Pediatra

Chory na raka- radio i chemioterapia a kontakt z dzieckiem

zofia2013

zofia2013

dzień dobry
mam chorego na nowotwór ojca. obecnie jest poddawany radioterapii i miał jeden wlew chemii (jest hospitalizowany). mam niespełna roczne dziecko, nie za bardzo mam je z kim zostawiać i w odwiedziny do ojca go zabieram, ale nie wchodzę na oddział z dzieckiem tylko tata wychodzi a właściwie to wychodzimy na dwór.
jednakże jak właśnie dostawał ta chemię to przed nią dostał kroplówkę na przeczyszczenie żył ale nie wiem co w niej było bo było nie czytelnie napisane ale tata właśnie na chwilę wyszedł do małego, ja sie bałam i kazałam mu go nie dotykać za bardzo ale na dowidzenia go pogłaskał. nie wiem co to była za kroplówka ake trochę się boję o dziecko.
po chemii jeszcze dziecko się nie widziało z moim ojcem a nastepna chemia za 3 tyg, teraz tylko te naświetlania...
Moje pytania:
1. czy dziecko mogę spokojnie zabierać w te odwiedziny, nie wchodzę z nim na salę
2. czy jeśli jednak coś by miało dziecku zaszkodzić na skutek tych radio i chemio-terapii a także wizyt na szpitalnym korytarzu, to jęsli po kilku dniach nic się nie wydarzy to mogę być spokojna, czy może się coś wydarzyć długo później? ja zawsze myję i jak jest możlwiwosc to dezynfekuję ręce, synkowi jak jest możliwość też staram sie myć, nie daję mu nic szpitalego za bardzo dotykać chociaz to trudne
3. o kontakt po radioterapii aż tak się nie boję, bo nawet tata dostał taką broszurkę że mozna mieć kontakt z dziećmi ale nie mam pewności co do tej chemii i może sie Pani orientuję co mogło być w tej oczyszczającej żyły kropłówce i czy to nie szkodziło że było krótkie spotkanie ojca z dzieckiem podczas gdy leciała ta kroplówka?

32973 zofia2013 Kobieta, 34 lata, brak

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Dr Dorota Dziemian

Dr Dorota Dziemian

Odpowiedź eksperta

Środki ostrożności, które należy przedsięwziąć dotyczą tylko 48 godzin po otrzymaniu chemioterapii i dotyczą chorych i osób, które się nimi zajmują. Jeśli ojciec wyjdzie ze szpitala po upływie tego czasu, może Pani nie czytać tego, co poniżej.
Należy spłukiwać toaletę dwukrotnie po każdym użyciu i myć ręce wodą z mydłem. Opiekunowie powinni nakładać rękawiczki, gdy mają kontakt z krwią, moczem, stolcem czy innymi wydzielinami i wyrzucać je po każdym użyciu. Po korzystaniu z jakichkolwiek pojemników na te wydaliny chory powinien umyć ręce i pojemniki wodą z mydłem oraz wysuszyć je papierowymi ręcznikami, po czym wyrzucić ręczniki. Ubrania, ręczniki czy pościel zanieczyszczone wydzielinami powinny być prane w pralce dwukrotnie w wysokiej temperaturze przy użyciu normalnego detergentu, nie ręcznie. Jeśli nie można ich wyprać od razu, należy je zamknąć w szczelnej plastikowej torbie. Jeśli są używane podkłady medyczne, pieluchomajtki, należy je przed wyrzuceniem trzymać w szczelnych plastikowych torbach. Jeśli dojdzie przypadkowo do kontaktu z wydzielinami chorego, należy umyć ten obszar kilkakrotnie i poinformować o tym lekarza przy następnej wizycie. Jednorazowy kontakt nie powinien nic spowodować, ale należy tego unikać.
Jak Pani wspomniała radioterapia nie stanowi żadnego zagrożenia dla otoczenia, podobnie chemioterapia po upływie 48 godzin. Chory natomiast potrzebuje szczególnej uwagi, przyjaznej atmosfery i troskliwej opieki, ponieważ może to wpłynąć na skuteczność leczenia.
Tak więc wizyty u dziadka i głaskanie po głowie w żaden sposób nie mogły zaszkodzić dziecku, jedynie kontakt z wydzielinami może mieć niekorzystny wpływ w okresie do 48 godzin (podobnie kroplówka, którą przyjmował ojciec w trakcie wizyty nie mogła więc zaszkodzić bez względu na jej skład).
Natomiast nie zalecam wizyt dzieci w szpitalu, ponieważ jest to miejsce pełne bakterii opornych na leczenie i chorych ludzi. Natomiast spotkania przed szpitalem nie wpłyną negatywnie na dziecko i pomogą dziadkowi.

28720 dr-dorota-dziemian Kobieta, 44 lata, Białystok
zofia2013

zofia2013

bardzo dziękuję za odpwiedź:)
trochę mnie Pani uspokoiła, bo synek kontaktu nie miał z tatą w ciągu 48godz. Jednakże jakieś 2 tyg po tym wlewie chemii tata dał mi trochę ubrań do prania(cały czas przebywa na odziale onkologii), ja je przywiozłam do domu, prałam w 50 stopniach, następnie zrobiłam pranie pustej pralki na 90stopni a rzeczy prasowałam już normalnie i każde następne "domowe" pranie i prasowanie tez też już normalnie robiłam??

