9 miesięcy, ciąża

prosze o porade

MAMUSIA

MAMUSIA

witam wszystkie dziewczyny mam problem jestem w 33tyg ciazy ale to nie z ciaza mam problem a chodzi o tescia ktory twierdzi ze ja urodze bachora nie moze sie pogodzic z mysla ze jestem zona jego syna,traktuje mnie jakbym wogole nie istniala,prowokuja mnie do klotni z mezem wiedza dobrze ze nie powinnam sie denerwowac.mieszkaja na szczescie dalej niz my ale jak cos chca od meza to kaza zeby nie dzwonil jak jestem obok niego,ani razu nie zapytali sie jak sie czuje.wiem ze nie powinnam pisac tu takich rzeczy,zalezalo mi na rodzinie meza.jest mi troche przykro bo jak potrzebowali pieniedzy to bylam ukochana synowa a teraz nie chce im pomagac i jestem ta zla,urodze przed swietami i sie zbuntowalam i powiedzialam mezowi ze skoro oni nie potrafia mnie zakceptowac ja ich na switeta nie chce i wnuczki albo wnuczka tez nie zobacza.poradzcie co zrobic,wiem ze to nie zbyt wazny problem ale ja juz nie wiem co robic mam ochote im wygarnac to co mysle

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/xnu9nz9.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/840da4k.png

http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/cf8ca9bc.gif

Pamiętamy o Tobie nasz Aniołku 6.11.2011[*]

2039 mamusia Kobieta, 34 lata, Piaseczno

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Sloneczko

Sloneczko

MAMUSIA
witam wszystkie dziewczyny mam problem jestem w 33tyg ciazy ale to nie z ciaza mam problem a chodzi o tescia ktory twierdzi ze ja urodze bachora nie moze sie pogodzic z mysla ze jestem zona jego syna,traktuje mnie jakbym wogole nie istniala,prowokuja mnie do klotni z mezem wiedza dobrze ze nie powinnam sie denerwowac.mieszkaja na szczescie dalej niz my ale jak cos chca od meza to kaza zeby nie dzwonil jak jestem obok niego,ani razu nie zapytali sie jak sie czuje.wiem ze nie powinnam pisac tu takich rzeczy,zalezalo mi na rodzinie meza.jest mi troche przykro bo jak potrzebowali pieniedzy to bylam ukochana synowa a teraz nie chce im pomagac i jestem ta zla,urodze przed swietami i sie zbuntowalam i powiedzialam mezowi ze skoro oni nie potrafia mnie zakceptowac ja ich na switeta nie chce i wnuczki albo wnuczka tez nie zobacza.poradzcie co zrobic,wiem ze to nie zbyt wazny problem ale ja juz nie wiem co robic mam ochote im wygarnac to co mysle

Witam.Nie napisalas jaki jest stosunek Twojego meza do tej sytuacji,jezeli on jest z Toba to sie nie przejmoj tesciami teraz najwarzniejsze jest twoje malenstwo jezeli maz Cie kocha zrozumie to nawet bez wzgledu na stosunki ze swoimi rodzicami.Nie wiem co zaszlo miedzy wami ,jesli nic a tak czasami bywa to to tesciowie nie wiedza co traca a straca duzo bo wkrotce urodzi sie malenka a oni na pewno beda chcieli ja zobaczyc a wtedy to ty bedziesz o tym decydowac.Teraz najwarzniejsze jest abys sie nie denerwowala.Pozdrawiam goraco.:angel1::angel1:

--

2348 sloneczko-1 Kobieta, 39 lat, Canada
MAMUSIA

MAMUSIA

hejka maz szczerze powiedziawszy tez mu nie jest lekko z ta sytuacja probowal przetlumaczyc im ze nie mozemy byc w takich stosunkach ale do nich to jakby grochem o sciane zucal.maz ma mlodszego brata a oni martwia sie tylko o niego a o meza wcale.w dniu slubu jego ojciec powiedzial ze kocha tylko mlodszego syna.uwazam ze sie kocha dwoje a nie tylko jedno.mysle za maz zgrywa twardziela a tak naprawde w glebi duszy boli go ta cala sytuacja

