Konkursy

Konkurs "Kamera lub laptop z twojej bajki"

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Baloo13

Baloo13

Pewnego razu Król i Królewna, czyli Królewska Rodzina,
poszli nad wartki strumyk - by w zdrowiu kondycję podtrzymać.
Słońce dość intensywnie, mocno i przyjemnie wtedy świeciło -
witaminę D przekazując, przez co było im miło.
Wtem dostrzegli wielkiego Siłacza gdzieś, pomiędzy drzewami,
potężnego i mocarnego - zajadającego się jajkami!
I tak oto cała Trójka korzystała z uroków pogody słonecznej,
życząc sobie gdzieś w duchu - by odpoczynek ten trwał wiecznie...

42466 baloo13 Kobieta, 36 lat, kielce
kwoloch

kwoloch

Był sobie dzielny misio
Ibuvitek miał na imię
Co przygód moc przeżywał
Co dzień w leśnej gęstwinie
Pomagał innym zwierzątkom
Kiedy miały kłopoty
A że przyjaciół miał sporo
Pełne miał ręce roboty
Zajączek prosił go żeby
Pomógł marchewki mu zbierać
Więc Ibuvitek szybciutko
Do pracy się zabiera
Już zadowolony zajączek
Ma w swojej norce marchewki
A tu przybiega wiewiórka
By pomógł zbierać orzeszki
I już nasz siłacz pomaga
Swej przyjaciółce z ochotą
Zgromadzić na zimę zapasy
Taki przyjaciel to złoto!
Dzień był piękny, pogoda
Blaskiem słonka jaśniała
Witamina D w promykach
Na las cały spływała
Wędruje ścieżką Ibuvitek
Radośnie przez strumyk skacze
Nagle cóż to? To w krzakach
Ktoś cichuteńko płacze
To mały lisek! A skąd tu
Wzięło się takie niebożę?
Chodź tu maluchu, a czemu
Nie jesteś w swojej norze?
Nie bój się, nie zostawię
Ciebie tutaj samego
Gdzie Twoja mama? Nie wiesz?
Jakoś dojdziemy do tego
Pamiętasz gdzie jest norka
Albo swoich sąsiadów?
Lecz lisek tylko płakał
I trząsł się biedny ze strachu
„Co robić?” myśli Ibuvitek
Nic nie przychodzi do głowy
Nagle coś go olśniło:
Pójdziemy do Pani Sowy!
Ona jest bardzo mądra
I wiem, że na dodatek
Ma coś co się przyda
Całego lasu mapę!
Chodź lisku, nie zwlekajmy
Podaj mi swoją łapkę
Już pędzą obaj przez młodnik
Polanę oraz kładkę…
Wnet dotarli do dziupli
Stuk-puk, a kto tam puka?
Miś Ibuvitek me imię
I Pani Sowy szukam
Wejdź do środka młodzieńcze
Co Cię sprowadza do mnie?
Pani Sowo, dzień dobry
Proszę o pomoc ogromnie
Znalazłem tego liska
Zgubił się w lesie biedaczek
Nie mam pojęcia gdzie mieszka
Chce do mamy i płacze
Może na mapie się uda
Znaleźć mieszkanie lisów?
A Pani Sowa na to:
To świetny pomysł Misiu!
Rozłóżmy mapę na stole
Szukajcie razem ze mną
To musi być gdzieś tutaj…
Tak, to tu, na pewno!
W bukowym zagajniku
Czasami tam bywałam
Gdy moją przyjaciółkę
Sarenkę odwiedzałam
Ale to kawał drogi…
Ibuvitek był zasmucony
Wieczór się zbliża a lisek
Bardzo jest już zmęczony
Uszy do góry Misiu!
Wszak skrzydła mają sowy
Lisku za moment zobaczysz
Się z mamą w lasku bukowym
Jak Pani Sowa rzekła
Tak też zaraz zrobiła
I w mig drogą powietrzną
Liska rodzicom zwróciła
Radość była ogromna
Ibuvitkowi i Sowie
Z całej duszy i serca
Dziękowali Lisowie
Wszystko się dobrze skończyło
Ale mój mały lisku
Po następne przygody
Wyprawiaj się gdzieś blisko
Pożegnał się Ibuvitek
Bo słońce już zachodziło
A nie chciał żeby mama
Się o niego martwiła
Uczynna Pani Sowa
Zaniosła go do domu
Szybciutko zjadł kolację
Mamie pozmywać pomógł
I opowiedział o tym
Co go spotkało dzisiaj
Ach, mama była dumna
Ze swego dzielnego misia!
Jeszcze mu chciała bajkę
Na dobranoc opowiedzieć
O tym, że był raz król i królewna...
Lecz miś tylko zdążył powiedzieć:
Fajny był dzień dzisiejszy
Lecz zmykam już do spania
Żeby mieć więcej siły
Na coraz nowe zadania
Muszę pomóc jeżowi
Nową norkę urządzić
Zapoznać z lasem dziczki
By wreszcie przestały błądzić
Sprawdzić czy pani sójka
Nadal ma jajko w gnieździe
Czy też mała sójeczka
Wykluła się nareszcie...
Mój mały dzielny syneczku
Oczka Ci kleją się sennie
Zaśnij , bo sen to zdrowie
Niech Ci się śnią sny przyjemne

