Konkursy

Konkurs "Bohater"

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Qamilla

~Qamilla

Nie mogę przestać myśleć o wczorajszym artykule o kobiecie, która pozostawiła dwójkę malutkich dzieci w domu bez jedzenia i bez światła na 8 dni. Jedno z dzieci zmarło... Kiedy dziś zobaczyłam konkurs o super bohaterze to marzę aby każdy z nas go w sobie odnalazł i nie pozwolił by jakiekolwiek dziecko wokół nas doznało cierpienia, bólu, głodu czy smutku. A do tego tak na prawdę nie trzeba być bohaterem, chociaż w oczach dziecka z pewnością byśmy nimi byli. Super bohater to postać fikcyjna a my możemy ją urzeczywistnić nie będąc obojętnym na los potrzebujących dzieci. Tylko o takich superbohaterach marzę.

Tata

Tata wpis edytowany

Moja najdroższa, maleńka Córeczko, zawsze z największego płaczu, którego przyczyna, cóż... bywa nam nieznana, uspokajasz się przy piersi. Odruch ssania, potrzeba bliskości, zapach Mamy- to wszystko daje Ci ukojenie. Gdy tak miarowo, cichuteńko i spokojnie ssiesz, nawet jeśli już z pewnością nie jesteś głodna, żartujemy, że nie wolno Cię odłączać, że teraz nie jesz, ale ładujesz akumulatory. Ładujesz je spokojem, miłością, poczuciem bezpieczeństwa...
Urośniesz. Dojrzejesz. Mamina pierś nie da Ci energii ani ukojenia. I nie łudź się, Maleńka, że zawsze będziesz mogła je czerpać, jak piszą w gazetach, ze słońca, z jogi, jazdy rowerem czy dobrej książki... Do tego potrzebny Ci będzie jakiś dobry, kochający SUPERBOHATER. Ktoś, kto będzie z Tobą. Bezwarunkowo. Będziesz być może eteryczna, wrażliwa i niekoniecznie przebojowa. Nie miej wyrzutów sumienia, gdy- wbrew Twoim odczuciom- media spróbują wmówić Ci, że musisz być silna, odważna i zawsze samodzielna, doskonała... Nie musisz. Doskonałość jest dla maszyn. A Ty...czasem będziesz potrzebowała rady, wsparcia, dotyku, czasem przebaczenia, czasem pomocy, ukojenia, bliskości; tak jak dziś potrzebujesz maminej piersi. Będziesz potrzebowała takiego superbohatera, który ofiaruje Ci cenną moc ukojenia Twojego bólu, da miłość, poczucie bezpieczeństwa, bliskość. To najważniejsze w życiu moce. Supermoce.... Szukaj Go więc, Maleńka... byś miała przy kim, gdy nas już zabraknie, ładować swą życiową energię... Jak teraz. Przy maminej piersi.

34137 tata Mężczyzna, 38 lat, lubuskie
kasiagor

kasiagor

Moje dziecko to niezwykle empatyczny chłopiec. Nie lubi, gdy komuś wokół dzieje się krzywda, dlatego najchętniej całej dzień ratowałby świat. Moce stworzonego przez niego superbohatera skrywałyby się zapewne w zapobieganiu wszelkim nieszczęściom. Dzięki swoim możliwościom superbohater ściągałby wszystkie kotki z drzew, zapobiegał pożarom, wypadkom i wszelkim nieszczęściom. Pochylałby się nad starszymi osobami, które nie mają siły, by zanieść ciężkie torby z zakupami, wsiąść do autobusu czy iść na zwykły spacer. W jego bohaterskim świecie nie byłoby miejsca na smutek i łzy. Sam urządzały pościgi za złodziejami i stał na straży codziennego porządku. W jego świecie nie musiałaby funkcjonować ani straż pożarna, ani policja, ani karetki pogotowia, bo syn z odwagą stawiałby czoła wszelkiemu złu, jakie dotyka innych. Wszystko to robiłby z uśmiechem, otwartym serduszkiem i wielką empatią. Bez chęci dostawania odznaczeń, bo największą nagrodą byłaby dla niego radość drugiej osoby. Ten jego piękny zestaw cech sprawia, że w moich oczach jest już superbohaterem!

