9 miesięcy, ciąża

Ciąża po 40-tce? To nie za późno?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

joanna70

joanna70

Mama po 40-tce BRAWO TY :D
U Was wszystkich bedą zdrowe dzieci bo limit zespolaków wyczerpany...:D zresztą co ja pisze mój przecież też jest zdrowy...On ma TYLKO zespół Downa...a to nie choroba... ;)

--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-72106.png

47122 joanna70 Kobieta, 49 lat, Przyszowice k.Gliwic Śląsk
Krokiet

Krokiet

~Stardust
U mnie to skonczyloby się kolejna porażka 100 lat nie mam haha

No to jak nie masz 100 lat, a wynika to z wieku, to tak jak pisałem w oryginale - komplikacje to 0.5-1%. Oczywiście nie namawiam jak masz takie a nie inne podejście. Namawiam za to na szczegółowe badania nieinwazyjne u dobrego specjalisty, bo są przecież różne wady, które można leczyć.

=====
Kolejny raz naszła mnie refleksja, że rówieśnicy strasznie się mi zestarzeli - oni mają, lub prawie mają, wnuki, a ja jestem "świeżo upieczonym tatą" :D

45474 krokiet Mężczyzna, 49 lat, średnia
Tola73

Tola73

Jestem po badaniach prenatalnych, dzis po konsultacji z genetykiem zdecydowałam się na amniopunkcję. (Trisomia 21 ryzyko 1:34). Mam obawy ale wolę wiedzieć...poszłam na wizytę z córką. Niestety był to błąd. W poczekalni nie dało sie ukryć, że wszystkie te kobietki w ciąży bardzo ją denerwują. Po wyjściu nie omieszkała wyrazić swojej opini na temat mojej ciąży. Sama jestem sobie winna jak to ujęła. Przyro jest słuchać od prawie dorosłej córki takie słowa. Wiem, że nie akceptuje tej sytuacji jednak miałam nadzieję, że jak rozmawiamy o tym, że jak będzie uczestniczyć w badaniach lub choćby wizytach popatrzy na to inaczej. Niestety empatii brak...
Boję się tego badania ale wierzę, że wszystko będzie dobrze. Jest mi tylko okropnie przykro, że własna córka doprowadza mnie do łez...

51549 tola73 Kobieta, 46 lat, Opole
Krokiet

Krokiet

Tola - 1:34 to w zasadzie zgodne z ryzykiem podstawowym. Nie musisz się stresować.
Co do córuni - musisz odpuścić. Po prostu olać. Może jej przejdzie. Mój młody miał małego focha jak się dowiedział, że nie brat. Teraz po prostu ubóstwia swoją siostrzyczkę.

45474 krokiet Mężczyzna, 49 lat, średnia
joanna70

joanna70

Witajcie kochani...baaardzo dawno mnie tu nie było...zapracowana jestem strasznie wiec pewnie rozumiecie...co tam u Was kobietki ..jak Wasze dzieciaczki??? Czy te mamusie co sie bały wiedzą juz ze mają zdrowe dzieciaczki ???
A u Ciebie Krokiet co słychać ??? Jak córeczka ??? Pewnie rosnie jak na drożdzach. ..tak jak mój Filipek ...On waży juz 5800 i mierzy 60cm...moze i gigantem nie jest ale w porównaniu z tym jaki sie urodził to dzis duży chłopczyk...oto kilka fotek mojego malego WIELKIEGO szcześcia ☺

  • ciaza-po-40-tce-to-nie-za-pozno_49079.jpg
  • ciaza-po-40-tce-to-nie-za-pozno_49080.jpg
  • ciaza-po-40-tce-to-nie-za-pozno_49081.jpg
  • ciaza-po-40-tce-to-nie-za-pozno_49082.jpg
--