--

16278 kwoloch Kobieta, 42 lata, Lędziny
~HannaKotowska

~HannaKotowska

Co za dziewczyna ta witamina,
D witamina brzuszek wypina.
Tańczy radośnie w promieniach słońca
i wygibasom nie widać końca.
Widać, że zdrowa to witamina,
mówi nam o tym jej śmieszna mina.
I król z królewną świetnie to wiedzą
i witaminę D chętnie jedzą.
Król jak siłacz wyglądać chce
i dla królewny podobać się.
Idą nad strumyk wykąpać się,
bo swe muskuły pokazać chce.
Muskuł jak jajko król prezentuje
i królewna bezpiecznie się przy nim czuje.
Jaki jest morał tej opowieści Panowie i Panie?
Bierz witaminę D zawsze regularnie

karcik2611

karcik2611

Dawno temu nad pewnym strumyczkiem stała piękna ,choć wątła i płacząca królewna.Po drugiej stronie swój namiot miał niezwykle silny siłacz.Zauważył dziewczyne i od razu do niej podbiegł na swoich silnych nogach.
-Czemu płaczesz królewno? A czekaj..wiem,wiem ,jesteś pewnie bardzo słaba i nie masz sił zdobywać świata?
-Tak,właśnie tak
-Znam na to sposób.
Siłacz wyciągnął z kieszeni witamine D
-Wez to recepta na sukces
-Ale ja nie mam czym popić,w kraju tatusia panuje susza i liczy się każda kropla-odrzekła
-Jest na to sposób :słońce i jajka one są receptą na zdrowie i naturalnym zródłemwitaminy ,którą mam w kieszeni
-Dziękuje uratowałeś moje dzieciństwo ,chodz ze mną mój tatuś Cie nagrodzi :)

40909 karcik2611 Kobieta, 26 lat, Pionki
kamilkakicia

kamilkakicia

Pewnego razu król imieniemKarol i królowa imieniem Kamila wydali bal na cześć urodzin synka Szymonka. Chłopiec był tak śliczniutki , że wszyscy się nim zachwycali i prezenty mu dawali. Matka chrzestna podarowała Szymonkowi piękne słoneczko, które miało codziennie świecić przed królewstwem, a siłacz Antek podarował księciowi złote jajko, które Szymonek miał nosić zawsze przy sobie. Mijały lata, a nasz królewicz Szymonek wyrósł na pięknego, silnego i zdrowego chłopca! Codziennie chodził bawić się nad strumyk, a jego słoneczko, które dostał od matki chrzestnej dostarczało mu dużo witaminy D.

