Nasz dom, nasza przestrzeń i nasze zwierzęta

kociaki i dzieci

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Szona

Szona

wolałąbym chyba ze sikała na pranie - bo pranie można uprać jeszcze raz, a co ja zrobie z zasikanym materacem 1.2x2 :/

sikała tak w łazience na taka nakłądke futrzastą na sedes, po praniu tego co chwile wywaliłam i nei ma problemu, a jednak z łózkiem to jest bo po prostu zniszczy materac jak nasika i tyle.

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-58618.png

dlaczego sie nie wysypiam......... http://full--of--magic.blogspot.com/
magiczny sklepik :D
http://www.artillo.pl/shop/karolajna.html

http://s3.suwaczek.com/200610141241.png

1824 szona Kobieta, 31 lat, świętokrzyskie
~Yvone

~Yvone

hej!

Szona kurczę współczuję Ci bardzo. moim zdaniem jeśli wszystko było ok i kot nagle zaczął się zachowywać na anty wobec dziecka to coś musiało się wydarzyć na lini dziecko kot, nawet nieświadomie dziecko zrobiło jakąś krzywdę. wiem, ze to trudne, abo z tego co opisujesz to Juli ślicznie się wobec kotka zachowuje, ale jakby mała w ogóle nie zaczepiała kota. niech ona np daje mu jeść i wodę. niech kot widzi, ze ona np stawia miseczkę z jedzeniem, ale niech sama do niego nie przychodzi, nie głaszcze, nie kładze się koło niego. kot może wtedy poczuje, ze ma święty spokój i z czasem może przekona sie do małej. można jej powiedzieć, ze może się z kotkiem bawić jak on sam do niej podejdzie. wiem, zę to cholernie trudne, ale może warto spróbować?
bo inaczej to faktycznie nie da sietak żyć ciągla pilnując, zeby nie sikał, żeby dziecku krzywdy nie zrobił. i z przyjemności posioadania zwierzaka robi sie koszmar..:(
odzywaj sie jak tam u Was sytuacja wygląda!

marzen@ jak jest wysterylizowana to raczej nie hormony, tylko zew natury, może zobaczyła jakieś ptaszki i chce sobie pohasać;)
moja nie jest wysterylizowana jeszcze, tylko teraz na tabletkach i jakoś nie ciągnie jej na dwór. to chyba od temeramentu i osobowości kota zalezy.

moja Carmen po odejściu Fruga się taka leniwa zrobiła. śpi, wstanie przedzie kawałek umyje sie i śpi dalej;) a jaka pieszczocha. czasami jej nie poznaję.

pozdrawiam!

Szona

Szona

Yvone - ja już ponad miesiąc próbuje, skutek jest taki ze cierpliwości nei mam już zadnej, mam totalnie dość zwierzaka który notabene nie jest winny bo po prostu reaguje tak na zachowanie młodej.
a zeby nie podchodziła do neigo to sie nei da, bo ona wystarczy ze zaszura czymś i kot jak to kot już przy niej. Kot ma możliwość siedzenia w spokoju na szafie- ale nie chce, nie wiemc zy jest masochistą, czy po prostu 'szuka guza' , czy powodu do obsikiwania. Nie wiem mam dość. wchodze do pokoju dziecka zamykam drzwi, wychodze z pokoju patrze czy sie nie wślizgnał. Z drugiej strony musze uważać bo chce uciec kot okno, drzwi. No po prostu mam dość.
zachowanie było jedno gdy mu ból sprawiła, w zabawie taka wędką dla kota mu sie łapa zaplątała a Juli pociągneła razem z kotem, ale to już kawał czasu temu było. to co do końća życia jej będzie za to na łozko,zabwaki sikać??

no nic, narazie czekam

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-58618.png

dlaczego sie nie wysypiam......... http://full--of--magic.blogspot.com/
magiczny sklepik :D
http://www.artillo.pl/shop/karolajna.html

http://s3.suwaczek.com/200610141241.png

1824 szona Kobieta, 31 lat, świętokrzyskie
~Yvone

~Yvone

faktycznie nieciekawie to wygląda. współczuję i mam nadzieję, ze jakoś rozwiąże się ten problem, bo wyobrażam sobie, ze w takiej sytuacji posiadanie kota to żadna przyjemność.
Życzę cierpliwości!

