Konkursy

Konkurs "My się zimy nie boimy"

Odpowiedzi znajdują się poniżej

mama28

mama28

Ubieranie maluszka zimą to często nie lada wyzwanie:) A o oto moje "must have" w ubiorze moich dzieci zimową porą:
- czapka, nie od dziś wiadomo, że przez głowę człowiek traci najwięcej ciepła (zawsze powtarzała mi to moja mama) o wyziębienie wówczas nie trudno,
- przytulny szaliczek - ciepło bowiem ucieka również przez kark, szyję, bardzo fajne są teraz szaliki-kominy które idealnie spisują się zimową porą,
- ubieranie na cebulkę, kolejna sprawdzona od dawna metoda, bazę w naszym przypadku stanowi podkoszulek u starszej córci, body u malutkiego synka, do tego obowiązkowo rajstopki bawełniane, na te rzeczy nakładamy ubranko w którym dzieciaczki przebywają na co dzień, a na to kurteczka ciepła ale nie super-gruba lub kombinezon. Stawiam na kurtki i kombinezony nieprzemakalne i oddychające,
- rękawiczki, bardzo istotne gdyż chronią rączki przed odmrożeniem, w zależności od temperatury i zabawy na śniegu wybieramy bawełniane lub te z materiału nieprzemakalnego,
- odpowiednie obuwie, bardzo ważne aby były nieprzemakalne i wygodne, czasem przy ostrej zimie dobrze jest również ubrać skarpety - idealnie sprawdzają się np. wełniane, gwarantujące izolację ciepła.
Co najważniejsze ubieramy się również w zależności co zamierzamy robić na dworze, a więc wybierając się na spacer - troszkę cieplej, a gdy zabieram córkę np. na sanki - lżej.
A na koniec wybierając się na dwór zimą oprócz ochrony jakim jest ubiór nie zapominam o odpowiedniej ochronie buziaków moich maluchów - zawsze smarujemy buzię kremem ochronnym na wiatr i mróz. Gdy świeci słońce warto też posmarować kremem z filtrem:)

43030 mama28 Kobieta, 33 lata, okolice Rzeszowa
justyna1983p

justyna1983p

Moim zdaniem, najważniejsze w ubieraniu dziecka zimą są:
I. Odpowiednie ubranko - ciepłe, nieprzemakalne, nie krępujące ruchów dziecka, chroniące przed wiatrem, ale jednocześnie przepuszczające powietrze, żeby dziecko się nie pociło. Do tego nieprzemakalne rękawice, odporne na mokry śnieg, czapka, szalik oraz ciepłe, najlepiej długie buciki. Czyli sprawy oczywiste.
II. Szybkość - wiadomo, że w domu jest ciepło, a dziecko trzeba ubrać w miarę grubo, dlatego, żeby się nie spociło, trzeba to robić szybko.
Najlepszy moim zdaniem jest kombinezon - zakłada się szybko, prosto i zakrywa dziecko praktycznie od stóp do głów.
Dobrym pomysłem jest również przygotowanie sobie wcześniej wszystkich potrzebnych ubranek, a nie szukanie ich w trakcie po szafkach.
Zimowe spacery, sprawiają, że szybkość jest doskonalona i ćwiczona codziennie, więc po jakimś czasie ubieranie dziecka odbywa się migiem.
III. Odpowiednia kolejność - moim zdaniem ważne jest, żeby najpierw ubrać siebie, a później dziecko. Ono jest najważniejsze i nie powinno ubrane jak Eskimosek czekać w domu, aż ubierze się mamusia czy tatuś, ponieważ szybko się zagrzeje, a po wyjściu na dwór momentalnie się wychłodzi i będzie mu zimno. Może to również doprowadzić do przeziębienia.
Pisząc o kolejności mam na myśli również fakt, żeby zakładać na dziecko ubrania w dobrej kolejności i robić to z głową.
Przyznam się, że czasami chcąc ubrać córę szybko zakładam jej kombinezon, a po chwili orientuję się, że zapomniałam o rękawiczkach, które są na sznureczku, więc trzeba je zawiesić na szyi i zakładać raczej przed kombinezonem;)

