Kącik dla mam

Depresja po porodzie

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Depresja aga

~Depresja aga

Pewnie,ze mozna. To chyba najlepiej przez kom. lub mailem?ja mam ten problem ze nie mogę uruchomić w sobie tych uczuć do dziecka..... miałam już takie przebłyski 5 min może z 4. Coś niesamowitego ale nie potrafię tego jeszcze przwrócić na stałe... i to mnie dobija. Bo wcześniej nie wiedziałam co to za wspaniale czucie.... nie wiem po jakim czasie się to może uruchronić a jeszcze przyjmuje leki. Jestem zrozpaczona :(

~Maxik

~Maxik

To u mnie chyba nie jest jeszcze az tak kiepsko. Jestem na etapie bania sie wlasnego dziecka i o wlasne dziecko. Przeraza mnie caly dzien sam na sam z nim, mimo ze placze wtedy kiedy jest zmeczony lub spiacy. Nie przeszkadza mi opieka nad nim, wrecz wydaje mi sie ze tylko ja umiem zrobic wszystko najlepiej. Ale brakuje mi bliskosci innych osob, najlepiej jak ktos jest w poblizu, maz jest w domu, wtedy wszystko jest ok. Jak tylko mam zostac sama to wraca taki paniczny lek co bedzie jesli... jesli sie rozplacze, jesli nie bedzie chcial spac, jesli nie bede umiala go uspokoic... Przeraza mnie bycie caly dzien samemu bo nie ma z kim nawet slowa zamienic. Nie moge sie skupic na normalnych czynnosciach, wszystko robie w pospiechu zeby zdazyc zanim sie obudzi... (wiecej pisalam o tym na form ogolnym w zalozonym watku). I mimo ze czasami chcialabym zeby bylo "po staremu", zeby moc normalnie zaczac oddychac i zrzucic z piersi ten ciezar to kocham go i wiem ze mnie potrzebuje... I nie jest niczemu winien. Tylko matka-wariatka nie umie uporac sie ze swoimi emocjami...:( Jak sie mozemy wymienic namiarami? Oczywiscie o ile chcialabys z kims pogadac bardziej prywatnie...

~Depresja aga

~Depresja aga

Ja się zajmuje mała najlepiej jak potrafię w tym stanie mimo tego że nie mam tych uczuć.... ale jestem strasznie tym załamana. Mam tak samo ze jak jest mąż to czuje się dużo lepiej. boję się zostać sama. Mąż już musiał wrócić do pracy jest ze mną babcia ale to nie to samo.

~Depresja aga

~Depresja aga

A na początku miałam paniczny lek o małą ze jej coś będzie. Takie wymyslone rzeczy bo malutka jest zdrowa. A później przerodziło się to w coś takiego. Koszmar.....

~Maxik

~Maxik

Ja tez mam obawy ze cos sie stanie i nie bede wiedziala jak mam zareagowac. Moze bierze sie to stad ze moj maly ma refluks i bardzo czesto ulewa i mu sie odbija nawet tak, ze noskiem mu pojdzie i nawet godzine, dwie po jedzeniu. Wystarczy, ze zacznie sie napinac i wiercic. Wiec sie obawiam, zeby sie nie zakrztusil, nie zachlysnal... Stad tez moj czuwajacy sen w nocy, kiedy zaczyna sie krecic... Zreszta caly czas sie zastanawiam czy nic mu nie dolega, mimo ze poodbnie jak twoja coreczka, jest zdrowy i ladnie przybiera na wadze. Sama nie wiem skad biora sie te wszystkie obawy i leki... Podeslij maila to wysle Ci moj numer tel. Moze tak bedzie latwiej pogadac jak dopadnie nas kryzys...

~Depresja aga

~Depresja aga

Moja ma to samo tez jej się ulewa. I odbija po naqet paru godz. Lekarta poradziła żeby kupić zagęszczacz do mleka nutriton i jest o wiele lepiej :) mój adres e mail aga1350@vp.pl

~Maxik

~Maxik

Ja karmie piersia, maly ladnie przybiera wiec nam na razie tego nie zaproponowano. Poza tym jak to stwierdzil lekarz, refluks i tak nie jest taki straszny. Choc dla mnie to i tak katorga bo z kazdym odbiciem jest paniczny strach zeby maly sie nie zakrztusil. A juz pare razy tak bylo. Rece i nogi jak z waty... Dzis kolejny samotny dzien. Juz mysle kiedy bedzie 17 zeby maz juz wrocil z pracy... Ps. Odezwalam sie na maila z namiarem do siebie :)

~Depresja aga

~Depresja aga

Ja tak samo juz dzwoniłam do męża żeby chociaż na chwilę porozmawiać. Tez pracuje do 17. Babcia dopiero kolo 10 przyjeżdża i ta samotność i strach. Dzisiaj miałam atak paniki ze nic nie czuje do małej i ze tak zostanie. Tak mi jej żal niesamowicie ze aż płakać mi się chce.... ok to spr :)

~Maxik

~Maxik

Ciesz siebz tego ze przynajmniej masz babcie pod reka. Zawsze to jaka znajoma osoba... Ja jestem samiutenka... Nie wiem czy jestem najlepszym doradca biorac pod uwage moja sytuacje ale rzeczywiscie chyba tylko czas jest tutaj najlepszym lekarstwem. U malo kogo uczucia i instynkt przychodza wraz z porodem... Takiej istotki trzeba sie nauczyc, trzeba ja poznac aby zrozumiec, trzeba poznac jej potrzeby... A im dziecko starsze tym latwiej bedzie nawiazac kontakt i zrozumiec czego od nas oczekuje. A jak zobaczysz ze ona Cie tez rozumie to wydaje mi sie ze i tobie bedzie latwiej. Twoja mala ma juz chyba 3mce z tego co pamietam wiec powoli zaczyna bardziej kontaktowac i zwracac na ciebie uwage. Mysle ze z dnia na dzien bedzie ci coraz latwiej bo ona bedzie starsza i bardziej rozumna. Bedziesz mogla czyms ja zajac, zabawic o te dni nie beda takie monotonne ze tylko karmienie, lulanie, spanie i plakanie. Moj synek ma 2 mce wiec z niecierpliwoscia odliczam kazdy kolejny dzien i czekam na jego nowe usmiechy i odglosy i reakcje. Bo wtedy mam wrazenie ze jakby lepiej bedziemy sie rozumiec. Ze bede wiedziala czego on chce. Ze on lepiej mnie rozumie... Wiec tylko czas... Choc to tak wiele...