Noworodki i niemowlaki

PAŹDZIERNIKOWE KULECZKI 2018

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Akuku88

Akuku88

mamalastminute, trzymam więc kciuki za pomyślne konsultacje. Trudno się nie martwić ale nie ma sensu na zaś. Oby wszystko było dobrze!
Klara85, tak byliśmy już i u neurologa i u fizjoterapeuty. Jest wszytsko ok, to odginanie to taka ekspresja ciała, robi to tylko w trakcie ekscytacji sufitem lub tym co jest akurat za nim :-) fizjoterapeuta powiedział że troszkę jest leniwy i zalecił kilka ćwiczeń takich mobilizujacych, generalnie turlanki i wysoki podpór na rękach. Więc się uspokoiłam.
Rozszerzamy właśnie dietę, pierwsze próby 2szytsko było na brodzie, ale dziś już ładnie zupke wpalaszowal. Jak zupełnie stabilnie usiądzie to będzie łatwiej bo wiecej dostanie w rękę i do zabawy :-) a jak u Was z jedzeniem?

58798 akuku88 Kobieta, 31 lat, St
~Mamaufi

~Mamaufi

Mamalastminute współczuję stresu. Jednak człowiek zawsze się martwi. Nas czeka poradnia genetyczna, ale terminy są tak odległe, że staram się o tym nie myśleć...
Klara to też się stresu najadłaś.
Akuku mój je mleko. Pamiętam ,że z pierwszym dzieckiem bardzo się spieszylam, sama chciałam ją karmić. Miałam wrażenie, że babcie koniecznie chcą być we wszystkim pierwsze, bo lepiej wiedzą... wszystko lepiej wiedzą. Najpierw radziły odstawić od piersi, potem ściągać mleko, żeby mogły karmić butelka. Itd itp. Szkoda o tym pisać. Na samo wspomnienie się wkurzam. Dalej mam alergię na pytania czy już mu coś daje do jedzenia. Z perspektywy czasu widzę, że lepiej było poczekać... albo ograniczyć kontakty z teściową :D
My dziś cały dzień na słońcu.
Pozdrawiamy :)

Kuleczka90

Kuleczka90

To może ja coś napiszę... Moja dziewczynka rośnie, jeszcze trochę przechyla główkę na jedną stronę i jak ma zły humor absolutnie nie daje się położyć na brzuszku. Wasze Maluchy też się tak zabawnie śmieją? :) Jak radzicie sobie z lękiem o Wasze pociechy? Od czasu zostania rodzicem, zrozumiałam, że najgorszym uczuciem jest bezsilność, że nie da się na wszystko wpływać... Trzymajcie się! Wesołych Świąt!!!

60423 kuleczka90 Kobieta, 29 lat, Marki/Warszawa
~Mamaufi

~Mamaufi

Kuleczka90 uwielbiam ten bezzębny uśmiech.
Z lękiem sobie nie radzę. Nie wiem czy można sobie z nim poradzić...
Teraz czekamy na ospę, bo mały miał kontakt.

~Mamaufi

~Mamaufi

Myślałam, że już nikt tu nie zagląda.
Wszyscy się przestraszyli ospy.

JustynkaR tak sobie idzie... czasem słoiczek, czasem jakieś warzywa z zupy, a wczoraj arbuz :D
Gorąco, więc jeść się nie chce. Młody często pije, więc i ja się nawadniam, żeby mleko było. Dałam mu też butelkę z wodą, ale raczej z niej nie pije. A jak u Was?

Nie trać nadziei

Nie trać nadziei

Zaglądam i ja od czasu do czasu!
Rozszerzanie diety u nas jak najlepiej! Mały to wieczny glodomor, wszystko, co mu podsunie się pod buzke, pochłonie! Wodę podaje od 6 miesiąca i bardzo lubi, od czasu do czasu dostaje sok 100 procent.

Poza tym, leci nam 10 miesiąc już! Raczkuje od 29 maja i zaczyna wstawac. Wszystko w swoim czasie. Mamy 6 ząbków, które wyszły w przeciągu 3 tygodni, w kwietniu. I wypatruje kolejnych bo nadchodzą.

Mieliśmy kontakt z ospa, ale mały się nie zarazil.

--

https://www.suwaczki.com/tickers/zrz6i09ka4pnert2.png

58441 nie-trac-nadziei Kobieta, 108 lat, .
~mamalastminute

~mamalastminute

Witajcie
My po 1 chorobie-zapaleniu oskrzeli. Mała ma 2 zęby, jest na cycu, waży 8500 i zaczyna pierwsze próby raczkowania. Wcina też zupki i owoce plus 1x dziennie butlę z Bebikiem i pije wodę.
Jezt przekochana. Upały spędzamy w domu.
Mamaufi-arbuz to hit!!!Daję Milence różne owoce i warzywa przez silikonowy gryzak z dziurkami. Nie boję się, że się zakrztusi. Do końca 6 miesiąca była na samym cycu. Niedawno skończyła 8 miesięcy. Ale czas zasuwa...Co u Was?

~Mamaufi

~Mamaufi

Witajcie!
Właśnie wróciliśmy z Tatr. Młody uwielbia basen. Aż trudno uwierzyć, że tak protestował przy wkładaniu do wody gdy był malutki. Bo teraz już jest duży:D Raczkuje, stoi w łóżeczku, zjadłby konia z kopytami, ale mu nie dałam. Zębów brak. Miesiąc temu ważył ok 8kg.
Mamalastminute współczuję choróbska. Mój jak narazie katary i ospa. Smoczkositka nie kupowałam i chyba już nie będę. Ufi raz się zakrztusiła kukurydzą, jadła już samodzielnie łyżeczką... akcja była szybka, wyciągnęłam ja z krzesełka i udezylam w plecy . Mąż dopiero wtedy zauważył, że coś się działo, choć siedział z nami przy stole.
Nie trać nadziei my przerobiliśmy ospę. Wodę młody pije z wanny, z butelki chyba nie potrafi. Soków mu nie dawałam. Dziś wciągnął zupkę jarzynową. Chyba zacznę też mu dawać owsianke ze śniadania.
Planujemy jeszcze tydzień nad morzem. A Wy?