 26 lat, .
Fiolka87

Fiolka87

Moja mama zachowuje się jakbym miała 12 lat i cały czas chce żeby wszystko było tak jak ona chce. Skoro ona uważa, że nie powinnam się starać tzn. że mam się nie starać. Tak mi powiedziała, przed tą drugą ciążą. A siostra... Jak w tej drugiej ciąży okazało się że kropek jest mniejszy o 6 dni to ona zamiast jakoś mnie wesprzeć, podbudować jak na siostrę przystało to ona powiedziała "wiesz co, lepiej żebyś od razu teraz poroniła, po co masz się męczyć i później jeszcze skrobanie mieć". A to dziecko przecież żyło, serduszko biło. I nie dotarło do niej, że dla mnie nie ma znaczenia czy poronienie jest w 8 czy tak jak za pierwszym razem w 12. Bo dla mnie to jest moje dziecko, od dwóch kresek, i wiek zarodka tego nie zmieni jak je stracę. Patrzyła na mnie jak na kosmitkę.

--

Aniołek 09.01.2019 12 tydz.
Aniołek 24.07.2019 8 tydz.

65214 fiolka87 Kobieta, 32 lata, Leszno
Patunia87

Patunia87

aga może źle napisałam. Słowa od siostry usłyszałam.
Co do budowy to Cię rozumiem, bo też dużo sami robiliśmy. Najpierw trzeba było zburzyć później zbudować. Generalny remont starego domu. Zostały tylko zewnętrzne ściany. Dużo też robiłam a i tak były kłótnie. Nie przejmuj się wszystko dojdzie do normy jak już skończycie.

--

05.04.2007 Córeczka
12.04.2011 Synuś
21.06.2019 Maleństwo (10tc)
https://www.suwaczek.pl/cache/2995417597.png

65915 patunia87 Kobieta, 32 lata, Oświęcim