Integracja Sensoryczna

Gryzienie języka

anna_b

anna_b

Zwracam się z prośbą o pomoc.

Mój syn, gdzieś od około roku może trochę krócej, przygryza sobie wewnętrzną stronę wargi i język. Ugryzienia są na tyle mocne, że warga jest od wewnątrz rozcięta i leci z niej krew . Język natomiast różnie- raz jest pogryziony po bokach, raz "na koniuszku", czasem w innych miejscach, a on nie wykazuje przy tym żadnej reakcji (nie widać żeby go to bolało). Do gryzienia dochodzi najczęściej jak skupi się na oglądaniu bajki lub podczas zabawy. Gdy język czy warga zagoi się, po paru dniach wszystko od nowa.

Na początku tłumaczyłam, prosiłam żeby tak nie robił, jednak to nie przyniosło skutku. Nie ukrywam, że aktualnie bardzo irytuję się tym zachowaniem. Synek wie, że źle robi, obiecuje, że już tak nie będzie robił, po czym po paru godzinach gryzie znów. Znów obiecuje i koło się toczy...

Dodam, że jest dzieckiem bardzo ruchliwym, głośnym, krzykliwym niekiedy nerwowym. Jego rozwój przebiegał i przebiega prawidłowo, tzn. nauka siadania, chodzenia i mowy przebiegała "książkowo". Z mówieniem nie miał i nie ma żadnego problemu, ponieważ zaczął wypowiadać pojedyncze słowa już po skończeniu roczku, jako dwulatek bardzo ładnie już mówił a teraz wypowiada się bardzo ładnie i wyraźnie całymi zdaniami.
Synek jest alergikiem, jest uczulony min na białko i żółtko jaja kurzego przez co jego dieta jest uboga. Bardzo często odmawia jedzenia mięsa- mam wrażenie, że "nie chce" mu się go gryźć.

Czy jego zachowanie może świadczyć o zaburzeniach sensorycznych? Lub jeśli nie to jak można wytłumaczyć to gryzienie języka i reagowanie na nieprzystępne mu sytuacje histerią? Do jakiego specjalisty mogę się udać po znalezienie odpowiedzi?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

--

http://www.suwaczek.pl/cache/6c5ef68ebf.png

http://s5.suwaczek.com/200901251762.png

2539 anna-b-1 Kobieta, 29 lat, PL

Odpowiedzi znajdują się poniżej

si-poznan

si-poznan

Zadaje Pani pytanie w dziale SI – to może postaram się odpowiedzieć (teoretycznie) jak można interpretować zachowanie dziecka w świetle zaburzeń przetwarzania sensorycznego.

Odpowiedź moja nie jest próbą diagnozy tylko fantazją na bazie mojej wiedzy o zaburzeniach SI.

Wielu interesujących mnie rzeczy nie opisała Pani.
Nie wiem jak jego buzia wygląda - czy nie ma przerostu tkanki albo wady zgryzu. W dalszych moich rozważaniach można by się pokusić, że syn nie za bardzo ‘czuje’ swoje policzki i język. Jednak z tego, co rozumiem syn nie ma kłopotów logopedycznych i dobrze mówi, więc nie ma podstaw tak sądzić. Skoro dobrze mówi to musi czuć swoje mięśnie mimiczne i język. Tylko sprawnie działające mięśnie motoryki twarzy gwarantują rozwój mowy.

A jak było albo jest ze ślinieniem się? Zbierał/zbiera językiem ślinę czy zdarzało/zdarza mu się ją gubić (inaczej tego nazwać nie umiem).
U niektórych dzieci występuje często przedłużenie okresu ślinienia, gdyż ich wrażenia przypominają te, których my doznajemy po znieczuleniu dentystycznym.

Inna myśl, która mi do głowy przychodzi to jakieś deficyty węchowe lub smakowe.
A może dochodzi do jakiegoś obrzęku w jamie ustnej z powodu alergii?! I tym samym spuchnięty policzek albo język nagle zostaje przygryziony.

Jednak bez sprawdzenia tego na tym poziomie to tylko mogą być moje fantazje.
Proszę udać się do terapeuty SI.

Moja osobista rada - dobrze jest synka nie prosić, żeby obiecał, że tego nie będzie robił. Nie sądzę, żeby robił to specjalnie. Widocznie jakoś się to dzieje i to bez jego złej woli. Biedak pewnie czuje się winny, że obiecał a tu klops - znowu język przygryziony. Dziecko ‘czuje’, że mama się ‘irytuje’ i tym samym zaczyna czuć się winne, że kolejny raz zawiódł swoja kochaną mamusię.

Przygryzanie jest jakimś problemem, któremu trzeba się przyjrzeć i rozwiązać.

