Noworodki i niemowlaki

Bądź przy mnie, bo będę płakać!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~curry

~curry

Mama.Weroniki
maggiekk
U mnie podobnie, początek lęku separacyjnego. Staram się zani wyjde mówić ze zaraz wracam, ze ide do kuchni, łazenki itp. A jak słyszę że zaczyna się złościc i płakac zaczynam do niej mówic. Czasem działa. Ale obawiam się ze musimy przetrwać ten okres

Tego samego próbowałam, ale nie działa. Trzeba to przetrwać, ale nie wiem czy mam na tyle siły. Jestem słaba.

Kochana, ale co zrobisz? Nie ma siły, zaciskaj zęby, głowa do góry! Niedługo minie i będzie dobrze :)

Glitter

Glitter

ja nawet na kibel i pod prysznic chodze z Małym bo inaczej się zawyje. nawet mąż to dla niego nie to samo... też jestem słaba Mama.Weroniki, nie jesteś jedyna... nie przejmuj się...

--

http://lpmf.lilypie.com/Jsnbp1.png
http://lpmf.lilypie.com/MOF7p1.png
http://davf.daisypath.com/X2iYp1.png

29580 glitter Kobieta, 0 lat, Małopolska
la luna

la luna

u mnie to samo tylko ze mna nawet jak jestem obok w kuchni to co chwile przychodzi aby sprawdzic czy aby napewno jestem

--

http://www.suwaczki.com/tickers/o1488u695sbx826y.png
http://s2.pierwszezabki.pl/044/044080980.png?1320

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6ru1d1exax3bi.png

25677 la-luna Kobieta, 45 lat, Hiszpania
arleta1984

arleta1984

Nie tylko lęk separacyjny. Po prostu rozwój...i miłość. Dziecko chce być z tym, kogo kocha :) To tak jak dorośli. Podobno nie ma dzieci, są tylko ludzie :)

29310 arleta1984 Kobieta, 35 lat, Bydgoszcz
Margeritka

Margeritka

ja też korzytsam z łazienki przy otwartych dzrziwach, jak jestem sama w domu z Olą:) bo jak jest tata, to Ola gania za nim, ale genrealnie denerwują ja zamknięte drzwi i to bardziej ją przyciąga niż półotwarte:) wszytsko robię razem z nią, stoi obok mnie, nawet jak suszę głowę:) a moja mama i teściwoa mogą przy niej ugotować uprać, wszystko, ale ja nie mam tak dobrze:D

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
~jadzik

~jadzik

Też to znam, jak szłam do kibelka to był ryk, mieszkamy z dziadkiem i nie zawsze mogę pozwolić sobie na otwarte drzwi... Myślałam, że to nie minie już nigdy :Oczko:, a minęło jak ręką odjął ::): Teraz jak idę na dłużnej do kibelka, to mnie szuka, ale jak upewni się ze jestem w ubikacji, to jest ok i idzie bawić się dalej ::): Jak gotuję, to też zagląda do kuchni, pyta co robię, czasem się zaciekawi i zostaje na dłużej, ale nie zawsze i wraca do pokoju się bawić ::): Tylko jak ma gorszy dzień, to domaga się mojej obecności, ale to nie to samo co kiedyś. Już nie muszę jej tulić i nosić, wystarczy, że "pogadamy" ::):

flaflusiowa86

flaflusiowa86

U nas nadchodzi okres kiedy powinien zacząć się słynny lęk separacyjny, ale o dziwo Mały zaciekawieniem reaguje na każdą nową osobę, sam "zagaduje", uśmiecha się, oczywiście na początku się przygląda, zerknie na mamę czy tatę i sprawdzi czy my też pozytywnie reagujemy na daną osobę. Meksyk jest w nocy, bo nie uśnie bez cycusia, w łóżeczku się przebudzi i szuka cycusia, śpiąc z nami budzi się i szuka cycusia... A jeśli chodzi o szybkie nudzenie się dziecka to u nas przede wszystkim skutkują zmiany: zabawek, pozycji w jakiej się znajduje lub miejsca poprostu czyli jak bawi się misiem i zaczyna kwękać to daje grzechotkę lub na matę, jak się wije na pleckach to daję na brzuszek (sam się jeszcze niestety nie przekręca), jak marudzi w pokoju to idzie ze mną do kuchni, łazienki (ale nie za potrzebą czy się kąpać!) Kąpię się tylko jak śpi lub mąż jest przy nim, obiad najczęściej robię na raty czyli na przykład obieram ziemniaki, stawiam na gaz, bawimy się, tulimy, jemy cycusia/zupkę, robię sałatkę, tulimy, tulimy, bawimy, robię mięsko/rybkę, przychodzi Tatuś i tuli, tuli, jemy obiad, usypiamy Dzidziusia. Najgorsze były 3 pierwsze miesiące wtedy myślałam, że padnę, bo to mój pierwszy Skarbuś i wogóle nie wiedziałam, że tak ciężko będzie. Teraz już trochę lepiej się poznaliśmy i wiem kiedy na co mogę sobie pozwolić tzn. ile mogę posprzątać, wyprasować i czy na obiad będzie spaghetti czy kotlety:)

