Skocz do zawartości
Forum

Bączki u 2-tyg niemowlęcia


Rekomendowane odpowiedzi

Spróbuj herbatki z kopru włoskiego dla noworodków, ja kupiłam w Rossmanie z Hipp Bio ale niestety mój syn jej nie lubi i woli zwykłą wodę przegotowaną. Albo w herbatkach laktacyjnych też jest koperek włoski. To stary, banalny sposób ale nic innego nie przychodzi mi do głowy a leków nie chcę polecać bo jednak uważam że ich podawanie dziecku trzeba skonsultować z lekarzem.

Odnośnik do komentarza

ja mam podobny problem i szukam pomocy :(
moja pediatra podała mi kropelki BioGaja i dopiero zaczynam ich stosowanie

witam, jestem tu nowa i troche nieogarnieta więc może jakiś wątek w tym temacie się pojawił już wcześniej. ale proszę o pomoc.
tydzień temu urodziłam synka, PSN donoszony, dziecko duże 3900. od początku karmię też wyłącznie piersią. od urodzenia synek cierpi na ogromne wzdęcia,które jak zaobserwowałam nasilają się z dnia na dzień. generalnie wygląda to tak, że w trakcie jedzenia jest bardzo niespokojny, odstawia się od piersi co chwilę pręży się i napina, czasami uda się coś wypuścić. staram się go odbijać co najmniej 2-3 razy podczas każdego karmienia ale nie jest to łatwe bo zaraz zaczyna się denerwować, kręcić i napinać. jednocześnie z tego napinania często mu się ulewa i w trakcie jedzenie - odbijania i później. nawet przebieranie stanowi problem bo jak uda mu się zrobić kupke to przy przebieraniu tak się kręci i napręża że pokarm mu się wylewa. częściej jest to mleko z jedzenia niż strawiony "serek" więc wszystko świeże. pare razy zwymiotował również dość konkretnie. wydawało mi się że to może z przejedzenia bo przyznam szczerze nie umie się sam odstawić od piersi i jadł by cały czas. teraz sama go odstawiam po poł godziny jedzenia - 15 min pierś prawa i 15 min pierś lewa. zmieniam piersi bo mam bardzo dużo pokarmu być może nadal trwa nawał. je około 2-3 godz bo po takim jedzeniu jest usypiany i śpi. ale spanie wygląda tak, że jest ciasno zawinięty w rożku żeby nie machał rączkami i się nie wiercił bo ulewa. podczas snu przeciąga się i napina i postękuje - dziś w nocy zwłaszcza. nie chce odciągać pokarmu żeby piersi nie produkowały go jeszcze więcej. zaznacz, że podczas karmienia słychać u niego w brzuszku ciągłe bulgotanie i przelewanie. kupki takie konkretne są może 2 na dzień ale to raczej taka pianka rozwodniona żółtawa maź niż konkretna kupka. bardzo często w pielusze są również takie małe żółtawe bączki.
naczytałam się na różnych formach różnych rzeczy i jestem przerażona. to, że ma gazy to ewidentnie - zastanawiam się jak mu pomóc. pediatra przepisała mi BioGaję ale dopiero zaczynam jej stosowanie. naczytałam się również o kateterze rektalnym windi i z tego co piszecie to jest to łatwy sposób na odgazowanie. zaznaczam, że mały nie ma okresów "czuwania" więc ciężko jest go kłaść na brzuszku i odgazowywać albo robić masaże. zaraz po drzemce domaga sie piersi, robi się niespokojny i zaczyna mocno płakać. nie ma szans na poleżenie bez płaczu. zastanawiam się też czy te jego ulewania to nie jakiś refluks, o którym piszecie. może za dalego posuwam się w osądach bo z drugiej strony skoro zjadł i się napina to normalne ze pokarm się wylewa - a te napięcia u niego są bardzo mocne. ale być może się mylę i to właśnie refluks a ja źle odczytuję sygnały.
powiem szczerze, że jestem o krok od odstawienia go od piersi i przejscia na mm tylko byle mu pomóc. w tej chwili i on płacze i ja płacze więc na dłuższą metę nie ma to sensu.
pomóżcie proszę bo inaczej zwariuję