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/xnu9nz9.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/840da4k.png

http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/cf8ca9bc.gif

Pamiętamy o Tobie nasz Aniołku 6.11.2011[*]

2039 mamusia Kobieta, 34 lata, Piaseczno
~Agnieszka31

~Agnieszka31

Mamusia- moim zdaniem najwazniejsze ze macie siebie na wzajem, zaraz sie urodzi sliczny dzidzius i to jest teraz najwazniejsze; ludzi takich jak tesciowie nie zmienisz, maja zakodowane pewne rzeczy w glowie i rzeczywistosc bede dopasowywac to tego wyobrazenia, przykre to jest ale chyba najlepiej jest odpuscic to sobie,
pozdrawiam

maczetka

maczetka

współczuje ci sytuacji bo osobiscie nie wyobrazam sobie co sie tam dzieje, ale zrobiłabym inaczej...
nie obrazałabym się, znam swoją wartość i jezeli ktoś chce po mnie jechac niech jedzie... wazne ze ty wiesz swoje i twoj mąż. jednym zdaniem mówiąc trzeba miec to w dupie. sorki za słowo. nie odgrywaj obrazonej, zachowuj sie jakby nigdy nic, a tym bardziej nie sprowokujesz ich do kłotni na ktorą byc moze bardzo czekaja, badz miła... jak mała sie urodzi nie odcinaj ich od niej, niech odwiedza kiedy chca i zobaczą. moze do nich dotrze, a jezeli nie to nic sie nie stanie,a ani ty ani oni nie bedą mieli ci nic do zarzucenia. wiem ze łątwo powiedziec ale takie cos wg mnie bardziej sie opłaca niż kłotnia i darcie kotów. niech oni beda najgorsi skoro chca. ty badz najlepsza synową swiata, znaj swoją wartosc a z nich w duchu sie smiej. wazne zeby maz cie wspierał ...

--

:36_1_21::36_1_21::36_1_21::36_1_21::36_1_21:

2107 maczetka Kobieta, 34 lata, Tomaszów Lubelski
MAMUSIA

MAMUSIA

dziekuje wam za wsparcie i porade,kocham swojego meza i wiem ze nie zostawi mnie tak jakby chcieli tego tescie.widac co soba reprezentuja na szczescie maz sie od nich bardzo rozni trzeba troche nad nim popracowac oboje jestesmy mlodzi mamy po 23 lata ale nasza milosc i dziecko jest najwazniejsza

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/xnu9nz9.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/840da4k.png

http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/cf8ca9bc.gif

Pamiętamy o Tobie nasz Aniołku 6.11.2011[*]

2039 mamusia Kobieta, 34 lata, Piaseczno
maczetka

maczetka

MAMUSIA
dziekuje wam za wsparcie i porade,kocham swojego meza i wiem ze nie zostawi mnie tak jakby chcieli tego tescie.widac co soba reprezentuja na szczescie maz sie od nich bardzo rozni trzeba troche nad nim popracowac oboje jestesmy mlodzi mamy po 23 lata ale nasza milosc i dziecko jest najwazniejsza

i tak trzymaj :) jestem w twoim wieku dlatego wez moją poradę do serca i mimo młodości wykaz się wiekszą mądrością niż dwoje starych dziadków. w koncu załozyliscie nową rodzine i ma byc w niej szczescie. całe szczescie ze nie mieszkacie razem(z tego co wyczytałam) dlatego ciesz sie ciążą, dzidziusiem i męzem a na nich olewka. nie ma co :) przyjdzie koza do woza hehe:36_15_29:

--

:36_1_21::36_1_21::36_1_21::36_1_21::36_1_21:

2107 maczetka Kobieta, 34 lata, Tomaszów Lubelski
MAMUSIA

MAMUSIA

Maczetka dziekuje za rade wygadalam sie i mi od razu lepiej nie raz plakalam przez nich ale wiem ze nie warto.po urodzeniu maluszka moze sie zmienia a jak nie to juz ich problem.wiem jedno nie pozwole im zniszczyc mojego malzenstwa.

