O wszystkim

Ślub, wesele... Jak zaplanować, o czym pamiętać?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~anna_:)

~anna_:)

krolowa angielska - no to gratulacje i ciesze się że nie jestem sama będe czekała na relacje z przygotowań i Twojego pieknego dnia i nocy :) Co do stresów to Cię rozumiem, moja rodzina jeszcze nie wie o planach a ja już sie denerwuje, martwie i jak rozmawiam o tym wszystkim z J. to głowa zaczyna boleć a On się śmieje i mówi że przesadzam z tymi emocjami. Tylko że wszystko jest przed nami, jeszcze nic nie załatwione i nie zaplanowane tak na 100%. A jeszcze mamy oboje dziadków wiekowych od 75 do 87 lat i chorują i to mnie najbardziej martwi.
Będe w PL gdzieś w sierpniu to pujde załatwiać sale i odwiedze księdza bo ciężko jeśli chodzi o nauki przed małżeńskie, no i tutaj powinnam odwiedzić Kościół Polski:36_11_1: bo sądze że będziemy potrzebować papierów od tutajszej parafi.
Co do nauki tańca ha ha ha obojgu się przydała by bo Jarek buja się jak manekin a ja też za zgrabnych ruchów nie mam - dobrze że o tym piszecie bo bym zapomniała że tam tańczyc będziemy :36_11_1:
co do świadków to chciała bym siostre ale ona teraz w maju rodzi a dzidzia by miała w tedy roczek - jeszcze się z nią dogadam i zobaczymy. A co do świadka to też nie wiem.

Moja córka by miała 3,5 roku i nie wie czy takie dzieci bierze się z sobą czy zamawia się opiekuna.

Co do wódki to skoro 1,5 na głowe to mi wychodzi 120 litrów :36_11_1:

~anna_:)

~anna_:)

mimo że zalożyłam ten wątek to i tak założe zeszyt i wszystko bede notować by nic mi z głowy nie wyleciało, no i po tym bede wiedziała co i jak które sprawy mam załatwione, które nie. By się nie okazało podczas ślubu że nie ma w aucie cukierków dla dzieci w razie bramy btak jak bylo z moją siostrą, dzieci zrobiły brame a ta w aucie tylko wódke miała i po obedzie ja leciałam do sklepu po słodycze bo dzieci były z koloni z tego osrodka gdzie bylo wesele.

~anna_:)

~anna_:)

A powiedzcie mi jak u was wyglądało zaangarzowanie waszych partnerów do tej całej ceremoni? Czy pomagali w załatwianiu wszystkiego, czy chętnie szli na rozmowy, nauki u księdza i czy bez "popychania" sami coś załatwiali i chetnie rozmawiali o wszystkisz detalach itp

beata122

beata122

Anna pol litra wodki na lebka (nie poltora). + wina, szampan (jesli sala nie zapewnia w cenie)
Moj maz zalatwial co trzeba ale wybory piosenek na pierwszy taniec czy na nagranie zostawil mi. Ja troche szalalam i juz rok wczesniej wybieralam piosenki na slubne nagranie:D Nie moglam sie doczekac i dlatego. Poza tym chcialam dobrze przemyslec sprawe i dobrze wybrac:)

zeszyt obowiazkowy. My tez mielismy. podliczaj sobie koszty zeby potem zdziwienia nie bylo i zeby nie zapomniec o niczym.

Wiesz juz jakie bedzie was auto wiozlo? Wynajmujecie czy ktos z rodziny bedzie wiozl?
Jesli wynajmujecie to dowiedz sie czy wypozyczalnia zapewnia dekoracje auta (i jaka) czy musiscie sami o to zadbac.

Poprawiny bedziecie miec?

--

Zapraszam na bloga: www.szczescie-mamy.blogspot.com
Wszystko dla mamy i jej niesfornego szkraba.

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3vflouqfjnwhv.png

28020 beata122 Kobieta, 31 lat, Łódzkie
drucilla

drucilla

U nas to było tak, że decyzję o ślubie podjęliśmy w grudniu, w następnym roku w lutym zaczęliśmy przygotowania i na sierpień zdążyliśmy.
Co do alkoholu, to u nas raczej królowało wino - wódka mniej lubiana. Wódki było 0,5 na twarz a wina 1l. Wódy zostało pełno - do tej pory mamy chyba 4 butelki. Kwestię bram rozwiązaliśmy w taki sposób że wychodziłam z domu który wybudowali rodzice (kilka lat wcześniej) a nie z tego w którym mieszkaliśmy wcześniej przez długie lata, więc było gładko i bez przestojów - oczywiście w razie "W" wódka w aucie była.
samochód mieliśmy wynajęty i w firmie zleciliśmy wykonaie ściśle określonego przybrania (były tylko kwiatuszki i wstążeczki przy klamkach i tablica rejestracyjna 'młoda para').
Ja nie chciałam wesela, mąż też nie, ale obydwie mamy chciały bardzo (choć gdybym teraz zapytała jedną z nich, to by powiedziała, że ona nic takiego nei mówiła- no nic, c'est la vie), więc na zasadzie krakowskiego targu wesele było, ale bez orkiestry - mieliśmy dj'a. On też prowadził zabawę. Warto zaprosić kogoś, kto zrobi klimat na weselu -nam robiła ta firma i oni zrobili nam oświetlenie (rózne bajerki które się wyświetlały na parkiecie i ścianach podczas tańca) i taki dym co się snuł po podłodze - wyglądało bomba!
wesele robiliśmy w hotelu, i tam dostaliśmy propozycje przybrania stołu. Zdaliśmy się na fachowców. hotel też zaproponował nam tort - wygrzebię fotki i pokażę. hotel też zadbał o chlebek powitalny.
zasadniczo najdłużej musiałam czekać na sukienkę, bo 3 miesiące. i tutaj sobie nia żałowałam- ostatecznie w sukni tego rodzaju i całej oprawie występuje się raz ;)

