9 miesięcy, ciąża

Lipcówki 2019

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Anita_Anitka

~Anita_Anitka

Wczoraj zaczęłam 10 tydzień, jutro mam wizytę, usg będzie dalej dopochwowe prawda?

Pandaa

Pandaa

Bajka29 Nic się nie martw, to wszystko samo przyjdzie. Instynkt. Chociaż mi też ciężko było sobie to w ogóle wyobrazić to daliśmy radę. Teraz się mega boję jak to będzie z dwójką... Ale daliśmy radę wtedy to damy i teraz. Ojej masz jakieś wskazania do cc? Ja miałam... I nie wspominam zbyt dobrze. Teraz mam ogromną nadzieję, na sn. I mam zamiar od początku mojego lekarza na to przygotowywać. Chociaż oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, ze to jednak nie jest miłe. Jak to mawiał mój ginekolog - znam wiele przyjemniejszych sposobów na spędzanie wolnego czasu niż poród. No ale to w sumie mamy jeszcze trochę czasu na myślenie o tym.

61289 pandaa Kobieta, 27 lat, Sachsen Anhalt
Daria1991

Daria1991

Tak dopochwowe. Ja pierwsze dziecko rodziłam SN i wspominam to masakrycznie do tej pory mam lek jak o tym pomysle i to cud ze sie dobrze skonczylo bo młody był owinięty 2 razy pepowina...teraz chciala bym chyba CC. Chociaz nie jestem zwolenniczka ale pontym co przeszlam prawie 5 lat temu nie wyobrazam sobie rodzic naturalnie....ale zobaczymy

--

https://www.suwaczek.pl/cache/53f270dbc2.png

61321 daria1991 Kobieta, 28 lat, Chełmek
~Anita_Anitka

~Anita_Anitka

Ja z kolei nie mam żadnego porównania cc do sn. Słyszałam wiele za i przeciw dla obu rozwiązań, jednak mimo wszystko wolałabym chyba cc, aby mieć pewność, że wszystko będzie szybko i o wiele bezpieczniej.

~Anita_Anitka

~Anita_Anitka

Jutro już o 8:40 mam wizytę, jedno szczęście, że z samego rana, bo już jestem nerwowa na samą myśl, ciężka noc przede mną, chciałabym być już po, aby wiedzieć, że serduszko dalej bije i wszystko jest w porządku..

~Mała77

~Mała77

A ja wolę dzieci rodzić niż zęby leczyć:-))) mówię serio dentysty sie panicznie boję. A poród wspominam super 11:00 na porodowce wyladowalam do 14:00 chodziłam sobie aż pielegniarki po 14:00 kazały mi się położyć bo chyba baly się,że urodze na stojaco o 16:00 syn był na świecie 3.850 kg i 58 cm a o 21:00 sama poszłam się wykąpać...więc teraz tylko poród naturalny wchodzi w grę...a z usg to dopochwowe chyba przez cały 1 trymestr jest robione.

Pandaa

Pandaa

Mała woow brawo Ty! Ogólnie to ja z mojego cc mam takie wspomnienia, ze jak tylko w sumie o tym pomyślę to odrazu łzy same zaczynają lecieć... Jak wiele kobiet właśnie mówi, ze cc to łatwiej i szybciej - samo wyciąganie dziecka owszem, ale to co było potem to koszmar... nie wyobrażam sobie znowu przez to przechodzić, tym bardziej mając w domu jeszcze jedno starsze dziecko. Bardzo długo dochodzilam do siebie. A pierwsze dni... brak mi słów żeby opisać ten ból, te niemoc... Ale oczywiście znam też dziewczyny, które po cc bardzo szybko doszły do siebie. Także pewnie wszystko zależy od człowieka i organizmu. Ja teraz mam nadzieję, ze postawie na znieczulenie i sn :) Ale póki co to skupiam sie na wizycie która będzie dopiero 18.12 jeszcze tyle czasu...

61289 pandaa Kobieta, 27 lat, Sachsen Anhalt
~Bajka29

~Bajka29

Też miałam usg dopochwowe.
Jeśli chodzi o wskazania do cc to mam bardzo wysokie ciśnienie już teraz i do tego konflikt serologiczny się objawił, więc lekarz mi zasugerował, że cc będzie bezpieczniejsze w moim przypadku. Nie będę dyskutować, byle tylko dziecko urodziło się bez komplikacji.
Bardziej boję się porodu sn niż cc. Miałam dwie operacje w życiu na wyrostek i przepuklinę i wiem co to za ból jak ma się pozszywany brzuch, do przeżycia. Nie wyobrażam sobie natomiast szwów w kroczu i rozprucia tam. Wiele moich koleżanek miało problemy z tymi ranami po porodach sn. Już wolę szwy na brzuchu. Najwrażliwsze miejsce w jakim miałam szwy to pod pachą (nie pytajcie jak to sobie zrobiłam:)) i myślałam, że skonam z bólu przy każdym ruchu ręką. To na brzuchu to był pikuś przy tym:)

Natalia89

Natalia89

Ja tez dość dobrze wspominam poród. Rodziłam SN, chciałam bez znieczulenia ale miałam slabe skurcze, dopiero oxy je rozkręciła i w końcu dali epidural bo szyjka była twarda a po znieczuleniu poszło szybko bo po 2 godzinach urodziłam. Ale skurcze parte słabo czułam i ciężko mi szła ta faza. No i prawie zemdlalam jak 4 godziny później poszłam do toalety. ;)
Najgorzej potem wspominam siedzenie bo byłam na cięta ale wszystko się szybko goi :)

61184 natalia89 Kobieta, 30 lat, Łódź