O wszystkim

Jak się relaksujecie, gdy nie zajmujecie się dziećmi?

~DomTab

~DomTab

Bo ja np. medytuję od ponad roku i jest to coś co zmieniło diametralnie moje życie...sprawiło, że nie tylko sie uspokoiłam czy odstresowałam ale także coraz bardziej poznaje siebie, a także jestem szczęśliwsza...szczęście to stan umysłu, a nie wpływu warunków zewnętrznych...
dlatego też piszę...
ludzie podchodzą do tego sceptycznie. jedni sie boja, ze ich opęta szatan , inni, że im nogi ścierpną albo nie mają zbyt dobrej kondycji...a tak naprawdę medytacja jest niesamowita podróżą w głąb siebie. poznawanie własnych ułomności ale i własnych mocnych stron...poznawanie swoich ograniczeń, ale i swoich mocy...dla mnie to najlepsza rzecz (oprócz mojej córeczki) która mi się przytrafiła w życiu..

polecam spróbować, to jest dla każdego tylko każda z nas ma swój indywidualny czas po którym się przekona. jedne łapią bakcyla od razu, drugie po roku...ale warto wytrwać!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

adasaga3

adasaga3

Niewiele mam czasu wolnego, ale jeśli akurat mąż zajmuje się dziećmi i mam chwilkę wolną od zajęć domowych to zasiadam do komputera i "relaksuję" się pisząc i czytając o tym co się dzieje tutaj, na stronach Parentingu. Gdy jest to dłuższa chwilka sięgam po jakąś książkę, bo jestem maniaczką czytania.
A medytacja? Jakoś do mnie nie przemawia. Wolę spacer, przebywanie na łonie natury, bieganie, przejażdżkę rowerową. Aktywne spędzanie czasu odpręża mnie najbardziej.

39504 adasaga3 Kobieta, 39 lat, Racibórz
Margeritka

Margeritka

ja też nie medytuję:) jak nie zajmuję sie dziećmi, to zazwyczaj gotuję lub sprzątam albo coś czytam, jak mąż wraca, to wychodzę na spacer

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
Aniołowie

Aniołowie

Mąż preferuje medytację, ja modlitwę i tak też najczęściej spędzamy czas, jeśli nie jesteśmy razem, a Synuś akurat śpi lub bawi się z babcią.
ludzie podchodzą do tego sceptycznie. jedni sie boja, ze ich opęta szatan
Nie bardzo rozumiem, skąd takie przekonanie (przeprowadzono badania)? Medytacja uprawiana jest we wszystkich religiach. Medytacja chrześcijańska - mój Mąż ją stosuje (nauczył się jej we wspólnocie zakonnej) - jest bardzo popularna, nie wiem, czy nie równie popularna co medytacja dalekowschodnia.

Ogólnie staramy się nie mieć czasu bez siebie, bo go nie potrzebujemy, a kiedy jesteśmy razem, to już wiemy, jak się relaksować... :D :D :D

--

Aniołowa rodzinka pozdrawia!
http://www.suwaczki.com/tickers/wff2jw4z5sam6zal.png
http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwe6ydi0p526n8.png

45697 aniolowie Kobieta, 41 lat, Sedinum
domi81

domi81

Ciężko się mi jest relaksować gdy nie mam córci przy sobie a gdy jest to do relaksu mi daleko.

ładnie napisałaś, właśnie modlitwa to taka medytacja i to też jest sposób na relaks, chociaż dla mnie np. przeczytanie książki lub spacer to też dobry sposób na regenerację i relaks

--

http://www.suwaczki.com/tickers/kjmn20mmu0okh9gs.png
http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zvhpgkhvwrq18.png

29923 domi81 Kobieta, 38 lat, Lublin-Świdnik-Minkowice
Aniołowie

Aniołowie

domi81
chociaż dla mnie np. przeczytanie książki lub spacer to też dobry sposób na regenerację i relaks

Dla mnie również książka, ale i film są świetnymi sposobami zrelaksowania się i podładowania. Tylko ja akurat mam tak, że sama dla siebie po książkę czy film nie sięgnę, bo później za wiele czasu zajmuje mi opowiadanie tego Mężowi :D, więc czytać i oglądać staramy się wspólnie.
A znowu samotnych spacerów nie lubię - z rodziną jak najbardziej.
domi81
Ciężko się mi jest relaksować gdy nie mam córci

A dlaczego, jeśli można zapytać?