Używacie elektrycznej szczoteczki do zębów? Może warto pomasować nią w buzi nie tylko zęby, ale dziąsła i policzki a nawet język :)

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 43 lata, Tarnowo Podgórne
anna_b

anna_b

Dziękuję bardzo za odpowiedź.

Syn nie miał nigdy problemów ze ślinieniem się.
Nie wydaje mi się również, żeby wargi czy język były obrzęknięte.
Jego twarz wygląda normalnie, nie ma przerostu tkanki, wady zgryzu też nie.

Chyba bardziej porównałabym to do... obgryzania paznokci...? Może z "nudów" albo gdy stresuje się przy oglądaniu bajki? :)

Jeśli raczej wyklucza Pan problem z SI to do jakiego innego specjalisty mogłabym się zwrócić?
Do psychologa...?

Oczywiście pójdę za Pana radą i przestanę wymagać obietnic w tym kierunku. Najwidoczniej jest to odruch niezależny, niekontrolowany więc po co obiecywać...?

--

http://www.suwaczek.pl/cache/6c5ef68ebf.png

http://s5.suwaczek.com/200901251762.png

2539 anna-b-1 Kobieta, 29 lat, PL
si-poznan

si-poznan

Ja tutaj nie wykluczam ani nie potwierdzam. Bez zobaczenia dziecka to niemożliwe :(

Jednak faktem jest, że nie spotkałem dziecka w mojej praktyce zawodowej z zaburzeniami sensorycznymi w zakresie zmysłu dotyku i propriocepcji w obrębie buzi z wyraźną poprawną wymową.
Mogę to przyrównać w uproszczeniu do znieczulenia u stomatologa. Po zastrzyku raczej trudno jest nas zrozumieć. :) (wtedy to nasz mózg wysyła dobre impulsy do mięśni, ale one nie działają, bo praca ich jest upośledzona)

Ale…

Spotkałem też takie dzieci, które miały malutką wadę wymowy (nikomu niepodpadającą) a jadły wybiórczo (sensoryczne niejadki).
Taki mały człowiek potrafi się specjalnie przygryźć, bo nie znosi ‘smrodu banana’. Na widok krwi w buzi dziecka mamusia pozwala nie jeść podanego jedzenia.
Mały inteligentny człowiek przygryzał po to żeby nie jeść.

Jednemu banan pachnie i smakuje. Dla drugiego ten przepyszny banan jest nieprzyjemny w dotyku jak jakiś glut a śmierdzi, że aż mdli. Nie wystarczy powiedzieć: "jedz kochanie to naprawdę jest dobre."

Domyślam się, że dla niektórych takie coś brzmi jak z ‘kosmosu’, ale takie rzeczy się zdarzają.

Spotkałem też takie dziecko, które ‘uzależnione’ było od smaku swojej krwi i całego procesu gojenia się rany w buzi (tak myślę). Skorelowane było to czasowo z wypadaniem pierwszych mleczaków, ale z czasem ujawniło się celowe rozcinanie/rozrywanie paznokciem dziąsła – wtedy trafili do mnie zaniepokojeni rodzice po poradę. Terapia smakowa i czuciowa pomogła.

Proponuję obserwować, w jakich sytuacjach syn Pani się przygryza. Można użyć kamery, bo jak będziemy się tak patrzeć i patrzeć na dziecko to nic taki malec nam nie pokaże. Wyczuje, że coś jest nie tak i będzie się ‘pilnować’.

Obgryzanie paznokci można ‘oduczyć’ przeznaczonym do tego lakierem do paznokci, chociaż nie na wszystkie dzieci to działa (wystarczy zaburzony zmysł smaku żeby ta metoda była nieskuteczna).

Może żucie gumy dla syna byłoby terapeutyczne?! Rzucie by odrywało jego uwagę od przygryzania policzków i języka.

Proszę obserwować dziecko, kiedy to robi i w jakich sytuacjach. I pytać wszystkich pracujących ludzi z dziećmi. Może ktoś już miał podobne doświadczenia, ja przytoczyłem swoje z doświadczeń zawodowych. Mnie osobiście ciekawiłoby, co na to logopeda? A konkretnie jak jego mięśnie artykulacyjne działają.
Ponieważ: ...Jama ustna jest zasadniczą częścią obwodowego narządu mowy. Jest miejscem wytwarzania mowy artykułowanej, ale także początkowym odcinkiem drogi pokarmowej, oraz częścią drogi oddechowej i miejscem zlokalizowania receptorów smakowych oraz licznych receptorów dotykowych i proprioceptywnych...

pozdrawiam serdecznie

--

___________________________________________
Wojciech Kozłowski
Moja strona o SI dla rodziców i terapeutów www.si-poznan.pl

28887 si-poznan Mężczyzna, 43 lata, Tarnowo Podgórne