Maluchy

Do przedszkola - zalety i wady

Odpowiedzi znajdują się poniżej

agusia20112

agusia20112

rorita
U mnie troszkę inna sytuacja ,bo Alan nie dostał się do przedszkola. Mieszkamy na wsi od prawie roku i jest tu jedno przedszkole, za małe na ilość dzieci także się nie załapaliśmy. Młodszego planowałam dać do prywatnego żłobka ,a starszaka do państwowej placówki - wiadomo ze względów finansowych. Dać dwóch do prywatnych po prostu nam się nie kalkuluję ,bo zarobie na samą prywatną opiekę tylko .

Ja osobiście już od niespełna dwóch lat musiałam być w żłobku a potem w przedszkolu... jakoś specjalnie nad wyraz geniuszem nie byłam, za to kilka koleżanek bez żłobków czy przedszkoli w wieku 28 lat zostały doktorkami :)

I nie wiem jak Wy mamy NIE przedszkolaków ,ale ja troszkę czuję się napiętnowana właśnie tym ,że moje dziecko do takiej placówki nie uczęszcza. Nie czuję aby moje dziecko przez to było gorsze czy inne. Rozwija się dobrze. Wiadomo ,że w domu nie pozna tego wszystkiego czego można się nauczyć podczas zabawy w przedszkolu ,ALE nie twierdzę że nie umie nic ,bo ma dobrą pamięć i kilka wierszyków czy piosenek też zdążył się sam nauczyć.

Nie zrozumcie mnie źle... Ja tylko twierdzę ,że nie jest koniecznością aby dziecko za wszelką cenę chodziło do przedszkola. np sytuacja u mnie.

Oczywiście za rok będę znowu próbowała ,ale już teraz wątpię że się uda :/

A wozić gdzieś dalej do innych miasteczek (16 czy ponad 20km) dalej to bez sensu dla mnie. Także coś czuję ,że siedzenie w domu czeka mnie aż Alan pójdzie do szkoły...

Aaaaa i chorób też się bardzo boję :/ dawałam Alana do prywatnego przedszkola na 2,5 h 3 razy w tyg jak byłam już w wysokiej ciąży żeby móc na spokojnie pojechać do ginekologa czy zrobi zakupy... katar to go nie opuszczał w ogóle, jelitówkę też zaliczyliśmy wszyscy ... a wtedy zwolnienia L4 murowane bo nikt inny się chorym dzieckiem nie zajmie .

w końcu ktos kto mysli jak ja
:23_30_126:...juz myślałam,że na prawdę będę gorszą mamą jak zostawię Asie w domu
kiedyś było takie przekonanie ,że żłobek i przedszkole to ostateczność
moja mama nie chodziła,ja z siostrą tez nie i wcale nie byłyśmy opóźnione
w zerówce bez problemów nauczyłam się czytać i literek ,a klasy 1-3 zaliczyłam z czerwonym paskiem
ja własnie chciałabym tych chorób uniknąć jak najdłużej

--

Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

6120 agusia20112 Kobieta, 41 lat, szklarska poreba
agusia20112

agusia20112

ja z wyboru jestem z Asią w domu
jak zaczęliśmy starania o nią ,od razy byo jasne,że ja będę sprawowała opiekę nad nią
argumentowaliśmy to tak,że nikt nie zajmie sie tak dzieckiem jak mama
a na uspołecznienie przyjdzie czas
wypytałam tez mamę o moje relacje z rówieśnikami ,jak poszłam do zerówki,i nie było źle
byłam otwarta i chętnie nawiązywałam znajomości
mama powiedziała,że innej opsji nie brała jak ta,że siedzi z nami w domu,aż pójdziemy do zerówki

--

Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

6120 agusia20112 Kobieta, 41 lat, szklarska poreba
rorita

rorita

Daff no co Ty :spey:

Tu akurat pomyslałam o koleżankach tych obok mnie ,które są w przedszkolach od 2 lat ,albo od tego roku... na fb właśnie jedna mnie zaczepiła czy Alan też już po pierwszym dniiu... jak napisałam ,że nie chodzi to nie zapytała -a dlaczego? jakie powody tylko od razu wyskoczyła ,że "ona sobie tego nie wyobraża, że ja osiwieję z dwójką teraz w domu ,że tak mogłabym coś porobić ,czas bym miała na lekarzy itd" ... no ok ,ale jest taka sytuacja a nie inna :( Także to ja przepraszam jeśli mogłaś zrozumieć że to jakaś obiekcja do Twojej wypowedzi ,ale nabuzowała mnie od rana już!

i nerwy mam zawsze jak któraś nie zapyta o powody tylko od razu ocenia z góry.