--

http://davm.daisypath.com/FUImp1.pnghttp://lpmf.lilypie.com/gFDDp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223982.png
http://lbyf.lilypie.com/FTMSp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223980.png?8870
http://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_7_27_slider.jpg

2612 drucilla Kobieta, 113 lat, R-ów
~anna_:)

~anna_:)

co do auta to mamy plany jeszcze w tym roku kupić coś nowego więc raczej byśmy jechali swoim albo taty (on też w tym roku wymienia auto tylko on pewnie jakiego 2 latka kupi a my 4 latka więc Tata chyba nam swoje lepsze użyczy :36_6_5: ). Dekorować będe sama, w hurtowni zakupie kwiaty do kościoła więc auto przy okazji a jakieś bajery na magnes do auta kupie tutaj w UK bo widziała na ebay że są tanie i ładne.

Co do tej wódki to faktycznie lepiej to brzmi 0,5 l na głowe niż 1,5.

Mama zaproponowała dzisiaj by nasz ślub odbył się w marcu bo dziadkowie mają 60 lat pożycia małżeńskiego i zrobić takie 2 w 1. Kocham bardzo dziadków i chciałą bym tak zrobić ale nie jestem pewna czy to dobry pomysł. W kosciele były by składane dwie przysiego nasza i dziadków a po tem na weselu dali byśmy dziadką kwiaty jakiś kosz ze slodyczami no i wspólnie pobawili byśmy się. Sama nie wiem zwłaszcza że to by wszystko przyspieszyło w końcu to już za rok :36_6_5:

Margeritka

Margeritka

marzen@
O tak, kurs tańca to fajny pomysł, nie będziecie się stresować, że wam się nogi poplączą w pierwszym tańcu :D
I dobrze przemyślcie jak posadzić gości, żeby każdy był w miarę zadowolony. Winietki to super sprawa, unika się zamieszania i sytuacji, że dla kogoś braknie miejsca i bedzie musiał siedzieć pośród nieznajomych.

dokładnie tak, winietki to świetne rozwiązanie:) ale trzeba pamiętać, że nie wszystkim się dogodzi i zawsze znajdzie się ktos nie zadowolony, ale jak pisze marzena, żeby wszyscy byli w miarę zadowoleni:)

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
Margeritka

Margeritka

anna_:)
co do auta to mamy plany jeszcze w tym roku kupić coś nowego więc raczej byśmy jechali swoim albo taty (on też w tym roku wymienia auto tylko on pewnie jakiego 2 latka kupi a my 4 latka więc Tata chyba nam swoje lepsze użyczy :36_6_5: ). Dekorować będe sama, w hurtowni zakupie kwiaty do kościoła więc auto przy okazji a jakieś bajery na magnes do auta kupie tutaj w UK bo widziała na ebay że są tanie i ładne.

Co do tej wódki to faktycznie lepiej to brzmi 0,5 l na głowe niż 1,5.

Mama zaproponowała dzisiaj by nasz ślub odbył się w marcu bo dziadkowie mają 60 lat pożycia małżeńskiego i zrobić takie 2 w 1. Kocham bardzo dziadków i chciałą bym tak zrobić ale nie jestem pewna czy to dobry pomysł. W kosciele były by składane dwie przysiego nasza i dziadków a po tem na weselu dali byśmy dziadką kwiaty jakiś kosz ze slodyczami no i wspólnie pobawili byśmy się. Sama nie wiem zwłaszcza że to by wszystko przyspieszyło w końcu to już za rok :36_6_5:

mnie osobiscie się podoba ten pomysł z dziadkami, ale to wy musicie byc do niego przekonani, trzeba przemyśleć pewne kwestie, np. jak to będzie z gośćmi, czy mają przyjść z podwójnymi prezentami dla Was i dla dziadków? to moze być trochę kłopotliwe...nie wiem

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
~anna_:)

~anna_:)

Margeritka
marzen@
O tak, kurs tańca to fajny pomysł, nie będziecie się stresować, że wam się nogi poplączą w pierwszym tańcu :D
I dobrze przemyślcie jak posadzić gości, żeby każdy był w miarę zadowolony. Winietki to super sprawa, unika się zamieszania i sytuacji, że dla kogoś braknie miejsca i bedzie musiał siedzieć pośród nieznajomych.

dokładnie tak, winietki to świetne rozwiązanie:) ale trzeba pamiętać, że nie wszystkim się dogodzi i zawsze znajdzie się ktos nie zadowolony, ale jak pisze marzena, żeby wszyscy byli w miarę zadowoleni:)

U kuzynki były winetki, posadzona mnie przy stole z moją najbardziej nie lubianą kuzynką :36_19_2: ale tak super się bawiliśmy że nikomu nie przeszkadzało kto siedzi obok w końcu siedzi się przy stole do obiadu a po tem już tylko muzyka i tańce :) Też popieram winetki każdy zna swoje miejsce i się ludzie nie krzątają nie biegaja by zająć najlepsze miejsca :)
A co do dogadzania wszystkim... hyba jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim dogodził :gangsta:

~anna_:)

~anna_:)

Margeritka z tego co znam swoich dziadków to by chciali zaprosić ze 3-5 osób dodatkowych ale mi to by bylo bez różnicy bo dziadek na pewno by się do tego dołożył a co do prezentów to pewnie jak zawsze cała rodzina się składa i dostaja jeden wspólny od wszystkich.