Odnośnik do komentarza

~Maxik - piszesz , że przy karmieniu Twój synek jest bardzo niespokojny - może ma za dużo bodźców (telewizor, inne osoby w pomieszczeniu), może niewłaściwie przystawiasz go do piersi i złości się, bo niewygodnie ją trzyma , a przy tym łapie za dużo powietrza. Może też to być przejściowa nietolerancja laktozy w Twoim mleku (właśnie bulgotanie i przelewanie w brzuszku). Na nietolerancję są specyfiki (np. Dicoflor), ale zaczęłabym od wykluczenia innych możliwości. Odstawienie od piersi to najgorszy wybór z możliwych, szczególnie jeśli masz pokarm. Z resztą zbyt szybkie wypływanie pokarmu z piersi, to też może być przyczyna - dziecko się po prostu zalewa i dławi. Polecam Ci jednak laktator. Jeśli czujesz, że masz bardzo pełne piersi i mleko cieknie odciągnij trochę laktatorem. Zawsze możesz zamrozić pokarm w specjalnych woreczkach i mieć na czas, kiedy będziesz musiała zostawić dziecko pod opieką męża; zamrożone mleko możesz trzymać przez 6 miesięcy, na pewno się kiedyś przyda :) Pamiętaj, że Twoje nerwy również udzielają się dziecku. Wiem, że to niełatwe, ale postaraj się przed karmieniem nie denerwować. Jeśli dziecko się pręży ułóż go inaczej (może pozycja spod pachy będzie lepsza, a jeśli karmisz na leżąco, połóż synka tak, żeby główka była lekko uniesiona). I nie zmieniaj piersi w trakcie karmienia. Skoro masz dużo pokarmu na pewno naje się jedną, a drugą podasz przy następnym karmieniu. Dodatkowo w przerwach pomiędzy karmieniami, nawet kiedy dziecko śpi, możesz go masować po brzuszku lub pleckach i podginać nóżki do brzuszka, ale nie za silnie, żeby właśnie się mu nie ulało. No i oczywiście odbijanie po karmieniu też jest bardzo ważne.
Mądrzę się, bo miałam podobnie ze swoją dwumiesięczną teraz córcią. Z tym, że to już moje trzecie dziecko i już wiedziałam, z czym to się wszystko "je". Pamiętaj - spokój przede wszystkim. Jeszcze chwila i wszystko będzie dobrze, naprawdę ! :) Trzymaj się !

Odnośnik do komentarza

Jak je po trochę z obu piersi, to faktycznie może nałykać się laktozy i stąd te problemy. Generalnie moja przedmówczyni ma rację, ja bym jeszcze odstawiła na jakiś czas mleko krowie i przetwory mleczne. Nie jestem zwolenniczką diet dla karmiących ale z tym bym uważała. Mleko modyfikowane to nie lekarstwo, ani rozwiązanie wszystkich problemów z brzuszkiem. Dajcie sobie czas, masz tygodniowe niemowlę, układ pokarmowy jest jeszcze niedojrzały, z tygodnia na tydzień będzie lepiej. Wszystko co trudne mija, zanim się obejrzysz będziesz mieć rumianego, upasionego Twoim mlekiem niemowlaka. Poza tym kropelki Bio gaia są bardzo dobre.

Odnośnik do komentarza

MartaWu bardzo dziękuje za wszystkie informacje.
Do swojej diety nie zdazylam nawet wprowadzic mleka. raz był jogurt i serek biały to wszystko. na prawde uważam na to co jem. A jem niewiele. Dzowniłam też do swojej położnej i doradziła zeby przed każdym karmieniem dawać małemu po- kropelek espumisanu. Jakoś nie jestem przekonana ze pomoże ale pewnie mu nie zaszkodzi. Cieżko jest masować synka albo probować z nim "poćwiczyć" podkurczanie bo jak śpi to nie chce go ruszać żeby się troszke wyspał a jak się już obudzi to od razu jest płacz bo chyba głodny - spi tak ok 2-2,5 godz w zalezności od potrzeby. Oczywiście sen jest przerywany bo sie pręży i wygina. Zauważyłam że jedynie ciasno związany w rożku się tak nie wierci co z kolei go nie rozbudza....sama już nie wiem, może źle robie... A pokarm odciągam przed karmieniem, zeby troszke zluzować piers bo wiem że moze mu byc trudno łykać jak jest za duże ciśnienie. A karmienie na dwie piersi to nie mój wymysł tylko porady pani od laktacji. Poza tym myślałam że przy nawale się to sprawdzi bo troszke ulży bólowi bo z każdej z piersi coś zejdzie. A teraz to już sama nie wiem co robić.
No i kondycja psychiczna. MAsz racje, jak tylko myśle o tym, że zaraz karmienie to chce mi się płakać i ręce mi się trzesą i czuje jakby to za kare było. Mam do siebie o to bardzo duze wyrzuty sumienia bo kocham go nad życie ale nie umiem sobie tego wszystkiego poukładać :(

