Skocz do zawartości
Forum

Listopadówki 2018


Rekomendowane odpowiedzi

Aniołkowa masz męża, który Ci prasuje? Normalnie rewelacja. Zamienisz się? ;P
Rodziny się niestety nie wybiera, moja mnie też ostatnio wkurza, ale to chyba hormony. U mnie szyjka na 1,5 cm i rozwarcie 2 cm.
Lea to wiszenie na cycku jest rzeczywiście koszmarne, ale to tylko etap, już za niedługo powinien się nauczyć wydajniej ssać. Będzie dobrze. Z tym oddychaniem to może ma wiotkość krtani albo przegrody nosowej?

Odnośnik do komentarza

Prasuje wszystkie ubrania moje swoje córki teraz dla małej.
Myje okna sprząta, myje podłogi ,
Ugotuje obiad pomyje naczynia.
Teraz jest mało w domu Ale jak wróci zrobi wszystko co trzeba w domu .
Ale i na podwórku.
I tu szacun dla mojej teściowej za to że mój mąż niczego się nie boi.
Ale żeby było ciekawiej młodszy brat herbaty sam nie zrobi .
Jak jestem mobilna to jest inaczej Ale jak np gdzieś pojadę to wiem że zawału nie dostanę po powrocie do domu .
W tamtej ciąży mi farbowal włosy I regulowal brwi.
Ma jeszcze jedna zaletę nie ma możliwości się z nim poklocic .
Ale to jest wkurzajace bo czasami widać że o coś mu chodzi Ale nie powie A wtedy ja pełna flustracji ...
Nie zamienię się I nie oddam nikomu ;))
Wcale się nie dziwię że córka dla siostry szuka innego tatusia-no ciężko się dzielić takim człowiekiem;)
Dziewczyny mnie cały czas swędzi całe cialo .

https://www.suwaczki.com/tickers/w4sqkrntvnpgs866.png
https://www.suwaczki.com/tickers/zem3cwa1u7cfavpn.png
https://www.suwaczki.com/tickers/wn68badvwoxrnigx.png

Odnośnik do komentarza

Maly zdrowy. 3.200 + - 39tc rozwarcie na palec - bol okropny przy badaniu, jak na okres.
Na 7 termin. Jak do 12.11 nie urodze to skierowanie do szpitala na wywolywanie. Lozysko mocno zwapniale. Przeplywy dobre. Wiec intensywny weekend mnie czeka. I duzo duzo herbat z lisci malin i wiesiolek w kapsulkach.

Odnośnik do komentarza

Dziewczyny u mnie chyba się coś zaczyna dziać.. Brzuch mnie pobolewa dość nie przyjemnie ale nie boleśnie i to takie ciągle jest pobolewanie, ale nie są to też skurcze które chwytają i puszczają, nie potrafię tego opisać. Od godziny tak mam zmiana pozycji, spacer nie pomaga to takie uczucie jakbym miała w tej chwili miesiączkę dostać. Dzwoniłam do położnej mam wziąć kąpiel i czekać na rozwój sytuacji jak się będzie nasilac to mam brać torbę i jechać, więc idę do wanny i będę czekać na rozwój sytuacji.

https://www.suwaczki.com/tickers/zrz63e5eirx1juuk.png

Odnośnik do komentarza

Ktoś pytał jak wygląda poród. Tak więc mogę opowiedzieć tą bardziej optymistyczna wersje.

Najpierw jak się zgłosiłam to zbadał mnie lekarz- już na porodówce. Określił rozwarcie i ewentualnie jak szyjka ale u mnie była zgładzona. Potem wypełniała położna dokumentację i zadawała pytania o choroby, palenie picie itp. Wtedy też poproszono mnie o badania w ciąży. Następnie sprawdzili czy miałam robiony wymaz Gbs, ale nie miałam więc dali antybiotyk dożylnie. Podłączyli pod ktg. Potem zrobili lewatywę więc po wypróżnieniu pojawiły się skurcze. Potem jako, że wybrałam poród w wodzie poczekałam, aż naleje się woda. Miałam skurcze wtedy co 10-7 min a rozwarcie na 4 cm. Jak weszłam do wanny było o niebo lepiej bo skurcze stawały sie coraz mocniejsze a wannie odczuwałam je mniej. Siedziałam w niej 30 minut a potem położyłam się na łóżku i położna znowu mnie zbadała i wykonała masaż szyjki. Jest to bardzo bolesne ale jakże przyspiesza poród. Da sie wytrzymać, bo jak wyjmie rękę to od razu przechodzi. Potem znowu ktg. Jako że położna chciała przyspieszyć poród i skrócić moje męki i tak niezbyt długie to podała oksytocyne . Wtedy zaczęła się jazda 7cm- ale pomagałam sobie chodzeniem, kucanie , tańczeniem, spiewaniem, siadaniem na piłce. To naprawdę pomaga. Wszystko lepsze od leżenia na łóżku porodowym. Najlepsza jest aktywność. Uwierzcie mam porównanie bo.przy tamtym porodzie większość leżałam a znosiłam gorzej mimo że tu skurcze były duuuuzo mocniejsze. Podobno jest coś takiego jak kryzys 7 cm i ja się z tym zgodzę. Miałam wrażenie że czas się zatrzymał a poród trwał wiecznie. Na szczęście ktg było w miarę ok choć dziecko przyspieszało. Zauważyłam że im bardziej ja się stresowałam tym tętno skakało mu jak szalone. Położna wykonała kolejny masaż szyjki i po jakichś 20 minutach mega ciężkich skurczów miałam pełne rozwarcie. Jak dla mnie zaczęła się najgorsza część porodu której bałam się koszmarnie. Jednak bardzo słuchałam położnej. Parlam ile się dało i nie przestawałam dopóki nie kazala. 4-5 parc i dzidzia była ze mną. Oczywiście bez nacięcia się nie obyło. Ostatnia faza porodu trwała dosłownie 15 minut. Potem dostałam dzidzię na brzuch. Niestety nie trwało to długo ze względu na wcześniactwo. Lekarz następnie znieczulił krocze. Tego nie ma się co bać bo nie boli jakoś mocno. Szycie czułam ale tez nie jest to ból ogromny. Nie jest to po prostu przyjemne. Po wszystkim czekałam na sali poporodowej. Prosiłam o cewnik bo niestety nie umiem tego zrobić na basenie. Cewnikowanie też nie boli a jaka ulga heheeh:):). Po półtorej godziny była na sali kobiety z dzieckiem.

