Skocz do zawartości
Forum

PAŹDZIERNIKOWE KULECZKI 2018


Rekomendowane odpowiedzi

Paulina różnie czasami 10,15 min czasami i pół godz. A w nocy to naetvi 7-8 i nie zmuszam.
Jak była młodsza dłużej ssala teraz ma 4 tyg i już szybciej się najada i mleczko właściwości zmienia. A twoja niunia ile czasu ssie i ile tyg ma? Z tego co pamiętam to wagą urodzenia tezvu niej nie duża była tak ? Moja 2800 się urodziła wczoraj wazyla 3600

Odnośnik do komentarza

JustynkaR- mój Synek 9tego skończy miesiąc. No waga urodzeniowa nie duża...jedyne 4,4 kg hehe :) wielkoludka w domu mam. :). Właśnie z Jego jedzeniem jest różnie. Do wczoraj jadł z 6-7minut, od wczoraj właśnie wisi na piersi z 15 minut, na drugiej też i mam wrażenie że później dalej jest głodny bo marudzi i się denerwuje jak ssie, szuka piersi. Dlatego tak nie ogarniam tej laktacji. I nie wiem właśnie czy po prostu laktacja jest okej czy pokarm się wykańcza albo jest mniej treściwy. Staram się Go często przystawiać co by to jakoś rozkręcić i zobaczymy :)

Odnośnik do komentarza

Hej mamusie. Postanowiłam wreszcie napisać, bo czytam Was systematycznie, na początku forum nawet się udzielalam, a później już głównie poczytywalam;-) gratuluję wszystkim zdrowych dzieciaczków, oraz tym które jeszcze czekają na rozwiązania życzę szybkich porodow! ;-) mój był rekordowo szybki, od 23.50 na porodowce, a o 00.04 dzidziuś na świecie.:-) chłopiec, 4050.
Pisze głównie żeby podnieść na duchu mamusie karmiace i watpiace;-) mleko jest, jak dziecko ssie dobrze to ono jest i będzie zawsze, bez herbatek, laktatorow i zegarków. Moje ssie jak tylko oczy otworzy, na tym etapie życie dziecko ma ssać, dostaje pierś bezwzgledu na to czy jadło 1h wcześniej czy 20min. Je pierś jedna lub "siedem", 3min lub 1godzinę. Nie liczcie tego i nie analizujcie na tym etapie. Za dwa miesiące najedza się w 10 minut i będą interesować mieszkaniem a nie cyckiem.
Najważniejsze rzeczy żeby mieć pewność że jest ok, to mokre pieluszki 6-8 na dobę, kupa 2-3, i przyrosty.
Apropo piersi, moje są małe i raczej stale miekkie, bo syn, tak jak pisałam, ssie je dużo i często.
I podstawowe pytanie jakie sobie trzeba zadać to czy chce się naprawdę karmić, bo bez sensu się do czegoś zmuszać, bez sensu być ciągle zdenerwowanym że nie wychodzi. Mleko modyfikowane to nic złego. Wszystko jest dla ludzi, ale zawsze warto zacząć od tego co dała natura, a jak się nie da to trudno. Bez zalamywania się, bo maluszki wszystko czują;-) pozdrawiam i trzymam kciuki za sukcesy laktacyjne!

Odnośnik do komentarza

Akuku fajny post taki krzepiący. Też karmię cycem i raz miałam załamke. Więc tak jak napisałaś jeśli są mokre pieluchy kupa i przyrost wagi to jest ok.
Jeszcze jedno. Jedno dziecko będzie drobne bo takie geny A drugie większe nie ma co za bardzo się zagłębiać w tabelki. Bo moja córka kończąc rok m9ze ważyć 11 kg a jej rowiesnik 15vibtez będzie dobrze

Odnośnik do komentarza

Dokładnie. Ja mam najlepszy przykład w domu. Pierwszy syn waga urodzeniowa 2900, dziś ma 2.5roku i 12.5kg, też karmiony piersią (trochę z problemami na początku) zawsze drobny, 3centyl, jego przyrosty były zawsze minimalne i zawsze miałam problem z tym "czy ja mam w ogóle mleko!?".
Teraz mi się trafil ładny klocek, ta sama piersią karmiony, w miesiąc już 1200na plusie.