http://suwaczki.maluchy.pl/li-72106.png

47122 joanna70 Kobieta, 49 lat, Przyszowice k.Gliwic Śląsk
kornelia27

kornelia27

Witam wszystkich :) przeczytałam cały wątek i chociaż ja nie jestem po 40-tce to postanowiłam napisać w związku z zazdrością córki użytkowniczki Toli. Moja ciocia miała dwójkę dzieci, wówczas 18 i 17 letnich. W wieku 40 lat dowiedziała się, że jest w ciąży. Oczywiście jej dzieci były wściekłe, awantury, jak mogli im to zrobić, że po co kolejne dziecko, że go nie chcą. Ciocia też była tym bardzo przejęta, płakała jak do nas przychodziła. W końcu urodziła synka i co? Nagle starsze dzieci zwariowały na punkcie tego niemowlaka, starszy syn już prawie dorosły facet zabierał małego na spacery, siostra zajmowała się jak swoim żeby mama mogła odpocząć :) i wiecie co, teraz są tak niesamowicie ze sobą zżyci mimo różnicy wieku, że dali by się za siebie pokroić :) oby Pani sytuacja zakończyła się równie pomyślnie :). Ja sama nie byłam zachwycona gdy na świecie pojawiła się moja o 14 lat młodsza siostra a teraz kocham ją całym sercem i zrobiłabym dla niej wszystko :). Koniec wywodu, będę obserować wątek dalej i czekać na szczęśliwe rozwiązanie.

--

https://www.suwaczki.com/tickers/relgh371iwqyu1o3.png

51748 kornelia27 Kobieta, 30 lat, warszawa
Peonia

Peonia

Joanna
każdy maluch rozwija się swoim tempem i tyle :) Mój najstarszy sen był też drobniutki, zajrzałam do książeczki - w wieku 5 miesięcy miał 7 kg i 62 cm.
A mój najmłodszy teraz waży sporo ponad 8 kg i ma około 70 cm. Dokładna wagę podano mi miesiąc temu na szczepieniu, a z łazienkowej to ma tylko mniej dokładne dane. I wierz mi, że straaaasznie trudno mi go dźwigać, małego tucznika :))

Tola
trzymam kciuki, że będzie ok i z maluszkiem i z relacjami z córką. Moje młodsze, to trochę inaczej było. Ale córka rozpłakała się, że nie siostra... A teraz i tak go kocha :)

A oto mój mały mężczyzna :)

  • ciaza-po-40-tce-to-nie-za-pozno_49111.jpg
--

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsve6yde1qa2avb.png

48856 peonia Kobieta, 17 lat, @
Krokiet

Krokiet

Joanno - oj rośnie, rośnie. Dawno nie sprawdzałem jak tam w skali, ale co rusz to dostarcza nam nowych rozrywek. W wielu rzeczach jest bardzo różna od brata. Jedną z niewielu jest identyczny apetyt - jedzenie szybko "wciąga", a czasem wręcz robi raban, żeby nie przestawać podawać.

Peonio - a czemu niedokładne? Waga łazienkowa też ma jakąś swoją dokładność, ale przy pomiarze różnicowym, to przypuszczalnie błąd wagi dziecka, nie powinien być większy błąd Twojej wagi ;) Przypuszczalnie, bo musiałbym to przeliczyć. W każdym razie nie powinnaś ważyć samego dziecka, tylko siebie i siebie+dziecko. Na początku skali często "mierniki" mają większy błąd.

45474 krokiet Mężczyzna, 49 lat, średnia
Peonia

Peonia

Krokiet
no masz Ty poczucie humoru :) Matce trójki dzieci tłumaczyć jak się niemowlęta w domu waży... He heheh....

Napisałam ponad 8 kg, bo ostatnio waga moja z tą w przychodni rozmijała się o 200 gram, a to chyba sporo. Na mojej było teraz 8450, więc 200 w "tę" albo "wewtę " - wolałam już nie precyzować i tyle :)
4 lipca mamy szczepienie, to się dowiem.

--

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsve6yde1qa2avb.png

48856 peonia Kobieta, 17 lat, @
Krokiet

Krokiet

Peonio - chyba mam ;) Tyle że w kwestiach technicznych - wyłącza się. To nie było jak zważyć niemowlaka, tylko jak zminimalizować błąd pomiaru. Wierz mi, że grubo ponad 95% populacji - i dotyczy to także matek trójki dzieci :) - nie wie co to jest błąd pomiaru, jakie są jego składowe i jak je zniwelować. Zresztą to co napisałaś może o tym świadczyć ;P
W dodatku praca wyrobiła we mnie nawyk, że lepiej nie zakładać, że druga strona wie. Traci się odrobinę czasu na zbędne wyjaśnienia, ale nie notuje się sporej wtopy przez "bo ja myślałem". To już taki nawyk ;)

Jeżeli żadna z nich - Twoja i przychodniana waga - nie jest jakimś klekotem, oraz jeżeli pomiaru dokonuje się w sposób prawidłowy - możesz dokonać wiarygodnego pomiaru wagi swojego dziecka mimo iż jedna z nich jest niedokładna.

45474 krokiet Mężczyzna, 49 lat, średnia