Szona

Szona

helloo

po dzisiejszej akcji, mam kota nadal ale na podwórku. Małż mi przegadał ze w sumie małe tyle czasu na podwórku były i były. Ze wysterylizowana to nie będzie uciekać itp itd. Ja sie poddałam. z domu wyleciał, mam ogromne wyrzuty sumienia no ale nie mogę pozwolić zeby jej niszczył rzeczy :/:/
mam nadzieje ze przyzwyczai sie do podwórka i będzie ok.

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-58618.png

dlaczego sie nie wysypiam......... http://full--of--magic.blogspot.com/
magiczny sklepik :D
http://www.artillo.pl/shop/karolajna.html

http://s3.suwaczek.com/200610141241.png

1824 szona Kobieta, 31 lat, świętokrzyskie
Szona

Szona

Yvonne - to samo zasikałą jej rzeczy. Siedzi tam gdzie sie urodziła, obrażona wyleź nawet nie chce do nas.

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-58618.png

dlaczego sie nie wysypiam......... http://full--of--magic.blogspot.com/
magiczny sklepik :D
http://www.artillo.pl/shop/karolajna.html

http://s3.suwaczek.com/200610141241.png

1824 szona Kobieta, 31 lat, świętokrzyskie
~Yvone

~Yvone

nie ładnie ze strony kota.. coś jej ewidentnie nie pai. może faktycznie lepiej będzie jak będzie na dworze. ajakieś obce koty do Was nie przychodzą, żeby jej krzywdy nie zrobiły.
a obrażona pobędzie i przestanie;)

marzen@

marzen@

Szona kot przyzwyczai się do nowych warunków, tylko musisz być konsekwentna. Jeśli zaczęłabyś ją z powrotem do domu wpuszczać, to trzeba będzie wpuszczać, żeby kotu wody z mózgu nie robić, ze raz tak, a raz siak. I uważaj na obce koty. Ja z moją jak kiedyś poszłam do mamy to się mało nie pogryzły z kocicą sąsiadki. A moja połowę mniejsza od tamtej, ale za to zwinniejsza i w kaszę też nie da sobie dmuchać.

Yvone a mi się wydaje, że to hormony jednak. To takie charakterystyczne zachowanie jest, tylko mniej intensywne. W końcu hormony produkują się też w mózgu czy przysadce mózgowej, więc jakiś zew natury pewnie czuje. Albo tak reaguje może na inne koty, przecież ja te wrzaski i zapachy w mieszkaniu na pewno dochodzą.

Dzisiaj Diunka zwinęła mi szynkę z kanapki, kiedy się kąpałam. Wychodzę z łazienki, a ona razem z Zu siedzą w przedpokoju i wcinają tę kradzioną szynkę - tak się dzieci ładnie jedzeniem dzielą :D

--

Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

26646 marzen Kobieta, 13 lat, gdzieś daleko stąd...
Mama_Monika

Mama_Monika

marzen@
bejbelaczek cudny zwierzyniec :D

Mama Monika ja podpinam się pod to co Yvone wcześniej napisała - koty potrzebują trochę czasu nim poznają nowe miejsce i jego domowników. Im starszy kot tym dłużej się "oswaja". Najważniejsze to nie narzucać się kotu, a za kilka dni sam przyjdzie - a widzę, że już przychodzi. Będzie coraz lepiej. Co do relacji kot-Lanka to pewnie potrzeba trochę więcej czasu, bo jak piszesz, kicia może mieć niemiłe wspomnienia z poprzedniego domu. Nie zaszkodzi jak Lenka będzie karmić kotka - ty przygotuj miseczkę, a Córcia niech postawi kotkowi, ale tak, żeby kot widział kto jeść daje - koty są trochę przekupne :D Fajne są też zabawy, np. muszka na nitce, niech mała rusza tą zabawką i kot w końcu podejdzie się pobawić - tylko, żeby Lenka od razu go nie łapała. Pobawi się kilka razy i będzie sam ciągnął do dziecka :)

Marzen@ własnie tak podziałaliśmy wszyscy, serce naszego kota zdobyliśmy karmiąc go z ręki :Psoty:
Dziś to już nie ten sam kot , którego przywieźliśmy, dziś to wesoła, skora do zabaw, z mega apetytem kotka:)))
A i ogromna pieszczocha, tak naprawde można nic nie robić tylko ja głaskać i smyrać.
Jest bardzo grzeczna (póki co;) nic w domu nie niszczy, załatwia się do kuwety.
Tak więc oby tak dalej:)
A no i zdjęcie proszę jak obiecałam :)

--

ROKSANIA
http://s2.suwaczek.com/200103282080.png

LENUSIA
http://s4.suwaczek.com/200909042080.png

3920 mama-monika Kobieta, 37 lat, we właściwym miejscu