Noworodki i niemowlaki

Przejście z Nutramigenu na mleko modyfikowane

Pysia87

Pysia87

Witam! Czy są jakieś mamy, które chciały by się podzielić doświadczeniami w w/w temacie? Moja córka jest na Nutramigenie od 7 t.ż, teraz ma niecałe 5 miesięcy i mamy przeprowadzić prowokację, tylko pediatra za dużo nam nie powiedziała na ten temat co i jak.... Jak możecie to piszcie jak to wyglądało u Was, w jaki sposób zmieniłyście mleko, na jakie, jakie były reakcje maluchów... Pozdrawiam

53625 pysia87 Kobieta, 31 lat, Poznań

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Edyta999

~Edyta999

Witaj
Moja córka jest na nutramigenie od 6tz obecnie skończyła 5msc. Według zaleceń alergologa również próbowaliśmy zejść na zwykłe mleko. Nasza alergolog kazała przechodzić stopniowo aby Mała nie odczuła zmiany bulami brzucha. Pierwszego dnia mieszalismy 2miarki nutramigenu 1miarke hipp combiotik następne 2 dnia 2miarki hipp i 1 nutramigenu, później sam hipp do tego mieliśmy stosować probiotyk Latopic uprzedzala nas ze na początku dziecko może być niespokojne. Po miesiącu gdyby wszystko było ok mieliśmy przejść na zwykłego hipp. Niestety u nas po podaniu miarek z samym hippem powróciły kolki i zmiany skórne

Pysia87

Pysia87

Dzięki za odpowiedź. To nie fajnie, że się nie udało. Właśnie tego się obawiam, że wrócą te wszystkie przykre dolegliwości. U nas jeszcze oprócz kolek, wymiotów i zmian skórnych była straszna histeria przy jedzeniu - płacz, prężenie się, wypluwanie smoczka - na samą myśl o tym już mi się słabo robi... No ale jak nie spróbuję, to się nie dowiem. Czyli dalej jesteście na Nutramigenie, tak? A czy Twoja córka ulewa po nim? Bo u nas to jest jakaś masakra, czasem mam wrażenie, że zwraca pół butli, a i często jej się zdarzy ulać nawet z 2h po jedzeniu....

53625 pysia87 Kobieta, 31 lat, Poznań
~Edyta999

~Edyta999

Tak, nadal jesteśmy na Nutramigenie. Jeśli chodzi o ulewanie to my takiego problemu wogole nie mieliśmy chociaż Mała prezy się zarówno przy jednym jak i drugim mleku

Pysia87

Pysia87

A powiedz mi jeszcze po jakim czasie od podania samego Hippa pojawiły się kolki i zmiany skórne? Czyli dopóki mleko było mieszane nic się nie działo, dopiero jak Mała dostała czystego Hippa? I kiedy teraz będziecie znowu prowokować? Przepraszam, że tak męczę, ale jestem całkiem zielona w tym temacie, od pediatry dostałam tylko książeczki na temat alergii, w których rzekomo miało być wszystko opisane i jest, ale nie na temat powrotu do zwykłego mm...

53625 pysia87 Kobieta, 31 lat, Poznań
~Edyta999

~Edyta999

Generalnie jak mieszalismy to było dobrze miała trochę problem z kupą ale nie było źle. Już pierwszego dnia kiedy podawalismy samego hipp zaczęły się mocne bóle brzucha, przemeczylismy się tydzień bo zasugerowałam się że lekarz uczulal że początki mogą być ciężkie ale po 6dniach zsypaly ją krosty i dałam spokój, nie miałam serca, żeby ją męczyć. Zamierzalismy spróbować przy mleku 2 ponownie zejść do zwykłego modyfikowanego jednak na tą chwilę chyba zrezygnujemy z tego pomysły ponieważ Mała nadal jest zsypana krostami i jesteśmy w trakcie testów alergicznych i dopiero po otrzymaniu wyników podejmniemy decyzję chociaż na tą chwilę nastawiam się na pozostanie na Nutramigenie.