Zmartwiła mnie Pani jednak, że powienien być przestrzegany aż taki rezim przez te 48 godz
ponieważ z kolei mój dziedej- ojciec taty zmarł w lutym na raka żołądka, z chorobą zmagał się poł roku i przez te pół roku raz w miesiącu przez 5 dni dostawał chemię stacjonarnie, czyli że wracał do domu. Mnie od dziadków dzieli 200km więc za często tam nie bywałam ale raz w miesiącu starałam się być, teraz nie pamiętam czy byłam akurat w czasie jak dziadek przyjmował chemię (raz to napewno), ale tam u dziadków nikt takiego reżimu nie stosował napewno. no ja po przywitaniu się z dziadkiem i po ponownym "iściu" do dziecka zawsze ręce myłam bo już tak mam że często myję i nawet jak idę do innego małego dziecka to też ręce myję, ale poza mną nikt tego nie robi, a jak zwracam uwagę to patrzą na mnie jak na dziwadło. A że to jedyny wnusio i prawnusio poki co to wszyscy go niańczą, noszą, także od dziadka do niego bez mycia rąk. Może w tym momencie kontaktu z wydalinami jako tako nie było, ale podanie butelki z piciem czy też pot albo włożenie na chwilę małego dziadkowi do łózka do zdjęcia, no i do przywitania się... a nie jestem w stanie powiedzieć czy to nie było akurat po chemioterapii...czy powinnam się martwić? i jakich konsekwencji sie spodziewać?:(
synek obecnie ma roczek
pozdrawiam:)

32973 zofia2013 Kobieta, 34 lata, brak
zofia2013

zofia2013

dzień dobry
ja mam jeszcze pytani odnośnie tej chemii
mój tata jest już w domu, ale znowu dostaje chemie raz w tygodniu
pisała Pani o reżimie przez 48godz po chemii
więc proszę mi powiedzieć, czy po tym czasie (48godz ) jest już bezpieczne? nawet jeśli nie wszystko zostało dokładnie wymytę czy wyprane?
bo np wiadomo tata w domu korzysta ze wszystkiego, nikt go nie upilnuje z czego akurat pił ani co dotknął
a jadę z dzieckiem do rodziców także proszę o odp:)
ps. mama mnie nie słucha, prania oczekującego na pranie nie trzyma w worku foliowym tylko normalnie tyle że osobno, z dwukrotnym praniem to chyba...
dlatego zależy mi na odp czy bezwzględu na postępowanie po tych 48 godz jest już bezpiecznie?

32973 zofia2013 Kobieta, 34 lata, brak
natka-n

natka-n

dzień dobry:)
chciałabym się podpiąć pod post, bo temat podobny a tak dokładnie opisała Pani wszystko przedmówczyni
Ja jestem w ciąży, od rodziców mieszkam daleko z tatą jesli już uda mi się spotkać to staram się żeby to było jak najdalej po chemii, chociaż 3- 5 dni
tata chemię dostaję raz w tygodniu

nie wiem na ile rodzice stosują zalecenia o których Pani pisze. mama napewno często myję ręce, napewno żadne z nich nie używa reczników jednorazowych, reczniki niby mają swoję ale tez nie ma gwarancji ze tata rąk nie wytrze w reczniki mamy, nie sądze tez by mama prała dwukrotnie rzeczy taty, możliwe ze pierze je poprostu odzielnie ale jeden raz, ewentualnie prędzej namacza w misce ogólnej.
sprząta wc i toaletę po tacie ale nie używa rękawiczek
ręce po tym myje napewno, może jedynie ale zauważyłam że tez nie zawsze zakłąda rękawiczki robiąc tacie opatrunek- ma lekką odleżyne
Jak jak jestem u rodziców to ręce wycieram w ecznik jednorazowy albo mam swój, rękawiczki zakładam do rany, poza tym w kontakatch z tatą nie używam rękawiczek ale później myję rece

moje pytanie:
czy jęsli spożywam u rodzicó jakieś potrawy a jak wyzej pisałam mama nie do końca stosuję sie do zaleceń to czy coś szkodzi mojemu nienarodzonemu dziecku?
czy wysoka temp podczas gotowanie niszczy chemię?
i czy jeśli dostałam np od mamy jakieś mrożone warzywa i owoce które sama przygotowywała, czy nawet dania robionę przez mame nie wiadomo w jakim odstępie od taty chemii przyjętej przez tate i zamrożone to czy jest to dla mojego maleństwa bezpieczne? czy z kolei niska temp zabija chemię? bo ja to wszystko mam w swojej zamrażarce i teraz się zastanawiam czy mogę to bezpiecznie spożywac i czy inne rzeczy które mam zamrożonę nie sa moze tą chemią przesiąknięte?
jęsli pytanie są "głupie" to przepraszam ale się martwię, bo wiem że mama nie stosuję tych wszystkich zalecen tak jak powinna mimo że jej mówiłam...
i jeszcze jedno, czy jęsli minie te 48 godz a nie stosowano tych zaleceń to i tak już jest bezpiecznie?

33648 natka-n Kobieta, 32 lata, czarne