42118 kamilkakicia Kobieta, 33 lata, śrem
pipi55

pipi55

Za górami, za lasami, w królestwie Witaminlandia zwanym -
mieszkała królewna ze swoim ojcem – królem ukochanym…
Wiedli żywot spokojny, dietą zdrową się raczyli…
poddani starali się być dla siebie mili.
Jednakże dnia pewnego gruchnęła wiadomość złowroga,
że królestwo napadła groźna gwardia - Grypolandia wroga.
Mieściła się wprawdzie w sporym oddaleniu,
jednak napadła na królestwo w jednym okamgnieniu….
Tej nocy - księżyc w pełni zajaśniał na niebie.
Król nie mógł zasnąć…. chodził po komnacie nerwowo i mówił sam do siebie…
Jak do tego doszło? – pojąć nie mógł wcale…
Wszak zarządził, by w Witaminlandii mieszkańcy zdrowo żywili się stale…
Nie wiedział, że dostawa naturalnych witamin, owszem, nastąpiła,
jednak ludność jego królestwa zbyt leniwa była…
Dni pochmurne i dżdżyste nastały….
Podwładni ze swych domów nie wychodzili prawie wcale….
Bez słońca - ich organizmy witaminki „D” nie produkowały…
Oto, skąd się wziął królestwa problem cały!
Pod murami obronnymi zatroskany król słyszał skandowanie:
Poddajcie się, słaboszczaki, Wasze zdrowie jest zagrożone, rozprawimy się z Wami !!!
Wiedział, że przyjazna natura mu sprzyja –
dzięki opadom deszczu - ze strumyka wokół zamku ogromna rzeka się zrobiła!
Utrudniła napastnikom atak nieco….
Ich zarazkowe pociski już na dziedziniec zamku nie dolecą!
W tym samym czasie władca Sztab Doradców Królewskich zgromadził,
który, co w takiej sytuacji robić, mądrze mu doradził…
Obrońcy wojskowi – obowiązkowy prowiant dostali -
zielone warzywa i niejedno jajko przez kilka dni wcinali.
Gdy siłę swą i krzepę znacznie podreperowali,
byli gotowi stawić czoła i zwyciężyć napastników – brutali !!!
Siłacz Nadworny - bakteriobójcze pociski z czosnku i cebuli na przeciwnika zrzucił.
Wrogi oddział został zmasakrowany i w popłochu całą gwardię do Grypolandii zawrócił…
Dowódca zameldował królowi zwycięstwo totalne!
Sprawdziły się podreperowane wojska siły witalne!
Morał tej historii jest nie byle jaki:
Niech oto słuchają mnie wszystkie dziewczynki i chłopaki:
- Przebywanie czy zabawa na świeżym powietrzu ważna jest szalenie. Słońce pomaga w wytwarzaniu witaminki „D” na jednego promyka skinienie :-)
- Dobroczynny wpływ witaminy „D” na układ kostny podkreślamy, bo bez niej mocnych kości, zdrowych ząbków nie mamy.
- Witaminie „D” słowa uznania należą się nie lada,bo korzystny wpływ również na układ odpornościowy posiada…

36109 pipi55 Kobieta, 43 lata, Krosno
kaskaderka

kaskaderka

Na rowery wsiadamy weseli ,kolorowi
Będziemy pedałować ,cały dzień ,do woli
Nie mamy drogowskazu ,ani mapy w kieszeni
Lubimy takie wycieczki , czujemy się spełnieni
Witamina D nam dzisiaj towarzyszy
Bo to siła i zdrowie ,niech każdy o tym usłyszy
Ty siłacz jesteś i król zdrowy
Dzięki witaminie nie będziesz nigdy chory
Mijać będziemy nasze złote jabłonie
Będziemy poznawać ,dotykać w swe dłonie
Zielone łąki ,kwieciste dywany
Przepiękną przyrodę jaką nie znamy
Słońce grzeje cieplutko ,słychać słowika trele
Wszystko jest wspaniałe i natury wiele
W wiklinowym koszyczku mamy same pyszności
Jest jajko ,warzywa i coś dla dzikich gości
Jesteśmy szczęśliwi ,wycieczka wspaniała
Królewna przyroda na nas czekała
Kłaniają się drzewa ,majestatycznie wielkie
Szumi strumyk i liście – jak tu jest pięknie
Podziękować chcą zmysły za ten urok i piękno
Była to dla nas lekcja zdrowia i cudowne święto

42230 kaskaderka Kobieta, 42 lata, Rumia
MichalPajak

MichalPajak

Bajka o wątłym rycerzu :)

Gdzieś, hen, daleko,
gdzie słońce zachodziło
szybciej niż wszędzie
niezwykły król żył,
ale choć piękny,młody i bystry
mizerny strasznie był.

Różne choroby go się imały,
miał ciągle katar i źle spał,
był bardzo chudy i obolały
a skórę suchą i szarą miał.

Nie miał ochoty na jajka smaki,
słaby był bardzo i wciąż chudł.
Jadł byle co, a efekt był taki,
że wciąż samotne życie wiódł.

Król stary-ojciec,zdjął raz koronę,
do swego syna te słowa rzekł:
„Czas żebyś wreszcie znalazł żonę,
co smutne życie zmieni twe.”

Żadna w królestwie jednakże panna
nie chciała życia z rycerzem wieść.
Bo jakże z takim cherlawym mężem
zdrowe potomstwo kiedyś mieć.
Każda królewna czy też hrabina
z siłaczem życie swe chciała wieść.