--

Aniołowa rodzinka pozdrawia!
http://www.suwaczki.com/tickers/wff2jw4z5sam6zal.png
http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwe6ydi0p526n8.png

45697 aniolowie Kobieta, 41 lat, Sedinum
Margeritka

Margeritka

ja ma też jak domi, jak dzieci nie są ze mną, to o nich myślę, co robią itd:)

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
Aniołowie

Aniołowie

Margeritka
ja ma też jak domi, jak dzieci nie są ze mną, to o nich myślę, co robią itd:)

Myśleć o dziecku, a nie móc się zrelaksować, kiedy nie ma przy nas dziecka, bo nieustannie myśli się o nim, to dwie różne rzeczy. Moim zdaniem oczywistym jest, że rodzice myślą o dziecku i jest ono dla nich najważniejsze, ale nie zapominają o sobie jako parze (wszak rodzice są oddani także sobie) i o sobie jako indywiduum (własny rozwój, zdrowie). W innym wypadku wydaje mi się to dość nieprawdopodobne lub patologiczne (np. chorobliwy brak zaufania/bezpieczeństwa, brak poczucia własnej wartości itp.).

--

Aniołowa rodzinka pozdrawia!
http://www.suwaczki.com/tickers/wff2jw4z5sam6zal.png
http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwe6ydi0p526n8.png

45697 aniolowie Kobieta, 41 lat, Sedinum
Margeritka

Margeritka

Aniołowie
Margeritka
ja ma też jak domi, jak dzieci nie są ze mną, to o nich myślę, co robią itd:)

Myśleć o dziecku, a nie móc się zrelaksować, kiedy nie ma przy nas dziecka, bo nieustannie myśli się o nim, to dwie różne rzeczy. Moim zdaniem oczywistym jest, że rodzice myślą o dziecku i jest ono dla nich najważniejsze, ale nie zapominają o sobie jako parze (wszak rodzice są oddani także sobie) i o sobie jako indywiduum (własny rozwój, zdrowie). W innym wypadku wydaje mi się to dość nieprawdopodobne lub patologiczne (np. chorobliwy brak zaufania/bezpieczeństwa, brak poczucia własnej wartości itp.).

nie mam żadnego problemu o którym mówisz i uważam, że to normalne, że mama ciągle jest myślami przy dzieciach, dla mnie nienormalne jest jak mama potrafi nie myśleć o swoich dzieciach przez kilka godzin - ja sobie tego nie wyobrażam, a kiedy jestem tylko z mężem, rozmawiamy o wielu rzeczach, ale również o dzieciach i opowiadamy sobie śmieszne rzeczy, które zrobiły albo powiedziały

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
adasaga3

adasaga3

Margeritka

nie mam żadnego problemu o którym mówisz i uważam, że to normalne, że mama ciągle jest myślami przy dzieciach, dla mnie nienormalne jest jak mama potrafi nie myśleć o swoich dzieciach przez kilka godzin - ja sobie tego nie wyobrażam, a kiedy jestem tylko z mężem, rozmawiamy o wielu rzeczach, ale również o dzieciach i opowiadamy sobie śmieszne rzeczy, które zrobiły albo powiedziały

Margeritka, mam podobnie jak Ty. ;-) I nie uważam tego za żadną patologię. Nawet ostatnio rozmawiałam ze znajomymi mamami na placu zabaw, że matka to taka istota która nie potrafi nawet godziny wytrzymać bez myślenia o dziecku.
Wg. mnie to jak najbardziej naturalne. Cokolwiek robię, czy to sprzątam, czy robię zakupy, czy czasem biegam rankami myślę o tym co robią dzieci, czy mąż podał im przygotowany posiłek, czy ładnie się bawią na placu zabaw itp. Rozumiem Domi która pisze że ciężko jest jej się zrelaksować gdy nie ma córci przy sobie, nie da się całkowicie wyłączyć myślenia o dzieciach, a więc i zrelaksować do końca się nie da. Margeritko, podobnie jak u Ciebie zauważyłam że większość rozmów z mężem jest o dzieciach. Nawet w środku nocy opowiadamy sobie nieraz co nasza córcia powiedziała, co synek zrobił.

39504 adasaga3 Kobieta, 39 lat, Racibórz
domi81

domi81

Aniołowie
.
domi81
Ciężko się mi jest relaksować gdy nie mam córci

A dlaczego, jeśli można zapytać?

a gdy nie ma mojej Julci która zawsze jest ze mną to zastanawiam się co teraz robi, czy nic jej nie jest także może ciało się relaksuje ale umysł niestety

--

http://www.suwaczki.com/tickers/kjmn20mmu0okh9gs.png
http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zvhpgkhvwrq18.png

29923 domi81 Kobieta, 38 lat, Lublin-Świdnik-Minkowice