Pysia87

Pysia87

No właśnie najgorsze jest to, że te biedne dzieciaczki tak się męczą przy tym wszystkim... Brak mi odwagi, żeby podjąć tą próbę, ale nie mam wyjścia. Od jutra zacznę. Jak się nie uda to chyba też się wybierzemy do alergologa. Dziękuję Ci za pomoc i życzę powodzenia przy następnym podejściu

53625 pysia87 Kobieta, 31 lat, Poznań
Pomarańczka

Pomarańczka

Dziewczyny, u mnie podobna sytuacja. Syn od 6 tż na Nutramigenie. Kiedy naszej lekarki nie ma w przychodni a z małym coś się dzieje, kaszel lub gorączka jeżdże do innej lekarki niedaleko. Ona zasugerowała prowokacje bo syn ma już 6 mies, je wszystkie owoce i warzywa oraz mięso. Wszystko jest ok, nic go nie uczula. W poniedziałek byłam z nim u gastroenterologa który nie pozwolił mu podawać nic z nabiału do 18 miesiąca życia. Myślałam o prowokacji jakimś serkiem lub jogurcikiem, stopniowo raz jedna łyżeczka, potem dwie, trzy itd i teraz jestem w kropce.

58049 pomaranczka Kobieta, 28 lat, Łódź
Pysia87

Pysia87

Witaj Pomarańczka! Też myślałam nad wizytą u gastroenterologa lub alergologa kiedy zaczęły się pojawiać problemy u Małej, jednak po wizycie u pediatry, obejrzeniu dziecka i omówieniu objawów zaleciła nam właśnie Nutramigen. Teraz zasugerowała prowokację, ale tak jak pisałam wcześniej nic więcej nie powiedziała co i jak, żadnych szczegółów... Także od dzisiaj próbujemy, na razie daje jej jedną miarkę Bebilonu, resztę Nutra do każdej butelki, jutro zrobimy tak samo, pojutrze spróbuje już podać dwie miarki i tak co dwa dni zwiększymy ilość jeśli nic się nie będzie działo. Też czytałam o serkach i jogurtach, że to dobry sposób, ale my jeszcze nic poza mlekiem Małej nie dawaliśmy. Chciałam jej na dniach zacząć rozszerzać dietę, ale teraz muszę się wstrzymać, żeby jej za dużo nie namieszać w brzuszku i żebym też w razie wystapienia jakichkolwiek objawów wiedziała od czego to.
Czyli jak dotąd nie próbowaliście wprowadzać nabiału? W sumie gastroenterolog powinien lepiej wiedzieć niż pediatra, w końcu to specjalista, ale z drugiej strony czekać aż do 18 miesiąca to faktycznie bardzo długo... A powiedział chociaż dlaczego tyle macie z tym czekać? I bądź tu mądry jak dookoła tyle różnych opinii. Ja się trochę boję, że to za szybko, no ale spróbujemy i zobaczymy jak to będzie

53625 pysia87 Kobieta, 31 lat, Poznań
Pomarańczka

Pomarańczka

Pysia, ja z nim jeżdżę do gastroenterologa zaraz potem jak ordynator kazał mi podawać Nutramigen (mały miał zap płuc stąd pobyt w szpitalu, tam się ponoć dopatrzyli jakiejś wysypki azs i diagnoza skaza białkowa, ordynator zaraz kazał kupić nutramigen i bez dyskusji) i kupowałam go na receptę. Dostałam odpowiedni papierek dla pediatry i potem ona mi wypisywała recepty. Teraz byłam po kolejny paierek bo syn skończył 6 mies i potrzebne jest mleko 2. Mój je wszystko, owoce: brzoskwinie, morele, banany, jabłka, gruszki tylko nie podaje mu truskawek bo lubią uczulić, warzywa też je wszystkie już w zupach. Zjada mięso, kurczak, królik, gołąb. Wprowadziłam mu też gluten w postaci kaszek zbożowych i manny które robię na Nutramigenie. Zaczęłam od kaszek ryżowych. Nic się nie dzieje, tylko po kleiku kukurydzianym miał taką rozwolnioną kupkę więc odstawiłam ale nasza "zastępcza" lekarka powiedziała, że po kukurydzy dzieci często tak mają i lepiej nie podawać. To ona zasugerowała prowokację a gastroenterolog stanowczo zaprotestował bo chyba chce być nam potrzebny... to są wizyty prywatne, więc sama rozumiesz... Ja wychodzę z założenia, że jeśli zrobię prowokację i przebiegnie ona pomyślnie to nie będę już do niego jeździła a on będzie parę stów w plecy. Niestety nie mam innego w okolicy a na nfz czekać nie miałam jak, poza tym kolejki są kilometrowe. To jednak nie zmienia faktu że po jego tyradzie trochę się boje coś z nabiału mu podać. Sam gastroeneterolog tłumaczył się tym, że dziecko potrzebuję tyle czasu żeby dobrze wyjść z alergii pokarmowej, żeby nie przekształciła się w oddechową. A jak u Was po prowokacjach? Jakie Twoje dziecko miało objawy skazy?