Agusia mam też koleżanki ,które siedza z dziećmi z wyboru i są zadowolone chcą być tylko dla dzieci :)

Ja nie mam innego wyjścia . Chciałabym aby Alan chodził do przedszkola ze względu na niego samego jak i dla samej siebie... chciałabym wrócić do pracy.

I prawdą jest ,że jak się pracuję to człowiek jest bardziej ogarnięty, bardziej zorganizowany... tak to o tej godz chodzę jeszcze w piżamie :whistle: a dziecko dawno w przedszkolu by było ,ja w pracy ,obiad zrobiony już poprzedniego dnia

oj taaak są tego plusy

--

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

3173 rorita Kobieta, 36 lat, Gdańsk
Daffodil

Daffodil

rorita
Daff no co Ty :spey:

To cieszę się, bo już się wystraszyłam :) :love:

1969 daffodil Kobieta, 37 lat, Kraków
rorita

rorita

:love:
Sama sobie możesz wyobrazić... chcesz bardzo by dziecko było w palcówce (ba znasz Alana i jego zasoby energii:D) a tu duuuupa :( a do pracy między ludzi też ciągnie w końcu jakby niie było te 4 lata już siedzę :whistle:

--

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

3173 rorita Kobieta, 36 lat, Gdańsk
rorita

rorita

w ogóle to ja się boję tego co będzie jak on do szkoły też pójdzie :( tu autobus odjeżdża z dzieciakami do zerówki o 6.45 :alajjj: przyjazd o 12... to kto mi to dzecko będzie odbierał jak w pracy będę?! :( ii tak coś czuję będzie trzeba kogoś zatrudniać do tego

--

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

3173 rorita Kobieta, 36 lat, Gdańsk
Daffodil

Daffodil

rorita
:love:
Sama sobie możesz wyobrazić... chcesz bardzo by dziecko było w palcówce (ba znasz Alana i jego zasoby energii:D) a tu duuuupa :( a do pracy między ludzi też ciągnie w końcu jakby niie było te 4 lata już siedzę :whistle:

Znam, znam, oj miałyby z nim panie w przedszkolu :hahaha:
Twoja sytuacja całkiem inna, bo Alan się nie dostał i nie masz wyjścia za bardzo.
A płacanie za dwójkę w prywatnym, to rzeczywiście się mija z celem.
Może gdybyś już wiedziała, że masz pewną, dobrze płatną pracę, to co innego, a tak płacić i szukać czegoś nie wiadomo jak długo, to już za duże ryzyko :/

1969 daffodil Kobieta, 37 lat, Kraków
Daffodil

Daffodil

rorita
w ogóle to ja się boję tego co będzie jak on do szkoły też pójdzie :( tu autobus odjeżdża z dzieciakami do zerówki o 6.45 :alajjj: przyjazd o 12... to kto mi to dzecko będzie odbierał jak w pracy będę?! :( ii tak coś czuję będzie trzeba kogoś zatrudniać do tego

Tak jeszcze daleko do tego, że nie ma co sobie głowy łamać :)
Może akurat jakąś fajną mamcię poznasz z sąsiedztwa, dogadacie się jakoś, umówicie i problem z głowy.
Teraz szkoda się nad tym zastanawiać, bo jeszcze dużo się może zmienić do tego czasu :)

1969 daffodil Kobieta, 37 lat, Kraków
~kwiatuszek9876

~kwiatuszek9876

Ja bym posłała do przedszkola tymbardziej ze twoje dziecko pójdzie do pierwszej klasy już od 6 lat .
Przedszkole jest super , bo rozwija dziecko , ma kontakt z innymi dziećmi .
Z reszta nie będę sie powtarzać , bo myślę tak samo jak dziewczyny .

JA moją posłałam od 2,5 lat . Bardzo dobrze się czuła tam . A jesli chodzi o choroby , to każde dziecko jest inne . Moja chorowała w pierwszym roku dużo , ale nastepny rok był już super .
CZy puścisz teraz czy późnije to i tak będzie chorować , bo rodzice nie wszyscy patrza na to czy dziecko jest zdrowe czy nie

~IWA23

~IWA23

Przedszkole ciężki temat,musisz przedewszystkim zadać pytanie czy jak dasz córkę będzie ją miał kto zaprowadzać i przyprowadzać czy ty po ur z małym dzieckiem byś musiała chodzić,ur w zimę więc to wygodne nie będzie( sama tak zaporowadzałam w zimę i te szykowanie ubieranie dwójki dzieci,wózka itp po to aby kilka godz mieć tylko jedno dziecko nie warte zachodu).
Moja córka powinna za rok iśc do p-kola i bedę ją zapisywać ale raczej się nie dostanie bo u nas pierwszeństwo mają dzieci gdzie rodzice dwoje pracują,ja chcę ja dać aby iść do pracy( sytuacja zmusza) ale jak by moja sytuacja była jak np rok temu to siedziała bym z nią w domu do 5l.