39128 kasiagor Kobieta, 35 lat, Olkusz
~gutek12323

~gutek12323

Chciałbym mieć super moc jak superbohater,może wtedy zwróciłbym na siebie twoją uwagę.Ale nie mam super mocy jak superbohater,nie mam też twojej uwagi bo jestem zwykłym chłopakiem.Gdybym miał super moc mógłbym zawrócić ci w głowie i byś moje, a nie jego cerowała super-stroje.To moja super-szczoteczka byłaby w twojej łazience.To o mnie by kręcili filmy, mnie robili zdjęcia.
A jak przyszłoby do tego, że musiałbym świat ratować,
nasza miłość zwyciężyłaby każdego wroga.Mógłbym cofnąć czas gdy spóźnisz się do pracy,
gdy ktoś krzywo się patrzy, miałbym w moich oczach laser.
Gestem dłoni przesuwałbym budynki, a drugą ręką wręczał bym ci drobne upominki.
Chciałbym mieć taką moc by móc się tobie przyśnić.
Ale nie jest ze mnie żadem superbohater i nie mam super-klaty, tylko zwykłą klatę...

~Melania123

~Melania123

miałby lasery w oczach a ubrany byłby w czerwony strój z asteroidą na brzuchu

Mulisia

Mulisia

Moje dziecko, to mały orędownik tzw. „podzielnictwa”. Dzieli się wszystkim, ostatnim chrupkiem z tatą, ulubioną zabawkę odda koledze/koleżance, a jak mama jest smutna, to i podejdzie i się przytuli. Superbohater pełną gębą. Jednak jaki byłby taki SuperBohater w oczach mojego synka?
Niech mnie poniosą wodze wyobraźni … Może taki Ant-Man ?!. Kombinezon i do rozmiarów mrówki?! Na dzień dobry nasuwa mi się jednak dość samolubna zachcianka … zmniejszam się jak w Kingsajzie i wskakuję do Fortu Knox !. Dalej byłoby już gorzej, jakby kombinezon odmówił posłuszeństwa. Albowiem nie mam pojęcia jakbym udźwignęłabym sztabkę :)
Ale tak bardziej poważnie ( choć mój tok rozumowania będzie zbliżony do wcześniejszego kaprysu okraszonego delikatnym egoizmem), to zabawiłbym się w takiego liliputa Robin Hooda !!!. Mój synek ( wkrótce skończy „szczęśliwe 13 miesięcy) jest takim Robinem z Locksley. Sherwood syna, to mały pokoik, w którym jednak powiedzenie „Czym chata bogata” gra pierwsze skrzypce.
Co miałabym więc robić będąc takim Ant-Manem? Zabierałabym bogatym, a obdarowywałbym biednych !!! Takie kolejne 500zł od pani Premier, tylko nie na drugie dziecko, ale dla każdego, kto ma … najniższą krajową, albo i jeszcze gorzej !!! A takich potrzebujących jest pod sklepieniem niebieskim bez liku !!!. Sobie ? Pozostawiłbym jedynie satysfakcję, iż na ustach pazernych nababów i faryzeuszy, pozostawiam … debet na koncie !:)

41852 mulisia Kobieta, 37 lat, Białystok
kamilkakicia

kamilkakicia

wypowiedź synka Szymonka 5 latek :-)
- powinien mieć świecące czułki, by potrafił oświetlić mi dróżkę gdy zrobi się ciemno
- powinien mieć cztery rączki by mocno mnie przytulić, gdy się boje
- śmieszny nosek też by się przydał by mógł mnie rozśmieszyć kiedy jest mi smutno
- i musi być mega futrzany bym mógł go przytulać każdego dnia

42118 kamilkakicia Kobieta, 33 lata, śrem
~arguska

~arguska

Nasz pomysł na superbohatera...

A gdyby tak stworzyć takiego superbohatera,
którego nie znała jeszcze żadna era...
Miałby postać przyjaznego zwierza,
który ku pomocy światu dziarskim krokiem zmierza!

Patrząc na głowę widzimy tygrysa,
tułów musi być wyższy i smukły- postać orysa,
precyzja modliszki, lekkość ważki,
jest zawsze sobą, nie znosi "maski"!

Ten superbohater pomaga pokrzywdzonym,
zepchniętym na margines, odrzuconym,
sprawia, że w ich życie szczęście wkracza,
a ich codzienność radość i przyjaźń otacza...