Powiem tak - skurcze bolą a czasem powiem, że bolą jak cholera ale pamiętajcie, one trwają tylko chwilkę i przechodzą. Da się wszystko przeżyć. Wszystkim mogę życzyć takich porodów jak miałam. Na porodówkę weszłam o 19. Po 20 podali antybiotyk i o 22.10 syn był z nami.

Ja po pierwszym porodzie miałam traumę. Bałam się koszmarnie ale pomoglo mi bardzo oglądanie tego serialu na Polsat cafe "porody". Przyglądałam się rodzącym w polskich szpitalach i oswajalam się z lękiem, uczyłam się co przyspiesza poród a co gorzej na niego wpływa.

Mam nadzieję że pomogłam:)

Odnośnik do komentarza

Laura mi nie udało się urodzić SN pierwszego dziecka. Drugiego po części przez to nie będę mogła rodzic naturalnie. Powiem ci teraz bardzo bym chciała spróbować. Rodziłam do 7 cm wiec podobno spory kawałek mi się udało. Grunt to nie panikować słuchać ci mówią i nastawić się pozytywnie. Byłam przy porodzie koleżanki i powiem ci że jest to najpiękniejsza chwila w życiu, nie da się tego opisać i trzymaj się tej myśli. To jak konkurs, bieg z przeszkodami tylko nagroda jest milion razy lepsza niż wygrana w lotka. Ja niestety przez cc trochę czuje się gorsza, ale i tak chwila gdy zobaczysz tego małego człowieka z którym zapoznawała się od kilku miesięcy jest super. Potem ( nie licząc baby bluesa) jest jeszcze fajniej. Co do szkoły rodzenia poczytaj o oddychaniu jak masz chwile. Ja polecam tez wybranie dobrej muzyki. U mnie skończyło się pilną cesarką i teraz mam stracha że znowu coś będzie nie tak ale już nie mogę się doczekać jak zobaczę szkraba i przedstawię go starszej córci.

Odnośnik do komentarza

Polecam też wszystkim poród w wodzie. Woda jest super. Jak ktoś ma kompleksy jak ja to weźcie na porodówkę wygodny sportowy stanik. W wannie nie siedzisz gola ( mam wrażenie że mnóstwo obcych tam łaziło) potem go ściągnęłam jak zeszłam już na fotel. Spakujcie mężowi gazetę albo coś co go zajmie. Mi z jednej strony był psychicznie potrzebny a z drugiej strasznie mnie drnerwował.

Odnośnik do komentarza

Brydziak ja również polecam wodę. W wodzie byłam w biustonoszu a dopiero potem zakładałam szpitalną koszulę do samego rodzenia.
Laura urodzisz bez problemu. Większości kobiet się to udaje. My baby chyba jesteśmy stworzone do tego.
Tak jak mówię boleć boli bo i leczenie zęba boli więc nie obejdzie się bez tego. Ogolnie do przeżycia:). Parcie jest dziwne bo ważne by przeć tak jakby się robiło stolec a nie przeć na buzie bo wtedy lepiej się w lusterku nie oglądać hehehe. Ja przy pierwszym tak parlam i wyglądałam jak z horroru :). Laura uwierz mi po 1 porodzie bardzo się drugiego bałam ale dałam radę i było super;). Najważniejsze to słuchać położnej i być aktywnym wtedy kiedy się da! Głowa do góry i powodzenia:) Przepraszam jesli Cię przestraszyłam ale nie miałam takiego zamiaru!;)