58049 pomaranczka Kobieta, 28 lat, Łódź
Pysia87

Pysia87

Pomarańczka możesz mieć rację z tym lekarzem, że próbuje naciągnąć na kasę... W dzisiejszych czasach ciężko o dobrego specjalistę, większość tylko patrzy, żeby jak najwięcej wyciągnąć z kieszeni poświęcając na wizytę jak najmniej czasu, byle "odbębnić" i przyjąć jak najwięcej pacjentów, niczym jakby na akord pracowali...
I wcale Ci się nie dziwię, że masz obawy, gdyby mi tak lekarz nagadał też bym się bała. Ale z drugiej strony jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Wydaje mi się, że od jednorazowej, "delikatnej" próby nic takiego się nie stanie. Może pogadaj o tym z tą "zastępczą" lekarką jeszcze, powiedz jakie masz obawy i o tym co powiedział gastro, może Ci jeszcze podpowie coś więcej w tym temacie. A ta miejscowa lekarka coś mówiła o prowokacji? Szkoda, że co lekarz to inna opinia, później nie wiadomo, któremu zaufać - przerabiałam to z ortopedą, też prywatnie.
Co do objawów skazy to u nas zaczęło się kilka dni po powrocie ze szpitala. Mała cały czas ładnie piła z piersi, aż pewnego wieczoru wisiała na cycu ponad 4h, nie dała się odłożyć, gryzła mnie, wściekała się i płakała. Zaczęła też mocno wymiotować ( nie ulewać, jak co niektórzy próbowali mi wmówić ). I tak co karmienie wszystko zwracała, sam twaróg i brzydki kwaśny zapach. Mówię, kurde to jest bezsensu, dziecko mi się wykończy za chwilę. Konsekwencją tego było to, że była ciągle głodna. Pewnego wieczoru tak "rzygła", że zadzwoniłam do położnej, która doradziła, żeby podjechać na doraźną, bo wymioty są dla dziecka niebezpieczne. Lekarz kazał wykluczyć z mojej diety cały nabiał, wędliny i mięso, uważać na owoce i warzywa... Czyli ogólnie miałam być na sucharkach i wodzie? Wzbrabiałam się przed mm, ale w końcu zmiękłam i kupiłam Bebilon. I tak przez tydzień było ok, psychicznie odetchnęłam z nadzieją, że tak już zostanie. Niestety po tygodniu znów to samo. Popadała wręcz w histerię jak ją brałam do karmienia. Wypluwała smoczek, prężyła się, płakała a ja razem z nią. Ile musieliśmy się namęczyć, żeby cokolwiek wypiła. Po czym i tak wszystko zwracała... Do tego miała brzydkie krostki na policzkach i bardzo suchą, szorstką skórę na czole i brwiach. Męczyła się też strasznie z kupą - i tu znów położna zaproponowała zmienić mleko na Hipp Comfort, ponoć mamy sobie chwalą. U nas się niestety nie sprawdziło.
W końcu pojechaliśmy do naszej pediatry, która do tego dodała jeszcze jakieś zgrubienia za uszami. I tak kazała spróbować Nutramigen. Do tego syrop Gastrotuss na refluks - prawdopodobnie treść pokarmowa, która jej się cofała podrażniała przełyk i stąd był ten płacz, bo ją bolało. I faktycznie po 1 puszce Nutra było o wiele lepiej i tak dostaliśmy również refundację.
Co do prowokacji to niestety nie udana... W środę było niby ok, ale wczoraj zaczęła znów ulewać twarożkiem, znów pojawił się ten kwaśny zapach, do tego 4 kupy śluzowate ( gdzie normalnie robi 1 ) no i na wieczór jako podsumowanie zwymiotowała tyle wody, że była cała mokra od góry do dołu, a że była akurat w bujaczku to szybko ją wyciągnęłam i poszedł taki bełt, że mnie sparaliżowało... Oczywiście od razu przestałam dodawać Bebilon, dziś jeszcze ulewała w ciągu dnia twarożkiem, a na wieczór znów zwymiotowała... Pewnie trochę minie nim się tego pozbędzie z organizmu.
Byłam z rana też u pediatry, zalecenia dalej Nutramigen i kolejna próba za 2 miesiące. Myślę, że wypróbuję wtedy Twój sposób z serkiem lub jogurtem, bo teraz chcemy zacząć rozszerzać dietę, więc mam nadzieję, że będzie już wtedy ładnie jeść i chyba lepsze to niż od razu kombinowanie z mlekiem...
Czyli u Was przypadkiem odkryto skaze? Żadnych dodatkowych badań nie robiliście? A jakieś objawy z układu pokarmowego były, czy "tylko" te skórne?

53625 pysia87 Kobieta, 31 lat, Poznań