Dziś pytanie - dziś odpowiedź

Kariera nie dla matek - czy to prawda?

Ulla

Ulla

Dziewczyny zapoznałam się z artykułem, który analizuje czy kariera zawodowa aby na pewno nie dotyczy matek! Jak wy się do tego ustosunkujecie do pojęcie kariery zawodowej w ujęciu rodzinnym? Czy waszym zdaniem zawsze trzeba z czegoś rezygnować, by czuć się spełnioną zawodowo i życiowo?

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno

Odpowiedzi znajdują się poniżej

drucilla

drucilla

A to zależy od każdego indywidualnie. I jeszcze od tego co znaczy kariera zawodowa - chyba dla każdego to jest coś innego. I jeszcze od tego na jakim polu ta kariera ma być rozwijana. I jeszcze od tego na ile (jak mocno) jednostka potrafi się 'rozdwoić'. I jeszcze od tego na ile ma wsparcie w mężu i innych pociotkach. I jeszcze od tego jakie kto ma priorytety, bo wiadomo,że nie jest tak, że można mieć ciastko i jednocześnie zjeść ciastko. I jakie się ma zdrowie, bo jak się za bardzo napina, to można na zawał kipnąć w wieku 40 lat, a to średnia przyjemność chyba. nie wiem, ani zawału nie miałam, ani 40 lat. Jeszcze.
W moim mniemaniu zawsze jest coś za coś. Nie da rady na dłuższą metę ciągnąć na pełen zegar. bywa, że jak się usiłuje złapać 2 sroki za ogon, to się z niczym zostaje. Można znaleźć jakiś środek (nie jestem super businesswoman i jednocześnie super mamusią, tylko normalnie pracuję i jestem normalną matką), ale wtedy trzeba uczciwie się na taki układ zgodzić przed samym sobą. Bo w takim wypadku raczej (w moim przekonaniu) nie można mówić o jakiejś szczególnie błyskotliwej karierze, tylko o normalnym zdrowym życiu. Chyba jednak warto się na coś zdecydować - albo kariera (ale nie mówię o normalnej robocie, tylko o intensywnym rozwoju zawodowym i o sukcesach, vide pani Garwolińska- akurat ona mi przyszła do głowy, nie sądzę, żeby miała czas na zajmowanie się dziećmi), albo zajmowanie się domem, albo praca i zajmowanie się domem.

--

http://davm.daisypath.com/FUImp1.pnghttp://lpmf.lilypie.com/gFDDp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223982.png
http://lbyf.lilypie.com/FTMSp2.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/018/018223980.png?8870
http://pl.lennylamb.com/sliders/show/1_2009_7_27_slider.jpg

2612 drucilla Kobieta, 113 lat, R-ów
Daffodil

Daffodil

Zgodzę się z Drucillą.
Normalny rozwój zawodowy przy dziecku jak najbardziej, ale błyskotliwej, niesamowicie szybkiej kariery zawodowej już nie widzę. No chyba że kosztem dziecka.
Siedzenie w nadgodzinach i wracanie do domu kiedy maluch już śpi nie każdemu odpowiada. Mnie na pewno nie.
Co do pytania czy czuję się spełniona zawodowo odpowiadam, że tak. Mam fajną pracę, szansę na rozwój, ale wszystko w spokojnym tempie bez ekspresowo szybkich awansów z fajerwerkami jak niektórzy moi koledzy, którzy w pracy spędzają 24 godziny na dobę.
Ja pracuję na pełen etat, bez nadgodzin (oprócz paru kryzysowych sytuacji) staram się pogodzić karierę z byciem mamą, co na szczęście jest rozumiane i akceptowane przez mojego szefa :)

1969 daffodil Kobieta, 37 lat, Kraków
amda

amda

Czyli szef w porządku!
Ja też sobie nawet nie wyobrażam zostawiać dziecko kiedy jeszcze śpi i przychodzić gdy już śpi. Czas spędzony z dzieckiem jest cenny, tych chwil się nie zapomina...

--

syn - 18.06.2010
córka - 07.02.2013

28929 amda Kobieta, 39 lat, Tutaj
pola97

pola97

Niedawno analizowałam kariere pewnej pani. Ma ona 5 dzieci, jest nauczycielką, prowadzi jakieś kolo pozalekcyjne, udziela sie w chórze kościelnym i w działaniach charytatywnych. Wyszło mi tak: 20 h x 4 tygodnie pensum
20 h x 4 tygodnie czas na przygotowanie do zajęć, sprawdzanie zeszytów i klasówek
3x 4 tygodnie kółko
3 x 4 tygodnie chór
3 x 4 tygodnie charytatywnie
80+80+3x12= 196 godzin. niewiele czasu zostaje na zajmowanie sie 5 dzieci. Coś musi cierpieć...

--

10837 pola97 Kobieta, 33 lata, Kraków
Ulla

Ulla

ale czy aż tyle jest faktycznie potrzeba by tyle robić, ja rozumie zarobić ale dodatkowo inne rzeczy przy 5 dzieci to jużnaprawdę duże obciażenie

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
~iszmaona

~iszmaona

Kariera - przy pomocy członków rodziny - jest jak najbardziej możliwa. Ale przesada czy to w jedną czy w drugą stronę jest niezdrowa i może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Ulla

Ulla

czyli tutaj sprawdza się przysłowie - co za dużo to nie zdrowo

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
~karola931

~karola931

u nad jest tak, że ja bralam urlop macierzynski, ale mąż bardzo mi pomagal, po urlopie mam wrazenie, ze nawet on wziąl na seibie wększosc obowiązkow