Maluchy

Nie mogę sobie poradzić z dzieckiem...

~ak18

~ak18

Jestem matką samotnie wychowującą prawie 3-letnią córkę. Od jakiegoś czasu nie chce się ubierać oraz wrzeszczy o byle co.. Np. jak ktoś zadzwoni do drzwi to ja idę otworzyć drzwi, a ona za mną z płaczem i mówi, że mam jej dać rączkę. Zachowuje się cały czas jakby ktoś ją miał zabrać odemnie. Widuje się z ojcem raz na 2-3 miesiące na niecałą godzinę. Ja nie pracuje i jestem z nią w domu, mieszkam z rodzicami. A jak wiadomo dziadkowie na wszystko pozwalają i nie zawsze mi to ułatwia. Jak płacze to odrazę mi mówią, że mam zrobić wszystko aby nie płakała. A gdy przyjeżdża siostra to mówi mi, że mam zacząć z nią coś robić, bo ona się non stop drze. Ja rozumiem, że ona płacze prawie o wszystko, ale ja nie wiem już czy jej płacz i brak chęci ubrania się wynika z rozpieszczenia czy z tego, że czegoś się non stop boi.. Pomóżcie!!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Margeritka

Margeritka

dzieci mają fazy z tym ubieraniem się, ja przechodziłam przez to samo ze swoimi dwiema córkami właśnie, gdy miały około 3 lata, mogły w tm czasie cały dzień chodzić w piżamie, ja przebierałam jak tak po 2-3 godzinach od wstania i nie obywało się bez płaczu, to mija, teraz wstają i po 15 minutach same krzyczą, że chcą się ubierać, u Was tez ten etap przeminie. w wieku 3 lat dziecko lubi dominować i ma swoje przyzwyczajenia i gdy tylko raz coś w tym zmienisz, to jest płacz - moja nadal ma fazę na kakao, musi je robić sama, używa do tego dwóch łyżek, jedna wsypuje kakao do szklanki, miesza z mlekiem i drugą próbuje, ja uważam, że to jest taki czas i trzeba przez to przejść, czytałam, że takie dla nas niezrozumiałe rytuały dziecka (zwłaszcza te, które dziecko samo wymyśli), dla dziecka są bardzo ważne, bo zachowanie ich daje dziecku silne poczucie bezpieczeństwa, patrząc po starszym dziecku już wiem, że te rytuały po prostu przemijają, dzieci tak nie robią, bo są rozpieszczone, po prostu jest to ważne dla ich rozwoju emocjonalnego, oczywiście rodzice muszą znać granicie i wiedzieć, na co pozwalać, a kiedy powiedzieć dość, bo najtrudniej jest, gdy dziecko nie chce się ubierać, gdy trzeba wyjść na spacer, do lekarza na określoną godzinę itd.

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
Ulla

Ulla

myślę że to okres rozwojowy - oczywiście trudno nie uwzględniać braku konsekwencji w domu - nie mówię o tobie ale o tym że życie z dziadkami pod jednym dachem nie ułatwia - dopóki dziecko jest małe łatwo przejść etap buntu jednak jak już dorośnie bywa trudniej - czasami warto dziecku znaleźć miejsce do wydarcia się i ostrzec rodziców że to faza buntu a jak dziecko się uspokoi spokojnie z nią porozmawiać - choć nie powiem że w twojej sytuacji nie będzie to łatwe mają dziadków dziecka koła siebie

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
hanna23

hanna23

Dokładnie tak mój dwulatek też krzyczy, jak jest coś nie po jego myśli. Ciągle chce robić dużo rzeczy sam, np. odnosić miseczkę po jedzeniu do mycia, rozbierać i ubierać buty itp. Jeżeli ja zrobię coś za niego, to wrzeszczy, tym bardziej, że jeszcze nie potrafi wszystkiego wyrazić słowami. I dużo rzeczy muszę się domyślać.

--

exclusivedecking.com.pl deska tarasowa

50645 hanna23 Kobieta, 30 lat, Łódź
Ulla

Ulla

ja też mam samosia w domu i jak tylko coś idzie nie po jego myśli krzyczy bo w mowie jest słaby

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
marianka40

marianka40

Myślę, że dziecko zachowuje się w ten sposób, bo jest rozpieszczone. Jak sama wspomniałaś dziadkowie pozwalają na wszystko, Ty też starasz sie uciszyć ją jak najszybciej jak płaczę, żeby ani siostra ani rodzice nie mieli pretensji. Prawdopodobnie uciszanie polega na tym, że dziecko otrzymuje wszystko, czego sobie tylko zażyczy. Dziecko już wie, że krzykiem osiągnie wszystko. Jeśli jesteś gotowa by podjąć działanie by dziecko zmieniło swoje zachowanie to będzie wymagało to od Ciebie dużej cierpliwości. Musisz być stanowcza i konsekwentna. Bez tych dwóch cech nie uda Ci się osiągnąć sukcesu.

49573 marianka40 Kobieta, 33 lata, Kraków
astridia

astridia

z jednej strony serce się kraje jak dziecko tak płacze i płacze. Ale trzeba pamiętać, że to są jedna malutkie cwane bestyjki i szybko się uczą, że płaczem można wiele załatwić. Jeśli córcia faktycznie boi się np. obcych to powinnaś spróbować ustalić dlaczego i pomóc jej przejść przez ten okres. A jeśli to rozpieszczenie - to dużo pracy przed Tobą

50259 astridia Kobieta, 33 lata, Katowice
Ulla

Ulla

odezwij się proszę jakie są twoje przemyślenia co u was teraz słychać?

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
karolina.bu

karolina.bu

Zgadzam się z marianka40! Dziewczynka boi się, że zostawisz ją jak tata i straci Cię. A jak reaguje na ojca? Chce się z nim spotykać? Na pewno jest strasznie przywiązana do Ciebie, w tym wieku dzieci przejawiają lęk separacyjny- czyli boją się z rodzic zostawi dziecko i już nie wróci, polecam artykuł - http://ebobas.pl/artykuly/czytaj/67/rozwoj-dziecka/dzieciece-leki-ciemny-pokoj-rozstanie-z-mama, tu znajdziesz informacje o lękach dzięcięcych. Jeśli mieszkasz razem ze swoimi rodzicami, usiądź i porozmawiaj z nimi o regułach wychowawczych. Ustalcie, dla dobra Twojej córki, że nie można jej na wszystko pozwalać, nawet kiedy płacze, bo to właśnie płaczem wymusza to czego chce. Społeczeństwo przyjęło, że dziadkowie z reguły są od rozpieszczania dzieci, ale w Twojej sytuacji, gdzie z nimi mieszkasz musicie się "dogadać". Myślę, że to jest automatyczna reakcja dziadków i dają oraz pozwalają Twojej córce na wszystko, aby zrekompensować to, że tata jest praktycznie nieobecny w jej życiu. Jeśli płacze, żeby coś wymusić nie reaguj, poczekaj, aż się uspokoi. Bądź konsekwentna, nie pozwól jej zawładnąć i kierować Tobą oraz całym domem.

51889 karolina-bu Kobieta, 36 lat, Warszawa
Bestia Dzika

Bestia Dzika

Mój dwu-i-pół-letni synek też jest trudny, skory do płaczu i awantur. Od niedawna stosuję metody doktora Karpa, opisane w książce "Najszczęśliwsze dziecko w okolicy" i widzę poprawę w jego zachowaniu. Polecam tę książkę, może Tobie też pomoże. Trzymam kciuki!

51143 bestia-dzika Kobieta, 38 lat, Warszawa