Odnośnik do komentarza

Akuku88 zgadzam się w 100%. Przy pierwszym dziecku przeszłam kilka faz. Najpierw karmiłam "Bez przerwy" i bylam zadowolona. Potem przeczytałam książkę "Język niemowląt" i zaczęły się problemy, że nie je tyle minut ile trzeba, nie zasypia sama w łóżeczku, zjada 2 albo i więcej piersi, a przecież powinna jedną co 3 godziny przez kilka minut... wreszcie zrozumiałam, że tak długo czekałam na dziecko, że ten stres nie ma sensu... wyrzucilam zegarek.
Dzieci są do kochania:)
To kp to taki krótki czas w życiu...
Mój bąbel skończył dziś 2 tygodnie, a ja właśnie zaczęłam drugą książkę, nadrabiam zaległości prasowe. Wiadomo karmię... nikt tego za mnie nie zrobi;)
Ale... Jeśli jednak zapada decyzja o butelce to dziś przeczytałam fajny artykuł na ten temat
https://mamaginekolog.pl/karmienie-butelka/
Polecam:)

Wagę najlepiej porównywać z poprzednią (czy przybiera, czy rozwija się harmonijnie), a nie z sąsiadem.

Odnośnik do komentarza

Taka tu marna organizacja..
Wczoraj bardzo brzuch mnie bolał, był strasznie napięty. Myślałam, że coś się zaczyna, ale znowu spokój.
Mąż zabrał mnie wczoraj do kina. Staramy się nie panikować.
Chociaż ja miałam w sb słabszy dzień i to się cieszyłam, że już niedługo, to chodziłam i płakałam ze strachu. Taka ta ostatnia prosta jakaś kręta...

Nasz synek jest już z nami.

Odnośnik do komentarza

Witam, czy są tutaj jakieś młode mamy z Krakowa?

Czy wiesz, że po porodzie oprócz wizyty u ginekologa powinnaś odwiedzić także fizjoterapeutę?
Lekarz ginekolog sprawdza jak Twoje ciało regeneruje się po porodzie bardziej od strony blizny, zwijania się macicy, natomiast fizjoterapeuta patrzy na kobietę po porodzie bardziej pod kątem jej prawidłowego funkcjonowania w codziennym życiu! Co robić, by przyspieszyć powrót do kondycji? Do aktywności fizycznej? Czy masz nietrzymanie moczu, rozstęp mięśni prostych brzucha, co robić z blizną? Zapytaj fizjoterapeutkę na bezpłatnej konsultacji

Szkoła Rodzenia Picolino zapewnia darmowe konsultacje dla każdej kobiety po porodzie. Zapisz się na www.picolino.pl

Pozdrawiam, dziewczyny zadbajcie nie tylko o malucha, ale i o siebie! :)

Odnośnik do komentarza

Fara jak tam? Coś się rozwija?

U nas załamanie. A dokładnie u mnie. Przedwczoraj zaczął boleć mnie ząb i za chwilę nagle zapchaly mi się kanaliki w piersiach. Gorączka 39 stopni, o 10w nocy dzwoniłam do położnej bo nawet nie mogłam ruszyć ręką. Wczoraj jeszcze gorzej. Pierś tkliwa, przy karmieniu straszny ból. Gorączka 40 stopni. Paracetamol nic nie pomagał. Miałam dreszcze, raz mi było zimno, raz gorąco. Okladanie kapustą trochę pomagało ale na chwilę. Pojechaliśmy na pogotowie. Dostałam antybiotyk. Lekarz pozwolił mi na 2 paracetamole co 4-6 godzin. Więc jak w nocy znów wstałam z 40stoma stopniami to wzięłam 2 paracetamole i dopiero one pomogły. Pociłam się jak nigdy. I ja i cała pościel była mokra. Czułam że temperatura spadła. Teraz mam tylko 37,4 . To duża ulga bo już zwątpiłam w karmienie i kupiłam mleko dla dziecka.
A wy mamusie jak przechodzicie połóg?

https://www.suwaczek.pl/cache/82ca9c3b5f.png

Odnośnik do komentarza

Natka połóg dokucza jak zawsze. Wahania nastrojow, zaparcia, hemoroidy, brak snu, codziennie nowy pomysł na chorobę u małego. Wczoraj wymyśliłam,że jest za wiotki. Wcześniej, że chyba jest głuchy (dzieciaki krzyczą, a on śpi) innych już nie pamiętam. Dziś mąż wrócił do pracy, więc spędzamy noc sami.
Do tego przyjemna korespondencja z zusem, niedokrwistość i bóle głowy.

Najlepsze teraz to ten czas karmienia. Przypominają mi się moje bąble gdy były takie malutkie:) i mogę sobie poczytać.

Jak dostałaś antybiotyk to jutro, pojutrze już powinno być lepiej. Przystawiaj małego do bolącej piersi to się szybciej wyleczy.

