Dziś pytanie - dziś odpowiedź

Zakaz odwiedzin na sali poporodowej

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Ulala1986

Ulala1986

no ja tez się wypowiem choć dzidzi jeszcze nie urodziłam
jak szwagierka rodziła w Rawiczu to tam jest zakaz. w dzień czy dwa po porodzie wracaliśmy do UK i pojechaliśmy ją odwiedzić. oczywiście ochraniacze na buty i fartuszki co na wstępie 10 zł a nie wchodzisz nawet do pokoju. zostaliśmy oddelegowani do takiej ala świetlicy dla odwiedzających- ze stolikiem i krzesełkami. biedną porozrywało przy porodzie bo lekarze myśleli że przy 3 dziecku pójdzie już jak splatka...no i była pozszywana. zanim sie z pokoju do nas doczłapała to już mi było jej szkoda...na dziecko musieliśmy czekać aż pielęgniarka przywiezie. no przywiozła....i stała razem z nami!!zero prywatności. jak mały zaczął kwilić to ta odwróciła sie i go zabrała...chcieliśmy sie chociaż napatrzeć albo jakieś zdjęcie zrobić bo wyjeżdżaliśmy na długo a tu nawet nie było takiej okazjii...
no a tu w uk jest troszke inaczej- bo po 2 poronieniach i 1 porodzie z koleżanką cuś już wiem.
rodzisz w pojedynczym pokoju- tak jak u la luny- jest rozkładany fotel dla ojca, własna łazienka z wanną prysznicem, wszystkie sprzęty tylko dla ciebie. jak cię boli to najpierw daja tabletki, potem gaz, a potem znieczulenie i za nic nie płacisz!! no jak juz urodziłyśmy to dziecko od razu pod koszule i zostawiają rodzinkę na godzinę samych. po tej godzinie przychodzi pielęgniarka, ubiera maluszka, daje rodzince i wychodzi. nikt dziecka nie zabiera. gdy mama się ustabilizuje przewożą na sale po porodową do- pojedynczego pokoju i tam dopiero po kilku h myją maluszka.jak jest wszytko ok to po 24h do domu. położna przychodzi codziennie sprawdza szwy i dzidzi. co do odwiedzin są one tylko dla najbliższych z rodziny i tylko w wyznaczonych godzinach ale ojciec ma całodzienną możliwość odwiedzin.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/klz935f7a06ffu6i.png http://blizniaczecuda.blogspot.co.uk :angel_star: 01.08.12

:angel_star: 04.10.12 [*] http://dzieckomojadroga.blogspot.co.uk/<</li>a>
29114 ulala1986 Kobieta, 33 lata, sercem PL, ciałem Uk...
rachotka

rachotka

u mnie na położniczym odwiedziny były od 15 do 21. Nikt jakoś nie protestował. Co do dzieci do 10 roku życia to chodzi przede wszystkim o choroby zakaźne typu ospa, odra itd chociaż wiadomo, że starsze też chorują.

--

http://s8.suwaczek.com/200804274965.png
http://s7.suwaczek.com/201109151762.png

4007 rachotka Kobieta, 35 lat, Swarzędz
mosia

mosia

ja rodziłam w styczniu
i też był zakaz
ze względu na choroby

i jak dla mnie ok, ale ojciec dziecka powinien mieć możliwość wejść

tym bardziej, że niby zakaz był, a i tak wietrzyli korytarze np., jak weszła jakaś pielęgniarka czy salowa to w nosie miała, że przeciąg, że zimno z korytarza itp.
poza tym akurat był remont więc pełno robotników

po paru dniach przeszłam na patologię, i to było "zbawienie" bo tam tak nie pilnowali, pielęgniarki były bardziej wyrozumiałe
i w końcu m mógł zobaczyć synka

po paru dniach

jakby i tam był zakaz, to by dziecka nie widział prawie 2 tygodnie

jak dla mnie bez sensu

--

http://davf.daisypath.com/nuLVp1.png http://lb2f.lilypie.com/VHQ3p1.pnghttp://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=86355161396c0f824.png

