Dietetyk

Syn nie chce jeść obiadów w szkole.

supermonikas23

supermonikas23

W związku z tym, że oboje z mężem pracujemy i nie mamy niestety w pobliżu nikogo kto mógłby odbierać synka ze szkoły przebywa on długo w szkole. Nie jest to dla niego problemem bo szkołę lubi, a w świetlicy tyle się dzieje, że pod kątem spędzania czasu po lekcjach nie narzeka. Jest natomiast problem z jedzeniem obiadów w szkole. Syn twierdzi, że mu nie smakują i ich nie je. Całą pierwszą klasę chodził na obiady ale ich nie jadł. W domu je obiady bez problemów. Są oczywiście rzeczy, których nie lubi, ale nie jest to problemem. Teraz rozpoczął naukę w 2 klasie, a ja nie wiem czy jest sens zapisywać go na obiady. Już zresztą zapowiedział, że nie będzie jadł tych niedobrych obiadów.
Zwracam się z prośbą o nakierowanie mnie w jaki sposób ułożyć dietę dziecka, jak powinno wyglądać jego śniadanko w domu i w szkole by pomimo braku obiadu w szkole otrzymywał wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Obiad w domu po szkole będzie ok. g.16.30-17.00.

Pozdrawiam i Dziękuję

--

:16_3_204:

12711 supermonikas23 Kobieta, 38 lat, Bydgoszcz

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Ma-ma

~Ma-ma

Problem nie w tym jak ułożyć dietę a w tym cozrobić aby obiady w szkole były zjadliwe.

ismena85

ismena85

Ma-ma z tym raczej będzie cięzko, wątpie zeby się udalo wpłynąc na obiady serwowane w szkole...ale próbować można. Niestety w wielu szkołach tak to wyglada że byle taniej i te obiady faktycznie pozostawiają wiele do życzenia. Pozostaje pakować drugie śniadanie dziecku do szkoly albo nawet dwa, 2 śniadanie i jakiś lunch do pojemnika np. salatka jak dlugo siedzi w szkole.

--

Dzieci to największy skarb :)

57339 ismena85 Kobieta, 34 lata, Kraków
~Ewa Zawadzka

~Ewa Zawadzka

Miałam podobnie z synem i jak sie potem okazało wcale się nie dziwiłam, że obiadu mu w szkole nie smakowały - bo naprawdę byly nie dobre!! Na szczęście nie tylko ja to zauważylam, więc razem z innymi rodzicami zgłosiliśmy to dyrekcji, która od razu podjęła odpowiednie kroki i zmieniła catering na Kanzeon. Teraz syn je ze smakiem, aż mu się uszy trzęsą a ja się juz nie martwię, że znowu glodny przyjdzie.