Odnośnik do komentarza

Widzę, że połóg w pełni nie tylko u mnie. U mnie kilka dni po wypisie ze szpitala zaczęło się od zapalenia piersi. Też kapusta i okłady poszły w ruch. Ale to pikuś. Kilka dni później byłam z Małym na wizycie patronażowej u położnej. Ona mi mierzy ciśnienie i się pyta, czy mi tak zawsze rośnie na widok fartucha. Ja na to, że nigdy... Nigdy nie miałam problemów z ciśnieniem. A tu się okazało, że rozwinęło mi się nadciśnienie ciążowe po porodzie. Najwięcej miałam 170/102... Co śmieszniejsze- w ogóle tego nie czułam. Jestem na lekach od kilku dni. Mam madzieję, że to się cofnie...

http://fajnamama.pl/suwaczki/6v34fky.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/jy8pb7r.png

Odnośnik do komentarza

Hejka, hejka. Meldujemy się w dwupaku. Siedzimy na IP i czekamy na KTG, a potem na konsultację.
Brzuch regularnie twardnieje. I maluszek gorzej wyczuwalny, co męża doprowadza do stanu przedzawałowego. Cały ranek nawet nie drgnął i nie można było go skłonić do poruszania. Dopiero koło 10tej się obudził. Mąż niepalący palił z nerwów jeden za drugim. Prawie na sygnale wiózł mnie do szpitala. Ale teraz maluch bryka.
Zobaczymy, co powie lekarz.

Czytam dziewczyny o Waszych przebojach połogowych i cóż, życzę Wam zdrówka i dużo cierpliwości.

Nasz synek jest już z nami.

Odnośnik do komentarza

Fara czekaj, czekaj, zaraz i Ty dolączysz do położnic ;)
Paulina pewnie pediatra informował, a jeśli nie to : woda morska do nosa, Frida albo Katarek, spacer (W niższej temp nos się udrażnia, młody sobie pośpi spokojnie).
JustynaD też już myślałam, że będę leczyć nadciśnienie. Męczą mnie bóle głowy. Okazało się jednak, że to od niedokrwistości.
Natka żyjesz?
Mamalastminute co słychać?

My dziś mamy przedstawienie w przedszkolu z okazji 11.11. Przetrwalismy pierwszy samotny wieczor. Wczoraj nawet udało mi się wszystkich wykąpać. Sprzątanie po kolacji zrobił mąż, gdy wrócił z pracy:)

Odnośnik do komentarza

U mnie mloda od soboty wisi na cycku cały czas. w niedzielę nie znalazłam nawet pół godziny, żeby podjechać na drugą turę wyborów u mnie w mieście. Mówimy na nią z mężem: mały laktatorek. Trzeba to przeczekać, myślę że niedługo się ustabilizuje. Z tego wszystkiego mój mąż zaczął łapać depresję poporodową ;)

Odnośnik do komentarza
Gość mamalastminute

Witajcie Kuleczki!!!
Nie odzywałam się bo mała wisiała na cycu non stop, ja hemoroidy, pęknięcie i anemia i lekka depresja karmieniowa: mała parę razy mlasnęła pierś i zasypiała i tak co 15 minut. Milenka mega żółtaczka z powodu konfliktu i przeciwciał i już 2 kontrole w szpitalu, rączki skłute. Na szczęście sytuacja się stabilizuje. Siedzimy w domu do niedzieli. Wzmacniamy się i zbijamy bilirubinę
Kuleczka-nic nie daję oprócz piersi
Klara-ja na wyborach byłam
Paulina-zdrówka dla Was
Mamaufi-ja mam na razie męża w domu 2 tygodnie to jest komfortowo. Też mam niedokrwistość. We wtorek kontrola morfologii
Fara-trzymam kciuki żebyś już urodziła bo czekanie męczy i stresuje. A połóg cóż nie lubię ale trzeba przeżyć. Z dnia na dzień jest lepiej. Za tydzień powinno być już dobrze a za dwa to już bardzo dobrze.

Odnośnik do komentarza

Cześć dziewczyny. Jestem od 3 godzin w szpitalu. Nie to żeby Maly pchał się na świat samemu.. Nie. Jemu się nie spieszy. Konsultowalam się dzisiaj z moją ginką w sprawie przedłużenia zwolnienia lekarskiego, a Ona w szoku, że ja jeszcze sobie w domu siedzę. Po południu zadzwoniła, że jest wolne łóżko w szpitalu i mam zaraz przyjeżdżać. No to jesteśmy..
Ściskam mocno Mamuśki i Pocieszki.

Nasz synek jest już z nami.

Odnośnik do komentarza

Kuleczka ja karmię piersią i nie podaję nic poza tym.
Fara jak nastrój u Ciebie, pewnie już bardzo zmęczona tym czekaniem??
U mnie połóg całkiem znośnie, myślałam że będzie gorzej. Wczoraj się trochę przeforsowałam na spacerze i dzisiaj dokucza mi rana po cc.
Dziewczyny, które miały cc w przeszłości, napiszcie czy stosowałyscie jakieś maści lub plastry na bliznę i z jakim efektem i kiedy wrocilyscie do pełnej sprawności. Ja przed ciążą dużo cwiczylam i już mi tego brakuje.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...