Odnośnik do komentarza

MartaWu mam jeszcze jedno pytanie
A jak czesto powinnam go karmic? Bo robie tak, że jak się obudzi - zawsze z płaczem i podkurczaniem nóżek - to od razu przystawiam go do piersi. Na początku to było ok 3 godz a wczoraj i dziś 2. Czy to nie za często przy jego problemach, wzdęciach i ulewaniach. Czu moge na każde żądanie bo to pierś i wszyscy mówią, że karmić kiedy dziecko chce. tylko skąd wiedzieć kiedy chce...? Może ten płacz wcale nie oznacza głodu tylko te boleści brzuszkowe. A rączki wkłada do buzi za każdym razem jak nie spi...to znaczy ze głodny??

Odnośnik do komentarza

Maxik - mi wydaje się to naturalne, że pierwszym sposobem na uspokojenie dziecka jest podanie piersi. Jeśli wtedy je, to znaczy, że chce. Przy piersi nie ma czegoś takiego jak przekarmienie. Nawet jeśli niedawno karmiłaś, a synek płacze, też przystaw, bo może chce sie przytulić po prostu. Nie podchodź do dziecka zadaniowo, bo bardzo rzadko będzie zgodnie z planem :) I naprawde uwierz w siłę spokoju, a zobaczysz, że wszystko się ułoży. Jeśli synek przybiera dobrze na wadze, a lekarz nie ma zastrzeżeń, co do jego kondycji, to dajcie sobie jeszcze trochę czasu na wzajemne zrozumienie. Z dnia na dzień będzie lepiej. Powodzenia:)

Odnośnik do komentarza

Maxik
MartaWu - No właśnie nie do końca to wszystko rozumiem. Wiem, że płaczem dziecko wyraża swoje emocje i tylko w ten sposób może się z nami skomunikować ale nie wiem czy w przypadku mojego Maxa płacz za każdym razem oznacza pierś. Tak jak wspomniałam ma kłopoty z oddaniem gazów, kupek robi 1-2 na dobe, widać ewidentnie, że go to męczy i sprawia ból. Najprawdopodobniej gdybym podała mu od raz pierś od raz by pewnie chwycił ale potem dużo tego pokarmu by ulał lub co gorsza zwymiotował - bo jak się porządnie naje to i takie wypadki się zdarzają. I potem znowu płacz, bo pierś się skończyła. A, że jest małym żarłokiem,pierś ssie bardzo łapczywie to pewnie taki schemat powtarzałby się bez końca. Czy tak to ma wyglądać: karmienie, ulewanie, karmienie, ulewanie itp.? Trochę tego nie rozumiem...
Poza tym na palcach jednej ręki mogę policzyć kiedy Max miał tzw. okresy czuwania czyli nie jadł, nie spał i nie płakał. Dotąd zdarzyło się nam to 2 razy może po godzince. Wtedy mogę próbować choć troszkę mu ulżyć jakimiś ciepłymi okładami na brzuszek. Nawet na brzuszku nie moge go położyć bo zazwyczaj jest wtedy po jedzeniu.
Zazwyczaj po jedzeniu jeśli je spokojnie to po odbiciu zasypia - oczywiście bardzo się kręci i stęka przez sen. Jeśli jest zdenerwowany i kręci się przy jedzeniu, wypuszcza pierś znowu ssie, wygina się, to takie karmienie kończy się płaczem (a trwa ok. pół godz. wiec chyba malutki się najada). Wówczas próbóje go ukołysać i uspokoić - z różnym skutkiem - zazwyczaj przy użycia smoczka, którego jeszcze nie bardzo umie sobie chwycić. I zastanawiam się czy to nie takie usypianie na siłę...? Ale jeśli go zostawię to się dziecina zapłacze. Więc chyba dobrze robię.
Na domiar złego walcze z nawałem pokarmu (obkładam piersi kapustą, ściskam) więc chyba nie do końca powinnam teraz przykładać go na każde jego żądanie. W takiej sytuacji piersi nie przestałyby produkować mleka. Dlatego karmie go co 2 godz. nawet jeśli śpi to go wybudzam po to, żeby jakoś dojść do ładu z piesiami i uregulować laktację? Czy tak to powinno właśnie wyglądać?
Pewnie gdybym mogła to na każdym założonym tutaj wątku zamieściłabym jakieś pytanie bo tyle ich mam. Strasznie jestem zagubiona... Może to baby blues...