5692 mosia Kobieta, 35 lat, góry świętokrzyskie
tuli.panek

tuli.panek

Jak ja rodziłam (było to 3 lata temu) odwiedziny były od 9 do 19. Zakaz był przyprowadzania dzieci do 13 roku życia. Z jednej strony to dobrze, z drugiej nie koniecznie. u Nas jakiś specjalnych tłumów nie było. Może dlatego, że leżałam w sali 2-osobowej i moja :współlokatorka" mieszkała 50km od Lublina więc odwiedzał ją tylko mąż i mama. Mnie również tylko M i raz byli rodzice. Niechciałam, żeby rodzina się zjeżdzała bo czas na odwiedziny jest w domu. Ja po CC to niemiałam siły na odwiedziny. Pragnełam ciszy, spokoju i snu. W innych salach za to był meksyk. Tłumy ludzi łażących po korytarzachl Horror. Ja jestem zwolenniczką odwiedzin,ale tylko męża, wkońcu on jest ojcem dziecka. Ale ciotki,babcie, kuzynowstwo itp ma czas odwiedziec maluszka w domu.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bdf9hbsa57gvf.png

Mój Aniołek [*]- 30.07.2012r.

15049 tuli-panek Kobieta, 0 lat
paczanga

paczanga

u mnie był zakaz z powodu świnskiej grypy i choć żal mi było że tatuś ujrzał córe po 2 dniach to się bardzo cieszyłam że nie było oodwiedzin, nie miałam by, siły na toważyskie kontakty, a odmówić mamie czy cioci trudno, nie rozumieją czemu nie chcesz żeby cię oglądały w takim stanie.

15608 paczanga Kobieta, 30 lat, dziki wschód BP
FENSTARSS

FENSTARSS

u mnie odwiedziny były od 14 do 18... ale szczerze powiem, że było by super gdyby tylko tato dziecka mógł wejść...mnie jednak był potrzebny bo sama nie dałam rady isc pod prysznic...ale ja to co innego bo w moim szpitalu takie spartanskie warunki ;) w innych od tej pomocy sa pielęgniarki ;)

27454 fenstarss Kobieta, 40 lat, gdzies
paczanga

paczanga

kontraaa
Mi również to się nie podoba.

ale co ci się nie podoba? że są odwiedziny czy że ich nie ma.....
jak widzę większość z mam popiera ograniczenia w odwiedzinach, tak jak ja :36_1_11:

15608 paczanga Kobieta, 30 lat, dziki wschód BP
Żana

Żana

U mnie było tak, ze jak rodziłam syna w 2009 roku akurat był remont porodówki i rodziłam w sali w której nawet ścian nie było tylko szyby i każdy mógł mnie zobaczyć. W trakcie porodu był ze mną mąż i moja mama. Po porodzie wyobraźcie sobie że na salę poporodową ( czyli defakto tą w której rodziłam) wszedł jakiś obcy Pan z kwiatami i podszedł do mojego łóżka myśląc, ze to jego żona tu leży...... Później musiałam odleżeć 2 godziny zanim wstałam, był przy mnie cały czas mąż, pomógł mi pójść pod prysznic a że dużo krwi straciłam to dobrze, ze tam ze mną był bo pod prysznicem zasłabłam.

U mnie pielgrzymek nie było ale to też ja sama sobie zastrzegłam. dzień po porodzie była moja najlepsza przyjaciólka, teściowa i moja mama i tyle.

--

http://www.suwaczek.pl/cache/d6f3579dec.png http://s2.pierwszezabki.pl/023/023253980.png?8442
http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=5155514d62e137f5a.png

7882 zana Kobieta, 33 lata, lubelskie
paczanga

paczanga

ana27
U mnie było tak, ze jak rodziłam syna w 2009 roku akurat był remont porodówki i rodziłam w sali w której nawet ścian nie było tylko szyby i każdy mógł mnie zobaczyć. W trakcie porodu był ze mną mąż i moja mama. Po porodzie wyobraźcie sobie że na salę poporodową ( czyli defakto tą w której rodziłam) wszedł jakiś obcy Pan z kwiatami i podszedł do mojego łóżka myśląc, ze to jego żona tu leży...... Później musiałam odleżeć 2 godziny zanim wstałam, był przy mnie cały czas mąż, pomógł mi pójść pod prysznic a że dużo krwi straciłam to dobrze, ze tam ze mną był bo pod prysznicem zasłabłam.

U mnie pielgrzymek nie było ale to też ja sama sobie zastrzegłam. dzień po porodzie była moja najlepsza przyjaciólka, teściowa i moja mama i tyle.
czy może w Białej podl. rodziłaś?
też rodziłam w 2009 i też był remont właśnie w bp

15608 paczanga Kobieta, 30 lat, dziki wschód BP