39206 justyna1983p Kobieta, 36 lat, Darłowo
zalesia211

zalesia211

Mój synek ma roczek i uwielbia spacerki ale niestety nie lubi się ubierać, ale zawsze dajemy sobie radę. Ubranka, które mu zakładam są uzależnione od pogody. Jeśli na dworze jest mróz zakładamy:
-bodziki na krótki rękaw
-na to koszulkę na długi rękaw
- rajstopki, skarpetki
-ocieplane spodnie
-sweterek
-ciepłą kurteczkę, szaliczek i czapeczkę która dobrze zakrywa uszka i czoło
-ciepłe buciki ne mogą być za małe bo wtedy będzie dziecku zimno
-rękawiczki, dość grube żeby rączki nie zmarzły
Jeśli synek siedzi w spacerówce to narzucam n niego jeszcze cienki kocyk. Zamiast kurteczki i ocieplanych spodni zakładamy kombinezon jednoczęściowy z zakrytymi stópkami. Niestety tego najbardziej nie lubi mój syn bo wtedy nie może biegać. Jeśli nie ma mrozu i nie wieje zbyt mocno nie ubieramy się aż tak "ciepło" żeby dziecko się nie spociło, bo odkąd pamiętam mama mi powtarzała, że najgorsze dla dziecka jest to jak się spoci a potem zrobi mu się chłodno, dlatego unikamy tego. A ja z swojego doświadczenia wiem, że jeśli stopy są ciepłe to wszędzie jest ciepło, to samo jest z głowką. Jeśli w te dwie części ciała jest ciepło to reszta tez nie zmarźnie :D

42558 zalesia211 Kobieta, 27 lat, Toruń
mikaa997

mikaa997

Na dworze zimno, więc staramy się jak najbardziej opatulić naszego malca? Błąd! Moim zdaniem najważniejsze jest nieprzegrzewanie dziecka. Nawet w zimie nie można go zbyt grubo ubierać. Najważniejszą częścią ciała są nogi i stópki. Pamiętam jak dziś słowa mojej babci, która zawsze powtarzała: "Jak zmarzną Ci stópki to wracaj do domu". Babcia miała rację! Zimne stopy sprawiają, że cały organizm szybko się wychładza i łatwo złapać chorobę. Zdecydowanie w ubieraniu najważniejsze jest odpowiednie zabezpieczenie stóp. Mojemu synkowi pod kambinezon zakładam rajstopki (mimo, że mój mąż mówi, że to nie męskie :) ), na to ciepłe skarpetki i porządne buciki.
Na przekór mężowi powtarzam:
"My się zimy nie boimy,
dlatego w ładne rajstopki się stroimy"
:)

42196 mikaa997 Kobieta, 32 lata, Wróblowice
agasam9

agasam9

Z moich obserwacji wynika, że rodzice mają tendencje do przegrzewania swoich pociech. Czasami dziecko jest tak grubo ubrano, że dosłownie ledwo chodzi. Według mnie należy zachować umiar, bo człowiek lepiej się czuję gdy jest mu chłodno (nie zimno!) niż gdy jest zlany potem ;)

--

12822 agasam9 Kobieta, 35 lat, Szamotuły
kobieta

kobieta

Najważniejsze zimą w ubieraniu dziecka jest to,żeby nie ubrać go ani za ciepło,ani za zimno.Unikanie ubrań ze sztucznych materiałów,a zakładanie ubrań z włókien naturalnych,tak,żeby skóra pod warstwą ubrań mogła "oddychać".
Ważne jest również dla mnie to,żeby dziecko ubrane było kolorowo-a nie szaro buro ;)

31446 kobieta Kobieta, 31 lat, Turek
Sysia177

Sysia177

Dla mnie najwazniesze w ubraniu dziecka zimą to:

body z dlugim rekawem zeby dziecku plecki nie wyszly do tego zalozyc jeszcze bluze ale nie za gruba
pod spodnie zalozyc cieple rajstopki
i co najwazniesze kozaczki, ciepla kurteczke, czapke szalik i rekawiczki
nie zapomniec wysmarowac buzki przed wyjsciem

29759 sysia177 Kobieta, 24 lata, Częstochowa
dorota56

dorota56

Uwarzam ze w garderobie kazdego dziecka zima powinien byc podkoszulek na ramiaczka i rajstopki bez znaczenia czy siedzi w domu czy wychodzi na dwor to powinien to miec zawsze na sobie.

43138 dorota56 Kobieta, 24 lata, mlawa
kiciax1

kiciax1 wpis edytowany

Według mnie najważniejsze w ubiorze zimowym dziecka jest ubranie go ciepło ale nie za ciepło. To znaczy, że powinno się ubrać rajstopki gdyż one zapewnią mu ciepło i dziecko nie przechłodzi się, golfik delikatny bawełniany, czapeczka by przylegała do uszu, szaliczek chroniący od powiewu wiatru, rękawiczki, i ocieplane buciki no i odpowiednia kurteczka albo ocieplana polarkiem na zimę lub pikowana :)
Bo podstawą garderoby pod zimową to każda z mam już wie, że body, bawełniana bluzeczka z długim rękawkiem, jakieś spodenki a reszta to już zimowa garderoba by dzieciątko nie zmarzło :) Mój synek Kubuś uwielbia spacerki na polu jeszcze nie chodzi ale spacery sprawiają mu dużo przyjemności :)

43141 kiciax1 Kobieta, 31 lat, Gorlice
aniusialewi

aniusialewi

Najważniejszy jest zdrowy rozsądek. ubieraj noworodka tak jak siebie, a do tego tylko jedna dodatkowa warstwa i kocyk.

43148 aniusialewi Kobieta, 36 lat, trzebcz szlachecki