Psycholog

Ciągle NIE i NIE i płacz o wszystko

MalaMoni

MalaMoni

Witam Panią.
Po raz kolejny zwracam się o radę..............

Moj 3,7 latek od dłuższego czasu na wszystko reaguje płaczem, wszystko jest na NIE.
rano sie nie ubierze, nei zje, nie pójdzie do przedszkola.................
ale jak juz wejdzie do auta, to z radościa jedzie a potem wbiega do grupy.Po poludniu ciężko go wyciagnąc do domu.
każde ubieranie, mycie, pójście spac to koszmarne zmagania się z jego NIE, namowy, podchody, przekupstwa. najpierws spokojnie, a potem róznie bywa, któres znas w końcu nie wytrzymuje i podnosi na niego głos.
Dodam, że pojawinie sie braciszka nie zmienilo tego zachowania ani na plus ani na minus--jest jak było.
Synek jest dzieckiem nadruchliwym, wszedzie biega nie chodzi, ma prawie slowotok zamist mówic, glosno mówi zamiast normalnie, po kilkunastu minutach walki w takim otoczeniu mamy wszyscy dosc.

co robic? dla mnei to nie jest bunt trzylatka, bo taki juz mieliśmy i wygladał calkiem inaczej................... synek najlepiej przesiedziałby w domu cały dzien i ogladał bajki ( dzis wymyslił ze ma katar i nawet chciał sie inhalowac!!). Bajek w domu duzo nie goląda. czasem wcale oprócz dobranocki na którą siada wykapany i po kolacji...............
szczerze mówiąc, jak tak dlaej pójdzie to chyba wysiade nerwowo, a jak nie daj boże zachoruje i bedzie musiał zostac z nami w domu to juz nie wiem co bedzie..............

może ma Pani jakąs radę dla nas????

dziekuje i pozdrawiam

--

Monika,Wituś (25.04.2005 r.) i Pawełek (23.11.2008 r.)
www.witek.okama.pl -->1% podatku na operacje i rehabilitację Witusia !
www.dla-witka.blogspot.com
- kup i wesprzyj Witka
Profil Witka na FB - doł

70 malamoni Kobieta, 37 lat, KrAkÓw
A.Zurakowska

A.Zurakowska

Kochana Mamo Witka!
Jeśli jest Pani zaniepokojona zachowaniem synka i wyklucza Pani etap "buntu", to pokusiłabym się o pokazanie Witka psychologowi dziecięcemu. Zawsze to nie zaszkodzi, a może pozwoli wyłapać przyczynę. Osoba postronna potrafi dostrzec więcej, niż rodzice przyzwyczajeni do zachowania swej pociechy. Negowanie wszystkiego, to nieodłączny element buntu, ale jeśli taka sytuacja trwa dłużej niż kilka tygodni, poradziłabym się specjalisty. Może trzeba pomyśleć o zajęciach terapeutycznych wyciszających jego zachowanie? Fachowiec w miejscu zamieszkania napewno coś doradzi :)
Na wizytę najlepiej umówić się bezpośrednio po odebraniu Witka z przedszkola, aby zaoszczędzić sobie i jemu stresu z powtórnym wyjściem.
Jako radę na "przetrwanie" trudnych chwil, proponuję spróbować zamiast krzyku użyć szeptu. Cichy, stanowczy ton zmusza malucha do wsłuchania się w to co do niego mówimy i całkowicie wybija z wyuczonego schematu.
Podkerśla Pani, iż pojawienie się młodszego synka nie zmieniło zachowania Witka. Często nam się tak tylko wydaje. Przecież pojawiły się zupełnie nowe dla Witka komunikaty ( ciszej, bo Pawełek śpi... teraz nie mogę, bo muszę przebrać, nakarmić... itp). To zupełna nowość dla malca i będzie chciał swoim zachowaniem zaznaczyć swoją obecność. Proszę także pamiętać, że dużą zmianą w życiu rodziny jest także okres ciąży, a szczególnie jej końcowy etap. Myślę też, że o ile radziła sobie Pani z zachowaniem synka w czasie ciąży, to teraz tuż po porodzie czuje się Pani zmęczona i wyczerpana natłokiem obowiązków, przez co jego zachowanie stało się dla Pani bardziej uciążliwe. Wiem, że trudno w tej chwili zorganizować się tak, aby mogła Pani wypocząć po przeżyciach związanych z porodem, ale gdy tylko wypracujecie nowy rytm wróci Pani do formy psychofizycznej i znacznie lepiej poradzi sobie Pani z sytuacją.

Czego z całego serca ŻYCZĘ :)

Pozdrawiam Sedrecznie!
A.Żurakowska

--

716 a-zurakowska Kobieta, 0 lat
MalaMoni

MalaMoni

dziekuje za odpowiedz, pozawole sobei jeszcze doda kilak informacji--moze rzucą jakieś swiatło.....

co do malucha w domu---staram ie nie narzuca Witkowi nowych ograniczen-nie uspakajam go gdy maly spi, pozwalam mu glaskac i calowac braciszka nawetj jak karmie, a jak karmie to staram sie bawic z Witkiem w tym samym czasie. wlasciwie dlatego nie zauwazylam zeby pojawienie sie brata cos zmieniło.

co do psychologa---juz wlasnie zaraz zamówie termin-mamy mozliwosc szybkiej interwencji w osrodku do ktorego nalezy Witek z racji niepełnosprawnosci wiec mysle ze napewno psycholog tez cos poradzi............

bardzo mnei martwi to zachowanie bo naprawde trwa doś długo a scenariusz powtarza sie z dnia na dzien taki sam. Witek ma wiecej zajec niz zdrowe dziecko , bo 3x tyg chodzi na cwiczenia i to przed przedszkolem, wiec w te dni dodatkowo nasila się niechęc do czegokolwiek.

i jeszcze jedno--zainteresowały mnei te zajęcia wyciszające. czy moglaby pani napisa cos wiecej o tym????

jeszcze raz dziękuje za pomooc

--

Monika,Wituś (25.04.2005 r.) i Pawełek (23.11.2008 r.)
www.witek.okama.pl -->1% podatku na operacje i rehabilitację Witusia !
www.dla-witka.blogspot.com
- kup i wesprzyj Witka
Profil Witka na FB - doł

70 malamoni Kobieta, 37 lat, KrAkÓw
A.Zurakowska

A.Zurakowska

Droga Mamo Witusia!
Bardzo Panią przepraszam za tak długie oczekiwanie na odpowiedź!
Miałam na myśli jakiekolwiek ćwiczenia lub warsztaty terapeutyczne stymulujące rozwój psychomotoryczny. Specjalista od rozwoju emocjonalnego dziecka, obserwuje małego pacjenta pod kątem spójności ruchowej oraz psychicznej i proponuje odpowiednie techniki. Wspomniałam o tym, gdyż napisała Pani, ze synek jest "nadruchliwy". Myślę, że psycholog, jeśli będzie widział taką potrzebę, jakieś zajęcia Pani zaproponuje. W każdym bądź razie nie miałam na myśli czegoś konkretnego, bo po prostu nie znam synka.
Teraz myślę sobie, że jeśli maluch tak intensywnie uczestniczy w rehabilitacji, to może jego zachowanie jest poprostu objawem zmęczenia..?
Wierzę, że uda się Pani z pomocą specjalisty znaleźć przyczynę!

Wszystkiego Najlepszego dla Was!
Pozdrawiam Serdecznie!

A.Żurakowska

P.s. Cudne maluchy :)

--

716 a-zurakowska Kobieta, 0 lat