Ten superbohater ma wulkan empatii,
dlatego też każdy czuje do niego moc sympatii.
Nie znosi kłamstwa, oszczerstw, wyśmiewania,
jest zawsze pełen zaangażowania i oddania.

Ma jeszcze jedną ważną moc,
sprawia, że "RODZINA" przekracza noc,
czyni, że każdy dorosły w sercu dostrzega,
że swojemu dziecku czas poświęcić trzeba!

Koniec rzeczy ważnych i ważniejszych,
nie muszę być w gronie tych najefektywniejszych,
koniec z "wyścigiem szczurów" i szczeblami kariery,
rzucam to wszystko- nie bez kozery!

Nasz superbohater ukazuje wartość rodziny,
czasem może być zbyt późno- za bardzo się oddalimy,
ukazuje światło, gdzie jest miłość, zaangażowanie, czas,
rozbudza ognisko domowe w nas!

Sylwia i synowie

~Adrian Dydo

~Adrian Dydo wpis edytowany

Każdy marzy o jakimś fantastycznym bohaterze, każdy z nas w głowie ma takie myśl: chciałbym umieć latać, bardzo szybko biegać, być nieśmiertelny itd.
Jednak niektórzy na świecie potrzebują jednego, ale najwspanialszego bohatera na świecie, taki który nie może wystąpić w żadnej książce, czy w bajce. Nie można go skopiować, bo każdy będzie jedyny i nie powtarzalny dla tego dziecka. Będzie w jego oczach najwspanialszym bohaterem na świecie a jest nim – Ojciec.
Taki, który będzie potrafił kochać. Choćby to dziecko rozbiło ulubiony wazon w domu, namazało na ścianie jakiś rysunek. To nie jest ważne, ten bohater nigdy się nie będzie na niego gniewał. Bo będzie otaczał go prawdziwą szczerą miłością!
Taki, który będzie sprawiał, że uśmiech na twarzy dziecka będzie pojawiał się w najgorszych momentach. Nie szczęśliwy upadek, często kończy się rozbitym kolanem, a potem płaczem. Niczego innego mu nie potrzeba wtedy jak przytulenia troski. Ten prawdziwy bohater, byłby zawsze przy dziecku, przytuliłby go, pocałował, uspokoił i z powrotem przywrócił uśmiech na jego twarzy. Bo wtedy najlepiej znosimy ból, gdy jest ktoś przy nas taki silny jak nasz Ojciec – nasz prawdziwy bohater!
Taki, który nie nakrzyczy na nas za złą ocenę. Nie, prawdziwy bohater nigdy nie krzyczy. On by pomógł dziecku, siadł z nim do tych trudnych zadań i obrócił naukę w zabawę, tak aby to dziecko jak najlepiej zapamiętało te wszystkie tabliczki mnożenia, wzory czy wierszyki. Bo tak postępuję prawdziwy bohater.
Taki, który zawsze będzie się o nas martwił. Będzie ostrzegał to dzieck przed niebezpieczeństwami, bo przecież najważniejszą mocą takiego bohatera, jest przewidywanie niebezpieczeństw. Będzie bronił tego dziecka przed potworami z szafy i spod łóżka. Będzie przy nim, gdy ono się najbardziej boi.
Taki, który będzie sprawiał nam prezenty. Bo przecież kto inny jak nie on wie, co to dziecko najbardziej lubi. Jakie marzenia posiada i o jakich rzeczach myśli.
Taki, który będzie zabierał nas w niesamowite podróże pełne przygód. Bo to przecież właśnie on zna te wszystkie najwspanialsze miejsca na świecie. On pomaga wspinać się temu dziecku na różna wzgórza, kamienie. To on pomaga mu odnaleźć się w lesie i nie zgubić w zatłoczonych sklepach.
A jego najważniejszą umiejętnością, będzie nauczać go co jest dobre, a co złe. Bo kiedyś on dorośnie, on stanie się bohaterem dla kogoś i będzie w sercu zawsze pamiętać, że też miał swojego własnego SUPER BOHATERA!

~Dominika Górska

~Dominika Górska

MÓJ BOHATER MIAŁBY MOCE NIEŚMIERTELNOŚCI LUDZI STWORZONE.