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/xnu9nz9.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/840da4k.png

http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/cf8ca9bc.gif

Pamiętamy o Tobie nasz Aniołku 6.11.2011[*]

2039 mamusia Kobieta, 34 lata, Piaseczno
maczetka

maczetka

i tak trzymaj, zobaczysz, dzisia sie urodzodzi i bedziesz najszczesliwsza na swiecie i bedziesz miała gdzies ich wszystkich razem wzieci. przeciez to nie z nimi sie hajtałas, oni są tu najmniej ważni. badz egoistka i ciesz sie tym co cie spotyka a ich po prostu miej gdzies i smiej sie z nich za ich plecami

--

:36_1_21::36_1_21::36_1_21::36_1_21::36_1_21:

2107 maczetka Kobieta, 34 lata, Tomaszów Lubelski
MAMUSIA

MAMUSIA

Maczetka bardzo dziekuje za wsparcie masz racje trzeba ich poprostuolac

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/xnu9nz9.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/840da4k.png

http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/cf8ca9bc.gif

Pamiętamy o Tobie nasz Aniołku 6.11.2011[*]

2039 mamusia Kobieta, 34 lata, Piaseczno
Agnieszka1979

Agnieszka1979

Pewnie sytuacja uległa zmianie, od kiedy dzieciątko się pojawiło :) Jeśli mam być szczera, to... podziwiam cierpliwość. Mnie moja teściowa wykańczała psychicznie - nie będę opisywać, bo to bardzo długa i nieprzyjemna historia :/ W każdym razie mój mąż także widział jakim potworem jest jego matka i pewnego dnia jednomyślnie odcięliśmy się od niej. Próbowała kilka razy złapać z mężem kontakt, ale za każdym razem wynikało to z tego, że miała "biznes". Ja nie mam z nią żadnego kontaktu od 5 lat, mąż - od jakichś trzech. Sam zresztą niejednokrotnie mówił, że moi rodzice są dla niego lepszymi rodzicami niż jego biologiczni...
Zarzekłam się, że moje przyszłe dzieci NIGDY jej nie poznają i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby tak było. A jeśli ktoś zarzuci mi, że jestem mściwa, że powinno się wybaczać, to powiem jedno - ta osoba miała wiele szans na to, by się zmienić - nigdy z żadnej nie skorzystała, co najwyżej na chwilę (maksymalnie potrafiła przez miesiąc udawać). A ja nie pozwolę, by moje dzieci były bite (po twarzy, po głowie), wyzywane (od bachorów i sk****synów) i wyrzucane z powodu przesunięcia obrusu na stole ("wyp***lać do matki!") - tak właśnie traktowała swoje wnuczki - dzieci swojej córki. I nawet nie zamierzam sprawdzać, czy po tylu latach coś do niej dotarło.
Mamy swoje rodziny, podejmujemy własne decyzje o wyborze partnera i koloru tapety - nikt nie ma prawa niszczyć naszego szczęścia i traktować nas jak śmieci. Nauczyłam się odcinać od toksycznych osób. Jeśli chcą truć - niech trują sami siebie.
I jeszcze coś: nie wybaczę mojej teściowej tego, że wspomnienia mojego męża z dzieciństwa za każdym razem kończą się słowami "ale mnie wtedy matka sprała".

Wybaczcie, trochę mnie poniosło... Nikt mi w życiu tak strasznie za skórę nie zaszedł...

--

http://sloneczko.aguagu.pl/suwaczek/suwak3/a.png

http://www.slub-wesele.pl/suwaczki/20011228040117.png

http://img34.glitterfy.com/310/glitterfy-flpbk904441392423434.gif http://img34.glitterfy.com/10364/glitterfy-flpbk002170257423234.gif

„Twój dom może ci zast

3401 agnieszka1979 Kobieta, 40 lat, Weert, Holandia