--

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpranliwfmzs2gl.png

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpri09kddv4wg73.png

29824 flaflusiowa86 Kobieta, 33 lata, Kraków
Mama.Weroniki

Mama.Weroniki

flaflusiowa86
U nas nadchodzi okres kiedy powinien zacząć się słynny lęk separacyjny, ale o dziwo Mały zaciekawieniem reaguje na każdą nową osobę, sam "zagaduje", uśmiecha się, oczywiście na początku się przygląda, zerknie na mamę czy tatę i sprawdzi czy my też pozytywnie reagujemy na daną osobę. Meksyk jest w nocy, bo nie uśnie bez cycusia, w łóżeczku się przebudzi i szuka cycusia, śpiąc z nami budzi się i szuka cycusia... A jeśli chodzi o szybkie nudzenie się dziecka to u nas przede wszystkim skutkują zmiany: zabawek, pozycji w jakiej się znajduje lub miejsca poprostu czyli jak bawi się misiem i zaczyna kwękać to daje grzechotkę lub na matę, jak się wije na pleckach to daję na brzuszek (sam się jeszcze niestety nie przekręca), jak marudzi w pokoju to idzie ze mną do kuchni, łazienki (ale nie za potrzebą czy się kąpać!) Kąpię się tylko jak śpi lub mąż jest przy nim, obiad najczęściej robię na raty czyli na przykład obieram ziemniaki, stawiam na gaz, bawimy się, tulimy, jemy cycusia/zupkę, robię sałatkę, tulimy, tulimy, bawimy, robię mięsko/rybkę, przychodzi Tatuś i tuli, tuli, jemy obiad, usypiamy Dzidziusia. Najgorsze były 3 pierwsze miesiące wtedy myślałam, że padnę, bo to mój pierwszy Skarbuś i wogóle nie wiedziałam, że tak ciężko będzie. Teraz już trochę lepiej się poznaliśmy i wiem kiedy na co mogę sobie pozwolić tzn. ile mogę posprzątać, wyprasować i czy na obiad będzie spaghetti czy kotlety:)

Oj, tu masz racje. Pierwsze 3 miesiące były koszmarem. Moja ma prawie 4 miesiące i widzę poprawę. Też już więcej mogę przy niej zrobić. A co ciekawe, teraz więcej śpi niż na początku.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/jiqjllgig3h3icoi.png

http://s4.suwaczek.com/201207065176.png

29376 mama-weroniki Kobieta, 0 lat, Kraków
flaflusiowa86

flaflusiowa86

No z tym spaniem (szczególnie w nocy) to u nas był spokój tak do końca 3 miesiąca, później był wyjazd do mojego domu rodzinnego i później jakby coś w Małego wstąpiło...W końcu od jakiegoś czasu śpi z nami (to znaczy po kąpieli i jedzeniu Mąż przenosi Go do łóżeczka a po pierwszym czasami drugim przebudzeniu zostaje), bo ciągłe podróże do łóżeczka były naprawdę męczące a tak to tylko przerzucam Maluszka od cycka do cycka. Czasami potrafi się obudzić co godzinę, czasami prześpi dwie. Jedna wielka ruletka. Ale ma stałą porę ostatecznej pobudki o godz. 8.00.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpranliwfmzs2gl.png

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpri09kddv4wg73.png

29824 flaflusiowa86 Kobieta, 33 lata, Kraków
Kierowniczka

Kierowniczka

Moj synek od poczatku nie chcial zostawac sam, juz w szpitalu nie moglam go odłozyc bo był płacz...w domu musze byc ciagle przy nim...ma teraz skonczone 5 miesiecy a za 2 miesiace musze wrocic do pracy ...wole nie myslec co to bedzie...na szczescie mały lubi spedzac czas z mezem wiec licze ze jakos to zniesiemy...ale boje sie ze moze byc ciezko...;/

--

Twoje odżelazianie

29956 kierowniczka Kobieta, 0 lat