Odnośnik do komentarza

Kasia podczas pierwszego porodu było kiepsko bo słabo postępował tzn nie tak szybko jak teraz. Skurcze były mało bolesne więc nie wiedziałam kiedy i jak przeć a ostatnia faza porodu trwała ponad godzinę. Dziecku spadło krytycznie tętno więc cieli do kleszczy ale przy ostatnim parciu wycisnęli mi go bez ich użycia. Na sali było mnóstwo.lekarzy i pielęgniarek. Było mało intymnie. To było spowodowane rodzeniem wcześniaka i porą dnia - obchody w szpitalu. Potem to nacięcie ogromne strasznie źle się goiło a ja na tyłku nie siadałam przez 8 tyg i ze staniem miałam nawet problem. Skończyło się antybiotykiem który postawił mnie na nogi. Teraz mimo nacięcia - fakt małego wszystko zagoiło się w ciagu 10 dni:):):). Niestety przy pierwszym porodzie nie słuchałam położnej i lekarzy tylko się poddałam w pewnym momencie i to był błąd.

Odnośnik do komentarza

Ja pierwszy poród miałam wywolywany bo małemu się wogole nie chciało wyjść do Nas. Ogólnie sam poród wspominam bardzo dobrze ale opiekę masakra. Leżałam tydzień przed wywolaniem i przechodziłam katorge psychiczną i fizyczną. Balonik miałam zakładany wielokrotnie i sciagany co dobę praktycznie i rozwarcia zero. W końcu jak mnie zawiezli na porodowke by podłączyć oksytocyne to tak mi podpieli kroplowke że zamiast w żyle wszystko poszło mi pod skórę rękę miałam od ramienia po palce u dłoni jak balon napompowana oksytocyna mąż zrobił aferę bo pielęgniarka powiedziała z położną że samo zejdzie a z porodu już dzisiaj w takim przypadku nici więc spowrotem z porodowki na ginekologie tam nie było już wolnego łóżka więc dali mnie do pustego pokoju sali obserwacyjnej białe ściany, zero tv, nikogo że mną w pokoju jak w ośrodku dla psychicznie chorych na głowę tam dostawałam i płakałam bo już psychicznie nie dawałam rady błagalam męża by mnie z tamtąd zabrał bo jak nie to sama się wpisze na rządanie tak już miałam dość do tego podpieta pod ktg gdy dziecku zaczynało tętno spadać albo zanika nikt nie przychodził magiczny przycisk przywolawczy nie działal tam więc jak się nadarlam na cały szpital że dziecku tętna nie wykrywa od dłuższej chwili wołając ratunku ktoś przyszedł oznajmić mi że to ktg jest uszkodzone i mam się nie martwić takimi zanikami.. Wiec znowu mąż interweniował i dopiero jak nawrzeszczal na położna wzięli mnie drugi raz na porodowke przyszedł lekarz przebił pęcherz chlusly wody oksytocyna zaczęła działać zaczęły się konkretne skurcze o 11.05 zaczęłam przec bo już czułam że mały wychodzi położna do mnie ze jeszcze mam nie przec bo jest 9cm nie ma pełnego rozwarcia ale Już ani jej ani męża nie słuchałam tylko parlam ile wlezie i o 11.15 już miałam synka na rękach całego i zdrowego. Troszkę peklam szycie pod znieczuleniem nic nie bolało. Poród bez znieczulenia bolało ale do wytrzymania. Wiec sama akcja porodowa okej. Przy tym porodzie teraz w tej ciąży też mąż będzie dało mi to naprawdę duże poczucie bezpieczeństwa i komfortu psychicznego że jest ze mną ktoś komu mogę ufać i mnie nie zostawi tam samej. Mąż też chcę teraz też być przy porodzie i pilnować i mnie i dziecka.

https://www.suwaczki.com/tickers/zrz63e5eirx1juuk.png

Odnośnik do komentarza

Dlatego teraz jestem nerwowa i nabuzowana chodzę bo chciałabym by teraz samo się wszystko zaczęło i jechać tylko na poród bez wywoływania i katorgi w tym moim szpitalu i myślę jakimi sposobami domowymi można przyspieszyć troszkę poród i wywołać skurcze. Już robię wszystko sprzątam chodzę na długie spacery a tu od wczoraj jak się wszystko wyciszylo tak cisza. A już miałam nadzieję że coś się zaczyna dziać. w wtorek wizyta i mojego gina i mówił że jak do wtorku nie ruszy to da mi skierowanie na szpital i już się boję.. Ale na szczęście tym razem mam innego ginekologa który pracuje w tym szpitalu więc powiem mu ze mogę jechać jak nie będę musiała leżeć tylko jak os razu na porodowke i wywoływać

https://www.suwaczki.com/tickers/zrz63e5eirx1juuk.png

Odnośnik do komentarza

Aniolkowa to dzisiaj jest chyba taki dzień bo ja też warcze na wszystkich o wszystko. Też najchętniej bym ryczala i też mnie bolą plecy ale u góry między lopatkami aż mnie rozpiera tam. Wiec ja mam dzisiaj napewno dzień marudzenia i Wszystko mi przeszkadza.

Powalczylabym z mężem ale nie mam siły nóg podnosić do góry hehehe bo wszystkie gnoty mnie bolą o tych w kroczu nie wspomnę

https://www.suwaczki.com/tickers/zrz63e5eirx1juuk.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...