martab0 •
hej dziewczyny moze mi ktos w koncu powiedziec jak to jest z tym pasztetem w ciazy ??? mozna go jesc czy nie mozna???
dzieki :)
martab0 •
hej dziewczyny moze mi ktos w koncu powiedziec jak to jest z tym pasztetem w ciazy ??? mozna go jesc czy nie mozna???
dzieki :)
Aniuta •

ja jadłam tylko fakt ,taki lepsiejszy np ,morliny,tak samo parówki,ale wiadomo wszystko z umiarem-moja córcia ma dziś prawie 3 miesiące i jest zupełnie zdrowa:))))
na pewno wystrzegaj się surowego mięsa,jaj, owoców morza itp na cytrusy też tzreba uważać ,ja równiez unikałm ostrych przypraw
powodzenia:)))


~agula7777 •
W zasadzie to można jeść wszystko oprócz surowego mięsa,serów typu feta i wątróbki-bo zawiera za dużo witaminy a.O pasztecie nic nie słyszałam?ale poprzednio jak byłam w ciąży to jadłam i teraz też:-)
Aniuta •
równiez pod tym sie podpisuję ,ja teraz karmię i tez jem nawet dziś na śniadanie:))
--

megimey •
hej ja normalnie jadlam pasztet w ciazy bo go uwielbiam, jedynie kiedy karmi sie piersia to nie wskazany bo wiadomo miela go z byle czego. Przynajmnije mi pediatra powiedziala zebym uwazala na pasztet i parowki.
--
~agula7777 •
równiez pod tym sie podpisuję ,ja teraz karmię i tez jem nawet dziś na śniadanie:))
hihi,ja tez jadłam dziś pasztecik:-)z pomidorkami:-)
~agula7777 •
Właśnie odnośnie parówek.Ostatnio jak byłam u lekarza to mi mówił,żeby uważać na parówki i na kebab,bo to jest najczęstsza przyczyna zatruć ciążowych-tak mi sie teraz przypomniało
gosiak •
Ja jestem w 5 miesiącu ciązy(dobijam prawie do 6) a pasztet kocham
Zawsze go jadłam i jem do tej pory.Tylko ja jem domowej roboty(pewniaki:) )
Kebaba jadłam ostatnio,ale jakoś mi przestały smakować.Teraz mam większą ochote na warzywa a na mięso wogóle
Kiedyś lubiłam też parówki...teraz nawet patrzeć na nie nie moge 
misia86 •
Ja ostatnio dużo na ten temat czytałam, wszędzie pisze, że nie można jest surowego i półsurowego mięsa, a to znaczy nie jeść tatara (surowe) oraz pasztetów, parówek (półsurowe, bo gotowane albo pieczone). W tym drugim wypadku bakterie mogą nie zostać całkowicie zlikwidowane i dlatego zaleca się szczególną ostrożność.
Reasumując, pasztet można jeść, nie krytykuję :) ale osobiście odkąd się o tym dowiedziałam - przestałam go jeść, nie wspominaąc już o paruwkach blleee, pomimo, że ciąża dopiero przede mną (można się w każdej chwili zarazić toxo).
Pozdrawiam ;)
--gosiak •
Ja to takie pieczone pasztety jadam(aż mi ślinka leci jak pomyśle..) W pieczonych to chyba nie ma bakteri. 
kata •
ja tez jadlam pasztet w ciazy.. mamusia mi zrobila, najpierw gotowala mieso a potem do piekarnika wiec napewno byl ugotowany i nie grozilo to zlapaniem toksoplazmozy... o parowkach nie wiedzialam ze moga byc szkodliwe ale jak je jem to tez zawsze na cieplo a dzieki gotowaniu nie ma ryzyka zarazeniu sie toksoplazmoza.. duzo gorzej bylo mi obejsc sie bez szyneczki parmenskiej i krwistych stekow za to teraz jem tylko to, odbijam sobie 

Blog Zosiaczka i Tiny
http://casamitch.blogspot.com/