Odnośnik do komentarza

To, że ssie pierś łapczywie wcale nie musi oznaczać, że jest żarłokiem. Może nie umie jej właściwie chwycić.
Jeśli masz takie obrzmiałe piersi, używaj częściej laktatora. Poza tym dziwi mnie trochę, że dziecko nie może Ci ulżyć. To może świadczyć właśnie o tym, że nie wyciąga pokarmu (przez co się nie najada), bo niewłaściwie trzyma pierś. Zamiast tego łapie powietrze, które po jakimś czasie tą niewielką ilość pokarmu i tak mu wypycha i stąd ulewanie.
Byś może ma również kolki, a możliwe że wcale nie z winy układu pokarmowego, ale stresu.
A jak Twoje brodawki? Może masz poranione i synek z tego powodu ma problemy ? Jeśli tak, kup w aptece Purelan. To 100% lanolina. Nie trzeba myć piersi po posmarowaniu, a maść jest bez smaku i nie przeszkadza dziecku. Wadą jest to, że jest dość droga, ale naprawdę warto.
Acha i jeśli masujesz piersi, to nie ściskaj! Trzeba masować z góry na dół, spod pachy do sutka lub okrężnymi delikatnymi ruchami. Ściskaniem tylko sobie zaszkodzisz.
A co mówi pediatra ?

Odnośnik do komentarza

Brodawki są w porządku podobnie jak same piersi. Położna stwierdziła, że są idealne do karmienia (o ile w ogóle takie mogą występować). Myśle, że równie dobrze przystawiam synka do piersi bo położna nie miała żadnych zastrzeżeń. Może rzeczywiście to stres. Mały czuje, że się stresuje i tak samo na to reaguje. A poza tym męczą go te gazy więc myśle, że to sprawia mu dyskomfort bo wyraźnie się napina i stęka. I przez to odrywa się od piersi, a potem łapczywie jej szuka. I tak w kółko. Żadko kiedy karmienie przebiega spokojnie kiedy Max ciuma sobie powolutku. Zazwyczaj w nocy kiedy nie jest jeszcze do końca obudzony i czasami w dzień jak również jest jeszcze śpiący. Widocznie taka jego natura. A co do piersi to może rzeczywiści nie wyciga całego pokarmu, nie wiem. Tylko, że karmie 1 karmienie - 1 pierś (karmienie trwa max. do pół godz.) i tak na prawde ta pierś podawana jest dopiero za 4 godziny. Więc chyba jest możliwość, że po takim czasie jest już przepełniona i obolała, zwłaszcza przy nawale. Chyba rzeczywiście musze zacząc po prostu więcej odciągać i nie bać się, że naprodukuje się więcej. Licze, że się to już niedługo ułoży. A co do pediatry to jeszcze nigdzie nie byliśmy bo dopiero zaczniemy werandowanie. Ale położna odwiedzi nas w najbliższy wtorek więc będzie ważenie. Myśle, że malutki przybiera na wadze i nie będę sie miała czym przejmować tylko po prostu przyzwyczaić do jego temperamentu :)

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...