Gdy się więc zima wreszcie skończyła
i powiał ciepły wiosenny wiatr,
pożegnał rycerz króla i ruszył
na swoim wątłym koniku w świat.

Przemierzał łąki, lasy i strumyki
i chociaż panien tam spotkał sto,
żadna nie była tą, która mogła
marny rycerza odmienić los.

Kiedy świat prawie zjechał cały,
i gdy do domu już wracać miał,
ujrzał w oddali domeczek mały,
co na przepięknym wzgórzu stał.

Biały dym w niebo leciał z komina,
w piecu się biały pszenny piekł chleb.
Na białym progu zaś cud-hrabina
warkocz splatała biały jak śnieg.

Włosy hrabiny w słońcu błyszczały,
a cerę miała jak róży kwiat.
Siły witalne aż w niej kipiały!
Najlepszy znała życia smak!

Na imię było jej WITAMINA,
znała zaklęcia, jak pięknie żyć.
Jak młodość i piękno w sobie zatrzymać,
żeby szczęśliwym i zdrowym być.

Rycerza wszystko oczarowało:
wzgórze, dom, zapach, hrabiny czar…
W głowie mu nagle zawirowało,
ze swego konia wątłego spadł.

A gdy się ocknął, podniósł przyłbicę
przez chwilę myślał, że tylko śni,
ale gdy ujrzał znów cud-hrabinę,
radość i szczęście wezbrały w nim.

Swoją historię jej opowiedział,
o tym, jak nędzne życie wiódł,
jak świat samotnie cały przemierzył,
by spotkać wreszcie hrabinę-cud.

Potem o pomoc pannę poprosił,
by ozdrowienia cud sprawiła.
By chorób więcej w sobie nie nosił,
by mocą WITAMINY D go uzdrowiła.

Z pomocą hrabiny WITAMINY,
siły w rycerzu wzbierały znów.
W ruch poszły zboża, owoce, jarzyny,
i zdrowy tryb życia – dzień po dniu.

Droga do zdrowia dość długa była,
mieli więc czasu dość na poznanie.
Znajomość w przyjaźń się przerodziła,
a przyjaźń w wielkie zakochanie.

Oboje piękni, silni i zdrowi
do domu króla wreszcie wrócili.
Wkrótce na zamku wesele było,
a trochę później już dziecko chrzcili:-)

I tak się kończy historia krótka
o tym, jak warto o zdrowie dbać.
Ile korzyści i szczęścia w życiu
siła WITAMIN może nam dać.

48693 michalpajak Mężczyzna, 25 lat, Łęczna
~Rafał.R

~Rafał.R

Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami było sobie piękne królestwo. Królestwo to miało króla o imieniu Siłacz, był najpotężniejszym z władców pobliskich królestw. Był obdarzony niezwykłym zdrowiem, a to dzięki temu, że codziennie rano na śniadanie jadł jajko, kąpał się w pobliskim strumyku i pracował w pocie czoła większość dnia na słońcu. Córka króla nigdy nie lubiła porannych zwyczajów swojego taty. Król wiedział, aby królewna była tak samo zdrowa jak on, potrzeba jej dużo witaminy D. Dlatego też, codziennie przynosił jej na śniadanie rybę, którą łowił podczas kąpieli w strumyku. Królewnie bardzo zasmakowała świeża ryba i co dzień zajadał się tym przysmakiem. W ten oto sposób Król rozwiązał problem odwiecznie znany i niedobór witaminy D został na zawsze zażegnany.

Rafał.R

Rafał.R

Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami było sobie piękne królestwo. Królestwo to miało króla o imieniu Siłacz, był najpotężniejszym z władców pobliskich królestw. Był obdarzony niezwykłym zdrowiem, a to dzięki temu, że codziennie rano na śniadanie jadł jajko, kąpał się w pobliskim strumyku i pracował w pocie czoła większość dnia na słońcu. Córka króla nigdy nie lubiła porannych zwyczajów swojego taty. Król wiedział, aby królewna była tak samo zdrowa jak on, potrzeba jej dużo witaminy D. Dlatego też, codziennie przynosił jej na śniadanie rybę, którą łowił podczas kąpieli w strumyku. Królewnie bardzo zasmakowała świeża ryba i co dzień zajadał się tym przysmakiem. W ten oto sposób Król rozwiązał problem odwiecznie znany i niedobór witaminy D został na zawsze zażegnany.

48695 rafal-r Mężczyzna, 28 lat, Toruń